Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='Soko']A to też jest dyskusyjne, ja np. zamierzam mieć aussie z hodowli, pojeździć na zawody, czemu nie?[/QUOTE] To jest Twój wybór i jak najbardziej możesz. Jednak stwarzając popyt na mięso (dla swojego psa) trochę tracisz już moralne prawo do wytykania innym tego, że stwarzają popyt na mięso sami je jedząc. Oczywiście nie twierdzę, że Ty wytykasz coś komukolwiek, chodzi mi tylko o to, że na takich wątkach zwykle od czasu do czasu pojawiają się agresywne wobec wszystkożerców wypowiedzi. Jako zdeklarowany wszystkożerca, jestem w stanie przyjąć krytykę jedynie od weganina będącego przeciwnikiem hodowli mięsożernych zwierząt domowych. I dzielnie sobie z tą krytyką poradzić ;) Nie przyjmuję krytyki od laktowegetarian, bo jest ona typowym szukaniem źdźbła w oku bliźniego a pomijania belki w swoim własnym ;) Jako wszystkożerca staram się ograniczać ilość zadawanego cierpienia kupując jaja z wolnego wybiegu, mleko od rolnika, który sam doi krowy, jadając stosunkowo mało mięsa, ale nie robię sobie złudzeń co do kogutków i byczków, bo ten rolnik po to te jaja i mleko przywozi do miasta, żeby żyć - on i jego rodzina - i to się musi opłacać, przynosić zysk. Byczka, żeby z nim chodzić na smyczy, nikt nie kupi.
  2. [quote name='a_niusia']a psiknelabys?[/QUOTE] Nie wiem. Zależy od sytuacji. Mój się za tym drugim razem ściął z tym psem - rozdzielałam rękami (to nieduże psy - mój niecałe 10 kg, tamten może z 15), bo pan oczywiście udawał, że nic nie widzi. Przechodnie go zatrzymali, więc miałam okazję pogadać i pogrozić gazem. To w sumie dość trudne, bo póki psy się nie zetną, to właściwie nie wiadomo, co się będzie działo a przecież nie będę psikać "na zapas", no a jak już się zakotłowały, to przecież nie będę psikać w swojego... No ale noszę :)
  3. [quote name='a_niusia'] a co jak psikniesz gazem, a takiego psa to rozjuszy jeszcze bardziej? co wtedy zrobisz? zaczniesz nosic miotacz ognia?[/QUOTE] Ja nie psikałam, ale przy kolejnym spotkaniu z tym panem pokazałam, że mam i że jeśli pies jeszcze raz do nas podbiegnie, to użyję. Od tamtego czasu spotkaliśmy się tylko raz i panu udało się jakoś smycz odnaleźć na mój widok :)
  4. [quote name='a_niusia']ok-czy ktos jeszcze oprocz strix plnuje sobie kupic gazowy pistolet na spacery z psem?:)[/QUOTE] No, ja się przyznaję, że noszę gaz, taki w sprayu czy w żelu. Mąż mi kupił po tym, jak naszego psa przyatakował inny pies a jego właściciel widząc to wsiadł na rower i odjechał.
  5. [quote name='motyleqq']nie widzę powodu, by nie korzystać z krowiego mleka. czy krowy boli dojenie? To jak z kurami i jajkami. Tylko krowy dają mleko, a byków rodzi się przecież mniej więcej tyle samo. I nie ma dla nich zielonych pastwisk na miłe życie. Może kiedyś, gdy ludzie nauczą się tak sterować płodnością, aby rodziły się głównie samice, ten problem będzie mniejszy, ale nigdy nie zniknie całkiem. A poza tym dojenie na skalę masową chyba raczej boli - nikt tam krasuli nie drapie po zadku tylko dopina do automatu i jazda. *** Osobiście uważam, że weganie powinni mieć psy i koty wyłącznie z "odzysku" (schroniska, przytuliska) i ostro pikietować jakąkolwiek hodowlę psów i kotów, rasowych także - wtedy byłoby ideologicznie spójnie.
