Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Nie wygląda to dobrze. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale to jest regularna agresja i walka o dominację w stadzie w wykonaniu dorosłego mężczyzny. Macie dzieci? Może jakoś mu na ambicję wjechać - co to za przykład dla dziecka? Jak dziecko musi się czuć, gdy widzi własnego ojca bijącego psychicznie słabsze od siebie stworzenie? Co będzie, jeśli nauczy się tak postępować z kolegami w szkole? Jeśli nie macie dzieci, powiedz, że Tobie to przeszkadza - przecież to strasznie toksyczne patrzeć na napady złości i rękoczynów w wykonaniu bliskiej osoby. Ja tam nie psycholog, ale skoro "ustawiasz go wciąż" to może mąż znalazł sobie kogoś "do ustawienia"? Dla mnie to jest dziwne i naprawdę szukałabym pomocy gdyby ktoś z moich bliskich (ojciec, mąż czy dziecko) używało notorycznie przemocy fizycznej wobec żywej istoty.
  2. Wiesz, nie zrozum mnie źle, ale to jest raczej pytanie do zadania w jakiejś poradni rodzinnej, u psychologa albo coś w tym stylu. Masz kłopot z mężem a nie z psem. No i jak ten pies wpadł w ten kompot niczym śliwka? Nie było wcześniej wiadomo, że mąż nie lubi zwierząt?
  3. Oj, to trochę przeżyliście. Dobrze, że taki pogodny finał tej historii. Maleństwo prześliczne - cudnie wygląda z mamą. Gratuluję!
  4. [quote name='Mameczka']Co do pewnosci co wyrosnie z pieska z domowej"hodowli' to nigdy jej nie ma ale jesli chodzi o wielkosc psiaka to obawiam sie , ze nie tylko geny maja tu swoj udzial ;) Znajoma pani doktor ma yorka z prawdziwej hodowli ale dzieci dokarmialy go witaminkami tak bardzo ze wyrosl na dwukrotnie wiekszego psiaka niz cale rodzenstwo i rodzice ;)[/QUOTE] Nie ma potrzeby szukać usprawiedliwień w opisywanym przeze mnie przypadku - to nie witaminki tylko zwykły kundel. A "hodowca" już dawno przestał być miły. Naiwność ma swoją cenę. Jak my braliśmy pieska, to właściciel tiutiał, opowiadał o karmach, przycinał pazurki a ja prosiłam o maile, bo sobie wyobrażałam, że będę słać fotki rosnącego maluszka:flaming: . Dwa smsy i koniec kontaktu. Cena za naiwność czasem jest "tylko" emocjonalna, a czasem bardzo konkretna. Znajomi dopłacili do "maltanki" ze dwa razy tyle, co cena wyjściowa, bo maluch miał sfałszowaną książeczkę zdrowia i zaczęły się kłopoty. Wet, który prowadził maleństwo, powiedział, że niestety "koledzy" po fachu potrafią odstąpić naklejki po szczepionkach za flaszkę wódki. W ten sposób obniża się koszty produkcji.
  5. [quote name='Hiris'] Mimo to ciesze sie, ze moglam poznac rodzicow malego (oboje to biale pudle miniatury, a przynajmniej tak wygladaja ;)) i wlascicieli. Nie jest to hodowla nastawiona na zysk (to w ogole nie jest hodowla), po prostu stalo sie, ze sa male i wlasciciele chca znalezc im dom. [/QUOTE] A jesteś tego pewna? Bo ja też widziałam rodziców swojego pundla burego. Bardzo mini miniatury, a synalek ma 43 cm w kłębie i nie zupełnie ten kolor, który miał mieć. Po sąsiedzku mieszka york z "domowej i bardzo sympatycznej hodowli" - strasznie duży ten "york" . Domowa i sympatyczna "hodowla" orzekła, że to na pewno od zbyt dobrej karmy w szczenięctwie tak się psu urosło, bo przecież nowi właściciele widzieli rodziców - takie maleństwa.
  6. Mój zawsze był niejadkiem - miałam ogromne kłopoty z utrzymaniem jakiejś sensownej wagi (przy 43 cm w kłębie potrafił spać do 8 kg). Wszystkie karmy kłuły go w zęby, ciągle kombinowałam, jak mu sprzedać jedzenie. Na barfie nie mam tego problemu (wyjąwszy same początki, kiedy to różnie rzeczy się działy ;)). Owszem, nadal jest wybredny (np. za skarby świata nie zje cielęciny ani białego sera) ale z tych rzeczy, które mu smakują (kurczaki, indyki, wołowina, podroby) zjada sobie całkiem solidne porcje. Stan zębów i zapach z pyszczka na barfie w porównaniu z karmą to jest niebo a ziemia. Zęby są super. Z jakichś nieznanych dla mnie powodów na brafie zmniejszyła się ilość woszczyny w uszach i rzadziej trzeba je oczyszczać. Koopy ok, forma ok, w sierści żadnych znaczących zmian nie zauważyłam. Ja jestem zadowolona, pies chyba też :) Planuję zrobić mu jakieś kontrolne badania krwi, tylko jakoś nie mogę się zebrać.
