-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Osiołek sam być nie może - właśnie dlatego, że nie mieszka z ludziami w domu :) Musi mieć choć kózkę do towarzystwa.
-
[quote name='heksita'] Oprócz tego zabawy z innymi psami są dobre dla szczeniaków, które dopiero uczą się, jak polować / gonić się (nie wiem dokładnie, jak to przetłumaczyć, w oryginale użyto angielskiego słowa [I]chasing[/I]). Dorosłe psy już mają tę umiejętność, więc po co im zabawa? [/QUOTE] Pies, tak jak człowiek, jest gatunkiem neotenicznym, to znaczy że na całe życie zachowuje niektóre cechy osobnika młodocianego. W przeciwieństwie do wilka, pies właściwie przez całe życie w pewnym zakresie pozostaje szczenięciem, tak jak ludzie w jakiejś swej części pozostają dziećmi (niektórzy to nawet w całej rozciągłości ;)). Lubimy się bawić, czasem nawet głupio, nawet gdy jesteśmy już w zaawansowanym wieku :)
-
[quote name='panbazyl']no właśnie - mam dzieci i często też gości z małymi dziećmi. I odrobaczam "dla świętego spokoju" Innych w miarę racjonalnych przesłanek nie mam. Ale fakt - najlpiej by było zebrać quano i do badania (tylko w moim wydaniu to by były 3 oddzielne woreczki ze słoiczkami noszone przez 3 dni na spacery + 2 takie same dla kotów.... i koniecznie nie pomylić co czyje, bo po zapachu raczej nie mam zamiaru poznawać...)[/QUOTE] Mnie się wydaje, że jak zwierzów jest więcej, to nawet gdyby u jednego wykryto robale, to i tak trzeba by odrobaczać wszystkie. Więc może można do wspólnego woreczka ;) ;) Tak serio mówiąc, to przy stadku chyba jednak lepiej odrobaczać profilaktycznie
-
[quote name='Bonsai']Ja nie odrobaczam. Robię badania kupy.[/QUOTE] O, i to jest super wyjście, jak tylko są możliwości i pamięta się o tym, żeby co najmniej dać do badania serię trzech próbek. No i obserwować jednak, bo znam przypadek, że w kupsku nic nie wyszło, a nagle zwierzak zwymiotował robalami. Ale to ewidentnie zaniedbanie było jeśli chodzi o jakieś ogólne objawy. Niemniej, jak w domu są małe dzieci, to warto i troszkę profilaktycznie.
-
[quote name='Tascha'] [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/547655_507750872589759_821837444_n.jpg[/IMG][/QUOTE] Ja to myślałam, że chce stanąć na głowie :D :D No wygląda, jakby się właśnie przymierzało :) Ależ one są cudne. Już pisałam, że mam po sąsiedzku basenji - ale napiszę jeszcze raz: jaki cudny pies :)
-
Ja co pół roku odrobaczam. Nie ma małych dzieci w domu.
-
[quote name='evel']Ciekawie brzmi ten przepis na szynkę. A jaka ona jest w smaku? [/QUOTE] Hmm, no nie wiem jak to opisać - jak wieprzowina ugotowana w soku jabłkowym :) Łagodna. Jak większość tego typu domowych wyrobów nie jest przesmaczona ani nafaszerowana solanką, więc dobrze się komponuje z dodatkami o wyrazistym smaku, jak żurawina jeśli ktoś lubi na słodko, albo chrzan czy majonez jeśli mniej na słodko :) Mi tegoroczna jesień i wczesna zima upływa na gotowaniu. Po iluś tam godzinach siedzenia przed kompem dzień w dzień mam tak serdecznie dość monitora, że oglądanie tv nie wchodzi w rachubę, książka - to dopiero jak oczy odpoczną, na długie łażenie z psem jest za ciemno, więc gotuję sobie dla rozrywki, zwłaszcza nowe rzeczy, bo to wymaga skupienia się na przepisie i szybko pozwala zapomnieć o tej zawodowej robocie :D No i w ramach tych relaksujących wieczorów wypróbowałam też pieczenie wegetariańskiego pasztetu z soi. Całkiem fajnie wyszedł - tak samo, jak z wędliną, tak i tu jest różnica między domowym a takim np. sojowym Santi ze sklepu - na plus domowego oczywiście. Będę miała nowe danie na wigilię :D
-
[quote name='Albinos']A jak to jest z przyprawami'?[/QUOTE] Psom nie daje się przypraw, więc nie sądzę, żeby na ten temat istniały jakiekolwiek statystyki. Czasem w karmach są zioła i tu to już jest bardzo indywidualna reakcja każdego organizmu.
