Jump to content
Dogomania

Kociabanda2

Members
  • Posts

    8278
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kociabanda2

  1. Umieściłam faceta na CK [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/183865-Czarne-Kwiatki-czyli-na-kogo-warto-uważać/page72[/url]
  2. w wolnej chwili muszę też zdjąć ogłoszenia Karolka, bo od piątku miałam już 4 telefony w jego sprawie.
  3. [quote name='Mattilu']Powodzenia Spike! Kociabando, już możesz zmodyfikować sygnaturę :multi:[/QUOTE] Racja! Luna w domku, Karolek vel Spike w domku, a ja ich ciągam w sygnaturze bez sensu :P
  4. nie jestem pewna czy ten rodzaj kanapy jest odporny na zarysowania psimi pazurkami dlatego sama rodzince Spike'a odradziłam wpuszczanie go tam :eviltong: ale to już nie ode mnie zależy :) Choć z drugiej strony moja kanapa nie jest odporna na mokre łapy i futro, a i tak jak człowiek chce na niej usiąść to musi najpierw wszystkie czterołape grzecznie przeprosić :roll: bo doopy nie ma gdzie między nimi wcisnąć :loveu: Toteż nie czuję się uprawniona w tej kwestii pouczać :lol:
  5. [quote name='Agata Szewczyk']Witam, wraz z moim chłopakiem zaadoptowaliśmy Karolka vel Spike'a. Maluszek jest mega grzeczny, chwilami tęskni za poprzednimi opiekunami :-(, ale generalnie jego energiczna i wesoła natura nie pozwala mu na długi smutek :cool3::cool3:. Cały czas szuka kontaku z nami, zaczepia, mógłby non stop siedzieć na dworze, kocha śnieg i zabawę w ganianego .... Oczywiście, to on jest ganianym !! Zapraszam do obejrzenia zdj. na fb (jeszcze nie nauczyłam się, jak działa to tutaj .... :shake:)!![/QUOTE] Ja myślę, że on bardziej za Fąflem naszym tęskni niż za nami :eviltong: Fąfel cały czas się z nim bawił i robił mu za niańkę :)
  6. Już wstawiam! :) Oto jak Spike rozpoczął nowy rozdział w swoim życiu! [IMG]http://images41.fotosik.pl/1929/51b8b2dcb6b794e9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/546/2f39fff9e7990cb9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1707/f516fb41c5f2302emed.jpg[/IMG]
  7. Mam najnowsze wieści z domu Karolka a właściwie Spike'a, bo tak ma teraz na imię nasz Smark :D Pies wielu imion! ;) Spike ma już zamówioną adresówkę grawerowaną :) umówiona jest też na 18.02 konsultacja w sprawie kastracji, a na 19.02 wtępnie zarezerwowany zabieg :) Spike szybko się uczy zasad panujących w jego domu :) jedynie z kanapą trochę trudniej idzie, bo z uporem maniaka na nią wraca :P Zakaz kanapowy jest zawsze trudny do wyegzekwowania :roll: NIe on pierwszy stawia czynny opór :roll: Na spacerach Pańciowie korzystają z ogrodzonego placu zabaw dla dzieci, gdzie Spike ma możliwość pobiegać trochę za piłeczką i sprawia mu to wielką frajdę! :D a co najważniejsze wszystko wskazuje na to, że chłopak jest bardzo szczęśliwy ze swoimi opiekunami! :)
  8. [quote name='Gusiaczek']Oj, Smarkulcu Kochany, jesteś już u siebie. Będzie dobrze.[/QUOTE] Myślę, że będzie bardzo dobrze :) niemniej jednak korci mnie, by co chwila dzwonić i pytać o niego :P bo taka pustka w domu po nim została, że aż dziwnie mi jakoś jak się tak spokojnie zrobiło :D
