Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='Ineger']No właśnie, bo to jest ważna sprawa...Stanisław Vincenz(taki mój najpisarz i najmyśliciel) w gimnazjum nauczył się czytać Homera w oryginale, czy po dzisiejszym gimnazjum dzieciaki wychodzą ze zdolnością czytania Szekspira w oryginale? Nie ma co porównywać dzisiejszych szkół do szkół dawnych, i to jest poniekąd rezultat tej demokratyzacji i tak dalej...Moim zdaniem obok takich zwyczajnych szkół powinny też istnieć publiczne szkoły elitarne, takie, w których kształciłaby się przyszła elita umysłowa i gdzie uczyliby naprawdę mądrzy nauczyciele, a nie głupie cipcie po polonistyce...[/QUOTE] Z drugiej strony, moje dziecko kończy przygotowanie do egzaminu FCE (bazując tylko na angielskim w szkole, owszem prywatnej, ale nie jakiejś super hiper za 3 tysiące czesnego miesięcznie i więcej - bo w Warszawie są i takie - a'propos szkół bardziej elitarnych) - w moich czasach to było nie do pomyślenia - dzięki szkole osiągnąć ten poziom angielskiego. Także w niektórych kwestiach się poprawia - mamy już ten angielski obowiązkowy od podstawówki. Mamy międzynarodową maturę. A tegoroczny egzamin gimnazjalny z części przyrodniczo-matematycznej, to ja bym chyba kiepsko zaliczyła, tak nawiasem mówiąc...
  2. [quote name='Martens']Ja dodam jeszcze schab z truskawkami i imbirem :loveu: [/QUOTE] Nadziewany czy duszony "w"? Daj przepis, brzmi pysznie, uwielbiam imbir a właśnie udało mi się kupić piękne, sprężyste bulwy :)
  3. [quote name='Sybel'] Moja mama jest wykładowcą uniwersyteckim i mówi, że z roku na rok jest gorzej i bardziej żałośnie, jeśli o poziom wiedzy ogólnej i oczytania chodzi. [/QUOTE] To jest właśnie to upowszechnienie uniwersytetów (ogólnie szkół wyższych), o którym pisze Umberto Eco w podlinkowanym eseju. Przedwojenna matura była odpowiednikiem magistra w czasach, w których robiło go moje pokolenie. Obecnie magisterka, a już na pewno licencjat, jest często odpowiednikiem matury w moim pokoleniu, a to wykształcenie, które to moje pokolenie odbierało na poziomie magistra to dziś oceniam na niezły doktorat. Dostępność wykształcenia, i te wszystkie akademie "dansu i lansu", fabryki magistrów, stopniowo deprecjonują tytuły naukowe, co nie oznacza, że drastycznie zmienia się procent ludzi dobrze wykształconych w społeczeństwie. Tyle, że u tych, którzy są prawdziwie wykształceni, wydłuża się CV - ten proces widać w podaniach osób szukających pracy. Mamy też niż demograficzny w rocznikach studenckich i uczelnie jakoś muszą się utrzymać, nikt nie chce zwalniać pracowników i likwidować katedr, więc obniża się kryteria. Uniwersytet Jagielloński w ubiegłym roku przyjmował na historię maturzystów bez matury z historii (!), żeby jakoś zapełnić sale wykładowe. Przyjdzie wyż, to się trochę zmieni. Inna rzecz, że faktycznie gdy czyta się cv osoby po dwóch fakultetach, z rozpoczętym przewodem doktorskim, biegłą znajomością dwóch języków, podstawową dwóch kolejnych, która od x czasu szuka pracy i nie może znaleźć, no to człowiek sobie uświadamia, że coś jest jednak nie tak w tym kraju.
