Gosia121
Members-
Posts
488 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gosia121
-
Czaczi pojechał do wspanialego ds! a Nugat :)
Gosia121 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
No to małe smutne psiaki do góry do góry i jeszcze raz do góry. -
Śliczna, młoda TINA po 2 latach w hotelu pojechała do domu!!!
Gosia121 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Tinka marsz do góry niech Cię widzą pięknotko. -
Arek a może zrobić tak. karma gotowana czyli ryż ale tylko z mięsem drobiowym lub wołowym i do tego tylko marchewka. Wiem że pietruszka nieraz ma działanie moczopędne a seler to różnie.Ale u psiaków to nie jednakowo bywa bo jeden bardziej reaguje a inny mniej. A wątrobę to ja raczej polecałabym wołową a w ostateczności od czasu do czasu wieprzową. Może taka zmiana diety pomoże.
-
Pawelek 3000 dobrze by było jakbyś może założyła oddzielny wątek i nie napisałaś skąd jesteś czy to duża czy mała miejscowość .A tak z innej beczki to nie wolno maleństwa karmić normalnym mlekiem tylko jest takie specjalne zastępcze dla szczeniaczków które się podaje jak matka szczeniaków nie ma mleka lub ma za mało.Weterynarz by się też przydał szybko dla sprawdzenia w jakim stanie jest maleństwo. Jak coś więcej na PW.
-
Bardzo dobrze że się psiaki ze sobą dogadują i zgadzają.Po prostu super.Tak trzymaj Różyczko i trzymaj sę kochana.
-
A ja już od kilku lat używam na mojego psa olejek z drzewa Herbacianego.Kupuję go w ORIFLAME zawsze jak jest promocja.Fakt że mój pies ma bardzo krótką sierść.-3 kropli wylewam na kark psa i rozprowadzam po całym grzbiecie.I tak co 3 tygodnie.Środek naturalny psu się nic nie dzieje i narazie odpukać ale kleszczy nie miała do tej pory odkąd na ten pomysł wpadłam.Wypróbowane jest także na innych psach ale też z krótką sierścią i efekt taki sam koniec z kleszczami.Warto może spróbować koszt nie tak wielki kupuję zawsze jak jest na niego promocja i i jest tańszy niż zwykle,Przedtem od kleszczy odpędzić się nie mogłyśmy nawet po 7-8 po spacerze miała już w sobie powbijane.Teraz spokój.Tylko nie próbowałam tego na psach z dłuższą i gęściejszą sierścią.
-
Ale się strasznie cieszę:multi: Nawet nie masz pojęcia.Mam nadzieje że dalej będą wieści o Rozince na wątku nowa pańcia będzie dawała jakieś relacje jak tam Różyczka się odnajduje w nowej roli.Naprawdę bardzo bardzo się cieszę :multi::multi::multi: Powodzenia maleńka na nowej drodze życia.
-
Te całe dyskusje to cios poniżej pasa. OPANUJCIE się i dajcie spokój tym całym kłótniom. Dejla odeszła,a właścicielka cierpi. Czytając takie dyrdymały dodatkowo dodajemy jej bólu i w tak niełatwej dla niej sytuacji. Zachowajmy chwilę ciszy i zadumy nad grobem zmarłej Dejli. A zanim będziemy się złośliwie wypowiadać należy poczytać wszystko od początku co jest na wątku Dejli,jak wszystko systematycznie było tłumaczone i na koniec organizatorzy pomocy dla Dejli zapowiedzieli że rozliczą całą pomoc wraz za zwrotem pieniążków po skontaktowaniu się z wszystkimi darczyńcami. Moim zdaniem obecne dyskusje prowadzone przez niektórych mają na celu skłócenie środowiska DOGOMANI i Naszej Klasy. W pisanych postach widać nienawiść,zazdrość i zawiść.
- 1294 replies
-
Kochana Dejluniu trzymam za Ciebie kciuki i oby wszystko się udało i abyś w wszczęściu,zdrowiu i bez bólu pełna radości przyżyła jeszcze dużo lat u boku swej kochającej rodziny.