  9. Karolek już w swoim domu i wygląda na to, że nie mógł lepiej trafić :) Zwiedzał nowe kąty z zapałem :) choć bardzo zmęczony był po podróży, bo ta okazała się być dla niego trudnym przeżyciem :( Zaskoczył nas tym, bo przy krótkich przejażdżkach do weta nie zdradzał większego lęku. Owszem trochę dygotał, ale raczej z zaciekawieniem oglądał świat z wszystkich okien samochodu, trochę się pokładał, a wczoraj... coś okropnego :( O 8.00 rano wyruszyliśmy. Karolek sam wsiadł do samochodu. Najpierw podjechaliśmy na stację zatankować i do tego momentu nie było jeszcze źle. Karol trochę się trząsł, ale paniki nie było. Na stacji dostał jeszcze trochę paszteciku i chętnie jadł. Odkąd jednak ruszyliśmy ze stacji było z nim coraz gorzej. Nie wiem czy to ten postój na stacji jakoś źle z czymś mu się skojarzył czy uruchomienie GPSa (wtedy jakoś zaczęłam uruchamiać). Pojęcia nie mam, ale od tego momentu trząsł się już strasznie. Do tego zaczął dyszeć i potwornie się ślinić :( Dojechaliśmy tylko do Żerania i Dominik się zatrzymał bym mogła się do niego na tył przesiąść. Niewiele to jednak pomogło :( Karolek 3/4 drogi trząsł się jak galaretka, dyszał i ślinił się :( Kręcił się przy tym i chyba szukał gdzie się schować, albo którędy dać dyla z samochodu :( Nie chciał już więcej jeść paszteciku i całą drogę nie zmrużył oka :( Momentami miałam wrażenie, że zaraz zemdleje z nerwów :( Nie pomagało przytulanie, głaskanie, ani to, że mówiliśmy cały czas do niego normalnie jakby nic się nie działo... Około 50km przed Lublinem już nie byłam w stanie wytrzymać i trzeba było zrobić na stacji postój na siku ;P Wtedy Dominik przesiadł się na chwilkę do Karola na tył. Nie wiem co mu powiedział ;) ale troszkę pomogło :) bo od tego momentu nie dyszał już tak bardzo i mniej się ślinił, zaczął się nawet trochę pokładać. Z całą pewnością, gdyby Karolek całą drogę nie był przypięty na smyczy samochodowej wtedy podczas naszego przesiadania się na stacji dałby nam dyla przynajmniej dwa razy... :( Ja mam wrażenie, że go ktoś wywalił z samochodu i nie wiem czy stacja benzynowa czy ten GPS, a może jeszcze coś innego, przywołało w nim to wspomnienie :( Pewnie biedak całą drogę się bał, że zaraz go gdzieś wywalimy i uciekniemy :( Na miejscu trochę się wyluzował. Zrobiliśmy mały spacer. Najpierw siku, potem luźna koopa. W swoim nowym domku najpierw pozwiedzał wszystkie kąty, a jak rozmawialiśmy to dzieciaczek przysypiał wyczerpany emocjami. Siedzieliśmy dwie godziny. Pół godziny po wyjściu dzwoniłam zapytać jak Karol się czuje. Karolek podobno ładnie się bawił z Państwem po naszym wyjściu, a jak dzwoniłam to akurat byli na pierwszym spacerze :) Ciekawa jestem jak minęła pierwsza noc.
  10. [quote name='zoja.']wysłałam Ci PRV. Nie ma go na CK, dopiszesz?[/QUOTE] Kurcze, ja nie wiem gdzie mam te wszystkie jego dane... Miałam gdzieś na kartce, ale kartki nie widziałam od dawna :( Uważam, że trzeba koniecznie dopisać.
  11. czy jest szansa, by ktoś napisał co się dzieje w sprawie Cygana? Wyjaśniło się cokowiek? Czy ten facet figuruje już na CK?
