-
Posts
202 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agata_lodz
-
Bumer/Bamber znalazł super dom i super rodzinkę!!!
agata_lodz replied to agnest's topic in Już w nowym domu
Wiem że nie należy oceniać książki po okładce, ale ten psiak jest przepiękny! Po uszkach i ogonku widać że jego pan nie był psudo-pasjonatem pseudo-sportowych psów. Na pewno będzie na niego duuużo chętnych. Mam nadzieję że trafi na prawdę w dobre ręce. A póki co napiszcie coś więcej na temat usposobienia psiaka. Jak tam u niego z posłuszeństwem? -
W sobotę reksio7 wyjeżdża na zlot więc pewnie max do piątku. Ale sytuacja u niej w domu jest tragiczna bo ma już 2 własne psiaki, a jeden z nich jest agresywny w stosunku do znajdki. Przez to dosłownie nie wychodzi z domu. Pilnie potrzebny jest dom tymczasowy bo dziewczyna przecież nie da rady non stop pilnować psiaków aby się nie pozagryzały. [Edit] Z tego co mówiła znajdek nie wykazuje żadnej agresji, a wręcz przeciwnie - jest baaardzo przyjaźnie nastawiony do innych psiaków. Może zamiast obroży sprawimy mu szeleczki. Może nie będzie się ich bał? Mam nawet taki ładny komplecik - szeleczki i smycz. Mój psiak z niego już jakiś czas temu wyrósł więc mogę sprezentować. Szeleczki wprawdzie zostały kiedyś przegryzione, ale je naprawiłam i nadal nadają się do użytku. Kaganiec w moim składzie też pewnie by się znalazł. Nawet kocyk i miseczkę mogę dorzucić, byle by tylko ktoś chłopaka przygarnął... chociaż tymczasowo. Proszę was - zastanówcie się, popytajcie wśród znajomych i rodziny. Może ktoś akurat zastanawia się nad posiadaniem psiaka.
-
No no kochani, trzeba coś zrobić. Właściciel/były właściciel ma psiaka ewidentnie gdzieś. Zastanawiałyśmy się nad jakimś domem tymczasowym ale żadna z nas nie ma warunków aby psiaka do siebie przyjąć. Wśród naszych znajomych nikt nie jest chętny do tego aby przygarnąć go choć na chwilkę. Jeśli nikt nie pomoże psiak wyląduje w schronie....
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
agata_lodz replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Anka i Trufi']Ja wiem, że takie sytuacje były tu już tysiąc razy opisywane, ale mnie się to pierwszy raz zdarzyło w takim stopniu i muszę to napisać, bo mnie rozerwie normalnie :mad: Byłam z psem w parku, młody na smyczy. Idziemy sobie spokojnie alejką, pies coś tam sobie wącha w trawie. Nagle z boku podbiega do niego dziecko (na oko ze 2 lata), i to tak szybko, że kompletnie nie zdążyłam zareagować. Dzieciak podbiega i dosłownie uwala się na psie, wiesza mu się na szyi i częściowo kładzie na plecach. Zawału serca prawie dostałam. Młody na szczęście, jak to on, do dzieci ma cierpliwość, więc w ogóle nie zareagował. Ale to nie do dziecka oczywiście mam pretensje - zabiła mnie postawa mamusi, która szła za dzieckiem w sumie dość blisko, a jak ono już wisiało na psie dobre 5 sekund spytała grzecznie "nie gryzie?". A jakby gryzł???????????? Wtedy oczywiście byłaby moja wina, pies agresywny i do uśpienia. A że rodzice nie potrafią dziecka upilnować to już nieważne. No po prostu wierzyć mi się nie chce, że ludzie są tak nieodpowiedzialni :-([/quote] Mnie też podobna sytuacja spotkała parę razy. Opisywałam z resztą już chyba. Niestety niektórzy tak mają, że wyobraźnia włącza im się z opóźnieniem :) Najzabawniej jest jak taka mamusia każe zabrać psa zamiast zabrać dzieciaka który definitywnie go molestuje :) Na szczęście w mojej okolicy dzieci są pod tym względem poukładane. Tzn. zawsze wszystkie chętnie witają się z moimi psiakami, ale tak kulturalnie, bez wsadzania paluchów w oczy, bez pokładania się. Zwykłe głaskanie. Psy są wniebowzięte więc ja również nie narzekam. -