-
[quote name='panbazyl']to daj przepis. Szynka jeszcze dziewicza i czeka na pomysł.[/QUOTE] Składniki: ładny kawałek surowej szynki wieprzowej ;) 3-4 ząbki czosnku lub coś koło tego 2 cebule (lub coś koło tego) litr soku jabłkowego liście laurowe, kilkanaście goździków, ziarna jałowca - w ilości, jakie kto smaczki lubi sól i pieprz. Czosnek przepuszczamy przez praskę i mieszamy z solą, pieprzem i jałowcem (ja ten jałowiec lekko tłukę w moździerzu). Tę mieszaninę wciera się mocno w mięso i wstawia do lodówki na co najmniej dwie godziny. Potem trzeba jakoś związać tę szynkę, żeby miała szynkowaty kształt. Ja wiązałam sznurkiem lnianym i tak to wyglądało: [URL]http://i40.tinypic.com/1q22ic.jpg[/URL] Ale jakby mieć siatki wędliniarskie, to pewnie wyszłoby zgrabniej :D Takie mięso wkłada się do odpowiednio dużego garnka, zalewa sokiem jabłkowym i uzupełnia wodą, żeby było przykryte. Dodaje się liście laurowe, pokrojoną w plastry cebulę i goździki. I się gotuje. Do miękkości - można nakłuwać patyczkiem do szaszłyków. Po ugotowaniu, wystudzeniu i rozkrojeniu wygląda tak: [URL]http://i41.tinypic.com/rbel2t.jpg[/URL] To jest oczywiście gotowane mięso, więc "szynka" w sensie wędzonki byłaby tu mylącą nazwą. Edit, bo zapomniałam dopisać o studzeniu - studzić powinno się ją w tym soku i wodzie, w których się gotowała. Jest wtedy bardziej soczysta.
-
[quote name='panbazyl']Dlatego musiałam przelamać swoje antypatie kuchenne i co tydzien piekę kawałek mięsa a po wystudzeniu mam fajną domową wędlinę na kanapki [/QUOTE] Mam fajny, prosty i sprawdzony przepis na ugotowanie szynki wieprzowej w soku jabłkowym - super na kanapki :) A vegeta i tym podobne kucharki to tylko zabijają smak.
-
Spróbujcie dawać mu regularnie suszone żwacze. Rumen tabs zawiera tylko treść żwacza. A poza tym skoro już wrócił do prawidłowej wagi, można spróbować dać mu normalne jedzenie a nie suche chrupy - tyle że np. bez wypełniacza lub z niewielką ilością, żeby nie tył. Niektóre psy na suchej po prostu będą jeść kupy i już. U nas rezygnacja z suchej karmy i karmienie surowym mięsem (Barfem) całkiem wykluczyło ten problem.
-
[quote name='andegawenka']Bo jemy chemie i zaczynamy się tego świnstwa bać. Swiadomość nam wzrosła. [/QUOTE] Ale z tym strachem przed chemią nie ma też co przesadzać. Ostatnio czytałam wywiad z dr. Kucharem z Uniwersytetu Wrocławskiego, pediatrą i specem od chorób zakaźnych. No i on się wypowiadał w duchu mocno sceptycznym na temat "mód" na zdrowy tryb życia, które m.in. kreują się za pośrednictwem netu. Była moda na nieszczepienie dzieci, bo szczepionki mają skutki uboczne, potem - wciąż żywa - moda na odrobaczanie. Czy trzeba, czy nie trzeba, różnymi "cudownymi" środkami ludzie się odrobaczali, choć nie mieli objawów, przychodzili do gabinetu i UPIERALI się że na pewno są zarobaczeni. Na koniec wywiadu redaktorka pyta tego lekarza, co obecnie przeważa w jego gabinecie, a on odpowiada, że teraz jest fala matek, które panicznie boją się chemii we wszystkim ;) No to ja, że się nie dać ponieść tej fali ;) :D mam już gotowe dwa litry własnego zakwasu z buraków na barszcz wigilijny, zamrożony bigos z własnoręcznie ukiszonej kapusty na święta oraz pomrożone schaby ze śliwkami w charakterze wędliny, pasztet drobiowy własny, a dziś będę kisić mąkę żytnią na żur. (Tak, wiem, to nie te święta, ale lubimy bardzo :)) No ale jakby mnie kto zapytał, czy ulegam mediom i modom, to absolutnie nie :D
-
A co one jadały do tej pory? *** Skusiłam się na zelmera 1500 wat :) Korpusów jeszcze nie mieliłam, ale ta przystawka-szatkownica do warzyw jest super - bo ja daję często warzywa na surowo, więc mam sporo tarcia na drobnych oczkach.
-
Pewnie, że szukaj kogoś zaufanego, szczególnie, że i potem Ci się przyda. Po porodzie może i kręgosłup wraca do normy, za to możliwości czasowe kurczą się jak czarna dziura ;) Zdrowia życzę i gratulacje :)
-
[quote name='Czekunia']Filodendron, to podwójne ucho to miejsce, gdzie jest taka jakby zakładka ze skóry na uchu. Dorwij jakiegoś psa gładkowłosego i dokładnie obejrzyj ucho - na pewno bez problemu znajdziesz:)[/QUOTE] Ale to płatek ucha tak bliżej nasady, tak? No jest tam coś jakby zakładka, może raczej fałdka, ale żeby podwójne ucho? :D * Grey, oczywiście oglądam i wyrywam - używam do tego pudru, który bardzo sobie chwalę - ale to raczej w środku ucha, a nie tam gdzie się strzyże - i tam raczej nie ma nic podwójnego, przynajmniej u mojego psa :)
-
Które to jest podwójne miejsce ucha? Mój zawsze nosił długie włosy na uszach, więc nie wiem.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ogólnie to sobie powiedzmy, że ten wątek jest po to, aby wyprać brudy. Spotykamy 100 fajnych piesków, a 101 jest pokręcony i na dodatek ma pokręconego właściciela, który uważa, że ani on, ani pies jednak pokręceni nie są. I właśnie ten sto pierwszy trafia na ten wątek zgodnie z jego tytułem. Miłe wydarzenia i towarzyskie spotkania ludzie opisują sobie w swoich galeriach. -
Z tą wątróbką to ostrożnie. Podawana zbyt często może doprowadzić do przedawkowania wit. A. A poza tym wątroba to filtr - gromadzi toksyny, w tym metale ciężkie.