  12. Czy wyjaśniło się coś w sprawie Cygana? Nie mogę znaleźć tamtego indywidualnego jego wątku :(
  13. [quote name='Nutusia']Uważajcie na siebie jutro w drodze... Mam nadzieję, że pogoda pozwoli zrobić krótki spacer po przepięknej lubelskiej Starówce, żebyś mogła nogi rozprostować i pozwolić się przeciągnąć Maluszkowi, zanim go znowu na klika godzin "złożysz na pół" ;)[/QUOTE] Na specerki czasu może nie wystarczyć, ale zobaczymy.
  14. [quote name='edyseja']Czy w nowym domu są inne zwierzaki czy Karolek będzie jedynakiem?[/QUOTE] jedynak. Będzie miał więcej uwagi Pańciów tylko dla siebie :)
  15. taaa... :P Karol już jutro będzie w swoim domku :)
  16. Nie ma za co przepraszać :) Sierota ze mnie, że mi do głowy wcześniej nie przyszło, by poszukać na necie :D Sierota do kwadratu, bo na każdej rokującej przedadopcyjnej jaką w życiu robiłam, zawsze się o tym produkowałam (uważam, że to najważniejsza rzecz jaką nowi opiekunowie muszą psa nauczyć) wiedząc, że ludzie i tak nie mają szans tak od razu spamiętać. Od dawna myślałam o tym by przygotować coś takiego na piśmie co by sobie i adoptującym ułatwić zadanie. Twoje pw mnie tylko zmobilizowało, by wreszcie to zrobić :) Tyle czasu się z tym nosiłam, a nigdy nie pomyślałam by poszukać czy już gotowca na necie nie ma :D No sierota :P
  17. kurcze, ale mądra jestem :P Nie potrzebnie się napociłam pisząc to wszystko, bo na necie jest instrukcja :) :P [URL]http://o-2.pl/trgf/[/URL] a wystarczyło skopiować :P Kto nie ma w głowie ten ma w nogach... albo palcach :P
  18. [quote name='Nutusia']O ludziach - bez względu na płeć ;)[/QUOTE] no wiem wiem :D żartowałam ;)
  19. [quote name='Nutusia']Do dorosłych też nie można mieć 100% zaufania, czyli jak mawiał Stalin - ufać i kontrolować - kontrola najwyższą formą zaufania :)[/QUOTE] ale Ty teraz o psach czy o facetach? ;) :D
  20. Ciotki spłodziłam dziś dla Mattilu oraz dla Karolka i na potrzeby własne do przyszłych adopcji, tekst o nauce przychodzenia na wołanie. Behawiorystką nie jestem, więc pewnie nie jest on doskonały, ale psy u nas zdołały się tą metodą nauczyć i o ile wiem to mniej więcej tak to powinno wyglądać. Jeśli się komuś przyda np. do rozdawania adoptującym to proszę się częstować :) Jeśli popisałam jakieś głupoty to też proszę o korektę! [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]więc: [/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]- Idziesz z psem na spacer na normalnej smyczy, a w foliową siatkę bierzesz smycz 10m (w folię, bo jak skończysz to ubłocona może być :P )[/FONT][/COLOR][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]- Dochodzicie na jakąś polankę czy cuś w podobie (czym mniej drzew i innych zaczepów tym lepiej) i tam przepinasz psa na smycz długą. Pies ma wrażenie, że został spuszczony ze smyczy, bo ma daleki zasięg odejścia i może niemal swobodnie eksplorować otoczenie. [Jeśli masz jakieś miejsce bez zaczepów, gdzie chciałabyś pozwolić psu odejść dalej niż te 10m to możesz u Taks zamówić dowolną długość :) ale może nie więcej niż 15m, bo po co psa uczyć by odchodził tak daleko od Ciebie?][/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]Początkowo byłoby najlepiej, gdyby nikt Wam nie przeszkadzał (żadnych innych piesków na horyzoncie). W warunkach rozproszenia nauka potrwa dłużej![/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]- Koniec długiej smyczy przydeptujesz butem, albo trzymasz na nadgarstku lub