Jump to content
Dogomania

agata_lodz

Members
  • Posts

    202
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata_lodz

  1. Naprawdę mi słabo :-( nie mogę się dodzwonić do przychodni... Niby mam ją odebrać dopiero o 20 ale chciałabym już wiedzieć czy wszystko dobrze poszło, a tu nikt nie odbiera...
  2. No i odnieśliśmy pierwsze dwa sukcesiki :) W ostatnią sobotę mała znów miała dwukrotną podróż windą, znów kurczowo trzymała się podłogi, ale już się nie posiusiała. Widać było że się boi ale nadawałam do niej non stop, drapałam po główce i dała radę. Kto wie - może za jakiś czas strach zupełnie minie.
  3. Atos jest zjawiskowy. A ta przyduża skórka jest cudna, uwielbiam takie psy - są "mięciutkie jak kaczuszka" :) A swoją drogą może skórka jest przydługa bo Atosik jeszcze rośnie... :lol:
  4. [quote name='Ola164']Nie denerwuj się ;) Moja sunia tez miała sterylke i było ok... Zaraz po zabiegu przenieśli ją do innego pomieszczenia ale zostawili jej otwarte drzwi żeby była na oku... A ona jakby nigdy nic, ledwie wybudzona wyczołgała się do recepcjonistki żeby ją miziać :D[/quote] :D Tak - myślę że moja mała kluska też jest do tego zdolna. Ona jest strasznie energiczna (żeby nie nazwać tego ADHD) i przytulaśna. Już nawet rozmawialiśmy z wetem o tym żeby na pierwsze dni po sterylce dostała coś na uspokojenie, bo ten głupol nie zwraca uwagi na to że ma szwy tylko wariuje zawsze na całego :) Już kiedyś rozlazły się jej szwy na nóżce bo ona nawet jak jest ranna to nie umie chodzić tylko biega, podskakuje, turla się, czołga i znów biega i tak w kółko. A śpi zawsze mega-czujnie żeby przypadkiem nie przegapić możliwości zabawy albo jedzenia :) Boże jak bym chciała ją mieć już z powrotem w domu...
  5. [quote name='tulasy']Nie denerwuj się Agatko ! Czemu tak długo pies ma być u weta ? Ja swoja zaprowadziłam na 10 i odebrałam ok 13. Było mniej stresu dla niej i dla nas. A w której lecznicy przeprowadzasz zabieg ? Basia[/quote] Chodzę z psami do Sowy w Łodzi chyba na Pietrusińskiego. Oni psy na zabiegi przyjmują między 9 a 12. Najpierw przeprowadzają podstawowe badania, później operacja, a później pies zostaje u nich w szpitalu do momentu pełnego wybudzenia z narkozy, a potem (jak już wszystko jest ok) to można go odebrać. Mój drugi psiak był parę miesięcy temu w Sowie na sterylizacji i wszystko było w porządku od początku do końca, ale zabieg u psa jest znacznie bardziej "powierzchowny" niż u suczki. Miałam kiedyś taką małą kundelkową suczkę. Żyła długo - 13 czy 14 lat. Niestety pod koniec swojego życia zachorowała na ropomacicze. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że psy należy sterylizować aby uchronić je przed chorobami (o ciążach nie było mowy bo zawsze umiałam dopilnować sukę w cieczce). Sterylkę przeżyła, chociaż wet ostrzegał że w tym wieku może się nie udać. Pamiętam jak strasznie męczyła się po operacji. Wyła całymi nocami. Nawet nie można powiedzieć że wyła - ona wrzeszczała. Myślałam że mi serce pęknie... Nie wstawała, nie jadła, piła tylko jak dawałam jej wodę z ręki. Siedziałam z nią prawie non stop przez 2 dni. Trzeciego dnia musiałam wyjechać w delegację i suczka została z rodzicami. Tego dnia umarła :placz: Boje się że mała też będzie tak cierpieć...
