Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Ano właśnie - jak się rozmawia z psiarzami na spacerach to opinie o jednym preparacie są bardzo różne a przecież przychodzimy z psami w to samo miejsce.
  2. [quote name='Delph'] Zdrowy pies się nie zagłodzi[/QUOTE] Na śmierć może i nie, ale do stanu wychudzenia, za który dostaje się od weta cięgi, to i owszem - wiem, bo przerabiałam dzięki dobrym radom o stawianiu miski na pięć sekund. Fajnie się doradza, jak się ma psa, który zje wszystko, w najgorszym wypadku się rozchoruje. Nie ma jednej recepty dla wszystkich psów.
  3. [quote name='Merenwen']Oj tam, od razu zszywać. Patyk w oku wystarczy. I nie musi być nawet pod sklepem. W końcu pogłaskany pies tak naprawdę rzadko kiedy poważnie dziecię atakuje, zazwyczaj tylko uszczypnie zębami. Ja i tak twierdzę, że wystarczy trochę rozsądku (za równo ze strony psiarzy, jak i rodziców - tak jak rozradowany labek bez smyczy jest dla dzieci niebezpieczny, tak dzieciak z łopatką latającą na prawo i lewo jest niewskazany) i będzie o wiele mniej tragedii.[/QUOTE] Rzadko to nie znaczy nigdy a skutki karcących "uszczypnięć" można sobie obejrzeć na oddziale dziecięcej traumatologii. Jak się tam spędzi jakiś czas, to słowo "rzadko" nabiera nowych znaczeń. Trzeba pilnować i dzieci, i psów. Gdyby jakiś rodzic zostawił trzylatka przywiązanego pod sklepem, to niektórzy tutaj nie zostawiliby na nim suchej nitki. To trochę taka filozofia Kalego - rodzic ma mieć oczy dookoła głowy niczym Światowid, ale psiarz może przywiązać do drzewa zwierzę o inteligencji porównywalnej z trzylatkiem i wielkimi zębami, a potem wejść do sklepu i zabrać swoje oczy ze sobą :)
  4. [quote name='daga2508']A tak w ogóle to nawet jeśli dodałam ten dopisek po 10 minutach to co? Po to chyba jest edycja postu! To chore żeby robić z tego problem![/QUOTE] Oj tam, od razu problem. Ciekawość mnie zżera i tyle. Ciekawość ludzka rzecz. Akurat siedziałam na dogo i widziałam Twój pierwszy post a potem jego modyfikację - metryka jak królik z kapelusza - element zaskoczenia jak w powieści detektywistycznej. Nie jestem hodowcą i niestety nie potrafię imion psów powiązać z konkretną hodowlą i tylko mi jeszcze przydomka hodowlanego/nazwy hodowli brakuje do szczęścia, bo jak googlam przez sam Syców i okolice to mi tylko pseudo wyskakują :(
  5. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl']znasz takie przyslowie - Nie licz na rodziców - zrób się sam? [/QUOTE] Nie znałam, ale sprzedam córce - może się konkretniej weźmie do roboty przed końcową klasyfikacją ;) Kupiłam olej z łososia. Zobaczymy - dam znać, jeśli okaże się, że to jakaś rewelacja.
  6. Ta dyskusja jest dwutorowa i niezupełnie rozumiem, dlaczego te dwa tory traktowane są jako antagonistyczne wobec siebie. Czym innym jest nieuczciwość, nierzetelność hodowców i ich świadome psucie rasy - i tu można sobie ponarzekać na ZK, na inercję jego działaczy, kolesiostwo a także na sianie defetyzmu przez tych, którzy ZK nie lubią ale do prób reformowania się nie garną. Czym innym jest radosne namnażanie psów w typie w kraju, w którym schrony pękają w szwach - tu nie ma żadnych reguł i robienie wyjątków dla kogoś, kto jednak się na to decyduje, bo coś tam, coś tam, bla bla bla (najczęściej dla kasy jednak) jest zwyczajnie mało uczciwe. Czekajmy. Wróci daga i wszystko wyjaśni. Jeśli psy mają metryki to sobie możemy podywagować na temat sensowności tego skojarzenia, znawcy ocenią, czy wnosi coś do rasy, czy nie, czy jest wsobne czy nie jest, i ew zapytamy, dlaczego wszystkie mają być wysterylizowane. A jak psiura ładna, to może ktoś dagę namówi na zrobienie hodowlanki. Jeśli nie mają metryki, no to cóż - może mamy przypadek jak z ONem - rep kryje sukę bez uprawnień hodowlanych a nie żadne tam "z miłości". No i oczywiście - ja mam psa bez papierów - i daleka jestem od tego, żeby się usprawiedliwiać. Ale wtedy, gdy do mnie trafił, trudno byłoby mnie nazwać miłośnikiem rasy, czy też miłośnikiem psów w ogóle. Byłam zielona jak trawka na wiosnę i z żadnym hodowcą nie znałam się jak "lyse konie". To niczego nie usprawiedliwia ale jakościowo różni się od sytuacji, w której ktoś świadomie rozmnaża bezpapierowe psy, choć w zasadzie powinien wiedzieć, o co w tym chodzi. Mój pies młodych mieć nie będzie. Może rzeczywiście dlatego, że przetrwałam naskakiwanie i wciąż jestem - nie wiem - nie jestem z tych, co chowają głowę w piasek.
  7. [quote name='daga2508'] Dodam jeszcze że wszystkie szczeniaki mają metrykę.[/QUOTE] No i nie sądzisz, że ten dodany po 10 minutach dopisek zmienia calkowicie sens Twoich wypowiedzi w tej szekspirowskiej historii? Podaj przydomek hodowlany, pochwal się pochodzeniem pieska zamiast się tak tajniaczyć....
  8. My używam 4 lata i jak na razie działa. W tym roku jeszcze kleszcza nie widziałam
  9. Ja też kupuję na allegro - jednorazowo na pół roku i jeszcze dla znajomych (koszt jednej przesyłki) - chyba nie ma tańszej opcji. Jeszcze ostatnio u tego samego sprzedawcy można było kupić Arthroflex w bardzo fajnej cenie i też w tej samej przesyłce przyjechał.
  10. filodendron

