-
Posts
202 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agata_lodz
-
[quote name='Agnes']To co opisujesz moze byc atakiem padaczkowym, nie musi - to akurat ciezko stwierdzic. Przez 1,5 roku mialam psa z padaczka, ataki zaczynaly sie nagle, nagle sie konczyly, po kilku minutach - pies jak czlowiek upada (albo i nie) i ma drgawki, wiadomo dostaje szczekoscisku, moze tez przegryzc sobie jezyk (jak czlowiek) i oczywiscie nie nalezy wtedy go ruszac. Potem atak sie konczy i pies sie normalnie zachowywal albo i nie - zalezy od tego jak byl on intensywny. Wiem natomiast to, ze znalezenie przyczyny takich atakow moze byc bardzo trudne jak i u nas... Czy pies faktycznie wymiotowal - mial takie odruchy? - czy zobaczylas np sline (co jest normalne przy atakach)[/QUOTE] Na sto procent wymiotował - nie pomyliłabym tego dźwięku odruchów wymiotnych z niczym innym. Nic jednak nie zwymiotował. Tylko ślina mu z pyszczka wyleciała. Podczas samego ataku bardzo się ślinił. Oprócz tego w trakcie zrobił kupę.
-
[quote name='Aleksandra Bytom']a ja bym się zastanowiła czy pies nie ma jak ludzie (np.ja) płetwy krtaniowej,to utrudnia oddychanie a to jak zachowywał się pies trochę moje objawy przypomina,może to głupie,nie wiem...:shake:[/QUOTE] Nigdy nie słyszałam o tej chorobie, ale zaraz poszukam w internecie. Myślę że w tej sytuacji żaden pomysł nie jest głupi. Ja mam wciąż nadzieję że się zadławił, bo to byłoby jednorazowe... Naprawdę bałam się że będzie po nim...
-
[quote name='tenzin']objawy które przedstawiasz, prwada nie kierują w 100% procentach an żadną chorobę, ale gdyby kolejny atak zdarzył się przy Tobie spróbuj to nagrać i pokazać lekarzowi filmik. tego typu ataki drgawek - bo tak najcześciej są opisywane mogą występować przy wielu schorzaniach: ogólnie rozumiana padaczka bloki a-v III stopnia (serce) problemy z drogami oddechpowymi może być również tak jak twoja doktor i Ty podejrzewasz problem związany zadławieniem Jakbyś mogła przybliżyć jakies dane o psie tzn wiek, czy chorował na coś , czy ma jakieś problemy, kiedy miał ostatnie badania ( krew, mocz) pozdrawiam i życze zdrowia Twojemu psiakowi[/QUOTE] Psiak jest młody - ma rok i 10 miesięcy. Jako 4 miesięczny szczeniak był mocno zarobaczony. Odrobaczyliśmy go wtedy 2 razy w odstępie 2 tygodni. Nigdy nie robiliśmy badań kału żeby się upewnić czy leczenie zadziałało. Raz miał rozcięty nos i trzeba było go zszyć. Raz zdarł sobie skórę (naskórek) na "łokciu" i bardzo mu się paprało. Raz się przeziębił i bardzo kaszlał. Miał przez kilka miesięcy problemy z drogami oddechowymi - nagle zaczynał charczeć i też baliśmy się że może się udusić. Po nieudanym leczeniu antybiotykami okazało się że wysycha my śluzówka i wystarczy podawać mu flegaminę dla dzieci. Oprócz tego był kastrowany i wszystko przebiegło bez najmniejszych komplikacji. Nie miał nigdy robionych żadnych badań krwi ani moczu.
