-
Posts
8278 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kociabanda2
-
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
Kociabanda2 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no nie wiem. Jakoś mi się nie wydaje, by taki buntownik zechciał się przyodziać :P Jaanka, jak myślisz? -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
Kociabanda2 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie nie. Wpadamy ciągle do Biga :) Może nieco rzadziej, bo on już ma troskliwą opiekę, ale wciąż go odwiedzamy :) Tyle, że nieco rzadziej :oops: bo inne pieski wołają o pomoc :( -
bardzo mi się podoba na fota z fretką. Fajna z nich para :loveu: do spania i rozrabiania :evil_lol:
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Kociabanda2 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hmm... no ale tego to się tak po oczach poznać chyba nie da :) Osobiście uważam, że póki pies się nie przyzwyczai trochę do nowych ludzi i nie nauczy przychodzenia na wołanie (właśnie do tych ludzi) to puszczanie go ze smyczy jest ryzykowne. No ale to Twoja odpowiedzialność i Twoja decyzja. Mam nadzieję, że Carlosowi nic nie strzeli do głowy i będzie grzecznie się Was pilnował :) -
Ośmiopak z działki - OKRUSZEK nadal bez domu!
Kociabanda2 replied to Mośka's topic in Już w nowym domu
podniosę... -
i jak? i jak? nie mogę się doczekać tych fotek :)
-
z tego co wiem fundacyjne. Przynajmniej na ngo widnieje jako fundacja: [url]http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=93682[/url]
-
Czy Topik jest też ogłoszony na morusku? Podobno ostatnimi czasy stamtąd jest duży odzew na ogłoszenia.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Kociabanda2 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zdjęcia piękne :) ale na puszczanie bez smyczy to chyba ciut za wcześnie... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Kociabanda2 replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Ania, ja już Ci mówiłam, ale nie wiem czy pamiętasz. My po Lennoxie mamy kilka puszek i trochę suchej karmy dla kociąt. Nie dużo, ale na trochę starczy. Jakby Wam się jedzonko dla Malwinki kończyło to daj znać. Podrzucę Ci to co mam. Początkowo w ogóle o tym nie pomyślałam, bo Malwinka była jeszcze na smoczku, ale teraz to już je przecież normalnie :) a ja mam ciut spóźniony zapłon :P Zczaiłam chyba z tydzień temu dopiero, że mam coś dla niej :eviltong: Tak czy inaczej pamiętaj o tym i upomnij się jakby co, dobrze? Widziałyśmy się w sobotę, a ja znowu o tym zapomniałam :-? Straszny oszołom się ze mnie ostatnimi czasy zrobił :( -
giga dziecko, czyli Tarpan LABRA-DOG... wraca z adopcji...
Kociabanda2 replied to mru's topic in Już w nowym domu
i jak?? Dobrze wszystko? I co z tym kotem? Tarpan grzeczny? -
Ogólnie rzecz biorąc bardzo nie podoba mi się to jak to wszystko w tym schronisku wygląda... Nie wydaje mi się, by psy tam były bezpieczne :( Zresztą ja sama nie czuję się tam bezpiecznie jak muszę przemaszerować przez środek schronu z psem na smyczy, na którego głosuje 20-30 psów biegających luzem...
-
No właśnie widziałam na wątku Piątka, że Ty też masz łydkę pokąsaną. Mi też jeszcze krwiak i strup z łydki nie zeszły, ale mnie to tak urządził psiak z poza boksów. Nakręcił się chyba na sunię, którą prowadziłam :roll: Strasznie był wkurzony kurdupelek. Dobrze, że miałam długie i dość grube jeansy. Gdyby mi tak pokąsał gołą łydkę to byłoby kiepsko :/ Krwiaka mam na całej długości ścięgna achillesa.
-
hmm... no nie dobrze. [B]Izusia[/B], byłaś może na tej poadopcyjnej? Co u Bąbelka? Jak sprawa chipu?
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Kociabanda2 replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Neigh']Nie chce mi się przeklejać........ale jeśli kogoś interesuje pouczająca historia dot. prób adopcji Morelki zapraszam do przeczytania na miau [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=116485&start=75[/URL][/QUOTE] No to ładnie :( Baba kompletnie bezmyślna :shake: -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Kociabanda2 replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Aneczka&Sułtan']Kamila, Aga, bardzo dziękuję :* proszę tylko o zmianę e-maila w plakaciku na [email]anialola2@wp.pl[/email], ten nazwiskowy wolałabym mieć prywatnie;) w weekend postaram się o foty. mam już jedną obiecującą panią, która miała już koty. Brzmi fajnie i nie musi mieć kota już :D bo jedzie do niej kuweta :D[/QUOTE] poprawiłam :)[B] PLAKACIK MALWINKI: [/B] [URL]http://www.sendspace.pl/file/cdc755ce2753200c5ec780e[/URL] -
fatalnie, że on tak linię stracił :/ Dopóki jednak siedzi w schronie ciężko będzie coś z tym zrobić :( a tak na marginesie... czym więcej bywam tam w Józefowie tym bardziej jestem przerażona tym co się tam dzieje :( Kakadu, czy oni tam w ogóle kastrują zwierzaki? Z tego co się zorientowaliśmy to niekastrowane psy i niesterylizowane suki siedzą razem w boksach :( Przynajmniej są takie przypadki. Obok kociarni jest niepoliczalna liczba szczeniaków :( Boszzzze jak one lgną do człowieka... :( Kogokolwiek nie zabrać na spacer wszyscy mają sraczkę (karmią ich taką rzadką zupą) :( Część zwierzaków ewidentnie chora (zaglucona), a wet to bagatelizuje. Widziałam też jak 4 psy zamknięte w jednym boksie walczyły o miskę... :( Kurde, przeraża mnie to wszystko :( :( :( :( No i jeszcze stan tych boksów... Osobiście byłyśmy świadkami jak pies przelazł do boksu obok przez osłoniętą tylko deską dziurą w siatce... Taki dość zadziorny psiak wpakował się do boksu z dwoma bullowatymi (całe szczęście łagodnymi) i po chwili zrobiła się mała zadyma. Dobrze, że byłyśmy obok i z pomocą zawołanego pracownika zabezpieczyło się nieco lepiej tą dziurę... ciekawa tylko na jak długo :/ Swoją drogą to ci pracownicy robią wrażenie nie całkiem trzeźwych :/ kurde, cieszę się, że nie wpakowałam tam Ciapka. Z dwojga złego lepsza ulica... Dla Wtorka musi się znaleźć w końcu jakiś dobry domek! No MUSI!
-
coś trafić na siebie z Ciapkiem nie możemy :/ Teraz to ja nie wiem już kompletnie jak bym się miała zabrać za łapanie go... Jak siedział ciągle u nas na osiedlu to można było różnie kombinować, a teraz... Nie podam mu przecież sedalinu jak on tak ciągle łazi nie wiadomo gdzie :shake:
-
[quote name='Awit']Być może znalazł inne miejsce i tam gdzie go widywałaś wcześniej, już rzadko bywa.[/QUOTE] możliwe... Ja nadal go nie spotykam :(
-
super :) Chętnie zobaczę kochanego Stefanka. Czekam na foty :) ale wstawię pewnie dopiero w przyszłym tygodniu, bo w weekend komputer okupuje mój TZ :D