Jump to content
Dogomania

Kociabanda2

Members
  • Posts

    8278
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kociabanda2

  1. super :) Tajne agentki w natarciu :evil_lol: Czy Ty już rozmawiałaś z tym panem?
  2. szykuj się na pewno na następny weekend (6-7.11. - filmiki) i bierz pod uwagę, że może trza będzie podjechać po mnie pod OBI :)
  3. [quote name='Nemi']Czy kurdupelek był rudy ? Bo mnie też pokąsał - może to jakiś chrzest bojowy :-) Bardzo dziękuję za informację ! Jak tylko pojawi się zdjęcie zrobię donos na Miau ! No i ogromnie się cieszę, że Ciapek wrócił :-)[/QUOTE] kurde, za dokładnie to mu się nie przyjrzałam... byłam zajęta uciekaniem :D Na pewno był mały i jasny. Może blond może rudawy... :evil_lol: Pani dyr mówi, że do niego trzeba przemówić to wtedy nie gryzie :evil_lol: a ja głupia poganiałam Anię, by szybciej przez bramkę przechodziła, bo mnie coś z tyłu gryzie :D :D a to pogadać z nim trzeba było :roll:
  4. eee... masz na myśli to, że mnie ten kurdupelek pokąsał po ścięgnie achillesa? No to fajne nie było :/ Mam krwiaka i strupa :eviltong: ale to nic. Początkowo mnie to trochę martwiło, bo to ścięgno jednak,a nie sama łydka, no i bolało :/ ale jak ścięgno przestało boleć to już ok :) Powiem Ci jednak, że przechodzenie z psami z boksu przez cały ten schron, gdzie lata luzem kilkanaście psów wrogo nastawionych do tych z boksu... oj k#$# za bezpieczne to nie jest :/ Nie wiem czy drugi raz się jeszcze na to ośmielę, bo na prawdę miałam już chwilami przed oczyma jak się na nas zaraz rzucą :/ Na dokładkę psy w ogóle nie czują do mnie respektu :eviltong: Ja tylko ze swoim osobistym psiakiem sobie radzę :) Reszta mi włazi na głowę. Jakaś felerna jestem pod tym względem. A w ogóle zapomniałam napisać [B]Nemi[/B] jak wygląda liczebność kotów w Józefowie! Otóż znalazłyśmy jednego, ale nie wyglądał zdrowo :( Koleżanka ma zdjęcie :) Może uda się wrzucić później. Przeszukałyśmy dość dokładnie i więcej chyba nie ma. W ogóle to kociarnia się totalnie zmieniła odkąd byłam tam ostatni raz. Teraz lepiej trochę to wygląda :) No i stoją tam pufy po mojej babci :)
  5. Znaczy jest w drodze? Trzymam kciuki za udaną podróż i za nowe lepsze życie Tarpanka :)
  6. [quote name='Paulina78']Hmmm, zastanawia mnie czesto, bo nie raz sie juz z tym spotkalam, czemu kobity tak ulegaja facetom ;)... Chodzi o Dogomanie :) - czy to facet ma ostatnie zdanie w zwiazku...? Podobno partnerskim...? Tak sobie tylko mysle... Mam 3 psy (teraz 4 :) ) i 4 koty i chyba u nas ja decyduje w tym wzgledzie..., a moze nie tak..., ze ja... Ale jak jest potrzeba to ja zabieram psy i mowie mu, co i jak :) Potem pytam, a on sie smieje, "przeciez decyzja i tak juz zapadla" ... :) On nigdy by mnie nie opie..lil za jakas akcje, bo wie, ze robie to z dobroci :lol: serca... Tak mi przynajmniej mowi :) Ale rozumiem to po czesci, ostatnio jak mialam Kubuline na sekunde, bo rozwalal dom :) to sama smialam sie, ze nie moge go miec, bo moj facet spakuje walizeczki i sie wyniesie :):):) [/QUOTE] hmm... no partnerstwo poniekąd oznacza również wspólne podejmowanie decyzji. Nie można uszczęśliwić kogoś na siłę drugim psem. W moim przypadku jest tak, że to mąż chętnie, by zatrzymał sobie drugiego psa: najpierw sunię, która się do niego w lesie przyplątała, potem psa, którego mieliśmy na tymczasie. Zgodziłabym się na to bardzo chętnie, ale nie dopóki mieszkamy w bloku. Psiak wymaga wybiegania, my mamy mało czasu, a nie zawsze jest tak, że mąż może wyjść z psami na spacer. Często ja z psem wychodzę i tu jest tragedia, bo o ile z jednym psem sobie spokojnie radzę, o tyle wychodząc z dwoma mam stresa jak cholera :/ Jeden chce się z pieskami bawić, drugi te same pieski chce zjeść. Jeden może biec przez 40km, drugi po 2km dostaje zadychy... Mąż lepiej psy ogarnia to i chodził bez