  7. No właśnie dredy zaczynają się od skóry ale maszynka, to chyba taka do strzyżenia owiec musiałaby być czyli cięcie na baaaardzo krótko i od razu można uruchamiać kołowrotek ;)
  8. Lilix, na nowym pudlowym forum pytałaś o Barf. Tutaj na dogo, w dziale żywienie, jest wątek "Barf" - ma kilkaset stron ale warto przeczytać. Po lekturze będziesz miała przekrój przez wszelkie warianty składu diety i reakcje psów na nią :) My jesteśmy na barfie od października.
  9. Ten morelek taki ładny, wystrzyżony trafił do schroniska? Zadbany jest - musiał się komuś zgubić.
  10. [quote name='Cheritka']Oj dziewczynki napiszcie do mnie emaila wszystkie plis :) ma [EMAIL="ewcia.pawlak@poczta.fm"]ewcia.pawlak@poczta.fm[/EMAIL] mam do Was puyanko za 100 punktów[/QUOTE] Ja napisałam i mi nie odpowiedziałaś :) Chyba, że dziś rano - dziś mi poczta nie działa.
  11. [quote name='magmar']Podobno jest jakiś tańszy polski odpowiednik frontline'u. Ktoś wie o co chodzi? I czy jest równie skuteczny?[/QUOTE] No Fiprex właśnie :) Ta sama substancja czynna.
  12. [quote name='diabelkowa']dzialalo, juz duzo rzeczy probowalismy, frontline, bayerowskie obrozki a to wychodzi najlepiej i nie tak drogo i pies moze sie kompac a nie tak jak przy obrozkach ktore traca na wartosci[/QUOTE] Ja nie wiem - nie chcę tu występować w roli jakiegoś orędownika fiprexu, bo nie mam w tym żadnego interesu. To mi polecił wet i tego się trzymam, bo w przypadku [B]mojego [/B] psa jest skuteczny, nie wywołuje alergii, łupieżu itp. Ale psy są różne, każdy to odrębny organizm - osobnicza nadwrażliwość zawsze może się zdarzyć. Niemniej wydaje mi się, że jeśli ktoś już stosował z dobrym skutkiem, to może stosować dalej. Może coś było na rzeczy w związku z tym, że instrukcja użytkowania była dołączana do trzypaku i jeśli ktoś kupił pojedynczą pipetę, to mógł popełnić błąd przy aplikacji.
  13. Dzięki Sota36 :) Agucha, o ile wiem, właścicielka jest dość dobrze zorientowana w "trendach" bergamascowych fryzur - że mogą być puchate (czyli czesane), albo dredowate, albo trochę tak, a trochę tak. Dredy mogą być płaskie, okrągłe w przekroju i nie wiem jakie jeszcze - to dość skomplikowane. A w kudłaczach właśnie to jest piękne, że można sobie porzeźbić wedle gustu. Ponoć wiele hodowli strzyże psy całkiem krótko, gdy skończą karierę wystawową. Tu chodziło tylko o techniczną stronę przedsięwzięcia - czyli jak się do tego zabrać. Wiemy już, że nożyczkami. Maszynka odpada. A to rozczesywanie to tak na sucho, czy jak u pudli - dużo odżywki i na wilgotno?
  14. Anka i Trufi, jestem pewna, że dacie sobie radę :) Ja sobie podczytuję ten wątek z zainteresowaniem, bo mój bandyta też ma jakiś szczególnie osobisty stosunek do własnych wymiotów. Nie przejmuję się tym, bo wymiotować zdarzyło mu się - nie wiem - w ciągu trzech lat to tak na palcach rąk policzę i jeszcze zostanie, więc motywacja, żeby cokolwiek z tym robić jest za mała. On się zresztą daje łatwo od nich odwołać albo odesłać na swoje miejsce, więc to nie jest problem, ale zagadnienie samo w sobie ciekawe - mnie się wydaje, że mój traktuje to jako potencjalne jedzenie i o ile normalnie mogę zabrać z miski, co chcę albo wziąć kość, o tyle tu go chyba denerwują te rytmiczne i energiczne ruchy przy sprzątaniu. Może im się to kojarzy z wyszarpywaniem zdobyczy?
