-
Posts
250 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agaci-x
-
Tak nerki. W ciągu miesiąca wyniki bardzo mu się pogorszyły. Kroplówki nie pomagały już. Przestał jeść i pić. Każda próba przyjęcia wody czy jakiegoś pokarmu kończyła się wymiotami. Przestał chodzić. Wczoraj podjęliśmy decyzję aby skrócić jego cierpienie. Nie spodziewałam się, że stanie się to tak szybko i że będzie mi tak okrutnie ciężko. Kasia też już tęskni - szuka Lusia. No cóż... musimy jakoś dać wszyscy radę z tą myślą, że Luiska już z nami nie ma :( Niech chłopczyk teraz odpoczywa w spokoju [*].
-
Witajcie. Od wczoraj Luisek również dołącza do nerkowców. Wyniki wyglądają tak: UREA 185 mg/dl CREA 3.71 mg/dl Właśnie przeglądam neta w celu zakupu karmy renal i chciałam się Was poradzić co sądzicie o [COLOR=#FF8800][FONT=Arial][B]Hill's Prescription Diet Canine Renal Health K/D [/B][/FONT][/COLOR]oraz [h=1]Purina Veterinary Diets Renal Function - NF[COLOR=#000000][/COLOR][/h]Czy ktoś z Was miał styczność z tymi karmami? Jeśli tak to która lepsza bo ja już mam mętlik w głowie. Interesuje mnie też wielkość granulek bo Lusio już kompletnego uzębienia nie ma więc im mniejsze tym lepsze.
-
Bo bosh special light je obecnie Kaśka a Luis bosh senior bio i tam też nie ma za wiele białka. No Lusiek schudł 4 kg i pije mega dużo wody, około 4 litrow na dobe. Więc karmę zakupię renal a i chciałam zaznaczyć, że byliśmy u dwóch weterynarzy i takie same opinie. Za dwa tygodnie mamy przyjść znowu na wyniki i wtedy zobaczymy czy będzie podawana ta "kroplówka".
-
No lekarz zalecił karmę specjalistyczną i dał tabletki wspomagające nerki RenalVet i tyle. I tak jak pisałam wcześniej kroplówki. Ale interesuje mnie czy może są jakieś sposoby, żeby psu pomóc choćby przez ten czas co jeszcze funkcjonuje. Czy prócz specjalistycznej karmy dawać mu coś? Gotować? Albo czego nie dawać ? Sama nie wiem bo w szoku jestem i szukam wszędzie jakiejś pomocy.
-
Witajcie. Dawno nas tutaj nie było. W sumie dlatego, że wszystko było w porządku i nie było co opowiadać. Pełna sielanka, aż do dzisiaj. Byliśmy z Luiskiem na badaniu krwi pod kontem nerek, cukru i wątroby. Wątroba w normie i cukier też. Ale nerki nie dobrze. Jest bardzo źle. UREA 185 mg/dl gdzie normą jest jakoś 50 oraz CREA 3.71 mg/dl gdzie powinno być 1,7 mg/dl. Wet powiedział, że przede wszystkim zmienić dietę no i podawać preparaty wspomagające pracę nerek. Ewentualnie kroplówki co jakiś czas i nic więcej nie da się zrobić... Może miał ktoś z Was doświadczenie z taką sytuacją i może mi dać jakąś poradę odnośnie żywienia itp bo nie ukrywam, że temat nerek jest mi całkiem obcy. Jestem w szoku :placz: Pies mi umiera ratunku! :(
-
Labka jest psiakiem mojego kuzyna. Dostał nakaz eksmisji z mieszkania i wyjeżdża dzisiaj do Niemiec do siostry i nie może tam zabrać psa. Znalazłam Dori tymczasowe lokum ale nie na długo bo znajomy za tydzień jedzie na poligon i nie będzie mógł się nią zająć. Ja też nie wezmę jej do siebie wiadomo z jakich przyczyn. A psiak jest tak ciapowaty i pocieszny, że szkoda by było gdyby wpadł w złe ręce. Nazywa się Dori i ma 7 miesięcy. Nauczona czystości. Kontakt do mnie na [URL]http://www.facebook.com/agata.goleniewska[/URL] albo pod nr tel 796 267 206.
-
Kaśka i Lusio mają się dobrze :) Już taka między nimi miłość jest, że szok! Nie da rady iść z nimi osobno na spacer. Kaśka płacze a Luis się śmiertelnie obraża jak się ich rozdzieli. Ostatnio byliśmy u weta na czyszczeniu gruczołów odbytowych. Ja z Kaśką przed lecznicą czekałam a Michał z Luisem byli na zabiegu. Dwa dni Luis z Kaśką nie dali się pogłaskać bo się obrazili :) Leżeli tylko razem w sypialni przytuleni :) Ogólnie jest ok... nic nam nie dolega "nowego" i mam nadzieję, że tak pozostanie:) Luis dzięki Kaśce stał się tak radosny,że brak słów żeby to opisać. Nagram Filmik na dniach i pokaże co się w naszym małym i wesołym stadzie wyprawia :)
-
Lusiek bez zmian. Kuleje jak zawsze ale nic złego więcej się nie dzieje. Odpukać... Ostatnio ma mega dużo energii. Sądzę, że to przez pogodę :) Lusiek lubi jak jest chłodno. Ostatnio skakał prawie na metr w górę gdy byliśmy na spacerze. Śnieg mu się tak mocno podobał :) Zbierał go mordką z rozpędu, jadł, robił fikołki, tarzał się.... Radość nie do opisania. :) Kaśka oczywiście towarzyszka nierozłączna. Tylko czasem namawia go do złego ;) Ogółem mamy się dobrze :) I niech tak pozostanie.
-
Witam. W końcu udało mi się odzyskać hasło :) Luisek i Kaśka mają się dobrze. Jak dotąd bez żadnych zmian. Biegają wesołe po śniegu i cieszą się sobą. Trochę się grubasy porobiły a w szczególności Kaśka :) Już się robi cieplej i spalimy zimowy tłuszczyk :) [url]http://i41.tinypic.com/r0bgnp.jpg[/url] [url]http://i40.tinypic.com/9q8jdu.jpg[/url]
-
Z Lusiem z tygodnia na tydzień coraz gorzej :/ Chodzi tu o jego dysplazję. Chłopak mimo ciągłego leczenia ( wszelakie preparaty na stawy- obecnie Arthroflex + systematycznie podawane witaminy) chodzi coraz gorzej :( Już tak kuleje,że się ludzie pytają co mu się stało :( Wet powiedział, że pomału musimy się przyzwyczajać do .... wiadomo do jakiej myśli ............ :((:((:(( I co tu zrobić ???
-
Inka juz w Nowym Wspaniałym DS,cała i szczęsliwa!:)
agaci-x replied to Uru's topic in Już w nowym domu
Identyczne objawy co u Luiska..... Tylko , ze u niego było ostre zapalenie ucha środkowego, co spowodowało zmiany w lewej pólkuli mózgu idoprowadziło do wylewu. Następnie był paraliż ( ucho opadnięte, fafel opadnięty-wiszący, oko niedomknięte..). Neurolog zalecił Encorton i coś tam jeszcze ( na wątku Luiska). Pomogło?? Paraliż nadal jest - pies wcale nie rusza faflami ( nie uśmiecha się, ma cały czas taki sam wyraz mordki). Zmiany w obrębie mózgu i długotrwałe zapalenie spowodowało, że pies nadal się chwieje, zatacza i czasem nie wie sam gdzie idzie... Oby nie było to to samo bo na leczenie trzeba wydać majątek. Ja za jedną wizytę we wrocławskiej klinice u dr Wrzoska ( ogólne badanie neurologiczne, rezonans magnetyczny głowy plus leki i płukanie ucha) zapłaciłam 1200zł.. Trzymam kciuki. -
Inka juz w Nowym Wspaniałym DS,cała i szczęsliwa!:)
agaci-x replied to Uru's topic in Już w nowym domu
Ciekawi mnie co z Tym uchem środkowym.... bo to nie są wcale żarty. Luis na samym początku miał podobne objawy i dopiero rezonans pokazał co było grane. Mam nadzieję, że to coś niegroźnego i łatwego do wyleczenia. Trzymam kciuki. -
No Luis przynajmniej kręci się po domu, łazi i gitare zawraca. Cały czas ma coś do roboty. Nawet bawi się sam jak mu nudno a Kaśka? Ona zje i Spi. Wyjdzie na spacer i... śpi. Ciągle śpi... A potem tyłek rośnie. Nawet po schodach Lusio niczym atleta szybciutko wchodzi a Kacha jak OSIOŁ!!! Wszystkim się przyda trochę ruchu bo wszyscy prócz Luiska sadłem obrastamy. I to dosłownie ;)
-
Luis od jakiegoś czasu coraz bardziej głupieje na spacerach. Czasami tak się zakręci, że nie wie w którą stronę iść. Cały czas dostaje witaminkę b i preparaty na stawy ale mimo wszystko stwierdziliśmy, że przydałoby się pójść do weta na kontrolę. Co do katarzyny jedno zastrzeżenie ;) musi odrobinę schudnąć ( cieplej się zaczyna robić więc znowu zacznie się oponka ). A Lusio..... :( Wet powiedział, że to dziadek już jest i nie można od niego nie wiadomo czego wymagać. Powiedział, że ze sprawnością będzie coraz gorzej a z tą orientacją w terenie też się nic nie zmieni bo chłopak troszkę niedowidzi... :( Poza tym wszystko ok. Jest "zdrowy". Usłyszeliśmy jeszcze , że Lusio i tak trzyma się super i jest pełen wigoru i energii jak na psa po takich przejściach z tak zniszczonym organizmem. Zalecenie jedno: Jak będziemy latem iść z Kaśką na oponkę lub na dłuższy spacer do lasu mamy nie zabierać Luiska. Może nie wytrzymać upału. Tyle info.. Nie bardzo jestem zadowolona :( Szkoda, że psy nie żyją tyle lat co ludzie...
-
Będą będą i to na 100%. Krótko mówiąc u nas bez zmian. Znaczy się hmmm w sumie zmiany są a takie, że z psami nie mamy już żadnych problemów (nawet zdrowotnych :D ). U weta nie byliśmy tak długo jak na dogo no nie licząc podstawowych szczepień. Ehhh tak je kocham, że brak słów... Miałam jechać teraz do pracy do Włoch na 3 miesiące i powiem, że praca super i za dobrą kasę.... ale wiecie co??? Zrezygnowałam. Może i zgłupiałam ale nie mogę się z ciapkami rozstać na tak długo bo umrę z tęsknoty... Tak więc Pancia zwariowała na punkcie Kaśki i Luisa heh teraz śpią sobie smacznie przytulone na jednej kanapie... :)