  6. Dziś rano zawieźliśmy naszą 8 miesięczną dziewczynkę na sterylizację. Możemy ją odebrać dziś pod wieczór a ja już nie wytrzymuję nerwowo. Rano była jeszcze rozmowa z weterynarzem o tym, że może lepiej tego nie robić, ale wet odwiódł nas od zmiany zdania. Mała wcale nie chciała iść z wetem - musiał ją wziąć na ręce i zanieść. Jak się jej coś stanie to sobie tego nie wybaczę... Boję się o nią bardzo - że coś nie pójdzie dobrze, że po zabiegu jej nie dopilnuję. Cały czas mam ochotę tam zadzwonić i powiedzieć że zmieniłam zdanie i żeby jej jednak nie operowali. Boże, po co ja jej to robię?
  7. Aż za cicho... martwię się :shake:
  8. Sprawdzaliście czy ma jakiś tatuaż albo chip? Sprawdźcie mu też jajeczka - może chłopak jest wysterylizowany, wówczas nie było by problemu z suczką w cieczce. A z resztą nawet kojec jest super rozwiązaniem - przynajmniej będzie bezpieczny :) Pozdrawiam.
  9. Pomijając fakt naszych uczuć.... Mówimy tu o człowieku który był w stanie, z błahego powodu, uderzać młotkiem w żywą istotę która odczuwa ból i potrafi to pokazać (czyli robił to z pełną świadomością cierpienia jakie jej zadaje). Rzeczą oczywistą dla mnie jest że taka osoba jest zdolna do zachowań nieludzkich, okrutnych i nienormalnych i powinna być izolowana. Prawo polskie niewiarygodnie kulawe! Dlaczego nie ma w Polsce czegoś takiego jak dożywotni zakaz posiadania zwierząt??? Przecież ten człowiek dostanie z 2 lata w zawiasach i zaraz sobie sprawi kolejnego psa do pilnowania i następnym razem jak mu będzie źle stróżował to go zakatuje tak żeby nikt nie widział. Masakra.
  10. Jasna cholera... Mam nadzieje że z tego wyjdzie. Aż mi się słabo zrobiło jak przeczytałam ostatnie wieści :( Koniecznie informujcie na bieżąco, jak tylko będziecie coś wiedzieć o Lunce, bo martwię się o nią strasznie (pewnie nie tylko ja). Buziaki
  11. Powiem wam co ja zaobserwowałam stosując obrożę SportDog no Bark18. Zacznę od tego że zostałam zmuszona do podjęcia takich kroków przez problemy z sąsiadami. Problem wycia pod moją nieobecność wydawało mi się że rozwiązałam już dawno. Pies olewał to że wychodzę i przeciągał się i ziewał jak wracałam, nie było raczej demolek więc wnioskowałam że spał pod moją nieobecność. Jednak po kolejnym pruciu gęby przez sąsiadkę że pies wyje stwierdziłam że dla własnego świętego spokoju nagram co on robi gdy mnie nie ma. Okazało się że wyje w niebogłosy. No i co zrobić kiedy ma gdzieś zabawki, kiedy wyczerpujący spacer nie pomaga, kiedy nie jestem w stanie w żaden sposób tego kontrolować. Ileż ja się wystałam na korytarzu nasłuchując czy pies wyje... Swoją drogą pies czuje że właściciel jest na korytarzu wiec metodę uważam ża mało trafioną, piętro czy dwa niżej również czuje. Mój to nawet czuje mnie na podwórku i wtedy siedzi cicho. Tak więc pomiędzy myślami o przeprowadzce lub samobójstwie zakupiłam obrożę. Wraz z osobą sprzedającą urządzenia wbrałam odpowiednią dla mojego psa. Obrożę wypróbowałam na sobie i nie stała mi się krzywda. Pierwszy raz zostawiłam go w niej na 7 minut i nagrałam jego zachowanie. Zawył z 3 razy a później wrócilam. Psa oberzałam - zachowywał się normalnie. 2 razem był w niej ze 40 minut. Też zawył z 3 razy i cisza. Później 2,5 h - wył już sporadycznie. Przez ostani miesiąc (od zakupu obroży) jest w niej zostawiany na czas od 1 do 9 h raz na pare dni i jest spokojny. Nie zauważyłam najmniejszych oznak frustracji, żadnych śladów na szyi, żadnych zmian w jego wyglądzie i zachowaniu. Co więcej ostatnio odkrył że można się pod nieobecność pani pobawić zabawkami i turlał sobie piłeczkę po domu. Jak na mój gust złe nawyki które miał zastępuje innymi - dobrymi. Moje doświadczenia są więc jak najbardziej pozytywne i uważam że przy zachowaniu zdrowego rozsądku w stosowaniu urządzenia psu nie dzieje się żadna krzywda.