zaczepiasz solidnie o coś - jak Ci wygodniej. Smycz ma być luźna tak by psu się wydawało, że ma pełną swobodę, ale jakby chciał oddalić się samowolnie to zawsze masz spokojną głowę, że w razie potrzeby masz za co go dosiebie ściągnąć :) Ta długa smycz ma służyć Ci po prostu jako zabezpieczenie awaryjne :) Ciąg dalszy nie ma wiele wspólnego ze smyczą :)[/FONT][/COLOR][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]1 + a) Uczysz psa przychodzenia na wołanie pozwalając mu eksplorować otoczenie i raz na jakiś czas wołając do siebie. Za każde przyjście nagradzasz jakimś smakołykiem, który pies bardzo lubi (niech to będą małe przekąski, bo nie chodzi o to by pies naspacerze zjadł cały dobowy posiłek :P ). Jeśli pies początkowo przychodzi z ociąganiem to i tak go nagradzasz. Pies kojarzy nagrodę/karę z ostatnią czynnością, jaką wykonał, a więc jeśli początkowo nie chce przyjść, ale ostatecznie przychodzi to i tak dajemy nagrodę. Ociągającego się zachęcasz pokazując smaczka, możesz też kucnąć, cmokać czy gwizdać w zależności, na co pies częściej reaguje i za każdym razem, gdy przychodzi nagradzasz smaczkiem i radosnymi okrzykami „Super” „Dobry pies” ;P Niech wie, że zrobił Ci wielką frajdę ;) Z każdą kolejną próbą pies będzie przychodził coraz chętniej i szybciej :) [/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]2 + a) Kiedy już (na kolejnych spacerach) widzisz, że piesprzyswoił tą naukę i pokojarzył przyjście do Ciebie z nagrodą przestań go nagradzać, gdy przychodzi z ociąganiem. Celem jest, by pies reagował na Twoje wołanie bezbłędnie i natychmiast. Stopniowo, więc przestajesz nagradzać przychodzenie z ociąganiem, ale także go za to nie karć!! Bo wtedy skojarzy sobie przyjście do Ciebie z karą!! Czyli na tym etapie nagradzasz każde przyjście bez ociągania (smaczek i pochwała), a za przyjście z ociąganiem nagrody nie ma (brak smaczka i pochwały), ale nie ma też karcenia!!! Karcenie w takiej sytuacji to poważny błąd, którym podkopujesz sobie całą dotychczasową robotę! [/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]3 + a) W kolejnym etapie dołączasz odwlekanie nagrody. Chodzi o to, by pies się nie zauczył, że przybiega do Ciebie bierze nagrodę i leci dalej. Czyli po przyjściu psa do Ciebie nie dajesz smaczka natychmiast jak dotychczas, tylko z kilku/kilkunasto/kilkudziesięcio sekundowym opóźnieniem. Ważne by nie stosować jakiegoś stopniowania, że za każdym przyjściem nagroda odwleka się coraz bardziej! Raz dajesz od razu, raz po 10 sekundach, potem po 3sekundach, i znów od razu, a następnie po 30 sekundach i znów od razu... itd. Tenc zas ma być bardzo różny!! Raz tak raz śmak, a czasem nagradzasz tylko pochwałą bez smaczka. [/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]4 + a) Możesz też dodać komendę „siad” oraz komendę „biegaj”lub „wolny”. Będzie wygodniej potem zapinać na smycz, jeśli nauczy się, że poprzyjściu do nóg ma usiąść i spokojnie czekać póki go nie zwolnisz. Najpierw jednak pies musi być nauczony komendy „siad” (a to osobna nauka, jeśli jeszcze jej nie zna to samo siadanie możesz ćwiczyć z nim w domu). Czyli wołasz,nagradzasz za przyjście, po czym od razu nakazujesz usiąść i znów nagradzasz. Niech posiedzi chwilkę. Daj jeszcze jednego smaczka za to, że siedzi i czeka, po czym komenda „wolny” lub „biegaj” i zachęcasz psa (np. machnięciem ręką od dołuku górze) by pobiegł eksplorować otoczenie