Jump to content
Dogomania

agaci-x

Members
  • Posts

    250
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agaci-x

  1. [B]Saint[/B] mógłbyś powiedzieć w jaki dzień możemy po Luisa przyjechać??? Czy w piątek czy w sobotę ???? Tak żeby i tobie i nam pasowało:)
  2. ok no to w przyszły weekend :) będziemy w kontekcie :D
  3. Nawet nie wyobrażacie sobie jak się cieszę. Czekam na fotki i prosiłabym o odpowiedż na pytanie kiedy można po niego przyjechać. My jesteśmy gotowi nawet dziś ale to zależy od was :) :multi:
  4. :lol::lol::lol: Bardzo się cieszę :D a kiedy miżna po niego przyjechać???????? :multi:
  5. No mi nie wolno się na takie tamaty wypowiadać :eviltong:
  6. ale Luis to przystojniak :cool3: hyhy jak sie chłopak z grzybka wyleczy to fiu fiu :loveu:
  7. No Agrawa jak bedziesz chciała klatkę to nie widzę problemu. Pojedziemy po nią razem:) My meble mamy stare :/ hyhy więc jak pies coś pogryzie to może nas zmobilizuje do kupna nowych :P
  8. o to super że się da wymaziać maścią :) Saint-Ciekawa jestem jak Ci pójdzie ten test z psami .:razz: Mi dogo nie chodziło do godziny 21. Potem było już ok. Jeszcze dwa dni i nadejdzie ten sądny dzień :shake: chyba umrę do niedzieli!!!
  9. Saint i jak tam się Luis miewa???? Dał już sobie nosek posmarować??? hmm coś dzisiaj cicho tu na forum :)
  10. Mam kilka pytań: 1. jak nazywa się ta maść?? 2. czy wet powiedział ile potrwa takie leczenie?? 3. czy grzybek jest tylko na nosku czy też w innych miejscach???
  11. Mieszkanie wynajmujemy od faceta który mieszka na stałe w Monachium i nie zamierza wracać do Polski. Mieszkanie dostał po zmarłej matce. Mamy z nim podpisaną umowę wynajmu na czas nieokreślony ale rozmawialiśmy z nim już o kupnie. W sierpniu przyjedzie i bedzie się dowiadywał jak to załatwić. Rozstawać się nie mamy zamiaru. W lipcu mine nam 8 lat. Od trzech mieszkamy razem. Planujemy pobrać się ale blokują nas sprawy kościelne ( muszę zrobić bierzmowanie bo nie mam :/ ). Nawet jeśli coś między nami by się naprawdę popsuło to biorę psiaka pod swoją opiekę bo stać mnie na utrzymanie mieszkania i psa.
  12. ojjjjjj charakterne. a najbardziej foksterrier. to był wulkan a nie pies hyhy 16 lat dożył. nawet na starość ciągle chciał się bawić i ganiać i psocić. szczeniak w ciele dorosłego psa. a doberman to był taki samotnik. zawsze zamyślony i poważny.
  13. Oczywiście nagradzaniem za dobre zachowanie :P
  14. 10. Pies wszędzie z nami i na wakacje też. 11. Za granicę na 100% nie będziemy jechać. Mamy tutaj stałą pracę i żle nam się nie wiedzie. 12. Dziecka nie planujemy ale wiadomo że często się togo nie planuje :) Już zapoznawałam się z informacjami jak to jest gdzy pies już w domu a dziecko w drodze. Napewno nie izolowałabym psa od dziecka. I też nie doprowadziłabym do tego że pies zostawiony jest samemu sobie i otrzymuje mniej zainteresowania. Ten temat też wraz z chłopakiem mamy przedyskutowany. 13. Jak wiadomo nie mam doświadczenia z taką rasa ale każdy problem da się rozwiązać. Wiem że to pies z przejściami i że może być różnie. Mam koleżankę która ma amstaffkę i zaproponowała pomoc wrazie takich sytuacji. Wiem że trzeba być stanowczym i opanowanym. Trzeba pokazać co psu wolno a czego nie i nie krzykiem tylko nagradzaniem.
  15. Termin wizyty pasuje :) 1. Z TTB nie mam doświedczenia :( Jedyne psy które zaistniały w moim życiu to doberman i foksterrier szorstkowłosy. Oba odeszły ze starości:( 2. Psa do adpocji zaczęłam szukać na początku stycznia czyli niedawno. 3. Luisa zobaczyłam na forum już wcześniej ale musiałam obgadać z chłopakiem wszystkie za i przeciw. Razem doszlismy do wniosku że powinniśmy mu pomuc i mamy ku temu warunki. Drugi powód to ilość informacji na forum. Wiemy jaki mniej więcej pies ma charakter i jak reaguje na inne zwierzęta. To dla nas ważne bo w domu mamy fretkę. 4. Mieszkam tylko z chłopakiem. 5. Oboje kochamy zwierzęta. W domu miałby wiele czułości i miłości. Mamy też bardzo dużo wolnego czasu. Mieszkamy w takiej okolicy gdzie pies mógłby się wybiegać ( las, rzeka, jezioro ) a nasza sytuacja finansowa jest na tyle dobra że Luiskowi napewno niczego nie zabraknie. 6. Oczywiście uważa że adopcja jest najlepszym rozwiązaniem. Lepiej pomóc psiakowi w potrzebie niż brać jakiegoś szczeniaka z pseudohodowli... 