  12. Witajcie! Moja prawie 8 miesięczna suczka boi się windy. W ostatni weekend mała miała pierwsze w swoim życiu spotkanie z windą podczas odwiedzin u mojej mamy. Weszła do niej nieśmiało ale nie opierała się nadmiernie. Gdy ruszyliśmy zaczęła najpierw kurczowo "trzymać się" podłogi a następnie się posiusiała. Było to troszkę dziwne bo chwile wcześniej załatwiła potrzeby na dworzu... Po paru godzinkach przyszedł czas na spacerek i zrobiła znów to samo. Spacer trwał ponad 2 godziny, a po powrocie, pomimo wielokrotnego załatwienia się na dworze, znów było wielkie siusiu w windzie... Na koniec, gdy wracałyśmy do domu, posiusiała się na klatce schodowej zanim zdążyła przyjechać winda. Jak pokazać małej że winda to nic strasznego? Ktoś może radził sobie już z takim windowym problemem? Pozdrawiam
  13. Oooo :placz: biedne maleństwo... Powiedzcie Lunce że cioteczki już się zabierają za szukanie jej własnego, super-nowego, lepszego człowieka. A swoją drogą jakie mamy plany w stosunku do niej? Tydzień ma zostać w szpitalu a później do domku? Tylko do jakiego? Chyba czas się za to zabrać... Może warto przygotować jej jakieś allegro czy coś. Może jakieś ogłoszenia na mieście, że dziewczynka poszukuje domku i że oferujemy na czas leczenia wsparcie, również finansowe... Nie wiem, nie wiem - jestem nowa i się nie znam, więc może wspólnie przygotujmy jakąś strategię działania. Co proponujecie?
  14. Witajcie ponownie! Przelałam właśnie 80 zł - jutro pieniążki powinny być zaksięgowane. Postaram się coś dorzucić pod koniec tygodnia gdyż teraz ciężko mi stwierdzić czy uda mi się nie wyzerować konta przed wypłatą :) Trzeba troszkę chyba poogłaszać Lunę i zbiórkę pieniędzy na jej leczenie bo koszty będą niemałe. Serce mi pęka na sam widok tego łysawego ogonka :( Nie wstydźcie się przelać chociaż 10 zł :) Pozdrawiam, Agata
  15. Witajcie! Jakie macie aktualnie zobowiązania finansowe wobec przychodni weterynaryjnej i jakie są planowane wydatki związane z pobytem psiny w szpitalu, wyżywieniem itp. No i przede wszystkim :) kto zbiera pieniążki i na jakie konto je przelewamy. Mój poprzedni psiak zmarł z powodu ropomacicza (mojej niewiedzy i głupoty) więc trzymam kciuki z całych sił za Huską panienkę. Postaram się choć trochę wesprzeć finansowo wasze działania. W żaden inny sposób nie jestem w stanie pomóc. Pozdrawiam Odezwę się jeszcze później. Agata
  16. [quote name='ata']jakie to wszystko smutne...dziwne .....slepe szczenieczki sie usypia a storuszkom szuka cieplego konta i leczy na ostetnie dni......[/quote] No właśnie... jak to jest? Dogomaniacy są gotowi uzbierać niebotyczne kwoty na zabiegi / hotelowanie / żywienie ledwo żywych psiaków po wypadkach, w ciężkim stanie ogólnym, nawet gdy wiadomo że pies nigdy nie odzyska sprawności. Dlaczego takich psów nie usypia się aby skrócić ich cierpienia i ograniczyć problem bezdomności? Nie chcę tu nikogo oceniać gdyż wykonujecie naprawdę kawał dobrej roboty, ale czuje się z tym faktem dziwnie...
