Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jolkablaszczyk

  1. oj ja też tylko winiary jem, ale tu w Norwegii nie ma wiec też albo kupuję w polskim sklepie za ok 60 kr za ten wiekszy słoik albo po prostu nie jem..... dodam, że po przeliczeniu na polskie złotówki to taki majonez 30 zeta :D
  2. Ha! To pamiętam jak w Polsce miałam Zalew Rybnicki, który nie zamarza zimą, no więc Masza uroczo pobrzdękiwała po kąpieli w nim zimą bo jej futro zamarzało na mrozie :D
  3. Magda w jakim wieku byłaś jak wyjeżdżałaś? Jechałaś sama czy z kimś? Ja mam w Polsce mamę, dwie siostry i ich rodziny, takze jeszcze mam tam do kogo jechać/wracać... wiadomo z czasem te więźi słabną, choć z siostrami moge nie gadać rok a jak się spotkamy to jakbyśmy rozmawiały wczoraj...
  4. a tą jak zwykle wcieło :)
  5. Tak, to prawda, dużo magii w tych odwiedzinach... zawsze mi łezka poleci... jak ląduje w Polsce to płaczę z radości i sentymentu... i jak wracam do NO też sie cieszę, bo Norweigia to też mój dom. Dokładnie wczoraj mineły 4 lata odkąd wyemigrowałam. W Polsce jak jestem to najbardziej lubię jeść.... w Norwegii jedzenie jest mało smaczne, więc w Polsce kupuję sobie jakieś pasztety wiejskie i inne swojskie wyroby, piję polskie mleko i jem polskie owoce i warzywa.... wszystkim się niesamowicie delektuję.... każdym kęsem..... zabieram ze sobą aparat więc pewie wyjdzie spora fotorelacja :) pogoda powinna w miarę dopisać więc nudzić się z pewnością nie będę :) zawsze jak jestem w Trojmieście kupuję sobie bilet metropolitalny więc cała komunikacja miejska jest w moim zasiegu.... tramwaje, SKM'ka i autobusy, także jest co robić :)
  6. Moje psy obydwa wodolubne, ale Maszy to muszę wydzielać bo ona długo schnie, więc nie zawsze jej pozwalam.. np jak jest późne popołudie albo jest zimno to jej ie pozwalam sie moczyć.... Hirek może w zasadzie zawsze o ile nie jest bardzo zimo..
  7. Mi sie marzy dlugowłosy onek z prostym grzbietem... ale to może kiedyś....
  8. ale fajne, wode foty! bosko! :)
  9. Tak, sama. Bartek pracuje, no i poza tym ktoś musi być z psami :)
  10. Maszka w weekend była ze mą na wyspie u teściów. Ona sie obijała a ja pomagałam w szklarniach przy pomidorach. Jechała autobusami i plynęła dwa razy promem :) oczywiscie wszędzie grzeczna :) Hiro siedział z Bartkiem w domu. Mieli obaj dojechać na wyspę ale nic z tych planów nie wyszło. Teraz już zyję czwartkowym wylotem do Polski. Mama z siostrą dojadą do Trójmiasta pociągiem w czwartkowy poranek. Noclegi mamy zaklepane w Rewie więc się choć 6 dni wywakacjuję. Od 4 lipca do 15 sierpnia będę w domu gościem, bo mam wakcyjną dodatkową pracę więc będzie niezły zapierdziel... Teraz tu u nas jest piękne lato więc staram sie dużo czasu spędzać poza domem. Dla psów niestety taka pogoda za ciężka... Hiro się przegrzewa a Maszy to już w ogóle upały nie służą więc chodzi tylko na spacery fizjologiczne.
  11. Fajna praca... wywóz zwłok to tylko mały dodatek. Na SORze sanitariusz lata do laboru z krwią i np moczem, potem odbiera wyniki. wozi pacjentow na wozkach inwalidzkich na rozmaite badania, pomaga się przebrać pacjentom ktorzy w szpitalu zostają. Brudnych pacjentow musimy myć zeby na oddział już trafili czyści... na SOR trtafiają wszystkie żule i cała rzesza bezdomnych... po różnych urazach... jeśli pacjent jest lezący pomaga mi ktos z personelu bo sama to ja mogę tylko wózek inwalidzki pchać.. z leżącym łóżkiem już nie da rady samemu... wszędzie gdzie jestem z pacjentem jestem za niego odpowiedzialna.... no i troche pracy około-oddziałowej, składanie historii choroby, sprzątanie w szafkach medycznych, cała obróbka prania wydawanego do pralni i potem jego odbiór.... wydawanie z szatni ubrań pacjentów itp.... 12 godzin pracy a każdy dyżur inny :) O przypadkach medycznych oczywiście można książkę i to nie jedną napisać... :)
  12. No i teraz trochę Maszy, żeby nie było żem wyrodna matka :)
  13. dziś znów bylismy się zdjęciować w ogrodzie...
×
×
  • Create New...