-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
mąż nie ma podejścia do psa i mnie nie słucha - co robić
filodendron replied to amelka_51's topic in Wychowanie
Nie wygląda to dobrze. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale to jest regularna agresja i walka o dominację w stadzie w wykonaniu dorosłego mężczyzny. Macie dzieci? Może jakoś mu na ambicję wjechać - co to za przykład dla dziecka? Jak dziecko musi się czuć, gdy widzi własnego ojca bijącego psychicznie słabsze od siebie stworzenie? Co będzie, jeśli nauczy się tak postępować z kolegami w szkole? Jeśli nie macie dzieci, powiedz, że Tobie to przeszkadza - przecież to strasznie toksyczne patrzeć na napady złości i rękoczynów w wykonaniu bliskiej osoby. Ja tam nie psycholog, ale skoro "ustawiasz go wciąż" to może mąż znalazł sobie kogoś "do ustawienia"? Dla mnie to jest dziwne i naprawdę szukałabym pomocy gdyby ktoś z moich bliskich (ojciec, mąż czy dziecko) używało notorycznie przemocy fizycznej wobec żywej istoty. -
mąż nie ma podejścia do psa i mnie nie słucha - co robić
filodendron replied to amelka_51's topic in Wychowanie
Wiesz, nie zrozum mnie źle, ale to jest raczej pytanie do zadania w jakiejś poradni rodzinnej, u psychologa albo coś w tym stylu. Masz kłopot z mężem a nie z psem. No i jak ten pies wpadł w ten kompot niczym śliwka? Nie było wcześniej wiadomo, że mąż nie lubi zwierząt? -
Bella Kudłaty Kłębuszek zwana Bellunią, ale najczęściej Belką
filodendron replied to Oleniek's topic in Galeria
Oj, to trochę przeżyliście. Dobrze, że taki pogodny finał tej historii. Maleństwo prześliczne - cudnie wygląda z mamą. Gratuluję! -
[quote name='Mameczka']Co do pewnosci co wyrosnie z pieska z domowej"hodowli' to nigdy jej nie ma ale jesli chodzi o wielkosc psiaka to obawiam sie , ze nie tylko geny maja tu swoj udzial ;) Znajoma pani doktor ma yorka z prawdziwej hodowli ale dzieci dokarmialy go witaminkami tak bardzo ze wyrosl na dwukrotnie wiekszego psiaka niz cale rodzenstwo i rodzice ;)[/QUOTE] Nie ma potrzeby szukać usprawiedliwień w opisywanym przeze mnie przypadku - to nie witaminki tylko zwykły kundel. A "hodowca" już dawno przestał być miły. Naiwność ma swoją cenę. Jak my braliśmy pieska, to właściciel tiutiał, opowiadał o karmach, przycinał pazurki a ja prosiłam o maile, bo sobie wyobrażałam, że będę słać fotki rosnącego maluszka:flaming: . Dwa smsy i koniec kontaktu. Cena za naiwność czasem jest "tylko" emocjonalna, a czasem bardzo konkretna. Znajomi dopłacili do "maltanki" ze dwa razy tyle, co cena wyjściowa, bo maluch miał sfałszowaną książeczkę zdrowia i zaczęły się kłopoty. Wet, który prowadził maleństwo, powiedział, że niestety "koledzy" po fachu potrafią odstąpić naklejki po szczepionkach za flaszkę wódki. W ten sposób obniża się koszty produkcji.
-
[quote name='Hiris'] Mimo to ciesze sie, ze moglam poznac rodzicow malego (oboje to biale pudle miniatury, a przynajmniej tak wygladaja ;)) i wlascicieli. Nie jest to hodowla nastawiona na zysk (to w ogole nie jest hodowla), po prostu stalo sie, ze sa male i wlasciciele chca znalezc im dom. [/QUOTE] A jesteś tego pewna? Bo ja też widziałam rodziców swojego pundla burego. Bardzo mini miniatury, a synalek ma 43 cm w kłębie i nie zupełnie ten kolor, który miał mieć. Po sąsiedzku mieszka york z "domowej i bardzo sympatycznej hodowli" - strasznie duży ten "york" . Domowa i sympatyczna "hodowla" orzekła, że to na pewno od zbyt dobrej karmy w szczenięctwie tak się psu urosło, bo przecież nowi właściciele widzieli rodziców - takie maleństwa.