  17. Dziewczyna ma swoje racje - nie chce oddać psa byle komu tylko właścicielowi a ew. ma dla niego dobry dom. Pies pewnie ma jakieś znaki szczególne, które tylko właściciel rozpozna, a patrząc na zdjęcie każdy może może bezczelnie skłamać "tak, tak ależ oczywiście że to mój" (o co broń boże żadnej z was nie podejrzewam) :) Na pewno psa odda jeśli znajdzie się właściciel i na pewno skrupulatnie sprawdzi wszystko co do niej napiszecie. Gdyby nie chciał zwrócić psa to nie ogłaszałaby że go znalazła. Przecież tak naprawdę to sobie robi dodatkową pracę, bo teraz będzie musiała sprawdzać każde przesłane przez was zgłoszenie zaginionego psiaka, porównywać zdjęcia i oceniać czy to ten czy nie ten. A przecież mogłaby siedzieć na tyłku i czekać aż ktoś sam się zgłosi... Z jednej strony więc utrudnia, a z drugiej dba o dobro psa.
  18. Moje psiak nazywa się Sucre, zdrobniale - Cukruś. Faktycznie byłoby znacznie prościej przeglądać gdyby były posortowane. Przychodzę więc z pomocą autorce wątku (b. łatwo jest to zrobić w excelu): Aba, Abra, Abraham Abrezja, Acadia, Achaja, Achillo Ada, Adar Adar, Adara, Adra, Adwokat Aga, Agatha, Agena, Agent Agisa Akira, Akra, Akunia Alaska Alecto Alena, Alfred Algeria, Ali Alpen Alvena, Amber Ambroży Amigo Amon Amor Anako, Anatol Andera, Andora, Andromeda, Aneboda, Angel Apia, Apisa April, Aqa, Arabia, Arahja Ares Argenta, Argo Ariana Aris, Arisa Arisnoe, Arkadia, Armenia, Arriva, Artemida Arya, Arystoteles Asana Ashley, Asland, Assan Asteria, Astor Astra Attana Aurora Avila Axa Axel Bacardi Badi Baja Bajer Bajt Bakalia Bandor Bandzi Bazyl Bej Belinda, Bella Bella Berek Besia Besta, Bodzio Bonus Borowik Borys Dżeki Bosman Bozo Brombur Brunet Brutus Bucz Buczo Bumbo Buras Calineczka Carmen Cela Cesyk Chip Chrupek Cmok Corolla, Corsa, Costa, Cynia, Cyria, Cythia, Cytrus Czad Dino Czaki Czarek Czarny Czaruś Daisy Daktyl Dedal Delta, Demeter Demo Demon Deptak Dessta Diablo Diaga, Diana Dick Didi Dina Dokawa, Dora, Doris Dorria, Dragon Drops Duma Dung Duro Dyrcio Dżerry Ebonit Edgar Edna, Elf Eli Eliza Ellen, Else, Elza Emir Errol Esso Estonia, Etna Etteu Euglena Euro Eustachy Fabia Fabian Fafik Fagot Fant Fart Favoh Felek Feliks Felix Feniks Figa Filip Filonek Fizia Flops Fred Fredek Freja, Frisko Frodo, Frytka Fukacz Funia Furbo Furia, Gacuś Gaja Gala Gamma, Gappe Garfield Gordi Granat Grubcio Gryzek Gufi Gumiś Guzik Happy Harcerz Havay Heksa Hektor Hektor Hel Heliot Hiara, Hienol Hienom Homer Homer Huzza Iberia, Ignaś Igor Ika Ikar xD Ikea, Imago Indi