-
Ja też się bałam, wydawało mi się, że to będzie trudniejsze niż strzyżenie nożyczkami (zanim kupiłam maszynkę używałam tylko nożyczek), że łatwiej zaciąć i w ogóle. A potem byłam taka zadowolona, że się zdecydowałam, że już - prawdę mówiąc - z wygody zrezygnowałam z rzeźbienia pomponów i jak mam mało czasu, to lecę wszystko maszynką i już. (Wstyd o tym pisać w tym wątku :oops:)
-
[quote name='Korenia']Raz mi groomer nie pozwolił zostać z psem i do dzisiaj żałuję, że tam poszłam... to jakiego psa odebrałam wołało o pomstę do nieba. I nie mówię tu tylko o brzydkim strzyżeniu, Amy była w kilku miejscach pozacinana - na szyi, na pupie, na bokach. Coś strasznego.[/QUOTE] Mojego tak pocięli, że aż na antybiotyku wylądował. Jakby go ktoś uszkodzonym ostrzem strzygł - równe, cienkie cięcia za każdym pociągnięciem maszynki na klatce piersiowej i brzuchu (tam, gdzie stosunkowo mało włosów). No i potem już była masakra ze strzyżeniem. Trzeba było psu na nowo w głowie poukładać, że to nie grozi śmiercią ani kalectwem. Nie pamiętam ile mięcha na to poszło, ale udało się - także to się da zrobić :) No i groomerom dziękujemy (przy całym szacunku ;)). Finansowo wyszło mi to in plus - maszynka dość szybko się "zamortyzowała".
-
[quote name='Korenia']To widocznie moja sucz jest dziwna :) Jak zostawiam ją z grommerem i idę, to jest cyrk na kółkach, a jak czekam, to stoi ładnie i nie ma problemu z niczym[/QUOTE] Jak masz groomera, który nie ma nic przeciwko temu, żeby klient został z psem, to się ciesz i korzystaj :) Mnie się takiego nie udało znaleźć, więc sama zaczęłam strzyc ;)
-
Oczywiście, że świadczy o tych "organizacjach", w końcu to są mniej więcej te same psy, co rok temu, tyle że teraz "zrzeszone". Ale oni nie potrzebują wymówki, że "dla zdrowotności" - w końcu teraz to ich statutowa działalność...
-
Hahah, to takie buty :D Myślałam, że do skrzyniowej zamrażary to wrzucasz :D Ale temperatury przecież nie są stabilne - to nie szkodzi, że się czasem trochę podmrozi, potem rozmrozi, i znowu zamrozi?
-
[quote name='dzoanna']filo może ma... ale widziałaś ile jest związków hodowców i tym podobnych? "normalny" człowiek nie odróżni czy rodowód jest taki czy inny. teraz co drugi szczeniak " z papierami" przychodzi z przepukliną, zapaleniem uszu, pasożytami... a ludzie dopiero od nas dowiadują się,że kupując za pół ceny kupili w większości cierpienie wielu zwierząt z pseudo... oni się już nie boją rozmnażać, stworzyli sobie swoje "związki" i w dupie mają prawo![/QUOTE] Pod tym względem niewiele się zmieniło, na pewno nie w ciągu tego jednego roku. Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z konsekwencji noweli ustawy z zakresie stowarzyszeń. Niemniej trudno mi uwierzyć, że w ciągu roku zwiększył się odsetek chorych psów, z przepukliną, pasożytami itp, itd. Jest tak samo, jak było w sensie statystyki chorób. Jeśli wetom teraz robi się bardziej przykro, bo obecnie to są psy z szemranymi papierami, a kiedyś były w ogóle bez papierów, to w niczym nie zmienia tej statystyki, ani chorób, ani ich leczenia. Może rozmowa z klientem jest trudniejsza, i to tyle. Oni nigdy nie bali się rozmnażać. Mogą natomiast obawiać się konsekwencji prawnych z tytułu sprzedaży szczeniaków spoza jakichkolwiek stowarzyszeń. A ponieważ ciąża/poród wymagają jakiegokolwiek, choćby drobnego udziału weta, to stąd może wynikać asekuracja w postaci "wyczytałem, że dla zdrowotności".
-
Musisz mieć fajną zamrażarkę, że możesz mrozić dynie w całości :D