Jump to content
Dogomania

bico

Members
  • Posts

    8774
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bico

  1. Spłoszona chyba, a z tego co czytałam, to zawsze mi się wydawało, że Frajda raczej dystans trzyma , zwłaszcza do nieznanych jej bliżej ludzi, łatwo ją chyba wystraszyć, a po kopniaku od tego typka i bez smyczy, jej ucieczka w panice przed siebie była niczym równia pochyła...:( andegawenko, to może daj Toli znać na pw kiedy i w jakich godzinach mogłabyś jej ewentualnie pomóc.
  2. [quote name='BUDRYSEK']bico...[B]nie pytaj...ok 7 tys?...plus dlugi w hotelach[/B]...dlug dlugiem ale to tylko pieniadze...kiedys je splace...mam inne problemy ktore masakrycznie mnie przytłaczają :(...tylko przy Gadziorkach zapominam o nich...:)[/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Boże, ale dług.....:-(:-(:-( Nie wiem co powiedzieć, bo kwota mnie przytłacza, nawet jakbym robiła non stop bazarki i podrzucała coś jeszcze od siebie, to tylko kropla w morzu potrzeb:placz::placz: O problemy, rozumiem, że natury osobistej, to nawet nie pytam...:oops: Budrysku, podrzuć mi nr swojego konta na pw, to postaram się choć 200 zł podrzucić...
  3. Budrysku, ja Ciebie podziwiam...Ty zawsze pomagasz, nigdy nie przejdziesz obojętnie obok żadnej bidy, a robisz to bez rozgłosu i dogo-poklasku...i co najważniejsze w wielu wypadkach byłaś i jesteś ostatnią deską ratunku dla psa lub kota i jesteś w swoich działaniach skuteczna, mimo trudów jakie ponosisz...Szkoda, że prozaiczne życie upływa nam na miotaniu się na wielu niepotrzebnych rzeczach i, że tak mało mamy czasu na sprawy na prawdę ważne...Ty zawsze znajdujesz czas by raz jeszcze zawalczyć o jakiegoś porzuconego psa lub kota... Budrysku, jeśli mogę spytać, jaki masz obecnie łączny dług do uregulowania za zwierzaki np. u weta?
  4. Do mnie też Tola dzwoniła ok godz. 21.30, ciężko nam się rozmawiało, by była straszna burza i ulewa w Lublinie, a Tola jechała autem. Sunia krąży w okolicach Krężnicy Jarej pod Lublinem, rozpoznała ją pewna Pani i ją dokarmia, sunia była dziś widziana, jednak zanim Tola zdążyła dojechać z Zamościa, a zareagowała natychmiast, to sunia już się gdzieś zaszyła. Tola ma pewną teorię na temat tego jak mogła się tam właśnie Frajda znaleźć i być może sama zechce o tym napisać dziś lub jutro, ja nie czuję się upoważniona do tego. [SIZE=3][U][B]Jeśli chodzi i rzeczy techniczno-organizacyjne - pilnie będzie potrzebny ktoś dyspozycyjny z autem!!!! Albo w ogóle ktoś, kto może coś w tej materii zaoferować od siebie, to może jak się kilka takich osób znajdzie, stworzona zostanie całość[/B][/U][/SIZE] Pani nie jest na tej działce stale, tylko dojeżdża, nie jest zmotoryzowana. Jeśli dostanie info, że sunia się pojawiła, trzeba tą z tą Panią wyruszyć po psa. Ja mogę dysponować autem w środę po 16.30, wcześniej z TZ pracujemy. Na razie nierozwiązana pozostaje kwestia jutro(wtorek) i środa do godz. 16.30 -[B] czy jest ktoś kto może Toli i Frajdzie w tym temacie pomóc!?????[/B] Tola ma do Lublina z Zamościa kawał drogi, a ostatnio za Frajdą często tu bywa.... [B]Awaryjnie mówiłam Toli o taxi dla zwierzaków w Lublinie [/B]- do celu może jechać sam zwierzak, może ktoś z pupilem, a może sam człowiek. Tu jest ich oferta, tylko trzeba się z nimi troszkę wcześniej umówić, kurs nie będzie tak szybko podstawiony jak zamówione taxi z radia w zwykłych dla nas okazjach;) Jeśli chodzi o jazdę po Frajdę lub z nią chodzi o jazdę do Krężnicy z Lublina i powrót. Oferta: [B][url]http://www.faunatravel.pl/oferta.php[/url][/B] Co do kosztów, w razie czego oczywiście proponuję zrzutkę...:oops:
  5. wrak psa...brak słów...:( niewiadomo czy jest on agresywny z samej swojej natury czy jego reakcje były formą obrony i reakcji na nękanie, głód i życie na łańcuchu....