-
Mój zawsze był niejadkiem - miałam ogromne kłopoty z utrzymaniem jakiejś sensownej wagi (przy 43 cm w kłębie potrafił spać do 8 kg). Wszystkie karmy kłuły go w zęby, ciągle kombinowałam, jak mu sprzedać jedzenie. Na barfie nie mam tego problemu (wyjąwszy same początki, kiedy to różnie rzeczy się działy ;)). Owszem, nadal jest wybredny (np. za skarby świata nie zje cielęciny ani białego sera) ale z tych rzeczy, które mu smakują (kurczaki, indyki, wołowina, podroby) zjada sobie całkiem solidne porcje. Stan zębów i zapach z pyszczka na barfie w porównaniu z karmą to jest niebo a ziemia. Zęby są super. Z jakichś nieznanych dla mnie powodów na brafie zmniejszyła się ilość woszczyny w uszach i rzadziej trzeba je oczyszczać. Koopy ok, forma ok, w sierści żadnych znaczących zmian nie zauważyłam. Ja jestem zadowolona, pies chyba też :) Planuję zrobić mu jakieś kontrolne badania krwi, tylko jakoś nie mogę się zebrać.
-
Bergamasco - jeśli już strzyc, to jak i czym?
filodendron replied to filodendron's topic in Grooming
No właśnie dredy zaczynają się od skóry ale maszynka, to chyba taka do strzyżenia owiec musiałaby być czyli cięcie na baaaardzo krótko i od razu można uruchamiać kołowrotek ;) -
Lilix, na nowym pudlowym forum pytałaś o Barf. Tutaj na dogo, w dziale żywienie, jest wątek "Barf" - ma kilkaset stron ale warto przeczytać. Po lekturze będziesz miała przekrój przez wszelkie warianty składu diety i reakcje psów na nią :) My jesteśmy na barfie od października.
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
filodendron replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Ten morelek taki ładny, wystrzyżony trafił do schroniska? Zadbany jest - musiał się komuś zgubić. -
[quote name='Cheritka']Oj dziewczynki napiszcie do mnie emaila wszystkie plis :) ma [EMAIL="ewcia.pawlak@poczta.fm"]ewcia.pawlak@poczta.fm[/EMAIL] mam do Was puyanko za 100 punktów[/QUOTE] Ja napisałam i mi nie odpowiedziałaś :) Chyba, że dziś rano - dziś mi poczta nie działa.
-
[quote name='magmar']Podobno jest jakiś tańszy polski odpowiednik frontline'u. Ktoś wie o co chodzi? I czy jest równie skuteczny?[/QUOTE] No Fiprex właśnie :) Ta sama substancja czynna.
-
[quote name='diabelkowa']dzialalo, juz duzo rzeczy probowalismy, frontline, bayerowskie obrozki a to wychodzi najlepiej i nie tak drogo i pies moze sie kompac a nie tak jak przy obrozkach ktore traca na wartosci[/QUOTE] Ja nie wiem - nie chcę tu występować w roli jakiegoś orędownika fiprexu, bo nie mam w tym żadnego interesu. To mi polecił wet i tego się trzymam, bo w przypadku [B]mojego [/B] psa jest skuteczny, nie wywołuje alergii, łupieżu itp. Ale psy są różne, każdy to odrębny organizm - osobnicza nadwrażliwość zawsze może się zdarzyć. Niemniej wydaje mi się, że jeśli ktoś już stosował z dobrym skutkiem, to może stosować dalej. Może coś było na rzeczy w związku z tym, że instrukcja użytkowania była dołączana do trzypaku i jeśli ktoś kupił pojedynczą pipetę, to mógł popełnić błąd przy aplikacji.
-
Bergamasco - jeśli już strzyc, to jak i czym?
filodendron replied to filodendron's topic in Grooming
Dzięki Sota36 :) Agucha, o ile wiem, właścicielka jest dość dobrze zorientowana w "trendach" bergamascowych fryzur - że mogą być puchate (czyli czesane), albo dredowate, albo trochę tak, a trochę tak. Dredy mogą być płaskie, okrągłe w przekroju i nie wiem jakie jeszcze - to dość skomplikowane. A w kudłaczach właśnie to jest piękne, że można sobie porzeźbić wedle gustu. Ponoć wiele hodowli strzyże psy całkiem krótko, gdy skończą karierę wystawową. Tu chodziło tylko o techniczną stronę przedsięwzięcia - czyli jak się do tego zabrać. Wiemy już, że nożyczkami. Maszynka odpada. A to rozczesywanie to tak na sucho, czy jak u pudli - dużo odżywki i na wilgotno? -
Anka i Trufi, jestem pewna, że dacie sobie radę :) Ja sobie podczytuję ten wątek z zainteresowaniem, bo mój bandyta też ma jakiś szczególnie osobisty stosunek do własnych wymiotów. Nie przejmuję się tym, bo wymiotować zdarzyło mu się - nie wiem - w ciągu trzech lat to tak na palcach rąk policzę i jeszcze zostanie, więc motywacja, żeby cokolwiek z tym robić jest za mała. On się zresztą daje łatwo od nich odwołać albo odesłać na swoje miejsce, więc to nie jest problem, ale zagadnienie samo w sobie ciekawe - mnie się wydaje, że mój traktuje to jako potencjalne jedzenie i o ile normalnie mogę zabrać z miski, co chcę albo wziąć kość, o tyle tu go chyba denerwują te rytmiczne i energiczne ruchy przy sprzątaniu. Może im się to kojarzy z wyszarpywaniem zdobyczy?