  6. Taki urok dogo :p Nie przejmuj się albo zgłoś się na moda ;)
  7. Fajna ta obroża. Rozglądałam się ostatnio za szeroką obrożą, ale na małego psa trudno taką dostać.
  8. [quote name='a_niusia'] a waracajac do tematu bachorow...ich wychowanie, kiedy jeszcze gaja w pilke i ta pilka moze im wpasc komus do ogrodu to nie jest zakonczony proces, ale work in progress. dzieciak moze przelezc przez ten plot, bo np. nie przemysli sprawy albo akurat kolega wlazl, to on tez. i gdyby moj pies wygryzl jakiemus dzieciakowi pol geby, to mimo ze dzieciak ten nie poszanowal mojej wlasnosci i prywatnosci, nie byloby mi zbyt wesolo z ta swiadomoscia.[/QUOTE] Dokładnie. Niefajnie byłoby z czymś takim żyć, nawet gdyby mieć świadomość, że wszedł, żeby nakraść czereśni. Pewnie, że dzieci nie powinny wchodzić przez furtki, ale to robią - i nic się na to nie poradzi. Przez jedną taką głupotę można mieć spaprane życie aż do końca.
  9. Jak ja byłam mała, to mówiono, że białe kropki na paznokciach to niedobór cynku. Rzeczywiście w diecie wegetariańskiej jest mało jego źródeł. Jak moja córka była mała, to nasz pediatra mówił, że to osobnicze i przejdzie. I rzeczywiście przeszło, ale ona nigdy nie była na diecie wege. Podobno ostrygi to świetne źródło cynku, ale to się kłóci z wege. A drożdże piwne? Bo coś mi tak świta, ale głowy nie dam. I chyba razowe pieczywo trzeba jeść, nie białe.
  10. To będę zaglądać na stronki, gdy maluchy się pojawią, żeby obejrzeć czarne cudeńka. Czarne górą! ;) Zaciskam kciuki za udany mariaż :) I zdrówka dla przyszłej mamusi.
  11. filodendron

    Barf

    [quote name='kris2682']Ja nie wiem jak to jest mozliwe tyle psa bez jedzenia trzymac. Moja dziadyga jak nie je 14-15 godzin to zaczyna zygac takim zoltym sluzowatym glutem. Juz to kilka razy przerabialem.[/QUOTE] Mój też przegłodzony potrafi zwrócić pianą z żółcią. Może nie zawsze po 15 godzinach, ale po dobie - owszem, jak najbardziej. To nie są wymioty sensu stricte, tylko taka właśnie glutowata mała porcja żółtej piany.
  12. [quote name='Soko']Ja na razie za bardzo przebierać nie mogę w produktach, za rok co najwyżej gdy się wyprowadzę od babci ;) w sklepie ze zdrową żywnością, eko, mam pewność że te produkty były pozyskiwane hmm humanitarnie?[/QUOTE] Ale chodzi o "humanitarne" pozyskiwanie żywności roślinnej? Bo jeśli chodzi o jaja, mleko, sery, to ta ekologia głównie ma polegać na tym, że zwierzaczki nie siedzą w klatkach, są "naturalnie" odżywiane i nie zanadto faszerowane chemią. To już coś, jakaś jakość życia, ale co do jego długości i ewentualnej emerytury to nie róbmy sobie złudzeń - to nie caritas - to się ma opłacać i nawet eko-gospodarstwo ma swój biznes-plan. Eko-nioska jak przestaje być wydajna, to idzie na eko-mięsko.
  13. [quote name='bezag']Wiem, wiem. Może za paredziesiąt lat ekologiczne jedzenie w normalnej cenie będzie normalnością.[/QUOTE] Jaja i mleko? Raczej wątpię. Kura nioska żyje dwa lata, bo później spada jej nieśność i bardziej opłaca się przeznaczyć ją na mięso niż na jaja. Przy tej skali zaludnienia i zagęszczenia tego zaludnienia, kto miałby zapewnić nieopłacalnym nioskom "godną emeryturę"? I gdzie? No i co z kogutkami, których wykluwa się mniej więcej tyle samo, co kurek-przyszłych niosek? Utopia.