Inesa, Inreda, Inwina, Irma Isia Iwo Izydor Jacek Jaga, Jagna Jagra, Jagusia Jantar Jazz Jeleń Jogi Junior Juta, Kabaret Kabyle Kajman Kajtek Kala Kama Kapsel Kara, Karina, Karol Kayle Kazik Kendra Kezzac Kia, Kiara Kilara Killer King or King of disco (byla taka piosenka xD) Kirke Kita Kleks Kleks Kleo, Klusek Koan Kobra Kocot Kokos Koks Koniak x) Kora Kosma Kotik Kuba Kwarta, Lakonia, Lana, Lannie Lanza, Lara Larsa, Latira, Laurenty Lava, Lejek Lena, Leon Lesia Liberia, Lila, Linda Lira, Liza Logan Lord Lotty Lucek Lucky Lucy Lucyfer Lump Luna Luna, Luneta, Łakoć Łaskotek Łobuz Łobuz Łowca Maciuś Magi, Magia Magma, Maja Maja Majtus Malina Malta, Mała March, Margie Marina, Mars Marvolo Max May, Mefisto Mela, Melon Merkury Merlin Merri, Metod Mija Miko Milion Milva, Miniuś Misiu Miś Moby Moggeta, Moldora, Mona Mona, Moran Morfin Morgana, Moria, Moris Morja Morus Mruczek Mruk Mycha Myszkin Nagini Narcyz Narcyz Narcyza Natura, Nawa, Neeyka Negra Nep Neptun Nero Newton Nigeria, Nike, Nikifor Nindżja Nino Niuniek Nofik Noki Nokia, Nora Norma Notos, Nowicjusz Nowinka Nowinka Nubira, Nubiria, Nuka Nyks, Oana, Obelix Obi Ocearina, Oda, Odina, Odyn Ogonek Omar Omega, Omen Orion Ororo, Oskar Ostara, Otello Pafi Panczo Pankracy Para, Parys Pati, Pegi Pikuś Placek Plumka Pola, Poli, Portos Prima, Prince Princessa Przecinek Przelwe Puma Pusia Puszek Radca Raina, Rapsodia, Rasta, Ravel, Rawana, Reks Revelio Rex Rigel, Rino Rita, Rocky Roki Roland Rolex Romek Rowena, Różyczka Ruben Rubin Rudi Rudolf Rudy Rumek Rupert Safi Saga, Sahara Sali Sam Sanela, Santa, Sara Sara, Saracen Sargas, Satin Sawa Scooby Scorpius, Sephora Serbia, Servia, Sever Sheila Shila Shine, Shira, Sigma, Sino Sisi Skipi Skuter Sleepy Smyk Songa, Sonia Spidy Spiky Sproket Suzi, Sympatex Syriusz, Szakira Szaman Szarus Szczesciarz Tadde Talia, Tango Tania, Tapi, Tara, Tauro, Temia, Terra, Tess, Tetta Tina Tobiasz Toffi Toffik Tofik Tolek Torma, Traver Trimmer, Tuptuś Tuptuś Turava, Tyzio Ufo Una Urwis Uszatek Uzo Vandeno, Vanessa, Vasara, Vasca, Veda Vena, Vera, Veri, Vether, Vico, vidi Vista Vitara, Viva, Voda, Wacek Wafelek Walia Wars Wasyl Waxi Wega Wendelina Wesołek Wiera Władymir Włóczykij Wredot Xara, Xava, Xena, Xyfe Yoko Yoko Zabi Zefir, Zefirek Zetta Zezio Ziutek Złotek Zora Zorro Zosia
  19. [quote name='M@d'] Podobnie z rzadkimi kupami - albo zbieram razem z ziemią, albo biorę inną kupę ... :razz: [/quote] :lol: Doskonały pomysł w życiu bym na to nie wpadła. Kup po spacerze nie przybywa i właściciel ma w pewnym sensie czyste sumienie.