-
[quote name='ewtos']Ja też pomyślałam o padaczce ale do tego trzeba dodatkowych badań w kierunku,wątroby, nerek itp.Czy pies jest odrobaczony? Może zasugerowałaś za bardzo wetowi zadławienie? Agata podczytaj to podforum , żeby sie nie powtarzać [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30306[/URL][/QUOTE] Psiaka odrobaczamy co kilka miesięcy, ostatnio dostał tabletki ok. 2-3 tygodnie temu. Jako szczeniak był mocno zarobaczony - wymiotował glistami i teraz zastanawiam się czy obecny problem może mieć jakikolwiek związek z tamtą sytuacją. Wiem, że może się wydawać, że popadam w paranoję, ale naprawdę się boję. Zaczęłam czytać wątek, który zasugerowałaś. Jednak od samego początku objawy nie pasują do tych które miał mój psiak. Atak tak jak nagle się zaczął, tak nagle się skończył. I pies był później zupełnie normalny. Kiedy wyszliśmy z domu ciągnął tak samo mocno jak zwykle. Nie było żadnego drżenia - był kompletnie normalny. Później w aucie przygryzł ten język i myślałam że znów się zaczyna, ale za chwilkę otworzył pysia. Od tamtego czasu nic niepokojącego nie miało miejsca. Również przed atakiem nie działo się nic niepokojącego. Po prostu w pewnym momencie usłyszałam że psiak wymiotuje. To wymiotowanie też mnie niepokoi. A w zasadzie fakt, że później już nie miał żadnych mdłości, a jakby "leżało mu coś na żołądku" to pewnie by znów wymiotował... Już sama nie wiem. Miałam bardzo ciężki dzień i nie wiem co myśleć... Jeżeli chodzi o weterynarza to zdecydowanie zasugerowaliśmy mu że to było to zadławienie. Dopiero po czasie pojawiły się u nas wątpliwości... Na pewno w poniedziałek zasugerujemy weterynarzowi że mogliśmy się mylić co do zadławienia.
-
[quote name='gayka']A lekarz nie podejrzewał, ze taki atak może miec podłoże padaczkowe? Mi tak się skojarzyło, no ale nie jestem lekarzem!![/QUOTE] No właśnie nie. Byliśmy wszyscy włącznie z weterynarzem przekonani że czymś się zadławił. Ja podejrzewam że mógł się zadławić wymiocinami, ale jednocześnie obawiam się że to może być coś zupełnie innego. Wiem na pewno że pies nie mógł złapać oddechu. Co do przyczyny już nie do końca. Bardzo nim rzucało... leżał na boku i zachowywał się jakby biegł pełnym pędem. Po wszystkim, kiedy jeszcze leżał na podłodze, też był jakoś nienaturalnie wygięty. Później zachowywał się już normalnie, ale w samochodzie (kiedy jechaliśmy do weteynarza) przygryzł sobie język. To było dość dziwne bo zacisnął szczękę a język zwisał jak u ziejącego psa. Przestraszyłam się i chciałam mu otworzyć pysia, ale nie mogłam - był mocno zaciśnięty. Za chwilę sam otworzył. W poniedziałek mamy się znów zgłosić do weterynarza więc na pewno z nim porozmawiam na ten temat. Czy w trakcie ataku padaczki pies przestaje oddychać?
-
Dziś usłyszałam że mój pies wymiotuje. Pobiegłam do pokoju i faktycznie - stał na łóżku, poduszka była już ośliniona. Szybko ściągnęłam go z łóżka żeby go nie pobrudził. Zrobił 2 kroki i się przewrócił. Miał napięte wszystkie mięśnie i cały się trząsł, a w zasadzie to wręcz nim rzucało. Do tego nie oddychał. Od razu pomyślałam że może utknęło mu coś w gardle. Pyszczek miał zaciśnięty i ciężko go było otworzyć. Próbowaliśmy sprawdzić czy nie ma czegoś w gardle. Mój chłopak twierdzi że było tam coś sporego ale nie mógł tego wydostać i w końcu (chyba) wcisnął to do środka. Później jednak nie był pewien - mówił że to mogło być po prostu część gardła. W końcu - po ok. 2 minutach przestał się trząść. Jezu - myślałam że już po nim... Ale oddychał. Bardzo