- 1294 replies
-
Chciaabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę bardzo ważną dla bokerów a zwłaszcza suń.One bardzo reagują na atmosferę jaka panuje w domu.Jeżeli widzą że np. ktos często się sprzecza kłóci stają sie nieznośne a także w zupełnie odwrotnych sytuacjach czyli jeżeli oficjalnie okazujemy sobie uczucia.Sunie potrafią być bardzo zazdrosne o takie gesty.Chcą być na pierwszym miejscu i zdecydowanie zwracają na siebie uwagę także takimi zachowaniami.Ja moją bardzo pilnie obserwowałam w jakich sytuacjach jak ona reaguje i takich sytucji staram sie unikać.Ona sobie mnie wybrała na przewodnika ja jestem jej i niema czegoś takiego że ktoś na mnie podnosi głos,krzyczy lub poklepie po ramieniu,przytuli itp.Mnie wolno ale innym nie.Jeżeli jest odwrotnie to bardzo sie denerwuje i jak by mogła to wtedy wszystkich by po kątach ustawiała w mojej obronie.Warto dobrze poobserwować sunię czy ona ciągle tak reaguje czy jak cos w ciągu dnia sie wydarzy.Pozatym psy własnie lubią krótkie komendy i na nie szybko reagują. Bokszie to mądre psiaki szybko sie uczą ale nieraz są wielkimi indywidualistami i wtedy jest troszkę wolniej.Acha i warto sie dowiedzieć czy ona tak też się zachowywała w gnieździe razem z rodzeństwem.Bo może to być też coś zachowane w pamięci ze szczenięctwa że musiała o coś walczyć /jedzenie,miejsce do spania/ warto sie dowiedzieć.Zyczę powodzenia w wychowaniu psiaka na silną i rozsądną obrończynię swojej właścicielki.
-
Jakby nie patrzył to Ty dla niej mama jesteś to teraz myśl może tak na imię TRIKOLOR. Ale Cie to nerwów i zdrowia kosztowało ale warto było ten uśmiech jest bezcenny.
-
To cudeńko to chyba będzie miało włos dłuższy czarny a krótszy brązowy i dlatego takie ciekawe kolorki sie robią.Ale jest cudna i ta minka nieziemska samo szczęście.
-
jak rozpoznac ze szczenie bedzie duze w przyszlosci??
Gosia121 replied to DALMATYNKA0987's topic in Dalmatyńczyk
No to kurcze masz przegwizdane z lekka.Jeszcze niech odziedziczy upratość i chęć do walki lub zadziorstwa to poprostu kicha.Moja znajoma ma takiego dalmatynka matka a ojciec mieszanka rotwailer z pitbulem.Kochają ją /sunia/ ponadwszystko i krzywdy nie dadzą jej zrobić ale na spacerach i w domu muszą bardzo na nią uważać bo taki ma charakterek że ojojoj.Tyle ze sa bardzo odpowiedzialni i chodzi w kagańcu,na szelkach i smyczy.No i w domu ciągle nad nią praca nic nie mogą jej poluzować.Może troszkę tu jest i winy poprzednich właścicieli bo psiak po przejściach jest/był bity a potem oddany do schronu i kilka razy zwracany bo nowi właściciele nie dawali sobie z nią rady/Ci dają ale z problemami.Na zabieg też uważaj bo dalmatyńczyki dosyć ciężko znoszą narkozę a potem to serduszko sie im osłabia ale jak niema innej rady to trudno.Zdjęć nie umiem wklejać dopiero nowe dogo uczę się opanować a tu co chwilkę inowacje.Wątek będę śledzić jestem ciekawa co z tego wyjdzie.Jak coś też spróbuję doradzić jeżeli będę wiedzieć. -
jak rozpoznac ze szczenie bedzie duze w przyszlosci??
Gosia121 replied to DALMATYNKA0987's topic in Dalmatyńczyk
Jeżeli szczenię odziedziczy przewagę cech matki to powinno być wielkości mniej więcej tak jak matka lub troszkę większe,jeżeli ojciec był większym psem.Do mniej więcej ukończenia 4 tygodnia życia jest całkiem białe a potem zaczyna się ubarwiać w kropki/lub nieco inaczej zależy jaki był ojciec./Pozatym jeżeli łapki są duże to raczej wyrośnie na większego psa.Uważaj następnym razem bardzo na sunię aby zapobiec przykrym niespodziankom. -
Ale cudo wspaniałe takie już duże chciało by się ją schrupać :loveu:.Fajniutka jest.