problemu z dwoma na raz, a ja wolałam iść dwa razy na spacer niż wyjść z dwoma psami jednocześnie :eviltong: To oznacza 6 spacerów dziennie!! i przecież to nie mogą być 5minutowe galopy dookoła osiedla i do domu... Ja nie mam tyle czasu, by wychodzić 6 razy dziennie na spacer :eviltong: Jak będziemy mieli kiedyś domek z ogródkiem to na pewno weźmiemy drugiego psiaka. Wtedy będą mogły się wybiegać do woli, kiedy im przyjdzie na to ochota. Kolejne problemy: kto zostanie nam z dwoma psami jak będziemy musieli wyjechać? Załatwienie zastępstwa do jednego jest już mega problemem :( Do tego koszty utrzymania. Mąż chętnie by miał dwa pieski, ale nie myśli o tym wszystkim, dlatego to ja muszę być głosem rozsądku :eviltong: Uzgodniliśmy, że na razie musi nam niestety wystarczyć jeden piesek. Z drugiej strony ja jestem kociara i uważam, że jak już jest jeden kot to bez różnicy czy będzie drugi i trzeci, a tu mąż nie ma ochoty na więcej niż dwa, które mamy :eviltong: i jego sposób spojrzenia ja także uszanować muszę (nawet jeśli brak logicznych argumentów). Nie mogę go na siłę uszczęśliwiać trzecim kotem choćby tylko na tymczasie :shake: W końcu on też w tym domu mieszka i ma coś do powiedzenia :eviltong: No nie wiem - przynajmniej w moim przypadku to nie jest tak jak piszesz, że "kobiety ulegają facetom". Po prostu wspólne życie wymaga podejmowania w sprawach zasadniczych wspólnych decyzji, a jeśli chodzi o zwierzaki to nie można drugiej osoby zmusić do tego by czuła się dobrze mieszkając ze zwierzakiem, którego nie chce... Dla dobra tego zwierzaka lepiej, więc nikogo do tego nie zmuszać. Tak ja to widzę :)
  7. yyy... już zrobiłam z tego co miałam, ale jakby co to poprawię :) Na razie daję taki plakacik jaki mam w tej chwili: [SIZE=4][COLOR=Red][B]Plakacik Malwinki: [/B][/COLOR][/SIZE] [URL]http://www.sendspace.pl/file/8cc4d87716b7cc820738462[/URL] Zmieniać coś? Neigh, zdjęcia, które Ty wykorzystałaś do ogłoszeń już sobie pobrałam. Dzięki :) Ania, masz jak to wydrukować czy chcesz kilka egzemplarzy z dostawą do domu? :eviltong:
  8. na stronie 38 tego wątku znalazłam jeszcze foty z wielką stopą :D ale też kurcze z daleka :( Może by się dało coś z nich wyciąć tylko musiałabym dostać oryginał, bo takie ściągnięte stąd to mają małą rozdzielczość :( Cofając się dalej - zdjęcia piżamowe ocenzurowane... dalej kilka zdjęć kota z 22.10 :multi: Uff... Szkoda tylko kurcze, że mało ostrych, ale z tego coś chyba się wybierze :) No a później to już daleka przeszłość - zdjęcia z pudełka :)
  9. o kurczaki... Przejrzałam zdjęcia Malwinki, które dostałam na maila. Aniu, na plakacik i do ogłoszeń przydałyby się foty Malwinki takie wyraźne i z bliska, i na dokładkę przodem :eviltong: Te z Bulisławem są super i na pewno choć jedno warto dodać, ale musimy jeszcze zrobić jakąś fotę, gdzie będzie wyraźnie i przodem widać panienkę :) Nic to. Na razie robię plakacik z tym co jest, ale trzeba to będzie poprawić :eviltong:
  10. aaaaa!!!!!!! Słuchajcie Pani ze sklepiku mówi, że Ciapek był u niej w środę! :) Ja nadal go nie spotkałam, ale już dwie osoby widziały go ostatnio na osiedlu :) Cieszę się, że nic mu się nie stało :) :) :)
  11. uff... wyprodukowałam coś takiego (na bazie ogłoszenia Lennoxa): Proszę o [COLOR=Red]poprawki[/COLOR], [COLOR=Red]propozycje zmian[/COLOR] i [COLOR=Blue]dane kontaktowe,[/COLOR] jakie mam wpisać. No i [COLOR=Blue]filmik[/COLOR] jak da radę. Na plakacik jest mi zbędny, ale do ogłoszeń by się przydał :) [CENTER][CENTER][B]Kocie dziecię... Malwinka szuka domu![/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Malwinka została znaleziona pod koniec września, gdy jako zaledwie dwutygodniowe kocię pełzła samotnie środkiem drogi... Nieprawdopodobne jak takie prawie ślepe, głuche i nieporadne maleństwo zdołało przeżyć samo na środku zimnej drogi?! Gdzie