  15. [quote name='diabelkowa']ja stosowalam fiprex zarowno w psikaczu jak i w kroplach i nic sie nie dzialo, nie wiem co innego brac[/QUOTE] A było skuteczne? Jeśli tak, to dawaj dalej. Ja daję fiprex w pipetach czwarty rok z dobrym skutkiem, więc nie zamierzam zmieniać.
  16. Boże, to straszne. Oprócz tragedii psa są na szczęście - w pewnym przewrotnym sensie - pokaleczeni ludzie. To się powinno skończyć w sądzie. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale sytuacja prawna jest taka, że za odgryzienie łapy psu to się można wozić z jakimś mandatem, ale jeśli pies zaatakował ludzi to jest szansa na doprowadzenie właściciela przed sąd. Wstrząsające - człowiek wychodzi z psem na spacer i nigdy nie ma pewności, czy jego pupil wróci w jednym kawałku.
  17. Ale ja wiem, dlaczego Ci się pomyliło - to na pewno z powodu koników polskich. Jakiś czas temu w Bieszczadach wypuszczono na wolność tabun koników, trochę było o tym w mediach, i za każdym razem jak widzę fotkę takiego konika, to Bieszczady nasuwają mi się na myśl automatycznie :) No bo jak jechać gdzieś oglądać koniki, to tylko w Bieszczady :)
  18. A co ja Ci tam takiego posłałam, że się w Bieszczady wybierasz? Myślałam, że przewodnik po Roztoczu? Trzeźwa byłam! ;)
  19. A co tu tak cicho... GPooLCLD wypłoszyłaś Energy z jej własnej galerii ;) ;)
  20. Podobno tych dredów nie da się wyciąć "jak najdalej od skóry", bo one się robią od skóry właśnie :) Poproszę o foty, ale nie wiem, czy dostanę ;)
  21. [quote name='Enigmatyczny']Być może nie dostrzegłaś, ale dzisiaj prawie wszystkie psy robią kupkę na trawniku i statystyczna większość ich nie zbiera, co przy okazji nie wywołuje żadnych reakcji u przechodzących, co wiąże się z ogólnym społecznym przyzwoleniem. Więc czemu miałby widzieć takie spojrzenia?[/QUOTE] No dobrze, mówiłam we własnym imieniu. Dawno, dawno temu, gdy nie miałam psa, a miałam małe dziecko, konieczność wydłubywania psich kup z "traktorków" dziecięcych bucików wywoływała u mnie niezmiennie chęć powywieszania wszystkich psiarzy na okolicznych latarniach. I myślę (a nawet wiem na pewno), że ta chęć mordu była doskonale widoczna :) Ja nie wiem, gdzie Wy mieszkacie, ale mimo wszystko trudno mi uwierzyć, że pampersów i dzieci załatwiających się na trawniku jest tyle samo, ba - połowa - a co tam - jedna czwarta - co psich kup.
  22. [quote name='k_ofeina']Jakiś czas temu myślałam o guzie, który może uciska Lolkowe płaty czołowe..[/QUOTE] Nie wiem, jak jest z psami, ale gdzieś czytałam, że przy atakach agresji kota robiono rtg czaszki. Graven sugerowała badanie u neurologa - może warto? Dziwne są te skrajne wahnięcia jego zachowania - jest dobrze i nagle atak bez powodu.
  23. Może tarczyca? A gdyby pies chorował na boreliozę to czy to wyszłoby w podstawowych badaniach krwi? Bo w przypadku ludzi chyba właśnie nie ma odchyleń od normy w morfologii. Jak przeszedł zabieg?
  24. A ja miałam ten Ixoder. I oddałam do schroniska. To chyba kupię jeszcze raz. Gdzie Wy mieszkacie, że kleszcze chodzą po szlafrokach? Ja w tym roku nie widziałam jeszcze ani jednego gada (tfu, tfu, stuk, puk w niemalowane)
  25. [quote name='Agnes']zerknij wiec do tematu zalozonego przez [B]amensalizm[/B] ;) ja po prostu nie rozumiem po co, dlaczego...[/QUOTE] Masz na myśli ten wątek? [url]http://www.dogomania.pl/threads/182175-Fiprex-zabiA-mi-psa[/url] Nie wiem, jak ja zachowałabym się, gdyby mój pies umarł a weci wmówiliby mi, że to z powodu fiprexu i ja bym w to uwierzyła. Może zrobiłabym tak samo? To fatalne emocje i nikomu takich nie życzę, choć byłyby bardziej wiarogodne, gdyby to się stało tydzień, miesiąc temu a nie taka relacja prawie po roku. Mam nadzieję, że Ci, którzy się wystraszą, nie zostawią mimo wszystko niezabezpieczonych psów.
×
×
  • Create New...