-
Posts
975 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by reksio7
-
[quote name='hanka456']Nr 774, Blacky albo Kamil, to wspaniały pies. Wielka szkoda, że tak się potoczyło jego zycie. Jeśli można mu pomóc poprzez założenie wątku to będzie wielki krok naprzód dla niego. Kamil jest duży ale bardzo łagodny i bardzo smutny. Przesiaduje w budzie zrezygnowany, na końcu schroniska, tak jakby bez zadnych szans na adopcję. Pokazać go "światu" to wielka sprawa. I jeszcze jedno ...... gdyby była mozliwość oddtajnienia danych byłych właścicieli kamila, to byłaby duża rzecz.[/quote] Pierwszy raz gdy byłam na początku nie poznał mnie, po kilku minutach myziania już wiedział, przyniosłam mu zresztą taką samą karmę jaką często dostawał u mnie na korytarzu. Przy następnych odwiedzinach juz cieszył się bardzo, Iwona wolnotariuszka mówiła, że bardzo się zmienił bo wczesniej wciąż siedział tylk ow budzie. Co do właścicieli to 2 młodych chłopaków 21 i 24 lata - patologia. to był rodziny pies ale mamusia znalazła sobie nowego ''pana'' i poszął w świat, ojciec dostał udaru i wylądował w chospicjum. Ten mlodszy gdy był w wojsku to pies czasem nie jadła prze zkilka dni, bo ten starszy brat wyjeżdzał do pracy i zostawiałsamego psa w domu. Nikt z sąsiadów na początku nie wiedział, że pies zostaje sam. Potem zostawiał juz klucze i czasem wychodzili z psem inni sąsiedzi, ja go karmiłam. Jakos to było ale w zeszłym roku ten starszy brat zaczął co raz częsciej pić i nie intersował sie psem. Ten młodszy brat kupował jedzenie i wychodził z nim, miał dość więc pozbyli się go. Mi powiedzieli, że pies im uciekł bo wystraszył się wystrzału,,gdyz był to grudzień. To było kłamstwo, niedawo się dowiedziałam,że wywiózł go gdzieś. A najgorsze jest to, że ten pies wciąż za nimi tęskni. Ostatnim razem gdy byłam, wyszłąm z nim na spacerek, na ten plac w schrosniku, tam jest taki wysoki mur, ponad 2m, a Blacky próbował go przeskoczyć. Chodził i tylko szukał dziór, jak by chciał uciec. W schronisku nadali mu imię Kamil,prawdziwe jego imie to blacky dlatego potem zmienili od razu pies zaczął reagować na nie. Wiem ,że wcześniej był w boksie, gdzie został pogryziony, na głowie ma jeszcze małą ranę. To bardzo spokojny pies, ma taka cechę charakterystyczną. Zawsze gdy chodził po podwórku to machał ogonem, chodził bez smyczy i kagańca najczęściej i wtedy cały czas machał. Fajnie to wyglądało. Nigdy nie widziałam u niego agresji, nawet gdy mijałam go na klatce, awychodziłam ze swoimi 3 pasmi, które były bardzo agresywne w stosunku do innych psów,a szczególnie już do tych naszych z budynku. CZasem moje wręcz się rzucały na niego, bo klatka schodowa jest wąska, a on nigdy nie próbował walczyc z nimi. Nie wiem czy warczał bo dosć głosno było ale raczej nie. Rozmawiałam z wolnotariuszka czy nie podać danych w schronisku, dla mnie to żaden problem ale nic to chba nie da. Im psa nie wolno oddać, bo to będzie koniec jego. Mają w zawieszeniu eksmisję mieszkania, bo niby zaczęli cos spłacać. Ten starszy ma sprawę w sądzie i będzie kolejna bo nie spłaca kredytu, który przepił. W zeszłym miesiacu wzywaliśmy do tego starszego 2 razy karetke bo pijany spadł ze schodów na klatce schodowej. W tym dopiero raz.A prawie co dzień chodzi po sąsiadach i prosi o jedzenie i papierosy, bo jak ma pieniadze to przepija. Tak więc oddać im nie nie można psa, a czy cos się wskóra, nie wiem. Można to chyba tylko potraktować jako porzucenie, gdyz wiedzą już od jakis 2 miesiecy że pies jest w schronisku. I nawet ten starszy chciał go odebrac ale na następny dzień się rozmyślił, bo juz był pijany. Tak więc pies od jakis 3 lat nie miał łatwego życia. Często nie jadł po 2- 3 dni jak mówił Piotrek ( starszy brat) i nie wychodził na spacerki, gdyz siedział zamkniety w domu.
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
reksio7 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Dziś przeczytałam co lepsze kawałki mojemu (podobnież narzeczonemu), śmiał sie jak wariat. Parówa bardzo przypomina moją kluskę , oj cudowna jest.:loveu: -
Przepraszam że troche nie na temat ale szukam kogoś kto pomoże mi zrobić ogłoszenie. W łódzkim schronisku jest piesek backy nr 774, znam tego psa osobiście, wyrzucili go moim sąsiedzi (twierdzą, że wystraszył się huku i uciekł). To staruszek ok 12 - lat, mam jego zdjęcia ale nigdy nie robiłam jeszcze ogłoszeń. Muszę pomóc jakoś mu i nie wiem jak się za to zabrać. POMOCY :placz:
-
smutne to, bo taka biedna psinka
-
dobranoc przystojniaku
-
właśnie znalazłam ten wątek, co z psiakiem?
-
i znowu nikt nie odwiedza psinki :mad:
-
wieczorne myzianko:loveu:
-
Jaki szczęśliwy na tym ostatnim zdjeciu, sama słodycz.:cool3:
-
Tango prosi o odwiedziny:mad::mad::mad:
-
Co tu taka cisza? Nikt nie zagląda do przystojniaka?:mad:
-
:loveu: Piękny
-
co z fotkami. Chcę wpłacić ale chcę widzieć tego psa.
-
Możecie podać w pierwszym poście numer do przelewu bo za każdym razem proszę o przysłanie mi. Teraz też nie wiem czy nie skasowałam.
-
myzianko z wieczora
-
Ale wciąż duży Jutro może grosik jakiś przeleje
-
i znowu cisza u Psinki.:mad:
-
Szkoda , że w Łodzi nic się nie dzieje :placz:
-
A co tu taka cisza?:crazyeye:
-
w górę piesku, mam wielki sentyment do niego, jest piękny.
-
:painting: wieczorny spacerek
-
hopsa w górę
-
podniosę sobie:painting: