-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ***kas
-
Skoro pies został porzucony, to zostawienie go tak nagle samego wywołało stres. Klatka to super rozwiązanie, ale tylko jeżeli pies jest nauczony, zostawania w niej, a nie zamykania jak właściciel wychodzi. To ma być azyl, jak już pisano, a nie kara. I bądźmy szczerzy pies niczego nie robi po złości. Pies nie zna złośliwości. To jego sposób na odreagowanie i nudę. Pluszaki to dość mało. Może warto kupić jakieś gryzaki (uszy wołowe/wieprzowe, prasowane kości, ewentualnie KONGO, zabawkę, do której pakujemy smakole, do kupienia w necie) A Przede wszystkim NAUCZENIE zostawania samemu. Najpierw w pokoju po kilka sekund, za zachowany spokój nagroda, i stopniowo wydłużamy czas.
-
Pomijam kwestię wymęczenia psa, bo to podstawa. ŻADEN pies się sam nie wychowa. A z takich doraźnych środków, to dać mu coś w zastępstwie, gryziemy firankę " nie" i dajemy zabawkę, pies zajmuje się zabawką "dobrze"- smakol. To wymaga czasu, ale efekty są znakomite. Chyba, że gryzienie wynika tutaj po prostu z braku innego zajęcia, czyli mamy psa znudzonego, niewybieganego i najzwyczajniej w świecie sam sobie szuka zajęcia, skoro pańcia innego mu nie zaoferowała. Pod nieobecność właściciela, żeby psiak miał zajęcie polecam KONGO. Zabawkę, w którą pakujemy smakole i pies sukcesywnie wydobywa je ze środka, ale podkreślam to NIE jest sposób na pozbycie się gryzienia, bo zabawka tego za nas nie zrobi.
-
To, że pies mieszka w domu z ogrodem nie jest warunkiem szczęścia. :angryy:Psy potrzebują kontaktu z człowiekiem, a malamuty to bardzo trudna rasa. Nie każdy da sobie z nimi radę, a co jeżeli pies zacznie niszczyć, zaczną się z nim problemy wychowawcze, ewentualnie zdrowotne? Ci dobrzy znajomi mogą w najlepszym wypadku oddać je do schronu, a często robią dużo gorsze rzeczy. Decydując się na psa z rodowodem, musisz poznać hodowców, oni uświadamiają jakie są plusy, ale przede wszystkim MINUSY danej rasy. Wiele osób rezygnuje już na starcie. Wydajać na psa 1000 i więcej złotych ludzie dokładnie analizują decyzje. A biorąc od Ciebie taka mała śliczna kulkę często zadziała impuls. Potem nie ma czasu dla psa, pies robi się "zły", często przeradza się to w agresję. I co wtedy? Ano schron, ewentualnie drzewo w lesie. :-( Twojej suce młode nie są do niczego potrzebne! A ty bierzesz na siebie odpowiedzialność za kolejne 8 ŻYWYCH ISTOT! Pomijam fakt, z jakim niebezpieczeństwem wiąże się sama ciąża. Ile badan Cię czeka i jak diametralnie zmieni się Twoje życie po przyjściu szczeniąt na świat. Ciąża suki to dodatkowa praca w wymiarze 24/7, od tego nie ma urlopu czy przerwy. Jesteś świadoma kosztów odchowania szczeniąt? Najlepsza karma dla suki, szczepienia, odrobaczenia dla szczeniąt, bezwzględna opieka weterynaryjna, możliwość wystąpienia powikłań, a nawet śmierć suki. Ja NIGDY nie odważyła bym się na takie przedsięwzięcie. A Ty chcesz zaspokoić swoją obrzydliwe egoistyczną zachciankę, powołać na świat dodatkowe życie, za które nie weźmiesz odpowiedzialności.:shake: Zastanów się dobrze czy twoje dobre samopoczucie, czy Twoje " bo chcę" jest tego warte. Powołując na świat te szczeniaki zabierasz dom, tym psom które cierpią w schroniskach, bo jeżeli twoi znajomi NAPRAWDĘ chcą psa, to powinni najpierw poszukać w schronie.