  4. [quote name='Basia787']Ogólnie owoce jakoś mi do mięsa nie pasują.[/QUOTE] Nie pasują? Toż to najmilsza podniebieniu kompozycja :) Filet z brzoskwinią, indyk z żurawinami, kurczak duszony w jabłkach, schab ze śliwką. Mniam, mniam, same pyszności :) Spróbuj domieszać surowych warzyw czy owoców do psiego posiłku - tylko na początek po troszeczce, zaczynając od łyżki dosłownie lub dwóch, trzech, jeśli pies duży, i obserwując psa, a raczej to, co z niego wychodzi. Ważne, żeby było dobrze rozdrobnione (wytłoki z sokowirówki zmieszane z sokiem albo warzywa/owoce utarte na drobnych oczkach tarki. Zobacz, jak reaguje. Jeśli dobrze, to można zwiększyć dawki i jak najbardziej można dać surowego buraka, pietruszkę czy inne warzywa. Cenna też jest zielenina - nać pietruszki, młode liście kalarepy (zaczyna się sezon), ja daję też kiełki lucerny - taka młoda trawka :) Mój psiak lubi leśne owoce - jagody, jeżyny i maliny - pod warunkiem, że naprawdę są z lasu, a nie z plantacji :)
  5. [quote name='Ineger']I nie rozumiem tego biadolenia nad "upadkiem czytelnictwa"...czego byście chcieli, żeby 60% społeczeństwa czytało Jaspersa albo Camusa? Czytanie to zawsze było zajęcie tylko pewnej, nielicznej wartwy społeczeństwa, a te biadolenie nad upadkiem czytelnictwa musi się kojarzyć z jakąś nadzieję na znaczną poprawę stanu rzeczy, co jest głupie i nigdy nie dojdzie do urzeczywistnienia. I racja (że nie ma co biadolić). I nie do końca racja (że tylko nieliczna warstwa i że się nie poprawia) ;) Lubię ten tekścik Umberto Eco na ten temat: http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=80007&aid=387289&answer
  6. [quote name='sleepingbyday']nie ma o czym gadac, czy ma to być tolkien, czy sienkiewicz. to wszystko jest nieistotne, skoro 30% (słownie trzydzieści procent!) punktów zalicza mature. to grubo poniżej połowy, która jest moim zdaniem minimalnym progiem zaliczania matury. matury, do cholery! niepiśmienne worki będą was leczyć i mosty budować, wspomnicie moje słowa.[/QUOTE] No, ale o tym to już sporo się mówi na łamach prasy. Ostatnia reforma, ta wg której licealiści idą do pierwszej klasy w tym roku, to jest jakieś nieporozumienie. Zdaje się, że jacyś nauczyciele historii zrobili strajk głodowy, tak?
  7. Ale tych Krzyżaków przerabiałaś już w liceum czy w pierwszej klasie gimnazjum (czyli w wieku 12-13 lat)? Pytam, bo ciężko nadążyć za reformami, szczególnie za ostatnim "kwiatkiem" pani minister.
  8. Truskawka nie jest psu niezbędna do życia ;) więc skoro nie chce, a je inne warzywa czy owoce, to nie dawaj. A jeśli chcesz ją podać, to rozgniecioną widelcem i dorzuconą do mięsa. Tylko nie za dużo, zwłaszcza jeśli pies jest mały, bo truskawki zawierają kwas salicylowy.
  9. Zjadacz stokrotek - paskudnik :)
  10. W tym roku gimnazjaliści pisali część humanistyczną m.in. z "Zemsty". Zobaczymy, jak tam wyniki wypadną ;) Ale ja nie jestem aż taką pesymistką. Jest sporo młodzieży, która czyta - i to czyta ze zrozumieniem. I niekoniecznie "Zmierzch" ;) Z drugiej strony uważam, przy całym szacunku dla tradycji, że katowanie dzisiejszych gimnazjalistów "Krzyżakami" to nieporozumienie. "Drużyna pierścienia" jest bardziej na miejscu.
  11. No proszę, a ktoś mi kiedyś wmawiał, że wystawy to fun i fajna zabawa :) A tu takie Polaków rozmowy. Jak się sprawę traktuje tak śmiertelnie poważnie, to chyba pyta się wystawców o rekomendacje, referencje handlera a nie polega wyłącznie na treści ogłoszenia.