jej mama, gdzie rodzeństwo? Co się stało? Tego się już nie dowiemy. [/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Malwinka została zabrana do weterynarza. Trzeba było podjąć trudną decyzję: czy usypiamy maluszkę czy walczymy o jej życie. [/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Koteczka była całkowicie zdrowa i silna, ale tak maleńka, że bez matki jej szanse na przeżycie drastycznie zmalały. Wymagała opieki niemal 24h na dobę, ciągłego ogrzewania i karmienia z butelki co 4 godziny, uważając by się nie udławiła. Na szczęście znalazły się dobre dusze, które podjęły się tego niełatwego zadania i koteczka dostała szansę :) [/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Dziś Malwinka ma już 8 tygodni. Jest zdrowa, radosna i pełna energii. Jest bardzo kontaktowa. Często biega za nogami człowieka. Kocha się bawić i szaleć. Przytula się jak sama zechce, jak nie zechce można dostać po nosie :D Taka indywidualistka. [/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Malwinka wychowuje się z dorosłym psem. Próbuje nawet szczekać i bawić się w przeciąganie liny :D Ze względu na całkowity brak lęku przed psami szukamy jej domku niewychodzącego![/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Koteczka może mieszkać z psem :) Towarzystwo innych kotów także mile widziane :)[/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Zobacz filmik!![/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]....link....[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Malwinka jest odrobaczona, zaszczepiona i w pełni gotowa do adopcji![/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Szukamy dla Malwinki domu z kochającymi, odpowiedzialnymi opiekunami![/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Warunkiem wydania kotki jest wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej.[/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]KONTAKT:[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Ania:[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Kamil????[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]mail[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Koteczka znajduje się obecnie w Jabłonnie pod Warszawą (w stronę Legionowa).[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Można ją obejrzeć na żywo po wcześniejszym umówieniu się z nami :)[/B][/CENTER][/CENTER]
  12. Ania, może nakręć jeszcze jakiś filmik do ogłoszeń Malwinki :) Po Stefanku i Lennoxie zauważyłam, że ludzie chętnie klikają na takie linki do filmików w ogłoszeniu :) Właśnie staram się sklecić jej jakiś tekst na ten plakacik :P Idzie mi jak krew z nosa, a czasu mało, bo zaraz przyjdą projektanci i pewnie mnie zarzucą robotą :/ No ale może jakoś zdążę dziś to w końcu zrobić :/
  13. no to duuużo pracy jeszcze przed właścicielami Leonka... :roll: no i ta klatka bardzo by się przydała.
  14. [quote name='Aneczka&Sułtan']wysłąłam na onet, taki adres jaki masz w profilu[/QUOTE] ehh... widzę, że muszę zmienić ten adres w profilu. On od kilku lat służy jako skrzynka na spam, tzn. jak się gdzieś loguję na chwilę, albo jak robię ogłoszenia - wiadomo trzeba podać mail, by się zalogować na te wszystkie strony ogłoszeniowe, a potem kupa syfu przyłazi... no i na to jest ten mail :) Wchodzę tam raz na pół roku by tylko opróżnić z tych reklam :P Tak poza tym to martwy adres :P Dlatego ciężko mi tam cokolwiek znaleźć, ale ok. Dałam radę. Foty mam.
  15. [quote name='kaa']Chciała bym dopytać Twoja deklaracja jest od września nie od sierpnia tak? Jeśli tak poprawię w poście rozliczeniowym. Na razie ujełam za sierpień , wrzesień . Bo za hotel zaczeliśmy płacić od sierpnia .[/QUOTE] kurcze nie wiem jak liczycie. Z góry czy z dołu, ale ja płacę co miesiąc licząc od początku września :) Myślę więc, że należałoby ją policzyć za wrzesień.