    Barf

    Hi, hi, może pogadaj z ludźmi Staniewskiego - regularnie kursują do cywilizacji, może przewiozą jakiś zapasik po drodze. Z tego, co wiem - bardzo lubią psy - zawsze jakieś czterołapy się u nich kręcą. Może się jakoś zrewanżują za bycie przedmiotem naukowych dociekań ;) Teraz spojrzałam w kalendarz i dzisiaj Bazylego jest - to jakby imieniny :) Wszystkiego najlepszego
  11. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl']a spróbuj wetowi powiedzieć że karmisz barfm. Ciekawe jaka będzie reakcja. :)[/QUOTE] Już nie karmię barfem ;) Ale jak karmiłam, to powiedziałam - wet odpowiedział "hymmmm, jak surowe, to może trzeba kupę zbadać - dla zasady, ale jak mięso dla ludzi, to może i nie". Jak na weta to uważam to za całkiem pozytywną reakcję :D
  12. [quote name='Merenwen']A kilkuletnie dziecko przy rodzicu...[/QUOTE] Nie dziecko przy rodzicu tylko rodzic przy dziecku. Ale z niektórymi rodzicami to taka gadka, jak z psiarzami - można się opluć i nic. Co niczego nie usprawiedliwia i nie zmienia faktu, że rodzic przy dziecku, właściciel psa przy psie, bo i pies, i dziecko są nieobliczalne. Kłopot w tym, że pies ma zęby większe i sprawniejsze niż dziecko. No i jeszcze są paragrafy KK i KC. Chyba, że się mylę - jak jakiś trzylatek pozostawiony bez opieki pod sklepem (może być na smyczy i bez kagańca) pogryzie przechodzącego obok psa tak, że trzeba go będzie zszywać, to dajcie znać.
  13. filodendron

    Barf

    Ja tylko powtarzam opinię weta - jego zdaniem nawet podanie zbyt zimnej wody w czasie upałów może wywołać anginę. Jak sądzę, nie wziął tego z sufitu, tylko z konkretnych przypadków ;) Jedzenie śniegu to coś innego - śnieg jest zimą. Są ludzie, którzy zimą mogą jeść lody, a latem nie, bo właśnie chorują wtedy na anginę. Mnie się to wydaje całkiem możliwe, ale - jak napisałam - zależy od psa. Czy okaz zdrowia, czy wrażliwiec, czy je powolutku, czy łapczywie. Mój psiak raz miał anginę i nie było to nic fajnego, więc dmucham na zimne (żeby je ogrzać ;))
  14. filodendron