7. Ja pracuję jako kasjer/sprzedawca w sklepie monopolowym. Do pracy mam 2 min drogi. 8. Piesz rzadko zostawałby sam. Jeżeli już miałby zostać to nie na dłużaj niż 6 godzin. Mam możliwość ułożenia grafiku pracy tak, że Luis nie zostawałby sam nawet na godzinę. 9. To jest decyzja w pełni przemyślana. Na 100% się nie wycofam. Zdaję sobię sprawę jaką odpowiedzialność biorę na siebie. Wiem że pies to nie zabawka, którą bierze się na chwilę a jak coś napsoci to to wyrzuca. Pies to członek rodziny, którego trzeba kochać i wspierać. Pytajcie o wszystko. Odpowiem na każde pytanie i nie będę miała tego nikomu za złe :)
  16. To co piszesz makadawka jest żałosne. To że człowiek od czasu do czasu ma odrobine humoru to nie znaczy że jest nieodpowiedzialny!!! Pies też potrzebuje radości. Nie próbuj oceniać człowieka jeśli go nie znasz...:shake:
  17. Z Żagania do Zielonej Góry jest około 49 km . Godzinka jazdy autobusem. Autobusy jeżdżą często nawet w weekendy. Praktycznie co dwie godziny...
  18. A o jakie kwestie prawne się rozchodzi bo teraz to już zgłupiałam :-o
  19. Jeżeli chodzi o opiekę weterynaryjną i rejestrację pieska to nie ma żadnego problemu. A jeśli chodzi o ubezpieczenie np. w PZU to też nie byłoby problemu ale z tego co sie orientuję psa ubezpieczyć można tylko wtedy gdy uzyska zaświedczenie od weta że jest całkiem zdrowy. A zanim Luisek dojdzie do zdrowia to troszke czasu minie.
  20. [quote name='kasiaNDM']Może dla bezpieczeństwa Luiska podpiszcie w umowie, że np. Kastracja się odbędzie do końca lutego w nowym domku ;) Jeżeli chodzi o kastrację to wiadomo że w umowie adopcyjnej deklaruje się że taki zabieg piesek będzie miał wykonany. Myślę ,że w moim domu zlalazł by swoje miejsce. Szkoda mi Luisa. Sledząc jego historię widzę że jest prowadzany z miejsca na miejsce :( Ciągle ktoś inny się nim zajmuje a na 100% nie jest to dla niego komfortowa sytuacja. Mam pytanko: czy wiadomo jakiego rodzaju jest ten grzybek. Bo widzę że ma dość duże bruzdy na nochalku. Czy była postawiona już jakaś diagnoza??
  21. Broń boshe żebym się reklamowała ale jak Luis trafi do nas to bedziecie sobie mogli nawet z nim na skype pogadać :cool3:
  22. Rozmawaiłam na gg z Weronią i potwierdzam, że jestem zdecydowana na adopcję Luisa :) Mieszkam w Żaganiu i jeżeli sama nie będę mogła pojechać do Poznania po psiaka ( prawka nie mam a mój chłopak od przyszłego tygodnia zaczyna poligon-pracuje wojsku) to pokrywam koszty związane z jego transportem. Nie ma obaw, że się z moim narzeczonym rozejdę bo jestem z nim już 7 lat i ślub tuż tuż :D Początkowo znaleźliśmy na internecie bullterriera ale wiemy, że ma większe szanse i napewno nie trafi do schroniska. Miałam foksterriera szorstkowłosego ale odszedł po 16 latach spędzonych ze mną. Od małego byłam wychowywana ze zwierzętami ponieważ mój tata od wielu lat ma sklep zoologiczny:) Luis pokarmu bedzie miał pod dostatkiem :P Mamy sprawdzoną lecznicę weterynaryjną w Żaganiu. Koleżanka ostatnio sterylizowała tam swoją amstaffkę i zabieg był wykonany rewelacyjnie. Po przeczytaniu całej historii Luisa i o tym jak się zachowuje dochodzę do wniosku, że pasowałby do naszego domu. A co do fretki to jest zamknięta w klatce i wypuszczana jest tylko pod nadzorem. Nie ma zwyczaju szlajać się po całym domu. Ba!! Czasem woli siedzieć w klatce niż biegać po pokoju. Ani razu jeszcze nie uciekła,a jakby uciekła (choć nie jest to możliwe) to Luis napewno by jej nie dogonił :P Jeżeli rozważacie kastrację Luiza to możemy w 100% sami się tym zająć jeżeli piesek trafi do nas :) Informację o Luisie mielibyście na bierząco. No to tyle. Czekam na jakieś pytanka :)
  23. Witam. Co do fretki to przebywa zamknięta w klatce. Raz dziennie zostaje wypuszczona żeby się wybiegać. Nie lubi chodzić po całym domu, przebywa tylko w jednym pokoju. Uważam, ze nie byłoby problemu z ralacją pies-fretka gdyż nie mieliby ze sobą jako takiego kontaktu. A co do kastracji to jestesmy w stanie się tym sami zająć. :) Nie jest to wielki koszt a swoje pieniadze możecie poświęcić dla innego psiaka. Bardzo mi zależy na Luisie. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. :loveu:
×
×
  • Create New...