dalej. [/FONT][/COLOR][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000][B]a)[/B] Na każdym etapie nauki od czasu do czasu przepinaj psa na smycz zwykłą. Przejdź się z nim kawałek i za chwilę znów przepnij na długą smycz by myślał, że jest spuszczony. Oczywiście zapięcie na smycz poprzedź pochwałą i smaczkiem jak zawsze :) Pamiętaj, że całą robotę sobie skopiesz, jeśli po nauczeniu psa przychodzenia zaczniesz na spacerach zapinać go na smycz (krótką) za każdym zawołaniem do siebie. Nawet po kilkulatach bezbłędnego przychodzenia na wołanie nigdy tak nie rób, by każde Twoje zawołanie kończyło się zapięciem na smycz i kończyło zabawę/eksplorację!!! Zawsze muszą być zawołania „na pusto”, czyli tylko po to by psu dać smaczka i pochwalić, a jak jest już dobrze nauczony to może być sama pochwała. Zapięcie na smycz tylko od czasu do czasu! [/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]5) Gdy nasz pies już umie to wszystko w warunkach spokoju to przechodzimy do ostatniego etapu czyli przećwiczenia tego wszystkiego co wyżej w warunkach rozproszenia. Czyli teraz już celowo ładujemy się w miejsce często uczęszczane przez inne psy, dzieci, przechodniów itd. i tam ćwiczymy jak zwykle. Pies będzie tu pewnie z początku wykonywał polecenia nieco wolniej, bo różne bodźce będą odciągać jego uwagę. By zatem nie popsuć sobie dotychczasowej roboty od teraz chodzimy na spacery raz w tłum, a raz w tamto poprzednie bardziej ustronne miejsce tak, by pies od czasu do czasu poćwiczył co już umie bez rozpraszania, a raz w warunkach trudniejszych. [/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]Ot cała filozofia. [/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]Do Ciebie i Twojej intuicji należy decyzja czy pies jest już gotowy, by zacząć spuszczać go ze smyczy naprawdę czy jeszcze ćwiczyć z zabezpieczeniem w postaci długiej (10m smyczy). Lepiej jednak podjąć tą decyzję trochę później niż za wcześnie :)[/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri][B]!![/B] To o czym trzeba pamiętać zawsze to to, że pies jest psem i nigdy nie można być w 100% pewnym jego odwoływalności. Tak jak nie można w 100% zaufać 3-letniemu dziecku tak też nie można w 100% zaufać psu w każdym wieku, że nic nie zdoła odciągnąć jego uwagi na tyle, że ten jeden raz nas nie posłucha. Dlatego nigdy nie spuszczamy psa przy ulicy i innych miejscach dla niego niebezpiecznych!!![/FONT][/COLOR][/SIZE]
  21. [quote name='Nutusia']Ja tak na wszelki, wszelaki... Na czarnych kwiatkach: [B][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/icons/icon1.png[/IMG][/B] [INDENT] Lublin - 5372431** młodzi ludzie, bardzo nieodpowiedzialni. [/INDENT] [/QUOTE] to inny numer :)
  22. [quote name='Aśka Belkowska']Bardzo się cieszę z nowego lublinianina. Jest u nas fajna szkoła dla psiaków z nomen omen temperamentem. Dziewczyny prowadzą psie przedszkole, agility itd. Mój Fidek jest po I etapie, bardzo dobrze wspominam zajęcia.[/QUOTE] Super! a możesz dać linka lub nazwę tej szkoły?
  23. Kciuki jak zawsze pomogły ;) ale jeszcze nie puszczajcie! :)
  24. Już jesteśmy umówieni i czekamy na sobotę :) Zapowiada się bardzo fajny domek :) Karolek będzie biegał z Panem po lesie, a Pani myśli o szkoleniach :multi: U Taks już jest zamówina smyczka dla Karolka (10m do nauki przychodzenia na wołanie), ale pewnie nie zdąży dojść do nas na czas. Zadzwonię jutro do Państwa i zapytam czy mogę przekierować zamówienie na ich adres :)
×
×
  • Create New...