  14. Jak to mówią - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na co dzień wprawdzie mieszkam w bloku ale wakacje spędzam w małej podgórskiej miejscowości. Dom jest z ogrodem, zabudowa dość ciasna, w większości okolicznych domów są małe dzieci. Wszyscy się znają, niektórzy są spokrewnieni. Na wewnętrznej drodze prawie nie ma ruchu samochodowego, a jeśli jest, to - ze wzgl na warunki - wolny. Dzieci biegają między domami, grają na ulicy w piłkę i czasem ta piłka rzeczywiście wpada przez płot. A czasem przejdzie czyjś kot a jakieś dziecko chce go zabrać. Dlatego gdy tam mieszkam, a pies korzysta z ogrodu, furtka jest zamknięta na klucz (a klucz leży w domu). Mój pies wprawdzie nigdy nikogo nie ugryzł, ale zawsze się mówi "nigdy" dopóki nie stanie się ten pierwszy raz. Nie darowałabym sobie. Nie darowałabym sobie też, gdyby ktoś wszedł i zostawił furtkę uchyloną, a pies by uciekł i zaginął. W ogóle mam dość bujną wyobraźnię, jeśli chodzi o czarne scenariusze ;) Dlatego klucz do furtki to jest dla mnie podstawowa sprawa - po prostu bardziej zależy mi na psie niż na własnej wygodzie, która nakazywałaby tego klucza ze sobą nie nosić w te i wewte.
  15. Oo, to taki trochę "dogomaniacki" miot będzie :) Gratulacje!
  16. [quote name='bezag']Osobiście nie jem tylko mięsa i ryb, jajka tylko z "szczęśliwych kur", mlako równiez od "szczęśliwych kóz" sery mamy własne lub z bieszczad, gdzie również są "szczęśliwe owce" Krowich przetworów setram się nie jeść. Oczywiście "szczęśliwość" tych zwierząt ma wiele "ale" lecz to i tak lepsze niż zamkniecie w małej klatce bez słońca i miłości.[/QUOTE] Już to przerabialiśmy. Fajnie, ale nie każdy tak może. Trudno zarzucać komuś brak humanitaryzmu skoro mieszka w mieście wielkości Krakowa, Wrocławia, Warszawy. Ci ludzie też chcą jeść jajka i pić mleko tak jak i Ty, a że nie mają "szczęśliwych kur" i mieć ich nie mogą, to w zasadzie stoją przed alternatywą - weganizm albo wszystkożerność. Bo jeśli nie ma się własnych czy zaprzyjaźnionych kur, to już wszystko jedno, czy się zje jajko czy kotleta z kurzej piersi. Na jedno wychodzi. No, mogą się jeszcze wyprowadzić w Bieszczady, ale nie wiem czy Bieszczady to wytrzymają ;)
  17. Ale sobie słodko poleguje z brzusiem na wierzchu :)
  18. [quote name='Tusia&NN']Czyli co, wychodzi na to, że psów mieć nie można (ewentualnie takie, które obcego zaliżą ze szczęścia), a już na pewno nie można ich zostawić samych w ogrodzie. Płot tak na dobrą sprawę jaki by nie był jest do sforsowania przez np. upartego młodego człowieka (co to jest się wspiąć, nawet 3 metry do góry), chyba że płot by był pod wysokim napięciem. Bo przecież w każdej chwili "biednemu" dziecku moze wpaść piłeczka do NASZEGO ogrodu, a potem będzie płacz, że dziecko pogryzione. Więc wychodzi na to, że psów lepiej w ogóle nie mieć. Tak samo jak ktoś zapragnie ukraść coś z NASZEJ posesji - zrób mu większą krzywdę niż on tobie, to pójdziesz siedzieć. Dla mnie to paranoja. Ja się nikomu w jego właśność nie wtrącam, agresywne psy omijam i żyję i mam się świetnie, ale "biedne" dzieci takiej zasady wyznawać nie mogą, bo...? A bo się dzieciom nudzi, a bo rodzice nie nauczyli, że cudzą właśność się szanuje itp. itd. I owszem, zdarza się, że mimo wychowania dzieci potrafią zachowywać się nieodpowiednio. Ale widocznie niektóre muszą nauczyć się na właśnych błędach i pochodzić z pogryzioną buzią, żeby zrozumieć, że np. cudzą właśność należy szanować. Jako społeczeństwo mamy taki nawyk upośledzania dzieci mówieniem "to tylko dziecko, trzeba myśleć za nie". Ale przecież nawet małe dzieci wiedzą, że psy gryzą! Już nie przesadzajmy. A jeśli dziecko myśleć nie potrafi, to powinno być pilnowane przez rodziców. Wtedy jeśli ulegnie wypadkowi, to będzie to wina rodzica i to on powinien być jeszcze ukarany. Oczywiście jeśli właściciel psa dołożył wszelkich starań do tego, aby pies był zabezpieczony - nie miał możliwości wydostania się za posesję, czy choćby wystawienia głowy poza nią. Ale póki co psy chyba powinny siedzieć tylko w domu, albo ewentualnie w ogrodzie przyczepione do łańcucha i z kagańcem na pysku, bo a nóż widelec jakiś młodzieniaszek zapragnie zaimponować dziewczynie i pogłaskać słodkiego pieska...[/QUOTE] Moim zdaniem przesadzasz. Większość dzieci tysiące razy od małego przechodzi przez furtki naciskając klamkę - z mamą, tatą, dziadkami, wchodzi a czasem nawet nie wie gdzie i dlaczego, bo to rodzice prowadzą. Żyjemy w PL a nie w USA i u nas przechodzenie przez furtkę to jest zachowanie normalne i jeszcze długo takie będzie, skoro niektórym, całkiem licznym, nawet nie chce się dzwonka przy furtce zainstalować. Przechodzenie przez płot normalne nie jest. I nie wiesz, co to czasem znaczy "pogryziona buzia" skoro traktujesz to jak bicie linijką po łapkach (skądinąd też naganne ale nikomu nie zniszczy życia).