-
oooo wiem coś o uczeniu psa NIE ciągnięcia na smyczy.:shake: nasz najnowszy "nabytek", z reszta też spaniel ciągnie jak goopi. Póki co najlepiej sprawdza się natychmiastowe zmienianie kierunku, gdy pies zaczyna ciągnąć, pies w prawo, my w lewo, pies naprzód my do tyłu. Wygląda to jak spacer wariata, ale daje efekty. Oczywiście za każde zrównanie z nami i luźną smycz-smakol. A przy okazji pies się nie nudzi no bo w końcu " o co jej chodzi?" także mamy naukę i zabawę w jednym. W wszelkim FLexi plexi mówimy stanowczo NIE! To całkowity bezsens. Co do "puszczania luzem" sugeruje kupić długą linkę(10-15m) i najpierw nauczyć psa bezwzględnego przywołania. Czyli mamy psa z poczuciem pełnej swobody(10m to całkiem sporo), ale pod całkowita naszą kontrolą. Także samowolnych ucieczek nie ma. Każde przywołanie smakol(zabawka). Dopiero jak pies będzie przychodził do nas NATYCHMIAST po komendzie "do mnie" można ryzykować puszczenie go luzem. Chyba, że ktoś lubi ryzykować zdrowie/życie psa, i sporo swoich nerwów:diabloti: Albo luzik tylko na zamkniętym terenie. Psa męczyć nie tylko fizycznie, czyli hulaj dusza, piekła nie ma, ale fundować mu coś na myślenie. Nie tylko bezcelowe bieganie, ale to w zasadzie się każdego psa tyczy:evil_lol:, I złota zasada "[I]grzeczny pies, to zmęczony pies." [/I]taaadaaam!:multi: ----------------------------------------------------------------------- edit: byki i byczki:oops:
-
o są tacy na dogomani! :evil_lol: I przypuszczam, że wyprowadzenie 4 psów na smyczach jest i tak łatwiejsze niż wyprowadzenie dziecka na spacer:diabloti:
-
W jakim celu chcesz powoływać do życia szczeniaki? Z twojej wypowiedzi można wywnioskować, że hodowcą nie jesteś, wiec sprowadzanie na świat szczeniąt po twojej suce, to produkcja kundli. Poczytaj trochę o akcji rasowy=rodowodowy. Tu na dogomanii pełno informacji znajdziesz. Z całą pewnością twój psiak jest piękny i jedyny w swoim rodzaju, ale to nie powód, żeby dorzucać kolejne szczeniaki do puli w schronach. I nie wierz nikomu,kto mówi, że suka po urodzeniu młodych będzie szczęśliwsza/ mądrzejsza/ ostrzejsza/ grzeczniejsza itd itp. To brednie. Tak samo jak to, że musi mieć raz w życiu młode. Mam nadzieje, że nie chodzi tu o łatwe pieniądze...:shake:
-
Małe drące to jeszcze dalekieee plany ;) Aport to mnie tam nie martwi u bydlaczków i tak dobrze, że nas jeszcze nie zeżarły :multi:bo my to mamy psa morderce, czyt. rotka, i wilka, czyt kaukaza,:diabloti: wszystko to cholerstwo ze schronu zabrane, a teraz jeszcze ten czort rudy:razz: wałkujemy posłuszeństwo i wałkujemy i wałkujemy i nawet sukcesy mamy. Także wiem, że jeden woli się z oponką pobawić, drugi patyka pomemlać, a trzeci piłkę, a w drodze 4 łysol(grzywacz chiński znaczy się). Także na forum sportowym to mysię dopiero pokażemy, jak już pewność bede miała ze ta moja sfora to do ludzi wyjśc może:oops:. Ja nie do końca normalna jestem, bo kto przy zdrowych zmyslach by sie zapsił tak już maksymalnie. Na wakacjach to ja ze 4 lata nie byłam juz :cool3: mój ogródek to miejsce do treningów i wygłupów, a kwiatki, phi na co komu kwiatki, tyle przy tym roboty ! :evil_lol: Także i na nas przyjdzie pora, do ARTEFAKTU w Poznaniu się wybieramy powoli i mam nadzieje, że nas tam zechcą:oops:;)a zadobre rady dzięki wielkie. :loveu:
-
Wg mnie to leje bo nikt jej nie nauczył załatwiania się na zewnątrz. Czuje się u nas dobrze, szaleje z bydlaczkami naszymi, uczy się chętnie, je normalnie, nie szczeka tak panicznie jak kiedyś, więc na moje oko to kwestia oduczenia młodej. Widać po niej, że nikt nie poświęcił jej czasu, bo była wyjątkowo zdziwiona, że nasze kundle przychodzą na mizianie przed snem. Ale dzisiaj to jest pierwsza na łóżku. Także damy rade:roll: Mój kochany, najwspanialszy mężuś, od samego początku mówił, że nie zatrzymamy, że 3 psy to za dużo, bla blA bla. A jak przyszło co do czego to jest "córunia tatunia" i przecz z łapskami od psa. Dom mamy na wsi, teściów mam BOSKICH, to została z nami ruda dzikuska. I bedziemy socjalizować małpiszona. Chwałą bogu sterylkę ma za sobą (nie wiem jakim cudem, ale ma, przypuszczamy ze schorniskowa jest). Więc nic tylko do przodu, a że nie będzie nowego samochodu w tym roku, czy, że z wakacji nici, to jakoś przeżyjemy;) A do klubu zdrowo piep... znaczy sie trzepniętnych chetnie dołącze:lol:
-
To ja tez ja też :multi: Pochwalę się, że ostatnimi czasy weszłam w posiadanie spanielki, znaleźliśmy takie to "TO" w lesie do drzewa przywiązane, co było robić do domu przytargaliśmy, wykapaliśmy brudasa, bo śmierdział okrutnie, nakarmiliśmy, do weta zabraliśmy no i się ostało takie rude, małe. Jakiś "dobry" człowiek pozbył się problemu, bo młoda leje w domu, ciągnie na smyczy jak cholera, nic nie umie, i zaczynam podejrzewać ją o spożywanie jakich dopalaczy bo skubanej zmęczyć nie można. Po prostu nie i już. Wczoraj zeżarła rolety:crazyeye: jakim cudem i jak wlazła na okno nie wiem... i chyba nie chce wiedzieć. Pracuje fajnie, bo za piłkę da się pokroić, a klikera sie boi:-(, nad czym ubolewam. Nie jestem do końca normalna, bo pod koniec kwietnia grzywek zawita u nas. Także 4 psy na stanie będą. :diabloti: A tylko mi spróbujcie powiedziec, że nie dam rady:mad: a żeby offa nie było (:evil_lol:)to powtórzę po przedmówcach zdjęcia pierwsza klasa! :loveu:
-
[quote name='bonsai_88']Może próbuj też frisbee :cool3:... Ty stoisz w miejscu a pies biega :loveu:. Tak o ty marzę, że od pół roku Birmę [wybitnie NIE aportującą] nakręcam :lol:[/quote] u niej z aportem fajnie, lepiej się spisuje niż te nasze "wyszkolone" psiaki :oops: myślałam o frisbee, ale moja technika ekhm "Rzucania" to żal i zgrzytanie zębów. Tak czy inaczej spróbujemy wszystkiego i zobaczymy co nam najbardziej przypasuje. Młoda jestem to mogę kombinowac;) a w 99% zdecydowaliśmy się jednak na tego grzywka, także chyba nam odbiło, ale skoro daliśmy radę z 2, damy i z 4 :evil_lol: A moja figura tylko na tym zyska. zaoszczędzimy trochę na moich kosmetykach, będzie na żarcie dla psów:diabloti: TZ będzie miał zajęcie dodatkowe,przestanie się nudzić :evil_lol: a teściowie zostaną przydzieleni do wyspacerowania psów:lol: proszę jak wszystko umiemy zorganizowac:multi: I niech mi tylko ktoś powie, że nie dam rady:mad:
-
Sęk w tym, że ona ma tą sierść już zniszczoną, byliśmy z Niagarą u groomera i okazało się, że już wcześniej ktoś nieudolnie zjechał ją maszynką. O ilości kołtunów nie wspomnę, bo psiak na początku wyglądał jak potworek dopiero po kąpieli i szczotkowaniu (o to dopiero była udręka, nawet smakole miała w poważaniu, całemu światu musiła oznajmić, że krzywda się dzieje jej okropna:evil_lol:)okazało się, że to spanielisko. Także poczekamy trochę, aż się ociepli i zobaczymy co dalej z sierscią panienki. W zasadzie docelowo chciała bym z nią śmigać w agility, ewentualnie jakiś inny sport, bo ilośc energii u tego malucha rosnie proporcjonalnie do mojego "padania na pysk". Także sądze, że jak ją ciachniemy u fryzjera to krzywda jej się nie stanie zbyt wielka. I nie biorę tu pod uwage mojej wygody, a tylko i wyłacznie wygode psiska i ograniczenie jej stresu przy czesaniu i moczeniu. Bo niestety przy takiej pogodzie nie da się uniknąc płukania spanielki. A dla niej to koniec swiata, armagedon i zniewaga. Kariery wystawowej przed sobą nie ma, więc strata to bedzie niewielka:roll: Byłyśmy nawet na usg już i okazało się O DZIWO! , że psisko po sterylce :crazyeye:.
-
ja pracuje, studiuje zaocznie 2 kierunki, mieszkam 40 km od poznania, fakt odchodzą koszty wynajmu, ale za to mamy dojazdy. CODZIENNIE do poznania i z powrotem. wstaje o 4 rano żeby psy wybiegać co najmiej przez godzinę. poza tym weekendy studia dochodzą, przyznać muszę, że nie na każdy zjazd jadę :oops:, ale daję radę. Mój TZ tak samo praca na 2 zmiany plus szkoła zaocznie. Także MOŻNA. I żeby nie było ja się nie użalam nad sobą, bo mam życie fajne. :diabloti: nie zamieniła bym go na inne:roll:
-
No jasne, że jeżeli pytamy TYLKO o cenę to niezbyt ciekawie się prezentujemy. Ale jeżeli ktoś już w końcu decyduje się na kontakt z hodowlą to chyba ma trochę więcej pytań i wątpliwości niż tylko kwestia ceny. No i wypadało by coś o sobie napisać na samym początku. Ale już o tym pisałam wcześniej ;)
-
[quote name='wiska']ja tylko pisze co mi mowia znajomi-hodowcy. Zawsze jest tekst: No i wiesz co?Znowu te meile gdzie w pierwszym liscie pytaja o cene... Juz ja mu zrobilam wyklad... :diabloti::razz: ja tam jak sie dowiaduje o szczeniaki to nie pytam o cene ;) zawsze trzeba miec te 2tys odlozone a cene zawsze mozna utargowac-dobremu hodowcy zalezy przede wszystkim o dobru szczeniat a nie na kasie[/quote] jasne, że tak, ale są rasy gdzie te 2tys to za mało, a są takie, gdzie psiaka można nawet za 800 zł kupić. Wszystko zależy od "popularności" rasy, krycia, przodków, no i tego czy chcemy psiaka wystawowego czy PETA. także wg mnie pytanie o cenę jest jak najbardziej stosowne. A jeżeli hodowca, robi "wykład" bo ktoś zapytał o cenę, no to ja osobiście była bym zniechęcona. Wiadome jest, że na podstawie 2 maili, nikt mi psa nie sprzeda, przecież do hodowli się jedzie, żeby szczeniola wybrać, zarezerwować, odwiedzić, itp itd. To są okazje do ocenienia przyszłego właściciela. Ale zrobiłyśmy offa ------------------------------------------------------------------------- nie zniechęcaj się, ja o psa walczyłam 5 lat, ale w końcu się udało ;) wzięliśmy bidę ze schronu, podarowaliśmy jej 4 ostatnie lata życia. Teraz moi rodzice sami myślą nad psiakiem, co prawda ja już z nimi nie mieszkam, ale coś czuje, że za moja sprawą uratujemy jakiegoś kudłacza od schroniskowego boksu:diabloti:
-