płytko ale oddychał. Poleżał jeszcze chwile a potem wstał i już był całkiem normalny. Od razu pojechaliśmy do weterynarza. Miał zrobione prześwietlenie i ani w żołądku ani w jelitach nie ma żadnych przedmiotów. Weterynarz stwierdził że faktycznie widać że się poddusił. Dostał zastrzyk ze sterydów i wróciliśmy do domu. Cały czas byliśmy przekonani że się czymś zadławił, ale teraz mam wątpliwości. Boję się że taki atak mógłby się powtórzyć kiedy nikogo nie będzie w domu i nikt mu nie pomoże. Macie jakieś pomysły? Bardzo proszę o pomoc. Agata
-
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
[quote name='agnest']Witam! Agata daj znać jakby co? Bo jest jeszcze facet zainteresowany z fundacji rottka ale ja nic nie mówię bo na razie to wszyscy rezygnują. :shake: Jakby co to kontakt do hotelu 502 326 589.[/quote] Słuchaj - jeżeli tylko będzie sensowny chętny na Boomera, to nie przejmuj się mną. Chłopakowi znajdę innego psa (w końcu jest ich tu pod dostatkiem). Na razie czekam co on powie na pomysł z zaszczepieniem psiaka i przygarnięciem 2 tyg. później. Rozumiem że jakbym chciała go komuś pokazać, to mogę zadzwonić do hotelu i umówić się tam na spotkanie? Czy załatwiać to za twoim pośrednictwem? Byli chętni i porezygnowali? Ciekawe czemu. Z opisu wynika że to fajny psiak, a do tego zdrowy i śliczny. Ja osobiście ubolewam nad tym że nie mogę go przygarnąć.... -
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
Trochę zachodu by z tym wszystkim było. Trzeba by najpierw sprawdzić chłopaka, on musiałby też poznać psiaka i zobaczyć czy faktycznie takiego sierściuszka by chciał. Później szczepienie, 2 tygodnie po szczepieniu trzeba odczekać. No nie wiem - jak chcecie, to możemy spróbować. Ja poproszę chłopaka żeby na początek z nim pogadał i dowiedział się co o tym myśli. Jak będzie się upierał na to żeby mimo wszystko wstrzymać się do wiosny, to najwyżej poszukam mu innego psiaka wiosną. Jest to jakaś opcja, a jak pojawi się inny, "mniej skomplikowany" chętny na psiaka to po prostu poszukam chłopakowi jakiegoś innego. -
[quote name='majqa']Z tym trudno jest mi się zgodzić. Wspomniane upublicznienie nie każdemu (a nie muszą stać za tym szemrane powody) jest na rękę. Taki, że tak się wyrażę, nakaz/ wymóg dotyczyłby sporego dość grona osób. Osoby te stanęłby niejako pod ścianą, przymuszone do podania siebie samych "na tacy".[/quote] Ja osobiście niechętnie podałabym numer telefonu na forum. Miałabym lęki, że zaczną do mnie wydzwaniać psychopaci. W końcu taki publicznie podany numer telefonu może być wykorzystany w dowolny sposób. Od celów marketingowych po sapanie do słuchawki w środku nocy. Także ja jestem na nie. Mogę podać takie rzeczy do informacji administratorów, ale tak na forum to w życiu.
-
[quote name='reksio7']Ja niestety nie znalazłam go wciąż, choć co dzień, a nawet 3 razy dziennie jestem w parku ze swoimi potworami;) ale przejdę sie po Ogrodowej i Nowomiejskiej.[/quote] Mieszkam na Ogrodowej, łażę z psami kilka razy dziennie i kojarzę już chyba każdego psa który się tu pojawia. Nigdy go tu nie spotkałam. Myślę sobie, że mogłam to rozegrać inaczej - podjechać do tej kobity i ją powypytywać o psa, powiedzieć jej co się z biedakiem dzieje jak ucieka, o tej burzy kiedy się chował pod kioskiem. Chociaż nie wiem czy coś by to dało. Ale może to nie był w ogóle on - chociaż jak dla mnie to bardzo podobny. No nic - następnym razem postaram się chociaż zrobić mu zdjęcia, żebyśmy mogły ocenić czy to on i w jakiej jest formie.
