Gosia121
Members-
Posts
488 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gosia121
-
Czekam na te podstępne zdjęcia nocą.
-
Bercik i Rudzik znowu razem... za Tęczowym Mostem...
Gosia121 replied to Mortes's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymaj się Bercik i nie poddawaj się. -
Kumaty to on jest.Zdjęć nie daje sobie robić bo uważa pewnie że nie fotogeniczny jest. Trzeba mu pokazać jak pięknie za zdjęciach wychodzi. Jak się obejrzy to zaraz z niego fotomodel się zrobi;)
-
Kumaty to on jest.Zdjęć nie daje sobie robić bo uważa pewnie że nie fotogeniczny jest. Trzeba mu pokazać jak pięknie za zdjęciach wychodzi. Jak się obejrzy to zaraz z niego fotomodel się zrobi
-
Bercik i Rudzik znowu razem... za Tęczowym Mostem...
Gosia121 replied to Mortes's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Walcz Berciku i nie poddawaj się. A żółteczko to na pracę brzuszka dobrze. -
Bercik i Rudzik znowu razem... za Tęczowym Mostem...
Gosia121 replied to Mortes's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak tam Dziadunie się czują dziś? -
Ale tu na wątku cisza jak makiem zasiał. Jak tam czuje się Szaman?
-
Bercik i Rudzik znowu razem... za Tęczowym Mostem...
Gosia121 replied to Mortes's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moja miała coś podobnego tylko niżej pomiędzy dużą poduszką a mniejszą pomiędzy palcami i takie jak to czerwone. Dopiero po riwanolu zaczęło się goić bo nic nie pomagało ani zastrzyki,sterydy,antybiotyki i maści różnego rodzaju. Na watę riwanol wpychałam pomiędzy poduchy do rany bandaż i skarpetka żeby nic się nie dostało /piasek na spacerku itp/ i tak co 3 godź. No i 4 dniach już było widać dużą poprawę a po ok 8-9 całkowicie się wygoiło. -
Bercik i Rudzik znowu razem... za Tęczowym Mostem...
Gosia121 replied to Mortes's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przypadkiem znalazłam wątek. Jaka to jest rana na tym opuszku czy paluszku? Mój pies jakiś czas temu miał bliżej nie określoną ranę na poduszkach pomiędzy palcami. Była leczona różnymi lekami sterydami itp. Operacja nie wchodziła w grę bo to takie miejsce na łapeczkach gdzie nie ma jak zaciągnąć skóry i rana stale by się rozchodziła. W pewnym momencie zapadła nawet decyzja do przemyślenia prze ze mnie aby amputować jej łapkę. Przez tydzień robiłam jej sama co 2-3 godziny opatrunki z bardzo silnym roztworem riwanolu i na wacie wciskałam jej gdzie się tylko dało i jak najbardziej wciskałam w te chore miejsce. Na dwór wychodziłam sporadycznie tylko na podstawowe potrzeby z łapką zabezpieczoną jak tylko się dało najlepiej aby nie wchodził tan żaden kamyk piasek czy błoto. Łapka uratowana a lekarz w szoku że sama jakoś sobie poradziłam w taki sposób a tyle kasy na leki,zastrzyki i maści poszło bez jakiejkolwiek poprawy. Może tak spróbować z tą łapeczką. Podajcie mi nr. konta na następny tydzień wpłacę kilka grosików dla psiaków. Za dużo nie mam bo mam kilka deklaracji,pomagam finansowo fundacji i psa na stałych lekach na serducho. -
Witam w Nowym Roku. Sylwester i Nowy Rok minął nadzwyczaj spokojnie.Tabletki rewelacja moja Puśka spoglądała w niebo ze zdziwieniem i zaskoczeniem co to takie kolorowe tam błyska. Zero stresu,i dyszenia. Sama byłam zaskoczona jej zachowaniem i spokojem. A jak tam u Szamanka minął ten dzień?