  6. [quote name='MaDi']Dobić Cie mam nowego odebranego psa i kozę,właśnie wróciłam a wyjechałam o 14. Jeśli ktoś zajmie się sunią to ja zapłacę za sterylkę.[/QUOTE] jaki to psiak? Ten Bambus z Ryk? Gdzie Ty trzymasz kozę..?:roll::crazyeye:
  7. [quote name='MaDi']Ani jednego telefonu. Gacula jest u nas w siedzibie oczywiście bez jajek;) Kastracja kosztowała 80zł sterylka Nany wyniesie pewnie 200zł.[/QUOTE] Dobrze, biorę to na siebie. Wpłacam na konto z pierwszego postu 280 zł.
  8. Parę stron temu zrobiłam "spis" dogomaniaków z Lublina, teraz sobie jeszcze przypomniałam o dogomaniaczce o nicku plastelina, Tolu może i jej wyślij pw z info o zaginięciu Frajdy, zawsze to jedna wiedząca o tym fakcie osoba więcej....
  9. Reno2001, dziękujemy za pomoc psiakom z Rachowa i informacje o nich!:) MaDi, czy jest teraz w planie sterylka jakieś konkretnej suczki? ...i przepraszam, że tak to offuję po lubelskich wątkach, ale ciągle tkwię w szoku....Sami zobaczcie....:placz::placz::placz: [url]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20110716%2FLUBLIN%2F259269424[/url]
  10. Podczytuję wątek, bo "kibicuję" maluchom i ich opiekunom:cool3: No i jak..? Wypatrzył ktoś Toediego w klinice? Widzieliście to...? SZOK!!!:placz::placz::placz: [url]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20110716%2FLUBLIN%2F259269424[/url]
  11. Szkoda, że nikt z ogłoszeń nie zadzwonił ani razu:-(:-(:-( Trzeba będzie ogłoszenie do skutku ponawiać, nie ma innego wyjścia...:roll: Cieszę się, że ten facet został jednak choć w pewnej mierze sądowo ukarany. No i fajnie, że Nana i Gacula znów są w Lublinie, zawsze dobrze by było mieć je bliżej na oku. MaDi pokryję koszty sterylki Nany. Wiem, że się powtarzam, ale jeszcze raz się upewnię - nr konta ten sam co w pierwszym poście? Ile wyniesie ten zabieg? Gacula odjajczony już? Chyba nie...? Też jego zabieg opłacę. A teraz najgorsze...dosłownie myślałam, że zemdleję, gdy to zobaczyłam:placz::placz::placz::placz: [url]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20110716%2FLUBLIN%2F259269424[/url]
  12. Byłam i ja z TZ na ul. Nadrzecznej, dokładnie zresztą tam, gdzie jak widzę i czytam była dziś Tola, no i jak się teraz dowiedziałam byłam też w miejscu ucieczki Frajdy Powiesiłam ok. 10 kolorowych plakatów - na kilku furtkach do działek, słupach, rurach ciepłowniczych, potem przegoniła nas burza:( Martwię się bo papierowe plakaty, moje i innych osób, mogły już sobie popłynąć w siną dal:( Widziałam wcześniej powieszone plakaty, chyba zrobiła to w tych okolicach Tola. I mogę też potwierdzić to, co powyżej opisywała - działki są ogrodzone i zamknięte, rzadko uczęszczane(zwłaszcza tuż przed burzą:roll: )obok płynie rzeka, a dookoła jest tyle chaszczy, krzaków i drzew, że są one momentami jak mur dwa razy większy od człowieka:crazyeye: Miałam chęć przejść przez płot, tam gdzie było luźniej od krzaków, ale tuż obok są liczne domki jednorodzinne i nie chciałam prowokować awantur. Ta działkowa "enklawa" jest z 3 stron otoczona dość ruchliwymi ulicami i auta szybko tam jeżdżą, jedynie ta ul. Nadrzeczna to w miarę cichy zakątek i tylko "żużlowa" droga jako, trakt komunikacyjny dla ludzi i samochodów. W niedzielę postaram się znowu tam z TZ poplakatować, odnowić zalane plakaty i wejść głębiej w osiedle domków jednorodzinnych, bo wg. mnie Frajda może być albo na działkach albo w obrębie tych właśnie domków. Niepokoi mnie ta rzeczka - niby niewielka ale wezbrała po ulewach i ma strome, zarośnięte brzegi, trudno tam chodzić nie wiadomo gdzie nogi bezpiecznie stawiać, no ale może z punktu widzenia psa, nie jest to aż taki problem. ....i jeszcze sobie tak myślałam, może mogła byś Tolu poprosić tego faceta, by w najbliższych dniach, dość późnym wieczorem w godz. 23-24 i im później tym lepiej przeszedł się wolno w tą i z powrotem tą ul. Nadrzeczną, blisko działkowego płotu, a w miejscu zniknięcia Frajdy, niech spokojnie przykucie na dłuższą chwilę, zacmoka, zagwiżdże, nie zbyt głośno lecz spokojnie. Pies zazwyczaj po zaginięciu, jeśli jest w stanie, parę razy wraca do punktu rozłąki z człowiekiem. Może Frajda siedzi tam gdzieś w tym gąszczu, obserwuje ludzi, auta, nie wychodzi za dnia, nawet gdy widzi i słyszy znane twarze, a w nocy, gdy jest spokojniej, ciszej, mniejszy ruch, wychodzi szukać jedzenia i drogi powrotnej do domu...?
  13. Rozmawiałam chwilę z Tolą przez tel, była w Lublinie, jak wróci to napisze więcej i wstawi fotki miejsca zaginięcia Frajdy. Stało się to obok ogródków działkowych nad rzeką, na rogu ul. Nadrzecznej i ul. Kraszewskiego: [url]http://maps.google.pl/maps?q=nadrzeczna+lublin&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&hq=&hnear=0x472256534131eb4d:0xda970d27ad1e46c0,Nadrzeczna,+Lublin&gl=pl&ei=Tl4gTsDpAszKsgab-uCtAg&sa=X&oi=geocode_result&ct=title&resnum=1&ved=0CBYQ8gEwAA[/url] Teraz jadę tam z TZ plakatować, i popytać działkowiczów o sunię. Myślałam aby przejrzeć zapisy monitoringu miejskiego, skoro zadra już wcześniej zwróciła się z tą sprawą do policji ale taki monitoring jest tylko na ul. Kunickiego, są to okolice zamieszkania Frajdy ale nie samo miejsce jej zniknięcia, bo tam już monitoringu nie ma:roll: PS - to off top, ale jednak nie mogę się powstrzymać - miasto manifestu PKWN to Chełm, a nie Lublin..............
  14. Wydrukowałam sobie kilka plakatów, spóbuję dziś lub w niedzielę podjechać w okolice ogródków działkowych razem z TZ, powiesimy plakaty w widocznych miejscach i zobaczymy czy są jakieś wcześniejsze plakaty. W spiskowe "mordercze" teorie raczej nie wierzę, sądzę, że to zaniedbanie i głupota nowych właścicieli, że spuszczali nowoprzybyłego, płochliwego psa ze smyczy, no i ten brak adresówki przesądził sprawę...:roll: Trzeba co dnia dopytywać o Frajdę w schronisku....:roll: Im więcej czasu od zaginięcia upłyneło, tym mniejsze szanse by ją odnaleźć...:-(
  15. Dostałam pw. Tola, napisz mi co mam konkretnie zrobić w sprawie Frajdy, a ja spróbuję temu podołać. Z Lublina są: MaDi teresz10 Energy lapo Żunia Kalina Tiger Muzzy andagawenka evel ladySwallow Paulina_mickey psot MarzenKa filidendron Wiedźma Marinka as_ko Merys niunia448 Masza4 Część tych osób już tu widzę, poszukam jeszcze na dogo kto jest z Lublina, bo paru ników nie pamiętam.
  16. Dzięki MaDi za telefoniczne wieści o Zuzi;) Cieszę się, że te Panie łatwo sobie nie odpuszczają i że już się zżyły z Zuzinką:) Oby poprawa postępowała, nawet jakby miał to być dłuższy proces.
  17. Świetne są te dwa psiaki na filmikach:D
  18. obecnie mogę zadeklarować 10 zł miesięcznie i 50 zł jednorazowo, poproszę o nr konta na pw.
  19. Aktualizacja finansów Lincolna jest 4 posty wyżej:) ...a za kastrację i jego zdrówko trzymam oczywiście kciuki:happy1:
  20. A pani zoopsycholog co ogólnie o całej tej sprawie powiedziała? Jakie są jej rokowania i porady?
  21. ....no i jak tam po wizycie? Co ogólnie u Zuzinki słychać? Spokojniejsza czy dalej panikuje?
  22. ....taka cisza....wnioskuję, że nikt z tych ogłoszeń nie dzwonił.....?:(
  23. Dobrze, że Toadie się odnalazł, nie rozumiem jak można dorosłego psa samego pod sklepem zostawić, a co dopiero zostawić tam samego szczeniaka...:shake: No ale dobrze, że się psiak odnalazł w miarę szybko. MaDi, to Toedie jest w DT i dwie sunie na DT u plasteliny? Są jeszcze jakieś szczeniaczki w klinice? Na prawdę trudno to wszystko ogarnąć:oops:
×
×
  • Create New...