[quote name='Kisses_xox']Skype daj. Wiesz, bedziecie mogli porozmawiac jak przez telefon :cool3: Ja też chętnie porozmawiam[/quote] skype niestety nie używam z powodu braku mikrofonu ;) w kwestii komputera jestem daleko za murzynami :lol::oops: ale coś za coś, chciało się mieć psy w końcu :diabloti:
-
[quote name='paszczaq']Kas, czytając Twoje wypowiedzi, aż mam ochotę mu je pokazać.. Masz absolutną rację. Nie, mojemu tacie nigdy nie pozwolili mieć psa, bo moi dziadkowie ze strony taty nie lubią zwierząt.[/quote] a pokaż! nawet na gg moje zapraszam 11822342:evil_lol:
-
a niby dlaczego nie można w hodowli zapytać o cenę? a niby skąd brać takie informacje? Pytając o psa zawsze pytałam o cenę, oczywiście miałam mnóstwo innych wątpliwości, KAŻDY hodowca odpowiadał na WSZYSTKIE pytania, te o cenę też. Nie widzę powodu, by robić z tego tajemnicę. I co złego jest w takim pytaniu? Wiadomo, że jeżeli ktoś pyta TYLKO o koszty, jest to raczej kiepską wizytówką. Natomiast w momencie kiedy obrazujemy sytuacje, że przymierzamy się do zakupu psiaka, poszukujemy informacji itp itd, i między innymi chcielibyśmy się dowiedzieć jakie są przedziały cenowe w danej hodowli, to wg mnie nie ma w tym nic złego.
-
Za małe mieszkanie, a co pies ma się wybiegać w tym małym mieszkaniu? Nie! ma mieć miejsce do spania i kącik na miski. tyle mu wystarczy Każdy pies ze spokojem wytrzyma 8 godzin w domu sam i nie jest to dla nie męczarnią pod warunkiem, że ma zapewniona odpowiednia ilość ruchu. Studia to dopiero za kilka lat, zawsze można psa zabrać ze sobą, wynajmując mieszkanie raczej nikt nie robi z tego powodu problemów. Będzie problem będzie rada. Jest dobrze? Pytanie komu. Jeżeli Twój tata ma na myśli tylko siebie to wybacz... W czym blok jest gorszy od domu? Pies MUSI iść na spacer, czy to, że mieszka w domu z ogrodem mu ten spacer zastąpi?NIE Blok nie jest w niczym gorszy od mieszkania, Sama mieszkałam z 2 psami w mieszkaniu z KAUKAZEM i Rotkiem! plus do tego ja i mój chłopak. i jakoś żyliśmy i może nie było to super wymarzone warunki ale daliśmy radę. Jeżeli kierować się tym co mówi twój tata to psy powinny być tylko na wsi i to przy budzie. Typowo polskie podejscie do psa. :shake:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
***kas replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mamy rotka, rozmowa dwóch naszych sąsiadów. -To ten pies morderca, co dzieciOki zagryza -nieee, to nie ten. -mówi Ci, że ten Rodwajler -eee, nie ten, przecież on DŁUGI ogon ma! :evil_lol: Uważajcie na dziecioki :diabloti: -
a ja mam kaukaza i rotka (oba poschroniskowe)czyli 2 psiaki z listy tych "agresywnych" Suka kaukaza jest najłagodniejszym psem na świecie, z powodzeniem mogła by w dogoterapii się sprawdzić, a rotek trafił do schronu bo podobno w wieku 5 miesięcy pogryzł dziecko. jednak z powodu braku jakichkolwiek dowodów na to, został przekazany do adopcji. Teraz mam psa, który za piłkę zacznie tańczyć i śpiewać DOSŁOWNIE :evil_lol: Także WSZYSTKO zależy od wychowania psa. Moje nie maja czasu na bycie agresywnym. ;) A nie powiem na wsi jestem uważana za wariatkę, upośledzona , nienormalna itp itd bo moje psy nie GRYZĄ! Się słuchają i takie "Wyszkolone" są :razz:. no i ja nich nie bije ! Bo wiecie " jak się psa nie bije to mu wątroba gnije" Także poziom POLSKIEJ wiedzy nt. psów jest żałosny.