  19. To jest manicheizm :D
  20. [quote name='ajeczka']No dobra, to ja troszkę w temacie. Mieszkam w takiej okolicy, że wychodzę na spacer z psem do lasu, zawsze na smyczy lub lince. Wszyscy psiarze są zaprzyjaźnieni, psy różnie. Mam koleżankę z labem, który już raz zaatakował mojego psa. Od tego czasu nie doszło do spięcia, bo omijamy się z psami szerokim łukiem. Dzisiaj, idąc do lasu dowiedziałam się, że lab biega z psią kumpelą po lesie luzem. Z duszą na ramieniu zrobiłam naszą "rundkę" oglądając się za siebie. Na szczęście nic się nie stało, ale obawiam się kolejnego starcia. Mój rudy za chwilę skończy 2 lata, waży ok 23 kg, lab jest dużo od niego większy. Nie wiem co mam zrobić w sytuacji kolejnego ataku. Z właścicielką laba bardzo się lubimy i bez psów wszystko jest ok.[/QUOTE] Może wymieńcie się numerami telefonów kom. Spuszczając psa ze smyczy będziecie mogły się upewnić, czy drugiego nie ma w pobliżu ;)
  21. [quote name='bezag'] jeżeli człowiek chce o sobie mówić humanitarny, mus najpierw zrezygnowac z mieśa.[/QUOTE] I jajek, mleka, serków, jogurtów, masełka, jajecznych ciastek i makaronów, mlecznej czekolady - wciąż będę o tym przypominać :evil_lol: Laktowegetarianizm to ukłon jedynie w stronę świnek.
  22. [quote name='sleepingbyday']ten wątek powinien sie nazywać: nigdy więcej dzieci. [/QUOTE] Ale kto wtedy będzie spadał z urwiska ratując psa? ;) [URL]http://swidnica.naszemiasto.pl/artykul/1106201,chlopiec-spadl-z-urwiska-ratujac-psa,id,t.html[/URL]
  23. filodendron

    Barf

    No to ja nie wiem, jak z tą Animondą jest teraz. Kupowałam dawno, w zooplusie, i wtedy te paczki przychodziły z Niemiec (chyba?). Puszka jak puszka - no zwykła mielonka. Nic strasznego ani nic fantastycznego. Za młodu to się takie rzeczy na obozy pod namiotem zabierało. Choć oczywiście - Evangers to to nie jest.
  24. filodendron

    Barf

    [quote name='a_niusia'] sa one na maksa obrzydliwe i normalnie mozna tam znalezc w nich niezly syf. [/QUOTE] Ale które Animondy? Bo ja kupowałam Animondę gran carno i jak ojciec przyjeżdżał albo ja do niego, to zawsze musiałam dokładnie tłumaczyć, że to jest puszka dla psa a nie mielonka typu gulasz angielski na kanapki :D Ładne były. Ale to dawno było, może firma się skiepściła. Do Animondy gran carno wręcz należy dodać warzyw, bo ich tam nie ma w składzie wcale. Kiedyś najlepsze ceny były w zooplusie. Teraz to już nie sprawdzam.
×
×
  • Create New...