-
Moja pusia maleńka do nic innego jak bokser i skończyła 9 latek. Jest fajniutka do zamlaskania i zacałowania taka tulisia. Ale Boksery mają to że mają tendencje do dostawania nadziąślaków, różnych wyprysków skórnych w różnych miejscach i mają problemy z serduszkiem nieraz już od maleńkiego. Ona na szczęście jakoś nie miała do tej pory z tym problemu ale 2 lata temu wyskoczył jej jeden na wardze ale tylko zmienił kolor / plamka koloru różowego /a 2 miesiące temu dostała przy ząbku /dolny kieł/. Serduszko ma od 3 lat pod kontrolą ma zdiagnozowane minimalne nie domykanie zastawki ale właśnie ponad miesiąc temu troszkę jej się to jak by powiększyło i jest bardziej wyczuwalne szybciej się męczy i nie ma takiej wielkiej ochoty na długie bieganie. Więc profilaktycznie ma wprowadzony lek na polepszenie pracy mięśnia sercowego.Do tego jest potwornie terytorialna nie znosi żadnych obcych zwierząt na swoim terenie / czytaj domu/ i najlepsze to to że nie boi się huków wystrzałów tylko jak już rozbłyskują się niebie kolorowe petardy tego się boi.Jest przerażona i zaraz chce wracać do domu i nawet do okna nie podejdzie dopóki to się nie skończy a serce o mało jej z klatki nie wyskoczy dyszy ze strachu i na domiar tego strasznie szczeka. Taki to sylwestrowy bokser wielki z niej jest. To jedyny dzień w roku gdzie bardzo jej pilnuję i trochę się wtedy o nią boję. Więc dla spokoju dostała na jutro i pojutrze leki i będzie spokój. A po 10-15 stycznia idziemy na szczegółowe badania
-
No to fajnie że nie boi się wystrzałów i huków. Ja właśnie wróciłam od weta. Niestety musiałam zamówić kolejną dawkę leków na serduszko no i na wszelki wielki zaopatrzyłam się w leki na uspokojenie i na wyciszenie. Moja panienka nie znosi jak te wszystkie ognie rozbłyskują się na niebie i spadają w dół.I strasznie się złości jak ktoś robi remonty /wierci w ścianach kuje i trzaska/. Nie wiem czy to dlatego że bardzo ciężko chorowała na uszy i ją te dźwięki denerwują i bolą ją uszy ale zaczyna nie samowicie szczekać co bardzo denerwuje sąsiada i zaraz nasyła na mnie policję że pies niby godzinami wyje i szczeka, czego inni sąsiedzi nie potwierdzają. No ale na wszelki wypadek leki mam. Po nowym roku koło 10 będziemy robić ponowny przegląd i wszystkie badania. Na dziś leki na same serduszko i nadziąślaki które jej się pojawiły to koszt prawie 200 zł. miesięcznie. Do tego zmiana jedzenia i diety /nie może jeść twardego tylko miękkie gotowane/ i trzeba ją odchudzić. Nie ma nadwagi ale jak zgubi z 2 kg. to może nie będzie trzeba jej tych leków na serduszko podawać w takiej ilości tylko na wzmocnienie dostanie inny lek. Teraz niestety nie wygląda to za ciekawie ale ma dobrą opiekę weta i mamy nadzieję że wszystko będzie dobrze tak jak do tej pory.
-
Witaj Szamanku.Jak minęły Ci święta? Przed tobą trudny czas zbliża się koniec roku więc spokoju nie będziesz miał bo będą strzelać i błyskać jak to zawsze jest na Sylwestra. Wpłaciłam za grudzień moją deklarację. Pozdrawiam
-
Witaj Szamanku! Dawno mnie nie było ale nie zapomniałam o Tobie i o Twoich opiekunach. Mam strasznie dużo zajęć ostatnio i zmieniłam pracę przez to trochę zawirowań było u mnie.Szkolenia kursy itp. Nadrobię lekturę z wątku w piątek i doślę deklarację moją za grudzień. Tak że spoko pamiętam i nadgonię wszystko. Pozdrawiam
-
Kciuki trzymane mocno i za maluszka i za Szamanka. Pozdrowionka dla wszystkich i mizianka dla nie dotykalskiego olbrzyma.
-
Pozdrawiam Szamanka i pancię. Podziwiam Cię za to wszystko co robisz. Odezwę się pod koniec tygodnia.