-
Mnie przypomniał się taki stary sposób na duże brzuszki,bolesne niemożliwośc załatwiania się itp.Otórz ja moim dzieciakom i psom jak bolały ich brzuszki smarowałam i wcierałam w brzuszki maść majerankową a potem szybciutko otulałam pieluszka kocykiem i nagrzewałam brzuszek tak żeby było w niego ciepło.Po kilku minutach mijały wzdęcia,boleści i wszystko powoli wracało do normy.Maść majerankowa jest dostępna w aptekach i kosztuje grosze i pomimo że to maść na katarek dla niemowląt to ma wszelakie zastosowanie także i na bolące,brzuszki,kolki,zaparcia itp.Warto spróbować.
-
Ja miałam sunię która bardzo często od 3 roku życia miała ciąże urojone,ciągle jakieś zabawki były jej dziećmi,niechciała wychodzić na spacery tylko dom i problem z jedzeniem i wypływającym mlekiem.Znalazłam na to sposób taki że gdy zbliżała się cieczka lub nagle ją dostała to przestałam jej podawać natychmiast do jedzenia mleka i artykuły mlekopochodne,całe podbrzusze smarowałam alkacetem w żelu nawet po 4 razy dziennie to zmniejszało temperaturę w cyciusiach chłodziło ją i zmniejszał się stan zapalny.Cycusie się powoli zmniejszały i wracały do stanu normalnego.Żadnych innych leków jej nie podawałam.Tylko dieta bez mleka i te smarowanie, no i pozwalałam jej trzyamć tą jedną zabawkę którą akurat sobie wybrała i z nią chodziłyśmy na spacerki aby się spokojnie załatwiała.Po 2-3 tygodniach wszystko wracało do normy i dalej było wszystko normalnie.
-
Co jakiś czas trafiam na takie podobne tematy typu pan,pani bardzo ciężko chorzy i pies trafia albo do schronu lub szybko szuka sie dla niego nowego domku.Wydaje mi sie że u nas brakuje czegoś takiego jak wolontariusz do wyprowadzania psa w domku macierzystym.Chodzi o osobę która opiekowała by sie danym psiakiem w jego domu.Rozpacz właściciela jak psa była by o wiele mniejsza i bez stresu zwłaszcza jeżeli to jest psiak już starszy.Ja wiele lat temu znalazłam sie w takiej sytuacji choć krótkotrwałej.Opłacając osobę która zajęła się psiakiem wyprowadzała go na spacery dawała jeść w jego domu oszczędziłam psiakowi rozstania z właścicielem jego domkiem.Jedna osoba opiekowała się psiakiem a druga chorym właścicielem-pielęgniarka dochodziła robiła zastrzyki,podawała leki,robiła rechabilatację pacjenta.Psiak doskonale rozumiał że pan jest chory i na swój sposób pomagał właścicielowi dojść do jako takiej sprawności.Kładł się koło pana wygrzewał swoim ciepełkiem sparaliżowaną nogę noskiem ruszał sparaliżowaną rękę,lizał ją i na swój psi instynkt rechabilitował ją.Właściciel psa szybko zaczął dochodzić do siebie.Najpierw stanął powolutku na nogi,z czasem zaczęła robić się sprawna trochę ręka. Dzięki takiej decyzji mój tata przeżył jeszcze kilka lat a pies jeszcze wiele lat będąc ciągle w tym samym domu razem z jego ukochanym panem.Taka decyjzja zapobiegła stresowi zarówno właścicielowi jak psiakowi z rozstania ze sobą.Jestem wdzięczna losowi za to że podjęłam wtedy taką decyzję bo jak lekarze mi po latach powiedzieli to napewno przedłużyło życie mojego taty o kilka lat.Warto by było może nad czymś takim się zastanowić aby pomóc właścicielowi psa może właśnie w taki sposób?Przecież pies kochający swojego właściciela nie zrobi mu krzywdy i jest ponoć najlepszym terapeutą.Może warto się zorganizować i zastanowić nad taką pomocą dla osób ciężko chorych którzy bardzo kochają swoje zwierzaki i cierpią gdy podejmują taką decyzje o roztaniu,a psiak nie wie co się dzieje i też rozpacza za swoim panem.Zaszczepiam taką myśl-pomysł.Moze można by coś takiego zacząć organizować.