-
[quote name='diabelkowa']ja stosowalam fiprex zarowno w psikaczu jak i w kroplach i nic sie nie dzialo, nie wiem co innego brac[/QUOTE] A było skuteczne? Jeśli tak, to dawaj dalej. Ja daję fiprex w pipetach czwarty rok z dobrym skutkiem, więc nie zamierzam zmieniać.
-
Boże, to straszne. Oprócz tragedii psa są na szczęście - w pewnym przewrotnym sensie - pokaleczeni ludzie. To się powinno skończyć w sądzie. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale sytuacja prawna jest taka, że za odgryzienie łapy psu to się można wozić z jakimś mandatem, ale jeśli pies zaatakował ludzi to jest szansa na doprowadzenie właściciela przed sąd. Wstrząsające - człowiek wychodzi z psem na spacer i nigdy nie ma pewności, czy jego pupil wróci w jednym kawałku.
-
Ale ja wiem, dlaczego Ci się pomyliło - to na pewno z powodu koników polskich. Jakiś czas temu w Bieszczadach wypuszczono na wolność tabun koników, trochę było o tym w mediach, i za każdym razem jak widzę fotkę takiego konika, to Bieszczady nasuwają mi się na myśl automatycznie :) No bo jak jechać gdzieś oglądać koniki, to tylko w Bieszczady :)
-
A co ja Ci tam takiego posłałam, że się w Bieszczady wybierasz? Myślałam, że przewodnik po Roztoczu? Trzeźwa byłam! ;)
-
A co tu tak cicho... GPooLCLD wypłoszyłaś Energy z jej własnej galerii ;) ;)
-
Bergamasco - jeśli już strzyc, to jak i czym?
filodendron replied to filodendron's topic in Grooming
Podobno tych dredów nie da się wyciąć "jak najdalej od skóry", bo one się robią od skóry właśnie :) Poproszę o foty, ale nie wiem, czy dostanę ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Enigmatyczny']Być może nie dostrzegłaś, ale dzisiaj prawie wszystkie psy robią kupkę na trawniku i statystyczna większość ich nie zbiera, co przy okazji nie wywołuje żadnych reakcji u przechodzących, co wiąże się z ogólnym społecznym przyzwoleniem. Więc czemu miałby widzieć takie spojrzenia?[/QUOTE] No dobrze, mówiłam we własnym imieniu. Dawno, dawno temu, gdy nie miałam psa, a miałam małe dziecko, konieczność wydłubywania psich kup z "traktorków" dziecięcych bucików wywoływała u mnie niezmiennie chęć powywieszania wszystkich psiarzy na okolicznych latarniach. I myślę (a nawet wiem na pewno), że ta chęć mordu była doskonale widoczna :) Ja nie wiem, gdzie Wy mieszkacie, ale mimo wszystko trudno mi uwierzyć, że pampersów i dzieci załatwiających się na trawniku jest tyle samo, ba - połowa - a co tam - jedna czwarta - co psich kup. -
[quote name='k_ofeina']Jakiś czas temu myślałam o guzie, który może uciska Lolkowe płaty czołowe..[/QUOTE] Nie wiem, jak jest z psami, ale gdzieś czytałam, że przy atakach agresji kota robiono rtg czaszki. Graven sugerowała badanie u neurologa - może warto? Dziwne są te skrajne wahnięcia jego zachowania - jest dobrze i nagle atak bez powodu.
-
Może tarczyca? A gdyby pies chorował na boreliozę to czy to wyszłoby w podstawowych badaniach krwi? Bo w przypadku ludzi chyba właśnie nie ma odchyleń od normy w morfologii. Jak przeszedł zabieg?
-
A ja miałam ten Ixoder. I oddałam do schroniska. To chyba kupię jeszcze raz. Gdzie Wy mieszkacie, że kleszcze chodzą po szlafrokach? Ja w tym roku nie widziałam jeszcze ani jednego gada (tfu, tfu, stuk, puk w niemalowane)
-
[quote name='Agnes']zerknij wiec do tematu zalozonego przez [B]amensalizm[/B] ;) ja po prostu nie rozumiem po co, dlaczego...[/QUOTE] Masz na myśli ten wątek? [url]http://www.dogomania.pl/threads/182175-Fiprex-zabiA-mi-psa[/url] Nie wiem, jak ja zachowałabym się, gdyby mój pies umarł a weci wmówiliby mi, że to z powodu fiprexu i ja bym w to uwierzyła. Może zrobiłabym tak samo? To fatalne emocje i nikomu takich nie życzę, choć byłyby bardziej wiarogodne, gdyby to się stało tydzień, miesiąc temu a nie taka relacja prawie po roku. Mam nadzieję, że Ci, którzy się wystraszą, nie zostawią mimo wszystko niezabezpieczonych psów.