-
Ja pomimo, że mam spanielisko kilka dni już też poznałam uroki stanów zapalnych uszka. Wet zaaplikował antybiotyk, po wcześniejszym wyczyszczeniu uchola i póki co jest dobrze. Zalecił regularne czyszczenie ucha i wygolenie wewnętrznej strony. Powinno być już dobrze :multi:
-
[quote name='paszczaq']Prawie, czytam Wasze odpowiedzi i staram się je zebrać "w kupę". I odpowiadam sobie na pytania jakie może mi zadać, oraz co by to zmieniło w naszym życiu. :) A powiedzcie mi jeszcze, jak zakończyć rozmowę, gdy tata zacznie odmawiać itp. Bo wiadomo, że w tej sprawie "nic na siłę" zdziała lepiej niż dziecinne błaganie. ;)[/quote] Ty zakończ rozmowę. Powiedz, że przedstawiłaś wszystkie za i przeciw. Teraz niech ojczulek pyta, jeżeli jeszcze coś jest niejasne. A potem daj mu czas na przemyślenie. Nie wymagaj od taty odpowiedzi na już. To poważna sprawa i trzeba ją przemyśleć. Niech się prześpi z tym co mu powiesz. Nie udawaj niczego, nie zmyślaj, bo to nie ma sensu. Sadzę, że dużo by też dało określenie przedziału cenowego w jakim szukali byście psiaka. Hodowlane pieski to kwoty w granicach 1000 zł i więcej, ale jest możliwość zakupu na warunkach hodowlanych, ewentualnie pieska niehodowlanego, co w niczym mu nie przeszkadza być psiakiem o jakim marzysz. Chyba, że chcesz koniecznie psiaka wystawowego, no to już trzeba się liczyć z większymi kosztami. Tak czy inaczej jeżeli to nie poskutkuje, to ja osobiście nie wiem czym jeszcze można by go przekonać. ;)
-
Rozmowę zacznij bez owijania w bawełnę. Powiedz, że chciała byś POWAŻNIE porozmawiać o psie. Przedstaw plusy i minusy posiadania psa (nie ograniczaj się tylko do tego jak to jest cudownie mieć pieska). Na minusy przygotuj kontrargumenty, czyli co TY zrobisz, żeby tych minusów było jak najmniej. Przede wszystkim słuchaj tego co mówi Twój tata, nie ma sensu się obrażać i trzaskać drzwiami. Pokaż mu kilka hodowli, forum o szetlandach, udowodnij, że wiesz z czym to się je. Nie tylko " oj tatku bo one takie śliiiiczne i milutkie i kochane". Bądź rzeczowa w tym co mówisz, fakty fakty i jeszcze raz fakty. Jak to wygląda naprawdę, konkretnie, co chcesz z psem robić, co TY mu dasz od siebie. Nie zniechęcaj się nawet jeśli pierwsza odpowiedzią będzie "kategoryczne nie" . Wracaj do tematu, rozmawiaj, pokazuj, edukuj staruszka ;), często rodzice boją sie nowych obowiązków, dlatego wykonuj swoje bez mrugnięcia okiem. Udowodnij, że mimo nastu lat potrafisz wziąc na siebie dodatkowe. Albo dawaj ojczulka na forum, już my go przekonamy :diabloti::evil_lol:. Żartuje oczywiście:eviltong:. Tak czy siak to przede wszystkim TY musisz udowodnić, że zasługujesz na psa.
