-
Posts
8278 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kociabanda2
-
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego
Kociabanda2 replied to agaga21's topic in Off Topic
super pomysł z tym wątkiem :D Zapisuję i jeszcze wpadnę :) (muszę foty wyszukać :diabloti:) -
mała beżowa sunia Lisia, kochana kruszyna MA JUŻ DOM :)
Kociabanda2 replied to marzenawtf's topic in Już w nowym domu
najgorzej, że takie osoby same swoim zachowaniem prowokują nerwowe zachowanie psów. W niektórych przypadkach to może być samospełniające się proroctwo. No ale co się dziwić jak niektórzy rodzice straszą swoje małe dzieci psami. Jedna mamuśka od siedmiu boleści przy mnie na widok psa w oddali (który kompletnie zresztą nie zwracał uwagi ani na nią ani na dziecko) powiedziała do swojej kilkuletniej córeczki: "Widzisz pieska? Jak będziesz niegrzeczna to piesek podbiegnie i cię pogryzie"... Jak taki dzieciak potem ma nie histeryzować na widok psa (nawet już jako dorosła osoba)?- 209 replies
-
mała beżowa sunia Lisia, kochana kruszyna MA JUŻ DOM :)
Kociabanda2 replied to marzenawtf's topic in Już w nowym domu
[quote name='kam.']hehe i bardzo dobrze :D, no czasem śmieszne akcje są z tymi staruszkami, jak by nasze psy to zabójcy były i od razu do gardła leciały. ja też raz z Marzenowym Czesterem szłam a on przyjazny średni pies jest, jak ze mną chodzi po chodniku to go na smycz nie zapinam tylko on sobie bierze kawałek smyczy w mordkę i tak idziemy, no i sobie szliśmy a tu idzie staruszka strach w oczach i oburzenie jak ja mogę z takim mordercą tak chodzic, kaganiec mu założyc z domu nie wypuszczac, najlepiej uśpic, aż biedna z chodnika musiała zejśc, chociaż Czester nawet się na nią nie spojrzał. cóż począc tacy ludzie są i będą, a nam pozostaje się śmiac :D przynajmniej jest z czego[/QUOTE] Hmm... no ja raz trafiłam na swoim osiedlu dwie takie świruski. Chyba matka z córką tyle, że matka w wieku moherowym, a córka pewnie w okolicach 40tki. Szły przede mną, ale powoli, więc się stopniowo do nich zbliżałam wraz z moim straszliwym brytanem rasy średni kundel. Najlepsze, że mój pies boi się ludzi (wyssał to chyba z mlekiem matki w krzyczkach). Pierwszy rok-półtora, jak u nas był, to sikał pod siebie ze strachu, jak jakiś obcy wyciągnął rękę w jego stronę, a do dziś jeszcze na widok wyciągniętej obcej ręki chowa się za moje nogi i szczeka panicznie... :/ W związku z powyższym on sam z siebie do obcych w ogóle nie podchodzi. Na spacerze zazwyczaj bryka spuszczony ze smyczy (wszystkie zwierzaki kocha, a ludzi omija szerokim łukiem), a na widok przechodniów wskakuje na trawę i przechodzi bokiem najdalej od chodnika jak tylko się da. Idziemy więc sobie zbliżając się do opisanych pań. Fąfel oczywiście już z daleka bierze zapas trawnikiem, by je ominąć, a te dwie coraz bardziej nerwowo oglądają się za siebie na Fąfla. Złapały się pod ręce i przyspieszyły kroku... Patrzę na to i myślę sobie co one kurcze robią?? To chyba nie z powodu mojego Fąfla, bo przecież jest od nich daleko, zresztą ten pies sięga do połowy łydki... ale czego one tak się na niego ciągle oglądają??? :-? Panie tymczasem zacieśniły uchwyt między sobą tak, że już im oczy wyłażą z orbit i zaiwaniają tak szybko jak tylko wiek tej starszej im na to pozwala. W każdym razie utrudniały nam tym bardzo wyminięcie się :roll: Fąfel natomiast widząc ich zachowanie sam jest coraz bardziej przestraszony, bo one ciągle się na