-
Witaj Szamanku! Dobrze że wyniki i badania Ok. Refleks trzeba Ćwiczyć tak jak Szaman. I na dodatek to pomimo że zabetoniony to podświadomość działa i refleksik ma. Kiedyś oglądałam taki program z p. Sumińską i ona mówiła że dobrze jest psom dawać wszystkie chrząstki od kości ugotowane bo to bardzo wzmacnia pracę i stawów i kręgosłupa u psów i kotów. Ja mojej suni daję zawsze z mięs i kurczaków ugotowanych wszystkie te elementy. Odpukać ale na chwilę obecną jest ze stawami OK. Gorzej jest z dziąsłami o serduszkiem.bardzo jej się pogorszyło ostatnio i dostaje przez 3 miesiące leki na serduszko i na nadziąślaki. Z serduszkiem nagle jej się pogorszyło ze względu że coś jej się przytyło za mocno ostatnio.I nie wiadomo z czego bo jeść tyle samo dostaje cały czas i wybiegu też jest tyle samo. Teraz kuracja odchudzająca musi stracić co najmniej 2 kg a potem jeszcze z 1 kg. a nadziąślaki tylko możemy powstrzymać nowe bo to co jej się zrobiło to już chyba zostanie. Pozdrowienia dla Szamana i opiekunów Buziaki i tulaski
-
Witaj Szamanku! Dobrze że wyniki są dobre. Przytulaski i mizianka
-
Co u Ciebie Szamanku słychać? Bo cisza tu się zrobiła niemiłosierna
-
HI Hi :p pstryk w nos a on stał. Toż to dla niego szok chyba był że Ty się go nie bałaś nie skradałaś i tak go w nos od razu bez namysłu;). A tak z innej beczki oglądałam też kilka filmików z innej amerykańskiej fundacji jak łapię i oswajają psy i tam jeszcze wyłapałam taki moment i z tym kocykiem też w rulon i dodatkowo jak to nie dawało reakcji pozytywnej to osoba siadał sobie na kocyku na ziemi i siedziała od czasu do czasu rzucając psiakowi jakiegoś smaczka mięsko czy coś tam coraz bliżej siebie i jak piesek podchodził na tyle blisko człowieka to było głaskanie kocykiem a pod nim dotykanie też ręką. Nie wiem ile te próby trwały czasu ale efekty było widać bo psiaki powoli się przekonywały. Wydaje mi się że na naszego Szamana twardziela potrzeba i czasu :oops:i cierpliwości :oops:i upartości razem wziętych:angryy:.
-
No no może on lait is brutal jest a dla zmyłki wygląda jak Lord Księciunio Pan Dostojniak :evil_lol:. Trzeba wszystkiego próbować a nóż któraś metoda zadziała :roll:;).
-
Albo zabetonili się oboje nawzajem.
-
Witaj Szamanku! Pogoda dziś piękna a co Ty biedaku porabiałeś? Mój TZ znalazł przypadkiem całą stronę z filmami tej fundacji amerykańskiej ratującej psiaki. Kilka udało mi się oglądnąć bo jedne są krótkie niektóre po 30-40 min. Co ich wyróżnia- mają niesamowitą cierpliwość do łapania psiaków i przekonywania do człowieka i jeden film mnie szczególnie poruszył gdy złapali sukę i szybko się zorientowali że ma szczeniaki. Za nic na świecie nie chciała im pokazać gdzie są ukryte przez nią. I zrobili taki knif że gość który najczęściej występuje w tych filmach włączył w komórce nagrany głos piszczących malutkich szczeniaków. Suka po dłuższej chwili wahania wreszcie zaprowadziła go i pokazała mu gdzie ukryła swoje maleństwa. Mają oni niesamowitą cierpliwość i godzinami potrafią siedzieć i przekonywać psa do podejścia coraz bliżej do człowieka i złapania go a potem godzinami siedzą przy takim psie i oswajają z obecnością człowieka dotykiem i głaskaniem. Nieraz to iście anielska cierpliwość. Pozdrawiam Szamana i opiekunów
-
Co tam Szamanaku u ciebie słychać? Buziolki
-
I jak dziś Szaman. Pozdrawiam