  20. [quote name='Darianna'] Minęło 20 minut, dzwonek do drzwi. Sąsiadka z naprzeciwka z pretensjami, że mamy wziąść łopatkę i piasek bo nasz pies nasikał na klatce. My oczy jak spodki: "Gdzie nasikał?", a ona, triumfalnie wskazując na małą kałużę wody po stopionym śniegu: "Tu!" Odpowiedzieliśmy, że to po śniegu, a nasz pies na klatce schodowej nie robi. Ale chyba nie dala wiary i odmaszerowała do siebie nie mówiąc nawet "do widzenia". Nosz kurczak, nie dość że jako jedyni sprzątamy na osiedlu po swoim psie, to jeszcze nam próbują wcisnąć kałuże po śniegu jako psie siuśki na korytarzu... Koło mojej własnej wycieraczki... Ręce opadają...[/quote] He he - ja miałam dokładnie to samo tyle że roztopiny śnieg pochodził z mojego roweru którym całorocznie jeżdżę po mieście. Jak powiedziałam sz. p. sąsiadce że to nie psie siuśki a zwykły najzwyklejszy roztopiony śnieżek to straciła grunt pod nogami. Zaczela wydzierać się że ona ma kłęby futra moich psów u siebie w domu. Wzięłam więc szczote i na jej oczach zmiotłam korytarz. W kupcze piachu i innego syfu nie znalazłam imponującej ilości futra psa (dosłownie z 2 kłaczki) więc jej mówię coby nie pieprzyła głupot bo skoro na korytarzu nie ma to chyba u niej w domu tym bardziej. To okazało się że moje psy są tak hałaśliwe że żyć się nie da i ona uprzejmie doniesie w administracji co my tu wyprawiamy... Innym razem jakiś lump wysrał się na klatce i też było na mnie i mojego psa. To było niewiarygodne bo pies miał wówczas z 3-4 miesiące a ludzie oskarżali mnie że zrobił wielkie, ludzkie kupsko :) To się nazywa sąsiad który zawsze ma problem - myślę że gdyby nie było psa w maszym domu to pewnie mielibyśmy z głośną pralkę albo lodówkę :) ...ale to już jest temat na inny wątek. Pozdrawiam i polecam ignorowanie sąsiadki - sprawdza się w 100%.
  21. A ja chciałabym nawiązać do rzadkich kup - mój mniejszy sierściuch jest dość wrażliwy i często mu się takie oto zdarzają. To są kupy nie do zebrania w torebkę i mimo że są rzadkie to nie wsiąkają w ziemię ot tak sobie (tak jak ktoś wcześniej tu napisał). W warunkach domowych stosuje na nie szmatę - ścieram, płuczę , ścieram płuczę itd. W terenie oczywiście takich możliwości brak. I co ja mam robić z takim sraczyskiem na trawniku. Chciałabym też od razu zaznaczyć że jestem zwolenniczką sprzątania psich kupsk i nie próbuję nikomu udowadniać że się nie da, czy ze nie ma sensu. Choć swoją drogą bywa to bardzo kłopotliwe, głównie z powodu braku koszy. Mieszkam w centrum Łodzi. Koło domu mam łączkę gdzie wszyscy okoliczni psiarze odsrywają swoje futrzaste pociechy i nie ma tam ani jednego kosza. Ani na polu ani w zasięgu wzroku od pola. Nie mówię nawet o koszach na odchody - nie ma choćby zwykłego najzwyklejszego kosza na śmieci. Oczywiście ta sytuacja skutkuje tym że pole jest nie tylko pełne psich kup ale też potłuczonych butelek, folówek i innego, równie sympatycznego syfu. W ostatnim tygodniu wydałam łącznie ponad 200 zł na szycie jednego psa i leczenie rany drugiego. Jestem prawie pewna że nie pozacinały się o psie kupy :) Reasumując, tak jak już ktoś wcześniej napisał, stan naszych trawników jest tragiczny nie ze względu na psiarzy i kupy ich sierściuchów a przez "buractwo" naszego społeczeństwa i nieudolność władz które nie umieją niczego wyegzekwować.