[quote name='Lenka i Brutus'][FONT=Arial][SIZE=2]Prześledziłam każdą wypowiedz na tym wątku I cóż mnie uderzyło! W postach użytkownika agata_lodz są podane tak dokładne obliczenia, pensja przeliczona na ilość pracowników, podane jest nawet minimalne wynagrodzenie pracownika łódzkiego schroniska ,,1276 z brutto'' i całkowity koszt ich utrzymania. Kto z zewnątrz zna takie liczby!!!!????[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]To typowy język urzędnika. Więc cóż po tak zaciętej obronie, w tak oczywistej sprawie wydaje mi się, że chyby sama PANI DYREKTOR zaszczyciła ten wątek swoją obecnością.[/SIZE][/FONT] [U][FONT=Arial][SIZE=2]Witamy serdecznie.[/SIZE][/FONT][/U] [FONT=Arial][SIZE=2]Proszę zapoznać się z opiniami innych, choć prawda w oczy kole. [/SIZE][/FONT][/quote] Dziecko naucz się czytać ze zrozumieniem. Podałam minimalne krajowe wynagrodzenie brutto. I przy tym minimalnym wynagrodzeniu roczny koszt 40 pracowników (to że jest ich 40 wymyślił Pluto) wynosi 40 * 1276 * 12 miesięcy, czyli ponad 600 000 zł. To nie są wewnętrzne informacje schroniska a znajomość matematyki na poziomie podstawówki. Konto na dogomanii mam jakiegoś czasu i można sobie prześledzić dodawane przeze mnie posty. Jest w nich m.in. link do mojego konta na naszej-klasie a tam moje nazwisko, zdjęcia, ukończone szkoły, znajomi i chyba nawet informacja o wykonywanym zawodzie... i urzędnikiem raczej nie jestem. [edit] minimalne krajowe wynagrodzenie brutto to minimalne pieniądze jakie może pracodawca zapłacić pracownikowi w naszym kraju za pracę na pełen etat. Moje wyliczenia są więc obrazem minimalnego kosztu zatrudnienie w schronisku (czyli jest on zapewne większy).
-
[quote name='Pluto']Łeb to droga agatko wyraz mało kulturalny, a w głowę też się nie mam zamiaru pukać.[/quote] Po pierwsze. W słowie łeb nie ma nic niekulturalnego. Jest to po prostu słowo potoczne (czyli "powszechnie używane lub spotykane na co dzień" wg słownika języka polskiego). Niekulturalnie to jest pisać czyjeś imię z małej litery. [quote name='jaanna019']Byłam w Łódzkim schronisku i byłam zszokowana ilością psów stłoczonych na niedużej powierzchni, tam każdy możliwy metr oddano psom. Jedyne co mi przychodziło na myśl to niedowierzanie, że tyle psów ktoś jest w stanie tam pomieścić. Żadnych złych skojarzeń, po prostu ścisk. Mój Tolek był uwiązany przy budzie i dzięki Bogu, bo z jego charakterem to w boksie nie miałby szansy, jest zbyt uległy, do miski by nawet nie podchodził. Pluto czy ty przypadkiem nie chcesz zostać nowym szefem schroniska:cool1:[/quote] Nad tym samym zastanawialiśmy się wczoraj z moim chłopakiem... Bo przecież tak najłatwiej - obsmarować obecną dyrektor schroniska, wykazać nieudolność. Już czekam na artykuły w Fakcie, SE lub innym czasopiśmie tego pokroju na ten temat. Tak - zdecydowanie personel jest do zmiany - powinni zatrudnić ludzi po szkole policyjnej. A może monitoring? Psy wprawdzie już w tym roku nic nie zjedzą ale chyba jakoś przepykają. Tak dla twojej informacji Pluto - w tym schronisku nawet powierzchnia biurowa jest zagospodarowana na posłania dla zwierząt. Ja się nie dziwię że pracownicy nie zawsze dopilnują wszystkiego. Jest to fizycznie niemożliwe. Jedyne co uważam za skandaliczne w tym artykule to fakt, że ludzie śmią okradać okradać takie miejsca. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem żeby to robić.