    Barf

    A nasz wet mówi, że to niebezpieczne - zwłaszcza latem "lody" mogą wywołać anginę. Pewnie zależy od psa.
  15. Gops, zapomniałaś jeszcze dodać, co by było, gdyby chłopak wrócił z tatą, a tata był prawnikiem ;)
  16. [quote name='Bogarka']Takiego psa sie faktycznie nie powinno pod sklepem zostawiac, (zreszta ja bym zadnego nie zostawiła) ale dziecku tez sie nie powinno pozwolic podchodzic do jakiegokolwiek psa przy którym nie ma własciciela. [/QUOTE] Dajcie już spokój tym dzieciom. W miejscu publicznym właściciel ma być przy swoim psie i tyle. Komendę zostań można sobie ćwiczyć na terenie ośrodka szkoleniowego albo w parku, a nie pod sklepem. Jak potrzebuję wody dla psa to kupuję ją w kiosku albo wkładam głowę przez drzwi sklepiku i proszę ekspedientkę, żeby była tak uprzejma i mi ją podała. Owszem, są miejsca, w których w miarę bezpiecznie można galopem kupić coś drobnego zostawiając psa - sklepiki tak przeszklone, że nie spuszcza się z psa oka, okolica jest pusta, nie ma ludzi ani w sklepie, ani przed sklepem. Ale to się zdarza stosunkowo rzadko, przynajmniej w mieście.
  17. [quote name='Biedronka123']Przepraszam, nie chcę nikogo urazić... Urządzenie może i jest super ale nie służy do ochrony zwierząt przed kleszczami. Kleszcz który już wbił się w skórę może przenieść choróbsko... Najważniejsze to używać takich środków ochrony przed kleszczami, które w sposób maksymalny zabezpieczą właśnie przed wbiciem się w skórę. [B]Jeżeli już jednak tak się zdarzy, że trzeba kleszcza usunąć to urządzenie może faktycznie się przydać.[/B] Ja stawiam jednak wyłącznie na środki chemiczne.[/QUOTE] No i wyłącznie w takim kontekście owe urządzenia pojawiły się w tym wątku :)
  18. Daga, jeśli to jest takie w porządku, to powiedz - zawiadomiliście hodowców suki i psa? No, przecież taka miła okoliczność - posłaliście fotki maluszków? I jaka była reakcja?
  19. Spojrzałam sobie na skład tej RC sensibiliti mini. Swojemu psu musiałabym dawać prawie 200 gram dziennie :crazyeye: Zazwyczaj karmy, które kupuję mają dawkę dla niego w okolicy 120 g. Toż to same wypełniacze.
  20. Albo spacer z psem, albo zakupy. Było już o tym tysiąc razy. Nie tak dawno w Łęcznej trzylatek został pogryziony przez psa zostawionego pod sklepem.
  21. filodendron

    Barf

    Jakie piękne!!! Panbazyl, nie bij - ale ja do labradorów to tak z dystansem, jak i mój pies. Mam jednak na osiedlu czarną jak smoła suńkę i ona jest taka super, super, super (i dla mnie, i dla mojego psa), że po prostu czarny labrador to jest - naszym zdaniem - taki ekstra rodzaj labradora. Wiem, są to skłonności czysto osobiste, ale i tak: Cud, miód i orzeszki - śliczności :)
  22. Niektóre psy po prostu nie chcą jeść suchej karmy i kto wie, czy nie mają racji. Ja bym tam o to kopii nie kruszyła, szczególnie że o RC to już wiele napisano - że wcale nie jest taki rewelacyjny. Ryż i kukurydza - i dlatego dawkowanie takie jak w Pedigree, czyli duże.
  23. Jakie słodziaki :) I wstążeczek mieć nie muszą :)
  24. filodendron

    Barf

    To zmuś się, zmuś do zmniejszenia tych zdjęć. A jak karta się zepsuje i foty będą niezabezpieczone? ;) W photoshopie (i pewnie w innych programach do obróbki zdjęć też) można nagrać zadanie i potem już tylko śmigać. Kurczę, no piękne życie, nie powiem - raz miód z kwiatów pomarańczy, raz oliwa z ekstra oliwek. Trzeba pomyśleć o jakimś psie z Hiszpanii ;)
  25. A to dobrze :) Zdrówka życzę. Alergie są paskudne.
×
×
  • Create New...