-
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
Super - w takim razie czekam na opinię specjalisty. -
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
Nie widział Boomera, ale mówi, że chyba wstrzyma się do wiosny z nowym psiakiem ze względu na chorobę, która zabiła szczeniaki (TZ mi coś przebąkuje że to chyba jednak była parwowiroza). Ja nie wiem ile w tym jest prawdy, ale on twierdzi, że teraz jakby pojawił się u niego nowy psiak to też mógłby złapać to cholerstwo. Ale przecież Boomer to dorosły psiak - był szczepiony więc nic mu nie grozi. Powiedzcie mi czy faktycznie to możliwe aby psiak się czymś u niego zaraził? Bo jeśli nie, to TZ mu przekaże wszystko i może by się wtedy zdecydował. Nawet jeśli nie będzie chciał Boomerka to szkoda marnować taką okazję na dom dla innego psiaka. Tak mi się wydaje. Dajcie znać co sądzicie o jego obawach. -
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
[quote name='agnest']Agata i co? Pokazałaś?[/quote] Powiedziałam na razie mojemu chłopakowi żeby pokazał mu Boomera. Bo ja osobiście go nie znam - mój chłopak z nim pracuje. Przedzwonię do niego za jakąś godzinkę i spytam o sprawę. -
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
Znajomy mojego chłopaka szuka psiaka do domu z ogrodem pod Łodzią. Wcześniej miał owczarka niemieckiego, który dożył lat czternastu. Później wziął 2 szczeniaki, ale okazały się nieszczepione i zabił je koci tyfus. Teraz szuka dorosłego, 2-3 letniego psa. Jeszcze nie pokazywaliśmy mu Boomerka ale myślę żeby mu spodobał. To co? Pokazać psiaka? -
Ja również widziałam dziś bardzo podobnego psa. Jechałam ul. Nowomiejską i jakaś kobieta szła z nim po chodniku drugą stroną ulicy. Taka szczupła, ubrana w czarną spódnicę do kolana i jeansową kurtkę. Miała dość krótkie włosy - ciemny bląd chyba. Psiak był tak podobny że aż się zatrzymałam i przyglądałam. B_b - kojarzysz taką kobietę z tym psem?
-
[quote name='hajaa']Wiecie co dziewczyna zasłania się biedą ... Ja kiedyś dawno temu, zostałam sama z dwójką maleńkich dzieci, bez garnka, łyżki, bez mebli, .... Wiem co to bieda, ta najgorsza ... Odcięty prąd i gaz pod koniec listopada, zero ogrzewania, pusta lodówka, zero kasy na jedzenie, nie mówiąc o wykupieniu antybiotyków dla chorych córek ... Ja wiem co to bieda !!! Ale nigdy, przenigdy nie zrobiła bym czegoś tak wstrętnego. To ochydne. Nie mogła bym spojrzec swoim dzieciom prosto w oczy. Bieda nie jest żadnym wytłumaczeniem. Mam tylko nadzieję, że dziewczyno poniesiesz odpowiednią karę za to zrobiłaś ...[/quote] Jaka w ogóle bieda? Oglądałam zdjęcia obu dziewuch na naszej klasie. Biedy to one na oczy nie widziały, a jedna z nich we wrześniu wstawiła zdjęcia z jakiejś wycieczki. Nie pamiętam która, a konta są już pousuwane więc nie sprawdzę. Więc co to za bieda kiedy są pieniądze na to żeby zwiedzać Polskę? Może dla niej wyznacznikiem biedy jest brak kasy na lustrzankę, albo inne bzdety...