-
Pluto. Puknij się w łeb. Oblicz sobie koszt zatrudnienia w schronisku przy 40 pracownikach i minimalnym wynagrodzeniu (1276 zł brutto) przekracza 600 000 zł. Oprócz tego opieka medyczna świadczona przez zewnętrzne lecznice kosztuje. I to nie mało. Zachęcam do zapoznania się z artykułem Łódź: Specjalna "karetka" pomaga som i kotom - Fakty w INTERIA.PL , do odwiedzenia schroniska, jego strony, do kontaktu z wolontalontariuszami. A póki co lepiej już nic nie mów, bo się ośmieszasz.
-
No chyba was fantazja poniosła. Czy ktokolwiek z was zajrzał na stronę schroniska by się zorientować w jego sytuacji? Czy tak sobie po prostu bredzicie na podstawie paru przeczytanych linijek? Pozwolę sobie skomentować kilka komentarz "najciekawszego" użytkownika (WTF? Człowieku! W jakim ty świecie żyjesz?). [quote name='Pluto'] Co to za personel, że choć tak liczny nic nie widzi. Przecież jak się ktoś pojawi na placu to już jest hałas, a co dopiero jak podejdzie do kojca. Widać nikomu nie chce się ruszyć i sprawdzić. Czy ty kiedykolwiek byłeś w schronisku? Psy ujadają tam non stop. Ponadto w związku z tym, że w schronisku jest 3x więcej psów niż powinno, zagospodarowany został teren od frontu (kiedyś tam chyba był jakiś mały ogródek czy coś), ogrodzony zwykłą siatką. Nie problem ją przeciąć i zabrać psa. [quote name='Pluto'] Do tego Jola od Jadzi pisze, że każdy metr jest zagospodarowany kojcami. A, co z tymi ,,metrami'', gdzie prymitywnie poustawiane są budy z przymocowanym na łańcuchu psem. Przecież to zajmuje miejsce, a tam swobodnie stanąłby kojec. To może daj pieniądze na te kojce, bo schronisko ich nie ma. Gdyby miało to by je postawiło. Niestety w schronisku brakuje dosłownie wszystkiego (Schronisko dla Zwierząt w Łodzi). [quote name='Pluto'] Ale spójrzmy OBIEKTYWNIE. Do kierowania placówką, gdzie przebywają żywe zwierzęta potrzeba serca. A skoro giną psy i póżniej umierają gdzieś tragicznie, a dyrektorka nie potrafi zapewnić im bezpieczeństwa, to o czym my mówimy. A to że gdzieś tragicznie umierają to chyba z fusów sobie wywróżyłeś... [quote name='Pluto']W każdym mieście w Polsce zwierzęta są porzucane i tak już jest. I tak to już jest? Nie bulwersuje cię to że ludzie porzucają zwierzęta, a to że kradną już tak. No cóż aż chce się powiedzieć "w Polsce tak to już jest". [quote name='Pluto'] Ale skoro schronisko w Łodzi jest tak przepełnione to chyba Pani dyrektor na rękę, że jej kradną psy z pod nosa. Dziwne tylko, że do wszystkich schronisk psy są podrzucane, przerzucane, a w Łodzi je jeszcze kradną. Gdyby jej by to było na rękę to by siedziała z buzią na kłódkę i udawała, że nic się nie dzieje.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
agata_lodz replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Dziecko moich znajomych wpychało ostatnio łapę do pyska mojego psa. Zwróciłam im uwagę żeby nie pozwalali robić takich rzeczy, bo choć pies jest łagodny to może się kiedyś wkurzyć i będzie problem. Oczywiście nic do nich nie dociera, bo przecież to jest "dziecko", a pies musi "rozumieć". Pies to pies - nic nie musi rozumieć, a już w szczególności jak mu się wciska paluchy do wszystkich możliwych otworów pokolei. Dziwi mnie ich podejście, bo sami mają wielkiego psa któremu czasem się coś "odkleja" i zastanawiam się czy pewnego dnia nie skończy się to tragicznie. No cóż - ja kilkakrotnie tłumaczyłam im żeby uczyli dziecko, że jedyne co wolno robić psu, to go głaskać, ale widzę że do tej pory dziecko traktuje psa jak super-interaktywną zabawkę... -
Czas iść do weta - niech obejrzy skórę i zrobi jakieś badania. Daj znać co z psiakiem.
