-
Posts
2941 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anciaahk
-
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
anciaahk replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Szybko zleci, a szwy chyba zwykle po 7-10 dniach ściągają, rzadziej dłużej. -
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
anciaahk replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
To nie pomogę. U nas fazy ma tylko kot, pies zaś jest spokojny. Poprzednia sunia w czasie nieobecności zjadala dywany, kanapy, narzuty, drzwi, buty, kapcie. Ten typ pewnie tak ma :), pociesz się, że faza jest tylko raz na jakiś czas. A ona musi mieć kołnierz? Sięgnie do rany? Interesuje się nią? -
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
anciaahk replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Jakby kazali Ci siedzieć w kołnierzu, pewnie też firanki poszłyby w ruch :). -
Wszystko kwestia podejścia. Na jabłku i marchewce zbyt daleko nie pojedzie, a obiadki jakieś jeść musi.
-
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
anciaahk replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Pewnie, bo to mądra sunia :). -
Luna z tymi słoiczkami to nie tak prosto. Kup zimą zdrowe owowce lub warzywa, by je zetrzeć i ugotować. Kup dynię itp rzeczy, z których jest to zrobione. To też wszystko będzie sztuczne, podobnie jak słoiczki, ale te przynajmniej mają dopasowane normy, wartości odżywcze itp.
-
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
anciaahk replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Szybciutko wróci do formy. Super, że wszystko w porządku!! -
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
anciaahk replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Kciuki trzymamy :). -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Czy Ty wiesz, co to znaczy spokojny dzień? :) -
Dziękujemy za życzenia!!! [SIZE=4][COLOR=red][B]WSZYSTKIM ZAGLĄDAJĄCYM ŻYCZYMY WESOŁYCH ŚWIĄT!!!! [IMG]http://pu.i.wp.pl/k,NjgwNjI2NzgsNDY3OTQwNjU=,f,kotek_w_koszyczku_wielkanocnym.bmp[/IMG] [/B][/COLOR][/SIZE]
-
Zinnat to taki koński antybiotyk, mnie stawiał na nogi jak nic nie pomagało. Trzymam kciuki, by na Martusię podobnie zadziałał i pomógł wyzdrowieć.
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Z tego co kojarzę, to Twój chłop też miał problem z płucami - to na tym samym tle? A charakter - ... uśmiech niewiniątka, a tak myślałam, że gorący ogień za tym się kryje :). -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[B]Magda [/B]czy Ty masz charakterek jak kolor włosów?? Jako panna młoda wyglądasz bardzo niewinnie, wdzięcznie! Z oddziałem nie pomogę, mam nadzieję, że córci nic poważnego nie dolega! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
A co zygzakiem na plecach nie wolno ? I właśnie, grzeczny, wytarł się, co by brudny w pościeli nie leżeć hehe. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
On jest normalny. Chciał grać w klasy! -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Chyba każda patrzy trochę przez pryzmat własnych doświadczeń. Dla mnie małżeństwo to trochę jednak mobilizacja, odwaga, ale nie każdemu potrzebna. Chociaż to chyba złudne. Co do kredytu - żaden cement ;), wiem z zawodowego doświadczenia. -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
To chyba tu nie pasuję, bo jestem zwolennikiem jak Wy to nazywacie legalizacji. Chociaż dla mnie małżeństwo to coś zupełnie innego niż formalności. Może to kwestia wiary (tzn. tego czy się wierzy w ogóle). Wydaje mi się, że ślub jakoś bardziej cementuje ludzi, nie w sensie skłonienia do bycia razem, ale w sensie późniejszej ewentualnej walki o związek. Jeśli jest się małżeństwem, to nie jest łatwo się rozstać, w zwykłym związku wystarczy spakować walizki. To może skłaniać ludzi do tego, by o ten związek bardziej walczyli, szanowali go. By nie poddawali się tak łatwo. Może mam jakieś spaczenie romantyczne. I dlatego chciałam mieć piękny ślub, przysięga, koronki, tradycja itd. Dla mnie to ma wyższy wymiar. Nie umiem tego ubrać w słowa, bo przez tą ciążę zrobiłam się ociężała umysłowo. -
Właśnie miałam dzisiaj taki pomysł, ale z przysmaków były tylko słodycze, których Karmelowi nie dajemy. Ale spórbujemy następnym razem, specjalnie kupię jakieś psie ciasteczka!
-
Oswajania dzień trzeci. Warczy jak bierzemy dzieci na ręce, zazdrośnik jeden. A tak to po prostu unika kontaktu. Daje się czasem pogłaskać. Przeraża go dziecięcy pisk i wtedy staje się agresywny.
-
To fakt, podziałala ta metoda przy zapinaniu smyczy. Mąż nie zapnie mu smyczy, dopóki się nie uspokoi. I skubany wie o co chodzi, od razu siada i czeka.
-
[B]Ula [/B]pisałam o spacerach, teraz rzadziej z nim chodzę, bo strasznie szarpie a mi nie wolno. Bawić z nim to tylko ja się bawię, a na pewno więcej niż mąż, i spędzam z nim teraz cały dzień, to więcej się tuli, mizia. Ja go też karmię. Więcej na rękach u mnie siedzi, jak dzieciak, przytula się. A ton podniesiony, ale naprawdę nie tak jak krzyk, tylko bardziej taki donośny stanowczy głos, lepiej dziala przy wykonywaniu poleceń. Przy pochwałach dostaje świra i już tak nie powtarza ;). Ale nagrody za siad i inne rzeczy oczywiście też działają;). Tylko jak go chcemy uspokoić to na pewno nie na wesoło, bo to owdrotnie działa.
-
Ula mój mąż do niego właśnie mówi takim stanowczym tonem, nie jest to krzyk, ale głos ma raczej podniesiony. I Karmel rozumie. Mnie już trochę gorzej, ale też jak powtórzę coś, to raczej wykonuje. Wlaśnie pocieszam się tym, że swojego prędzej zaakceptuje, tak jak z kotem było.
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Murka miałaś wkleić zdjęcia swojego ślubu, a nie swojego męża z obcą babą! I fakt, dziwnie tak bez psów. :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anciaahk replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18'] Moj Tata tez jest bardzo malomowny, ale do kota Ryska zawsze mowi : chuliganu to, chuliganu tamto. Tez za zaslugi w lapaniu myszy i nornic i ryjowek :D [B]My zadnych gryzoni nie lapiemy, wiec do nas, jak nie musi, to nie gada.[/B][/QUOTE] Aż się boję tu wchodzić, bo zawsze monitor opluje. Ulka najwyższy czas myszy zacząć łapać, co by z Tatą porozmawiać! Eloise, mąż bezbłędny! mojego jednak bije na głowę :). Mój ostatnio miał przyjechać po mnie o 12.30, o 11.30 napisał sms że czeka w aucie, więc mu odpisałam - jak to, jesteśmy umówieni za godzinę. Napisał, że żartuje. Po kilku dniach się dopiero przyznał, że przyjeżdżał 2 razy, bo za pierwszym razem pomylił godziny ;). Ale to i tak pestka przy Twoim Pawle.