niego gapią tymi wybałuszonymi oczyma i co robi?? No jak co? To co zawsze kiedy się kogoś boi - podkula ogon pod siebie i zaczyna poszczekiwać, szeroki łuk ma jednak swoje ograniczenia, bo mój pies już idzie pod samym ogrodzeniem osiedla tak się starał je wyminąć bezkolizyjnie :roll: No to wołam go do siebie, żeby wziąć na smycz, bo widzę już z całą pewnością, że te kobity to jakieś stuknięte histeryczki i zaraz wrzasku narobią przyprawiając mojego psa o zawał serca, a wyminąć się nie dadzą za żadne skarby :-? Fąfel jednak, który ma super odwołanie, boi się niestety do mnie podejść, bo musiałby odrobinkę zbliżyć się do tych bab, posuwa się w moim kierunku bardzo ostrożnie (zrywami - podbiega kilka kroków, przystaje kuląc się i szczekając, po czym znów podbiega w moim kierunku) z ogonem pod sobą i poszczekując. Na to parka nierozłączek zamiast się oddalić w swoją stronę nagle się odwraca w naszym kierunku i podnosi wrzask: "Niech go pani zabierze!!! :placz: On nas zaraz pogryzie!! :placz:"... Taaa :razz: :D Co na to mój pies? Z wrzaskiem spiernicza za moje nogi i zza nóg rozdziera ryja najgłośniej jak tylko potrafi :D :D :D One tulą się w siebie drąc ryje w panice (a stoją jakieś 10-12 metrów przed nami), on drze ryja za moimi nogami - w oknach coraz więcej ciekawskich drapie się po głowach, bo przecież dzieli nas od tych kobiet kilka-kilkanaście metrów, a pies nie wychodzi zza moich nóg :D No i ja po środku nieco zszokowana zastanawiam się czy mogę już się śmiać czy powinnam może jeszcze chwilę wytrzymać zanim parsknę :evil_lol: Żal mi tylko Fąfla było, bo się biedak przestraszył wariatek.- 209 replies
-
jestem po przerwie :) Podnoszę kochanego Jumbo :) Jak on się miewa? Dogadał się z pozostałymi psiakami?
-
SALSA - malutka amstaffka, zostaje na stałe w DT u Bulletów :))))
Kociabanda2 replied to doddy's topic in Już w nowym domu
hehe :D Tak, te foty też śliczne ;) No w każdym razie Salsa na nich jest niezmiennie piękna :loveu: -
Lotus - grzeje pupkę w nowym domku!!! :D
Kociabanda2 replied to Kociabanda2's topic in Już w nowym domu
aaaa!! ale nowych zdjęć! :multi: Pięknie dziękujemy :) Robinek trochę sobie pozwiedzał świat przez te święta :) Ależ on śliczny :loveu: Mój pies i koty też nie wpadają w panikę z powodu petard, ale one są przyzwyczajone. Mieszkamy blisko pałacu, gdzie odbywa się wiele wesel, festynów i koncertów :roll: Tu kilkanaście razy w roku się wiwatuje w niebo. Musiały przywyknąć, bo nie miały innego wyjścia :eviltong: Szkoda tylko, że nikt ze świętujących nie bierze pod uwagę faktu, że wokół są lasy :shake: eh... W każdym razie moje zwierzaki jakoś niesamowicie się już uodporniły. Mimo to w okresie świąteczno-noworocznym wolę Fąfla nie spuszczać ze smyczy, bo jak w porę nie zauważę smarków, a wystrzał padnie blisko to pies na pewno się przestraszy. No w takim wypadku nie ma siły - każdy by się przestraszył nie tylko pies. W tym roku okazało się, że profilaktyka popłaca, bo dwa dni przed sylwestrem na spacerze padł wystrzał tuż obok nas. Spacerowałam z Fąflem i nie widziałam zza krzaczorów grupki smarków, którzy ćwiczyli chyba przed premierą :roll: Matko jak dobrze, że miałam psa na smyczy! Wierzgnął mi na uwięzi jak koń zrywający się do galopu. Gdyby nie ta głupia smycz to nie zdążyłabym chyba nawet zobaczyć kurzu (a raczej śniegu) spod nóg mojego Fąfla. Swoją drogą to miałam wielką ochotę spuścić tym smarkom tęgie lanie. Mogliby się kurde przynajmniej w krzakach nie chować, albo najpierw rozejrzeć czy ktoś się nie zbliża zanim łomotu i świstu narobią... :angryy: Nie miałam jednak kiedy nasadzić im kopniaków na poślady, bo musiałam uspokajać psa i swoje palpitacje serca, bo też wysoko podskoczyłam :eviltong: Ci zaś widząc, że nabroili szybko wzięli nogi za pas :mad: -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