-
Najkoszmarniejsze chwile w życiu z psem
agata_lodz replied to agata_lodz's topic in Wszystko o psach
Ja z moimi psiakami też miałam nie mały kłopot. Raz psiak tak dał ognia, że spod prysznica wyszłam cała we krwi :) Usiłował wydostać się górą włażąc po mnie i drapiąc mnie przy tym przeokrutnie. Pocieszę cię że te czasy już minęły i chociaż mój pies wciąż nie lubi się kąpać to znosi to ze spokojem. -
Ja właśnie wróciłam z wakacji z psami. Problem miałam dość spory bo razem z chłopakiem mamy 2 dość duże psy. Przyznam szczerze, że znalezienie ładnego domku / pokoju w takiej sytuacji jest dość skomplikowane. Nawet ludzie którzy deklarują się że przyjmują turystów wraz z psami są często niechętni kiedy w grę wchodzi duży psiak, a co dopiero dwa... Postanowiłam szukać domków/pokoi na mazurach z własną linią brzegową. Wykluczyłam od razu duże ośrodki bo tam zawsze znajdzie się ktoś komu pies będzie zawadzał. No i znalazłam dom/pensjonat z wolnym pokojem. Kiedy dojechaliśmy troszkę się przeraziłam bo mieszkały tam 2 małżeństwa z 4 małych dzieci. Oczywiście na widok nas i psów wszyscy zgodnie się skrzywili :) Ale co tam. Pierwszego dnia zabraliśmy psiaki nad wodę i puściliśmy ze smyczy. Nie był to dobry pomysł gdyż chwilę później pobiegły integrować się z turystami na sąsiedniej posesji. Po tym incydencie psów już nie spuściliśmy. Wykombinowałam sobie że będą pływały na smyczy i powiem wam że świetnie się bawiliśmy. Już drugiego dnia jedna z mamuś spytała mnie czy moje psy w ogóle szczekają. Powiedziałam że raczej nie ale potrafią za to przecudnie wyć. Ona na to że są takie ciche że aż się zdziwiła :) Podejrzewam, że pierwszego dnia wszyscy się przerazili, że psy będą ujadać pół dnia biegając wokół ich dzieci, a tu taka niespodzianka. Przyznam szczerze, że sama byłam zaskoczona, bo na codzień bywają hałaśliwe. Sekret tkwił w tym pływaniu - mocno je to męczyło i później już nie miały siły na wariactwa. Poza tym nie zostawialiśmy ich w pokoju samych - wszędzie chodziły z nami. Spały więc wyłącznie w nocy i przy wieczornym grillu, a to na psa dość mało.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
agata_lodz replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Znajomy widząc mojego psa siedzącego w kołnierzu stwierdził, że fajną lampkę nocną sobie kupiłam :evil_lol: (oczywiście żartował, ale rozbawił mnie tym do łez). -
Najkoszmarniejsze chwile w życiu z psem
agata_lodz replied to agata_lodz's topic in Wszystko o psach
[quote name='Irviers']A ja mam radę dla wszystkich włascicieli psów ktore lubią sie tarzać w różnych śmierdzących rzeczach- najlepszym środkiem do pozbycia się smrodu z sierści jest płyn do higieny intymnej :)[/quote] Ok... Bardzo ciekawa rada :lol: w życiu bym na to nie wpadła. Wątpię aby ktokolwiek kiedykolwiek wcześniej na to wpadł. Jakiś konkretny czy dowolny? Ja do tej pory nie używałam nic oprócz szamponu dla psów więc zastanawiam się czy psiakowi nie zaszkodzi. Jeśli nie, to przyznaję że byłby to dla mnie przełom w zmywaniu smrodów s psa (szampony nie są w tej kwestii do końca skuteczne). Z niecierpliwością czekam na ocenę pomysłu przez innych forumowiczów. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
agata_lodz replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Yorkomanka']po co zaraz usypiać?:???: Nie wiecie że te psy wiosną wywozi się na syberie a późną jesienią dopiero zabiera się je do domu?:evil_lol:[/quote] Boże - w ostatniej chwili to powiedziałaś, bo już szliśmy do weterynarza. Wyszłabym na głupią ;) Zaraz spakuje im plecaczki, mapę w pysia wsadzę i pognam na syberię. Czego się nie robi dla dobra psa... :lol: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