  12. [quote name='Soko']Nie wiem czy dyktowanie komuś jak ma żyć i co ma jeść jest próbą czy nie podchodzi już pod bezwzględne narzucenie swoich zasad ;)[/QUOTE] To był żart w klimacie "dowodu miłości". Przypomniała mi się książka, której 10-letni bohater w dowód miłości zjadł gumowy pantofel i to ostatecznie przekonało jego wybrankę :D
  13. [quote name='Soko']ale co, mam może chłopakowi podyktować warunek - nie jesz mięsa, albo spadaj? ;)[/QUOTE] Ja bym to rozważyła w charakterze próby siły uczucia :cool3: ;)
  14. [quote name='paula_t']Jeśli chodzi o odszkodowanie z kodeksu cywilnego musi wystąpić wina w nadzorze nad psem (to nie musi być tylko Twoja wina, ale też kogoś komu powierzyłaś opiekę nad psem czy Twojego dziecka). Niestety zachodzi domniemanie tej winy i właściciel musi je obalić, dlatego im więcej zrobisz tym lepiej dla Ciebie (tabliczki, ogrodzenie, zamknięta bramka itd.itd.), ale nikt nie mówi, że pies nie może biegać po Twoim terenie tylko musi siedzieć zamknięty w domu, bo to absurd. Jeżeli nie może wydostać się poza teren nieruchomości i tylko od kogoś z zewnątrz będzie zależało to czy pies go zaatakuje czy nie, to w ogóle nie ma mowy o Twojej odpowiedzialności cywilnej.[/QUOTE] A jak się mają sprawy z ewentualną odpowiedzialnością karną (w sytuacji, gdy furtka nie jest zamknięta na klucz, bo właśnie tego najczęściej ludzie zaniedbują) - gdy ten pokąsany poleży sobie w szpitalu dłużej niż 7 dni?
  15. Chyba tylko zaparzyć, ew. krótko zagotować, jeśli już, bo to podobno ten kleik z rozgotowanych płatków upośledza wchłanianie wapnia.
  16. [quote name='Soko']Jeśli wszyscy ludzie ograniczyliby się tylko do zakupów karmy i mięska dla psa, to dla rzeźni itd. i tak przestałby to być opłacalny biznes. Z tego wynika, że to my, wszystkożercy, dbamy o portfele i wygodę wegetarian w karmieniu psów ;) Gdyby wszyscy ludzie przestali kupować mięso, to pieskom trzeba by organizować takie wyspy z królikami, jaką podlinkowała Charly ;)
  17. [quote name='Charly']poczytajcie to; zastanawiałam się, czy to nie jest jakiś żart, ale chyba nie:o Wyspa psów...... http://thedogisland.com/FAQ.html :D :D No właśnie - jest popyt, będzie podaż ;) Czy ja dobrze widzę - smycz za 70 dolców? http://www.thedogisland.com/products.html Sama natura ;) http://www.zazzle.com/my_human_is_thinking_of_sending_me_to_dog_islan_dog_shirt-155355231075916737
  18. [quote name='_Kamila']Dokładnie! Tak samo jest na moim osiedlu, więc ja nie rozumiem jak można miec wgl. takie poglądy.[/QUOTE] A ja nie napisałam, ze na moim osiedlu tak jest, tylko że powinno być ;) Ja też nie lubię, jak ktoś idzie z psem na całkiem luźnej smyczy, o nic nie pyta, i nawet nie próbuje ściągnąć tej smyczy gdy pies wybiera się w naszą stronę, a ja go nie znam. Wolę, jak ludzie zapytają. Czuję się wtedy bezpieczniej. Ale rzadko pytają. Nie rozumiem, po co dyskutować, na jakiej smyczy i w jakim miejscu prowadzić psa. Powinno być tak, że bez zgody obu stron nie dochodzi do spotkania. I obie strony powinny to respektować. Czy to oznacza luźną, czy napiętą smycz, czy branie na ręce, czy nawet przyduszanie - to już obojętne. Niech idzie i bez smyczy o ile nie podchodzi bez pozwolenia.
  19. filodendron

    Mączki kostne

    Nie wiem, czy lepsze. Na chłopski rozum w charakterze suplementu wapnia stosowanego przy karmieniu surowym mięsem chyba tak, bo nie dość, że go dostarczają, to i wyłapują podobno nadprogramowy fosfor, bo to węglan wapnia. Inni z kolei twierdzą, że lepiej przyswajalny jest cytrynian wapnia, ale ten ma samego wapnia mniej. Zapytaj Martens albo na barfnym świecie. Mączka ze skorupek jest w ekozwierzaku.