-
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
Aż wierzyć mi się nie chce że nikt o niego nie pyta. Jest tak uroczym psiakiem, że osobiście wzięłabym go w ciemno :) Skoro jednak nie ma chętnych, to może zrobimy mu jakieś allegro. Co wy na to? [EDIT] Czy Boomer jest już wysterylizowany? -
Najkoszmarniejsze chwile w życiu z psem
agata_lodz replied to agata_lodz's topic in Wszystko o psach
[quote name='roots23']agata_lodz chciałabym to widziec jak Ci kradnie np tego kalafiora :D ubaw pewnie po pachy :D:evil_lol:[/quote] :) Też żałuję, że nie widziałam całej akcji. Mój pies jest pod tym względem niemożliwy, kiedyś podpatrzyłam jak podkrada jedzenie z kuchennego blatu: przede wszystkim jest cichutki i powolny - powolutku przechadza się wzdłuż blatu i "bada" noskiem gdzie zlokalizowane jest "coś pysznego". Jak już wybada to podskakuje, ale tak powolutku, delikatnie, opiera się jedną łapką o blat, później drugą, zabiera co tam sobie upatrzył, powolutku i bezgłośnie schodzi z blatu, a potem szybciutko ewakuuje się z kuchni :) Jest naprawdę niezłym złodziejem. Przez baaardzo długi czas nawet nie wiedziałam że podkrada jedzenie - myślałam że mój chłopak tyle je :) Dziwiłam się jednocześnie że taki aktywny psiak je tak mało karmy, ale do głowy mi nie przyszło, że takie rzeczy się dzieją... Ale ten kalafior... Ja nie wiem co on widzi w tych warzywach. Czasem mam wrażenie że mam w domu krowę a nie psa. Kiedyś jak wróciłam z zakupów, przyłapałam go jak wyciągał pora z reklamówki. Innym razem wygrzebał liście sałaty z kosza na śmieci. A jak obieram ogórka to żebrze o obierki. I żeby nie było! Karmię go dobrze - w tygodniu je Acanę, a w weekendy mu gotuję mięsko z ryżem i warzywami. -
Najkoszmarniejsze chwile w życiu z psem
agata_lodz replied to agata_lodz's topic in Wszystko o psach
[quote name='Koreksonowa']Przpraszam was bardzo:) To miało być ironiczne ale najwyraźniej nie wyszło:eviltong: Jako że przez 14 lat zyłam pod jednym dachem z jamnikiem to kocham te kłapouchy straszliwie i uważam je za najprzebieglejsze psiaki jakie istnieją. A cała "głupota" mojego Dina polegała na tym że zawsze miał własne zdanie na każdy temat i nie zwykł go zmieniać:)[/quote] Ja rozumiem o co chodzi. Moja sunia też jest takim głupeczkiem, z resztą "głupeczek", "głupolek", "matołek" to jej ksywki. To, że tak na nią mówimy nie znaczy, że jest głupia w dosłownym tego słowa znaczeniu. Psa zresztą też nazywam czasem matołkiem. Jest złodziejem prawie doskonałym. Kradnie zawsze powolutku i bezgłośnie. Ostatnio próbował ukraść kalafiora z blatu w kuchni podczas kiedy siedziałam z metr od niego. Pewnie bym nie zauważyła gdyby nie to, że kalafior okazał się za ciężki i mu upadł. No i co? Powiedziałam mu że jest matołkiem i zabrałam kalafior :) -
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
Ja się już w nim zakochałam :) Uwielbiam rozbrykane psy, a Bumer jest do tego przepiękny, aż nie mogę się na niego napatrzeć... Wydaje mi się że Bumer jest właścicielem lekko przydługiej, mięciutkiej jak kaczuszka :) i idealnej do przytulania skóry na karku (nie wiem czy wiecie o co mi chodzi - mój psiak taką ma). Mam rację? -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
agata_lodz replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Bogarka']Bogar był łagodny ale jak moja siostrzenica zaczeła go ugniatac jak ciasto wtedy kiedy spał to na nia szczeknał.(przepraszam, jesli juz to było) Ja widziałam kiedys jak do dzieci bawiacych sie na podwórku przyszła mama jednego z nich z ich pudelkiem-szczeniaczkiem. Od razu wszystkie dzieci do niego, i go zaczeły jednoczesnie głaskac i przytulac a mnie zdziwiło, ze piesek od nich nie ucieka. Musiał miec bardzo mocne nerwy[/quote] Ja wiem czy mocne nerwy? Niektóre psiaki naprawdę lubią dzieci. Mój od małego zawsze się cieszył kiedy dzieciaki z okolicy przychodziły się do niego przywitać. A uwierzcie mi że głaskaniu nie było końca gdy był szczeniakiem. Ale zawsze reagował z entuzjazmem na widok dzieci (no i do tej pory reaguje). Pamiętam że jedna z dziewczynek miała buty z pomponikami, którymi się bawił. Czasem też rozwiązywał dzieciakom sznurówki :) Czasem zdarzało się że któreś z dzieci zrobiło mu jakąś krzywdkę, nadepnęło na łapkę czy coś, ale chyba mimo wszystko czerpał dużą przyjemność z tych spotkań skoro do tej pory wita dzieci rozmerdanym ogonem.