  22. [url=http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=4663803&gr_id=1528]Przedmioty użytkownika - Aukcje internetowe Allegro[/url] Husky, labki, yorki, chow chow - wszystkie oczywiście bez rodowodu, a chow chow-y po ponad 1200 zł. 1200 zł za psa bez rodowodu, ale po rodowodowych rodzicach medalistach... Żenua. ZK chyba powinien mieć dział śledczy aby wychwytywać i eliminować takich członków :) Allegrowicz handluje psiurami chyba juz od dawna (kojarzę mocno takie fotki na niebieskiej szmacie) i wydaje mi się że ma więcej ras.
  23. [quote name='WŁADCZYNI']Jeżeli nie wyobrażasz sobie bicia jako metody wychowawczej to po co bijesz? Pies się boi, Tobie nie odpowiada bicie, więc po co?:roll:[/quote] Tak jak pisałam wcześniej kilkakrotnie [B]puściły mi nerwy[/B] - to jest przyczyna, a skutkiem ubocznym był krótkotrwały rezultat w postaci strachu przed załatwianiem się w domu - wówczas psu chce się "powiedzieć" drapnięciem w drzwi, że musi siusiu. Dodałam również iż nic innego nie zdaje egzaminu ani częste wychodzenie, ani nagradzanie za sikanie tam gdzie trzeba ani karcenie "paszczowe" za sikanie tam gdzie nie wolno. Karcenia krzyknięciem "fe!" pies też się boi czy to oznacza że mam go nie karcić w ogóle? Aby pozbyć się zbędnych komentarzy na temat klapsa w dupsko powtórzę ponownie: [B]nie stosuję bicia jako metod wychowawczych[/B] [B]a ich przyczyną (klapsów) była skrajna frustracja. [/B] Dobrze - a teraz możemy wrócić do konstruktywnej dyskusji.
  24. [quote name='jotpeg'] czy nie było sytuacji, kiedy to radośnie wołacie: - mój nic nie zrobi! albo - mój tylko chce się bawic! :angryy::angryy::angryy:[/quote] A pewnie że były. Choć staram się psa puszczać psy w miejscach i o porach gdy nie ma wokół ludzi, zdarza się że ktoś pojawi się z psiakiem podstępnie i znienacka :evil_lol: Aktualnie udaje mi się przywołać psy i upiąć na smycz, ale bywały czasy że mój większy był nieodwoływalny i leciał na biednego człowieka z psiakiem. Ja zawsze biegusiem za nim krzycząc "nic nie zrobi!". Podbiegałam - upinałam psa i w zależności od wyrazu twarzy biednego człowieka albo było "b. przepraszam - nie widziałam że ktoś idzie" albo cierpliwie czekałam aż zagłaszcze mi psiaka na śmierć :lol: I przyznaje że nie zdażyło się by mnie ktoś opieprzył. Chociaż kiedyś się zdarzyło - "większy" był jeszcze małą, niezdarną kulką. Byliśmy gdzieś w parku. Na środku alejki stała sobie babka z małym dzieckiem i gdy ją mijaliśmy psiak chyba nadmiernie zbliżył się swoim pyskiem do jej dziecka (nie lizał, nie dotykał ale jakoś musieliśmy ich minąć). Oj jaki był wrzask... "dlaczego ten pies nie ma kagańca?! bla bla bla... bla bla bla...". Wkurzyła mnie wtedy mocno, bo to ona "rozkraczyła się" na srodku alejki że się normalnie przejść nie dało i jeszcze wrzeszczy na mnie że mój szczeniak-zabójca jest bez kagańca.... Nie wiem jak to jest być matką, ale dla mnie to był jakaś histeryczka. Kłopotem są ludzie którzy puszczają psa w samopas i myślą że z racji tego że jest niegroźny może zaczepiać innych ludzi i psy. A guzik - nie każdy sobie życzy aby obcy pies go obwąchiwał, obskakiwał czy obszczekiwał i trzeba to uszanować. Ja w prawdzie mam to w nosie i nawet lubię kiedy podchodzi do mnie obcy sierściuch (o ile nie drze ryja i merda ogonkiem), ale jednocześnie denerwuje mnie brak reakcji właścicieli na takie sytuacje.
  25. Dzięki - spróbuję z mocno rozcieńczonym.
×
×
  • Create New...