agata_lodz replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Jak to nie wiesz? Husky przed latem się usypia, żeby się nie męczyły; na zimę przywozi się nowe :eviltong:[/quote] Nie wiedziałam! Zaraz po pracy pobiegnę do weterynarza i każę szybciutko je uśpić :evil_lol: -
Najkoszmarniejsze chwile w życiu z psem
agata_lodz replied to agata_lodz's topic in Wszystko o psach
[quote name='nykea']Proponuje zmienic tytul topicu, ja tutaj nie wchodzilam bo balam sie strasznych opisow wypadkow i tragedii... A tu sie okazuje, ze mozna sie niezle usmiac. [/quote] Co fakt to fakt - uśmiać to tu się faktycznie można :) Ale kiedy zakładałam ten wątek wcale mi do śmiechu nie było, choć teraz jak sobie wspomnę całą historię to jakoś nie mogę się przestać uśmiechać. Do dziś zastanawiam się jak to możliwe że mój pies nasrał do zamkniętego skanera :) Ostatnio wspominałam sobie historię z dzieciństwa. Miałam kiedyś taką małą kundelkową suczkę. Pilnowała się wzorowo, na smycz zapinaliśmy ją wyłącznie przy ulicy. Pod sklepem zostawała zawsze nieuwiązana. Siostra poszła kiedyś z nią do piekarni, weszła na chwilę, wraca a psa nie ma. Zaczęły się wielkie poszukiwania. Nikt z nas nie mógł uwierzyć, że poszła szukać przygód, bo kompletnie nie leżało to w jej naturze. Nie wierzyliśmy też w to że ktoś ją ukradł, bo zbyt urodziwa też nie była. Po jakimś czasie znaleźliśmy bidulkę czekającą jakieś 100 m dalej pod pocztą. Coś jej się pokręciło i tam poszła czekać na pańcię.... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
agata_lodz replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Dziś jakaś babka mijała nas z córką. Pokiwała głową z dezaprobatą i mówi do córki "Jak tak można męczyć psy. One się nie nadają na taką pogodę". Patrzę więc na psiska a tu żadnej oznaki zgrzania - pysie lekko uchylone, jęzory schowane. Naprawdę nie wiem jak wywnioskowała że pogoda je męczy. Dodam jeszcze że dziś w Łodzi nie było upałów, wręcz przeciwnie - zachmurzenie i ulewy... Może z jakiegoś powodu myślała że huskie męczą się przy zachmurzeniu. Sama już nie wiem... -
Najkoszmarniejsze chwile w życiu z psem
agata_lodz replied to agata_lodz's topic in Wszystko o psach
Ja parę dni temu wyciągnęłam z gardła mojej panience coś bardzo zdechłego, tak mocno zdechłego że nawet nie jestem w stanie określić co to było. Dłoń tak mi śmierdziała, że miałam ochotę ją sobie odrąbać, do domu daleko... Eh. Opłukałam ją tylko trochę wodą którą wzięłam dla psów - trochę pomogło, ale przez resztę dnia, nawet po wielokrotnym wyszorowaniu rąk wciąż czułam ten smrodek. Wesoło mam z tymi psiakami... :razz: -
Warszawa - 3 szczeniaki poszukują domów - mają domy
agata_lodz replied to agata_lodz's topic in Już w nowym domu
Szczeniorki mają domy :) Dziś otrzymałam taką informację. Pani Agnieszka postanowiła poszukać też domu dla tatusia szczeniąt. Misiek, bo tak ma na imię, został przygarnięty z ulicy w okresie świąt Bożego Narodzenia. Oprócz tego p. Agnieszka ma w domu również przygarniętą pudliczkę (mamę szczeniąt). Z powodów finansowych i mieszkaniowych nie może jednak Misia zatrzymać. Psiak jest dodatkowo bardzo żywiołowy i potrzebuje dużo ruchu którego rodzina nie jest w stanie mu zapewnić. Jak tylko dostanę troche zdjęć psiaka zrobię mu nowy wątek a póki co tutaj umieszczę informację. Misiek jest zaszczepiony i zaczipowany. Tak jak wcześniej pisałam jest żywiołowy i potrzebuje dużo ruchu. Jest czujny i nieufny wobec obcych, w szczególności mężczyzn - świetnie spisałby się jako stróż w domu z ogrodem. Pies przebywa aktualnie w z dziećmi, nie wykazuje wobec nich agresji, gdy wyczerpią jego limit cierpliwości poprostu przed nimi ucieka. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
agata_lodz replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Piesia jest powalająca.... i jeszcze ta groźna minka :D -
Ja też miałam problem z nadmiernym wyłażeniem sierści u mojego sierściucha. Weterynarz po obejrzeniu skóry powiedział żebym podawała mu tran - 1 kapsułkę dziennie. I pomogło.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
agata_lodz replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Greven']Ja mam dwie sprawdzone wersje - albo z bezmyślnym wyrazem twarzy "eee, co?", albo kulturalnie, ale suczym tonem "nie rozumiem, jak mogę pani pomóc?". Można też udawać głuchotę, skutkuje - a jak wkurza :diabloti:[/quote] Ja obie pańcie potraktowałam "na obcokrajowca" - patrzyłam jakbym nie rozumiała co do mnie mówią, a następnie ze sztucznym uśmiechem przemieszanym z wyrazem kompletnego niezrozumienia sytuacji poszłam dalej. Jedyne co przychodziło mi do głowy to nawrzeszczeć by pilnowała dzieciaka, żeby nie podłaził do psów, ale skoro dzieciak zachował się z kulturką to żal mi było robić mu przykrość. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
agata_lodz replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='kanna']ale z krakowa do zakopanego to 3 godz ale samochodem:evil_lol:[/quote] Ludzie we wszystko uwierzą - w mniemaniu wielu przechodniów moje psy są niczym superman i potrafią przemierzać niewiarygodne odległości mknąc z prędkością światła nie męcząc się przy tym ani troszkę. Oprócz tego ta umiejętność jest u nich podobno wrodzona i nie potrzebują treningów :D Poza tym ludzie często komentują fakt że nie spuszczam psów ze smyczy. Przecież one muszą się wybiegać a ja je tak torturuję. Tłumaczę że puszczam je luzem ale w miejscach gdzie nic im nie grozi, a nie na naszej łączce przy ulicy gdzie nie dość że mogą wpaść pod auto to jeszcze się pokaleczyć o potłuczone butelki których jest wszędzie pełno. Czasem słyszę że wszyscy puszczają i jakoś żadnemu psu nic się nie stało. Odpowiadam wówczas że najwidoczniej jestem przewrażliwiona. -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
agata_lodz replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Powiem że dzieciaki które mieszkają u mnie w okolicy super. Moje psy mają tu swój całkiem spory dziecięcy fanklub. Zawsze pozwalam im wygłaskać i wymiziać psy i zawsze obie strony są zadowolone (tj psy i dzieciaki). To co urzekło mnie najbardziej to że okoliczne dzieci zawsze pytają czy można pogłaskać, pomimo że zawsze im na to pozwalam. Dzieci które nie znają moich psiaków zawsze pytają czy psy nie ugryzą. Zachowują się do tego z kulturą - bez ciągnięcia z ogon, wsadzania palców gdzie popadnie itp. Gorzej jest natomiast z dorosłymi. Otóż dorośli często cmokają / gwiżdżą na moje psiaki co czasem wiąże się u nich ze "zrywem" a u mnie z różnymi "pozami" mającymi na celu zapanowanie nad psiakami. Co najlepsze, niektórzy mimo że widzą, że psy próbują mi pourywać ręce, że smycze mi się splątują, nie przestają cmokać / gwizdać... Ja do potężnych i mega silnych nie należę w związku z tym kiedy psy zaskakują mnie nagłym zrywem miewam problem z utrzymaniem pionu :) Oprócz tego dorośli często głaskają bez pytania, wyciągają ręce do psów itp No i moja ulubiona scenka rodzajowa - mamusia siedzi na ławeczce i plotkuje z koleżanką, dzieciak sam zajmuje sobie czas w okolicach ławki, a ja przechadzam się z psami. Dziecko jak to dziecko, widząc psy podchodzi i pyta czy może pogłaskać. Ja oczywiście pozwalam. Jak zawsze psy zachwycone, dzieciak przeszczęśliwy, mija kilka chwil i mamuśka nagle zauważa co się dzieje i z mordą na mnie "Niech pani zabierze te psy!" Ja mam zabrać swoje psy... może jeszcze powinnam uciekać przed jej dzieciakiem kiedy próbuje do mnie podejść? 2 razy mi się coś takiego przytrafiło i przysięgam, że ani za pierwszym, ani za drugim razem nie wiedziałam co mam kobicie odpowiedzieć...