  20. Nie chwytam tych niuansów - luźna smycz, krótka smycz, flexi, krótko przy nodze albo nie. Powinno być tak, że jak idzie drugi pies i któryś z psów ciągnie do drugiego, to się pyta - mogą się powąchać czy nie? Pada odpowiedź i już wiadomo jak trzymać smycz.
  21. [quote name='evel'] Nie wyobrażam sobie także tego, żeby nagle "uwolnić" wszystkie psy i koty do naturalnego środowiska. [/QUOTE] Ale przecież nikt nie mówi o uwalnianiu. Koncept jest taki - załóżmy, że wszyscy jesteśmy wrażliwi na cierpienie zwierząt, szczególnie tych, którymi ludzie i psy/koty się karmią, bo są zabijane masowo i bezdusznie (o ile można zabić "dusznie"). Jeśli komuś przeszkadza to, że te zwierzęta są tak mordowane, to chce zmienić wszystko tak, aby nie musiały być. A jedynym sposobem jest nie stwarzanie popytu na mięso, jaja, mleko. Nie będzie popytu, nie będzie podaży. To proste prawa rynku. Hodując mięsożerne zwierzęta towarzyszące, nawet jeśli samemu jest się wege, ten popyt się stwarza, a jak jest popyt, to będzie podaż. To jak dwa plus dwa - cztery. (Tak samo, jak kupując rasowe bez rodowodu stwarza się na nie popyt, a co za tym idzie, jest i podaż, bo rynek nie znosi próżni) W związku z tym, jeśli propaguje się poszanowanie prawa do życia wszystkich zwierząt (a nie tylko tych przez człowieka wybranych na towarzysza) logicznym jest, że postuluje się zaprzestanie hodowania psów i kotów wyłącznie dla ludzkiej przyjemności. To ma ręce i nogi. Szanuję spójne koncepcje, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam. Charly prezentuje spójny światopogląd - jest weganką, nie popiera celowej hodowli mięsożernych zwierząt towarzyszących, świadomie wybiera kosmetyki. To właśnie jest światopogląd, pewna idea, stanowisko, z którym można się zgodzić albo dyskutować. Albo zwyczajnie szanować, mając swój własny, inny. Pozostali po prostu są na diecie. Takiej albo innej. Też czasem bywam na diecie, ale nie dorabiam do tego światopoglądu.
  22. Bo dieta nie powinna przeszkadzać w realizowaniu marzeń. Tylko mówmy wtedy o diecie, a nie o spójnej ideologii.
  23. filodendron

    Mączki kostne

    Są specjalne mączki kostne do suplementowania w barfie kotów, więc pewnie analogicznie u psów też powinny się sprawdzić. W sumie przecież chodzi o to, żeby było źródło wapnia - czy to z kości, czy ze skorupek. Zastanawiam się tylko, czy skorupki nie są praktyczniejsze, bo to prawie sam wapń, więc daje się mniej, a mączki pewnie zawierają też fosfor?
  24. [quote name='Soko']Czyli co, psy jako zwierzęta domowe w ogóle nie mają prawa bytu?[/QUOTE] Zakładając, że jesteśmy empatyczni wobec naszych braci mniejszych - krów, kur, królików itd. - powinniśmy zaniechać ich rozmnażania dla własnej przyjemności i tylko przyjemności, ponieważ na dzień dzisiejszy nie da się ich wykarmić nie zabijając innych zwierząt. To się trzyma kupy, nie? Karmię brafem - poczytaj sobie wątki barfowe - cały czas się tam przerzucamy różnymi fragmentami martwych ciał innych zwierząt - a to korpusy, a to nogi, a to skrzydła, kurze, kacze, gęsie, przepiórcze. Tyle cierpienia dla brzuszków naszych piesków. Jak już brać ideologię wege, to w całości :)
  25. [quote name='Soko'] Tak przy okazji, jeśli mięso byłoby przeznaczane tylko dla psów - na karmy, itd. to byłoby już super ;) [/QUOTE] Oj, to chyba tylko w takim świecie, w którym psy wyewoluowałyby do formy canis sapiens sapiens ;) A nawet gdyby założyć, że coś takiego byłoby możliwe, to cena tej karmy byłaby astronomiczna. Karmy dla psów częściowo robi się z odpadów poubojowych, dlatego cena jest rozsądna.
×
×
  • Create New...