  16. [quote name='maciaszek']Jakie wieści po spotkaniu z behawiorystą?[/QUOTE] też jestem ciekawa
  17. [quote name='Aneczka&Sułtan']Nie dam rady z pracy, dopiero wieczorem mogę, choć tylko foty o tekście dziś i jutro nie ma co marzyć mam tyle pracy, że hej a jeszcze sędzia mnie zmusiła do wzięcia dodatkowych uzasadnień na jutro:angryy: nie wiem w co mam ręce włożyć:placz: fotki wysłałam takie jak są w wątku. Jeśli możesz to weź je stąd.[/QUOTE] Kurcze, to by wymagało wertowania sporej części wątku. Dziś i tak już niedługo wychodzę z pracy, więc poczekam na tego maila. Może jutro mi się uda zająć tym plakacikiem :)
  18. matko, ale do takiej sfory to na pewno ktoś się wcześniej czy później przypnie i je wyłapią do schroniska... :( albo wystrzelają jak dawnych kompanów Ciapka... (tak przynajmniej wiejska wieść głosi)... :(
  19. [quote name='Neigh']Przepraszam Kama, ze nie odpowiedziałam na maila, przepraszam wszystkich - ja sie po prostu nie wyrabiam......Dopiero co wróciłam od weta, a to nie koniec tej Morelowej historii.......Mam lekko dosc..... Ja dziś zaliczyłam takiego hmm nooo doła zmęczeniowego............poczułam ze mam chwilowo dośc. Kotów, ich chorób......wetów...... Byliśmy u dr Niziołka. Nooooo i tak Mamy zrobić uwaga trudne słowo "retrolaryngoskopię/rinoskopię oraz tracheoskopię.......Czułam sie normalnie jak Harry Potter już miałam rzucić zaklecie patronusa.........kiedy nam dr zaczął przekładać na ludzkie Otóż : to co Morela ma w płucach to nacieki. Bakteryjne, grzybiczne.......nie wiadomo. Żeby je zwalczyć trzeba wiedzieć jakie są. W tym celu należy hmm nooo wypłukać zawartośc płucek i zrobić posiew. Jednkaże najważniejsze jest badanie polegające na wprowadzeniu do nosa cienuteńkiej rurki. Problem polega na tym, ze rurka musi byc miekka, żeby daleko daleko w gardło i okolice weszła. Noo .......w Polsce takie badanie robi sie we Wrocławiu i od niedawna w Endovecie w Wawce. Mają jeśli trzeba będzie pobrać wycinki. Dr przypuszcza ze Morela ma polipa......i teraz tak - polip ten zwykle występuje u młodych kotów. Nooo ale Morela mogła go mieć jako młody kot, tyle ze nie była diagnozowana. Polipy sie ponoć banalnie usuwa......Tyle ze nie wszystkie. Niektóre są tak przerośnięte albo zwyrodnione ( nowotworowe ) ze po prostu nie ma jak..... Zostało jej zapisane w karcie - Wyraźna duszność WDECHOWA ze świstem . Osłuchowo serce bez zmian, tętno prawidłowe, tony serca czyste, niewielkie szmery oskrzelowe. Zmiany radiologiczne stopniowo cofające sie, nadal dosć wyraźne. Wymagane dokładniejsze badanie obrazowe. Tyle wiem - orientacyjny koszt badania to 200 zł. Ponoć ma to wreszcie zakończyć diagnostykę i oby tak było......bo mam powoli dość........ I teraz tak - zdaniem dr Morela to nadal młody kot, operacje powinna znieść bez problemu. O ile będzie do przeprowadzenia. Jeśli będzie no to luzik - kot dochodzi do siebie po operacji, zaczyna normalnie oddychać jest super.... Jeśli natomiast nie.......cóż no to żyje tyle, ile da radę..... nikt nie powie ile.[/QUOTE] [quote name='Neigh']Dodam tylko, ze nam kazali odstawić wszystkie leki, bo po kiego skoro nie działają...... No i tyle. Niestety nie umiem odpowiedzieć na pytania - związane z kotem Wygląda na to, ze albo badanie, operacja swięty spokoj, ogromna szansa na dom albo wielka dupa........i tak sobie żyje - długie lub krótsze lata, zdecydowanie mniejsza szansa na dom[/QUOTE] Czyli jeszcze wiele przed koteczką nawet w temacie diagnostyki :( W grę wchodzą częste wizyty u weta. No nic, rozpytuję gdzie mogę...
  20. :-o o rany... aż 20+... Może się do nich przyłączył? Choć kurcze jak tyle siedział na tych torach to teraz nagle by poleciał za innymi?
  21. kurcze, strasznie ciężko z tego co widzę łapać takie dzikuski... Oby się znalazł!!! Apropos takich dzikusów... Mru, Ciapek był widziany w weekend nad ranem na naszym osiedlu :) Jest! Żyje! :) Dalej nie wiem jak cholerę złapać, ale fajnie, że nic mu nie jest :) Psiak z torów mam nadzieję, że też się znajdzie...
×
×
  • Create New...