-
Sledziłam Twoje losy od samegopoczątku.Mocno trzymałam kciuki za Ciebie i liczyłam 1 noc potem 2 potem trzecia myślałam że się uda.Wielka szkoda:-(żal mi serce ściska.Mam tylko nadzieję że odeszłeś mając przed oczkami ludzi którzy na koniec tyle serca Ci okazali.Mam nadzieję że Twoja śmierć nie pójdzie w zapomnienie a Twój oprawca za to jeszcze zapłaci :mad:Przed sądem ziemskim lub niebieskim.Spij spokojnie słodko śnij i biegaj szczęśliwy po łąkach za TM.Długo o Tobie niezapomnę.
-
Lenox, cudowny Ślepaczek z CK , znalazł swych aniołów i swój dom!!!!
Gosia121 replied to ihabe's topic in Już w nowym domu
Do góry LENOX musisz znależć jakiś wspaniały domek.Napewno znajdzie się ktoś kto Cię pokocha. -
Walcz psiaku przez następną noc wytrzymaj do rana a potem będzie już coraz lepiej i lepiej.Taka trzeba mieć nadzieję .A ten doktorek musi ponieść karę.:angryy::mad:
-
No to będzie jego druga noc.Oby było jaknajlepiej trzymaj sie malutki i walcz.Walcz o siebie o nowe lepsze życie,nie zawiedź ludzi którzy stają na głowie aby Cie uratować.A ten lekarz od dawna nie powinien juz mieć żadnej lecznicy i mieć zakaz zbliżania się do zwierząt na odległość 2 m. Jemu zrobić to samo i jeszcze posolić będzie mniej bolało:angryy:.Co się dzieje to woła o pomstę do nieba,ale trzeba tak zadziałać aby jak najbardziej nagłośnić sprawę.
-
Przecież tam ktoś za to powienien odpowiedzieć .Kompletny brak odpowiedzialności ludzi którzy mają się nimi opiekować, a lekarz co to robił ten zabieg toż to o pomstę woła do nieba :mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:
-
Człowiek to chyba najgorsza istota na świecie.Ciągle sie słyszy o tym że schroniska przepełnione,masa psów bezdomnych i do tego jeszcze uprowadza się lub kradnie psy co mają domki. Szokiem dla mnie była informacja że w Chinach rocznie 2,000,000 psów ginie w męczarniach żywcem obdzieranych ze skóry w Korei taka sama ilość jest mordowana w celu konsumcji ,a w Europie na żywe psy łowi sie rekiny i do tego znana firma produkująca karmę dla psów robi testy na psiakach a potem się je brutalnie morduje lub giną w męczarniach.W USA morduje sie psy w schroniskach w komorach gazowych.Tam organizacje robią co mogą aby jaknajwiększą ilość psiaków wyciągnąć z takich schronisk i przewieżć gdzie indziej.I to wszystko robi człowiek.Brak słów określeń itp.bo co by sie nie powiedziało to i tak by się komuś ubliżyło w mniejszym lub większym stopniu.
-
Po pierwsze napewno trzeba psiaka odrobaczyć,to jest najważniejsza sprawa,pozym napewno szczepienie.Pieski które są niedokarmione i przez jakiś czas głodowały też mają problem z florą bakteryjną przewodu pokarmowego.Czytałam o tym niedawno.Bywa czasem że trzeba go z ręki karmić.Najlepiej jednak udać sie do weterynarza na wizytę aby go sprawdził bo może też być problem z ząbkami lub dziąsłami a tak lekarz określi dokładnie co mu jest i poda przybliżony wiek psiaka.Często też idzie z wet dogadać i na raty rozłożyć.