Kociabanda2 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no właśnie - jak on przeżył te tygodniowe strzelanie? :/ -
[quote name='wiolabiszop']StEFANEK od jakiegos czasu szczeka jak ktoś do nas dzwoni do drzwi.Ma taki piekny, donosny a zarazem budzący respekt glos.Prawdziwy nasz opiekun.Teraz syn wygłupia sie z nim ,gonia się przez całą długośc mieszkania, a koty juz dawno spią.Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie....AAaa dziękuję za sms-a:))[/QUOTE] hehe :D No to Stefek chyba poczuł się odpowiedzialny za Was i broni terytorium :) Słodziak kochany :loveu:
-
[quote name='Lulka']ciotki trzeba mu z jajek wydmuszki zrobić :evil_lol: ....bo patrzcie co on zrobił... :diabloti: [IMG]http://i9.photobucket.com/albums/a98/viva21/P1130016.jpg[/IMG][/QUOTE] ... :crazyeye::crazyeye: To Ciapka???? Kurcze wygląda jak mały Ciapeczek!
-
[quote name='kakadu']kociu ta karma co ci ja przywiozlam to byla nie od asiaf1 tylko od eva2406 :roll:[/QUOTE] oj przepraszam :( Wszystko mi się pomieszało :(
-
też tak myślę. On u nas raczej nie nocuje... Trzeba to zanieść pod rampę.
-
Nic nowego niestety nie wiem. Czekam na wieści od Renaty. Odzewu na ogłoszenia na razie nie ma, ale teraz jest kiepski okres. Po nowym roku trzeba jej będzie zrobić nowe ogłoszenia. Mam nadzieję, że będą do tego czasu ładne zdjęcia... Za hotelik w grudniu zapłacono Bajeczce 260zł (20 dni x 13zł doba). Na jej koncie zostało 212zł na styczeń (hotelik kosztuje 400zł/mieś.) :(
-
i ja się do życzeń przyłączam. Wesołych Świąt Cioteczki i Wujkowie! :)
-
Wpadłam, by życzyć wszystkim [B]Wesołych Świąt![/B] :)
-
Cioteczki czy ma któraś z Was troszkę czasu, by porobić Jumbo ogłoszenia? Gotowy tekst jest na pierwszej, ale ja do 4 stycznia mam ograniczny dostęp do netu i dopiero w styczniu będę mogła się tym zająć :( Przydałoby mu się choć kilka na początek...
-
Jestem :) No po prostu zrobiliśmy Ciapkowi gniazdo ze słomy :) Niestety pod koniec miałam już tak dość, że nie poszłam po aparat i nie mam zdjęć. TZ Ani zrobił jakieś telefonem. Może się z nami podzieli :) Ela (ELMIKA) kupiła słomę, ja dokupiłam sznurki i we wtorek wieczorkiem zeszłyśmy do piwnicy wiązać słomiane gniazdko :) Po około godzince doszła do nas Ania (Aneczka&Sułtan) i już działałyśmy we trzy :) a pod koniec doszedł do nas TZ Ani - Kamil i pomógł nam dokończyć dzieło :) Wyszło super! Same byłyśmy zaskoczone efektem! Profesjonalne posłanko tyle, że ze słomy z podbiciem z folii budowlanej od spodu dla ochrony przed wilgocią :) Wymiary około 90 na 50cm. Wygodny materacyk z blisko ułożonych słomianych wałków, a dookoła całkiem wysoko ułożone oparcie z kolejnych grubych słomianych wałków :P Do środka nasypaliśmy jeszcze słomy, by Ciapeczek mógł się jeszcze zakopać. Zeszło nam się jakoś ze 3-4 godziny, ale warto było :) Nie wiem tylko czy słusznie zrobiliśmy stawiając gniazdo pod balkonem niedaleko sklepiku osiedlowego, bo ja Ciapeczka dawno na osiedlu nie widziałam. Gdybyśmy postawili pod tamtą rampą to na pewno by korzystał, a pod tym balkonem to nie wiem.