-
Moim skromnym zdaniem powinnaś już mieć upatrzona hodowlę. Zadzwonić do hodowcy, pojechać może z tatą. Pokazać, porozmawiać. Każdy DOBRY hodowca przedstawi zalety, ale tez WADY psiaka. Nie będziecie później zdziwieni. W dobie internetu można znaleźć kontakt praktycznie do wszystkich hodowli. Wg mnie to chyba najlepsze co można zrobić. Udowodnisz ojcu, że to PRZEMYŚLANA decyzja. A może zaproś go na forum, pozwól poczytać, pokaż galerie. Pomyślcie razem nad jakimś sportem, szetlandy są bardzo fajnymi psiakami, jest ich sporo w zasadzie w każdym sporcie (agility freesbie dogdancing) może jakieś filmiki z psiakami w akcji. Pozwól tacie też decydować nie tylko w kwestii być czy nie być dla psa, ale też pozostałych. Będzie wiedzial, że szanujesz jego decyzje, no i po raz kolejny udowodnisz, że jest to ŚWIADOMA decyzja. Przedyskutujcie sprawę szkolenia ewentualnego psiaka. Czy psie przedszkole, czy szkolenie na własną rękę... Naprawdę można rodziców przekonać i jeżeli jestes naprawdę odpowiedzialna, i wiesz, że pies to przede wszystkim OBOWIĄZEK. To sądzę, że Twój tata też to zauważy. ;) ------------------------------------------------------------------------- edit No i przede wszystkim znajdźcie coś co byście mogli robić WSPÓLNIE z tata i psem. Nie mówię tu tylko o spacerach, warto wciągnąć trochę ojca w ten psi świat. ;)
-
Pies to nie tylko spacery. Pies to przede wszystkim CIĄGŁA praca. Szkolenie treningi. Piszesz, że zależy Ci na szetlandach, super fajowe psiaki, ale pracoholiki, jak w zasadzie każdy pies. Jeżeli chcesz mieć towarzysza na długie lata, to musisz koniecznie dowiedzieć się mnóstwo o wychowaniu, ułożeniu psa. Czytaj książki, najlepiej te o pozytywnym szkoleniu, powoli zbieraj pieniądze na zabawki, potrzebny sprzęt, pokażesz tak ojcu, że potrafisz zrezygnować z pewnych przyjemności dla psa. Zastanów się powoli nad hodowla przejrzyj spis hodowli w Twoim Związku Kynologicznym, być może uda Ci sie znaleźć dobra hodowlę, która bedzie miała miot na wakacje. Ja szukałam psa ponad rok. Szukałam informacji o rasie wszędzie gdzie się dało, jeździłam po wystawach, pytałam na forach. Przekonanie rodziców, to nie tylko batalia na słowa, ale wojenka na CZYNY. Udowodnij, że mogą powieżyć Ci żywe stworzenie, a Ty należycie o nie zadbasz, poświęcisz mu tyle czasu, uwagi, siły, cierpliwości i miłości ile potrzebuje. Dobrym pomysłem jest tez wolontariat w schronie. Ewentualnie możesz zgłosić się do fundacji zajmujących się ratowaniem psiaków, wziać jakiegos na tymczas. Pokażesz ojcu, że umiesz się psiakiem zając, a jednocześnie pomożesz jakiejś bidzie. Możliwości jest sporo. Pozdrawiam :lol: