Jump to content
Dogomania

sonikowa

Members
  • Posts

    4389
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sonikowa

  1. [quote name='giselle4']Mozemy sprzedawac noszone kolczatki:crazyeye:[/quote] Na złom, Gisellko, na złom :cool3:
  2. [quote name='ihabe'] 750 - 475 zł= [U][B][COLOR=Red]275 zł na minusie[/COLOR][/B][/U] [/quote] No dobra. [B]Czy ktoś wisi jeszcze z deklaracjami za czerwiec[/B]. Ja wpłacę w przyszłą środę swoje 20 zł. W ciągu najbliższych dni będę też wiedziała co z adopcją w Niemczech. Jesli będzie ok, to wtedy za paszport odda nma pieniądze fundacja. Jeśli nie, to część zapłacę ja, a część trzeba będzie ze wspólnych środków pokryć.. [B]Nawet jeśli jednak dostaniemy za paszport (150 zł) plus moja deklaracja 20 zł to jest to 170 zł i i tak jestesmy na minusie 105 zł. [/B] Od lipca o ile pamiętam miały dojść jakieś ciotki wpłacające? A tak w ogóle to ja Kładeczka się miewa?
  3. Ile jest tych rzeczy z Berlina? Ja będę wracała stamtąd do warszawy w przyszlym tygodniu, ale pociągiem i z małym dzieckiem, więc nie wiem ile moglabym uciągnąc?
  4. Śliczna panna, ale czemu w takiej strasznej kolczatce?:crazyeye:
  5. Pepsi jest w lecznicy, ale czy już coś wiadomo o jej stanie zdrowia i kosztach leczenia? Przepiękna jest, tak spojrzenie ma, że az na okładkę książki pt Pies mojego zycia na przyklad..
  6. [quote name='zuzlikowa']Dr Niedzielski stwierdził,że nasz Stefcio ,to...histeryk!:evil_lol:...:evil_lol:[/quote] Duże pieski tak mają - cielsko olbrzymie, a w środku mały misio ;-) Mój Buriś też zawsze histeryzuje.
  7. Klamerka z kości - jak to brzmi strasznie! Tym bardziej cieszę się, że już po wszystkim i się udało! Teraz biedak jescze trochę pocierpi, ale pewnie jakieś środki przecibólowe mu dano?
  8. Moria, jaka jest nasza sytuacja finansowa? Bo 20.06 się zbliża? Lub raczej Ihabe... ile kasy, ile brakuje? Niestety, na razie nie mam żadnych wieści z Niemiec, ale dziś się zapytam.
  9. [quote name='zuzlikowa'][/b][B]...i poszło!:multi::multi::multi:...Stefciu już po operacji! Wybudza się!!! [/B][/quote] Yes, yes, yes!!! Wszystkie Stefki to fajne chłopaki :multi:
  10. Ambra, dziekuje za telefon. Swoje kontakty w Niemczech już odwołałam, przepraszając za zawracanie głowy, sprawa Vita jest tam zamknięta, a tym samym mój udział na wątku się kończy. Muszę jednak napisać, że nasze rozmowy nie rozwiały moich wątpliwości czy też niejasności w sprawie. Pozwolę więc sobie pozostawić je w formie pytań - dla obecnych i przyszłych uczestników wątku - do refleksji. 1.Nadal nie wiadomo gdzie jest Vito. To wie Twoja koleżanka, Ambro, jak rozumiem? Ja tego nie muszę wiedzieć, bo nic z Vito już nie będę robić. Może jednak inne dziewczyny z wątku chciałyby. Nie wiem, niech się wypowiedzą. 2.Z domu tymczasowego Vita zabrała pewna organizacja pro-zwierzęca, ale jaka ? Nie wiadomo. 3.Kto podejmował decyzję o przekazaniu Vita do innego domu tymczasowego i pod skrzydła innej organizacji? Czy właściciel Vita, czyli Giselle4, została o tym poinformowana? 4.Dlaczego nie ma podpisanej żadnej umowy o przejęciu Vita, czyli jest on własnością Giselle, a jednocześnie przekazywany jest w Niemczech z rąk do rąk, bez konsultacji czy choćby informacji? 5.Na dogo zbierane są pieniądze na kastrację Vita. Komu mają być przekazane? 6.Czy osoby, które finansowo uczestniczyły w transporcie Vita, a zatem przyłożyły się do jego adopcji mają jakąś możliwość uzyskania informacji o jego losach? 7.Kto będzie podejmował decyzję o wyborze DS? Własciciel czyli Giselle? czy tez ta nieznana Ci organizacja? Wierzę Ambro, że dbasz o psy pod swoją opieką, więc pewnie też będziesz chciała w pewien sposób usystematyzować informacje na temat Vita. Ich brak wynika zapewne tylko z braku czasu, ale stwarza wrażenie, że nie wszystko jest jawne. A tam gdzie są rzeczy niejawne, pojawiają się obawy itp. Lepiej sie działa bez tego, naprawdę ;-) Życzę powodzenia, Vito!
  11. Kolejne informacje od Tofficzka, który ma się bardzo dobrze. Jak już pisałam, Toffik od razu po przyjeździe trafił do weta, bo bardzo cięzko kulał. Zrobiono mu badania krwi - dziś wyniki - i są znakomite! Pani sprawdza mu też mocz, bo Toffi sika często i śmierdząco. Ale wyników jeszcze nie ma. Lekarz przepisał mu też środki przeciwbólowe, bo ze względu na wiek może mieć kłopoty ze stawami, stąd kłopoty z chodzeniem. W każdym razie jak widać, dziadzio jest pod najlepszą, czujną opieką ;-) A teraz jego życie duchowe. Pani pisze, że Toffk lubi spacery, ale spaceruje BARDZO wolno. Co kilka kroków zatrzymuje się, rozgląda, jakby myślał "Co dalej? Gdzie teraz powinienim pójść". Pani uważa, że to bardzo słodkie ;-) Ignoruje koty, ale uwielbia inne psy. Ludzie są mu obojętni. Czasem ich powącha, ale nie macha ogonem. Tu pozwolę sobie zacytować Panią: "czasem myslę, że jego ciało jest tutaj, ze mną, ale myślami jest gdzie indziej.. Niemniej jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę go mieć! Wkrótce zdjęcia." No i tak myśliciel z naszego Tofficzka... Myslę jednak, że jak któraś ciotka nie wypiła jeszcze szampana z radości, to teraz już może, bo Toffik jets naprawdę we wwspaniałym domu. Ciepło, wygodnie, Pani troskliwa i uważna, psie towarzystwo (w tym 13 letnia labradorka, w sam raz dla naszego Dziadzia :cool3:), opieka lekarska. Złota jesień życia. Naprawdę to był cud, jak pomyślę o wszystkich zbiegach okoliczności. Gdybym nie napisała do fundacji w sprawie biednego Bobika, gdyby Bobik nie umarł, gdyby nie miała jechać Kładka i gdyby jendak nei została w Polsce, gdyby ciotka Renia nie napisała o Tofficzku na wątku Kładki... No i gdyby Myrkurek nie zorganizowała wszystkiego w ciągu dosłownie 24 godzin! I to z zabezpieczeniem na wszelkie potknięcia! Wzorowo to poszlo, naprawdę! I dzięki temu dziadzia Toffi ma swój prawdziwy dom. Już do końca życia.
  12. [B]Czy ja mogę prosić o odpowiedź gdzie jest Vito i z kim się kontaktować w jego sprawie? !!!!! [/B]
  13. [quote name='gonia66']MAm kolejną deklarację..:multi::multi: 300zł jednorazowo (na już) plus 75 zł miesięcznie (wplacane kwartalnie od lipca 215zł-lipiec sierpien wrzesien)...czujecie to>>>Niebo znów się zatrzęsło...Anioły w nocy nawet nie śpią:loveu::loveu::multi::multi::multi::multi:[/quote] Gonia, gratulacje! Alez masz szczęsliwą passę!
  14. A ja może mało rozgarnięta jestem, ale znów nie rozumiem gdzie jest Vito? Ambra pisze, że się wyprowadził... Skąd i dokąd się wyprowadził? Przepraszam za upierdliwość, ale poszukiwania domku dla Vita w Niemczech ruszyły i muszę wiedzieć na czym stoimy. Ja nie chcę sytuacji, że angażuję ludzi w poszukiwania a tymczasem nie wiadomo nawet gdzie pies jest. Jaka jest relacja między domem dla starych chartów, gdzie Vito straszył psy, a twoją znajomą, która robi kastrację? [B]W którym domu jest Vito i kto jest jego właścicielem?!! Kto przeprowadzał adopcję i podpisywał umowę? Ja nie chcę przecież nazwisk ani adresów, ale na razie to nic z tego nie rozumiem.[/B]
  15. Myślę że osoby, które deklarowały wpłaty na hotelik dla suni nie zmienią teraz zdania. Chłopak czy dziewczynka ze schronu wyciągnąć trzeba..
  16. Witamy serdecznie na forum! Tylko prosze uważać, bo to wciąga ;) Za póltora tygodnia jadę na obóz psich ratowników do Płotek kolo Piły. To niedaleko prawda?
  17. Kochana, dowiedz sie koniecznie! zadzwon do przytuliska i o wszystko wypytaj. Skoro Pani tak zdecydowanei zabrała się za leczenie Tofficzka i ma w dodatku weta pod reką (bo u niego pracuje ;-)) to dajmy im jak najwięcej informacji, To może tylko pieskowi pomóc. Zapytaj o tę lapkę - czy od początku kulał? czy to kwestia urazu po wypadku czy być może reumatyzmu? Ja go nie widziałam i nie potrafię nic o tym powiedzieć...
  18. Ogłaszam uroczyście i oficjalnie, że kciuki można puścić! Właśnie rozmawiałam z Panią Toffika, który od południa grzeje dupkę w nowym domku. Jest bardzo spokojny, spodobały mu się dwa pozostałe psy w domu. Pani mówi, że strasznie słodko wygląda jak kręci tą pozostałością ogonka. I w ogóle słowo "słodki" jest dominujące. Pani mówiła zresztą, że już z drogi dwonili do niej ludzie z Fundacji i mówili, że będzie miała wspaniałego, słodkiego psa, bo Toffik zawojował cały autobus ;-) Pani wzięła też Tofficzka do weta, bo biedak kuleje mocno na jedną łapkę. Zrobiono mu badania krwi, i jak będą wyniki to będzie mu można podać jakieś leki. Myrkurku, pytanie do ciebie. Kieyd dokonano amputacji ogona? W książeczce jest że w lutym - czyli już w schronie? Czy możesz coś więcej o tym napisać? Pani i lekarz Tofficzka chcieliby wiedziec o nim jak najwięcej. A, Pani mówi też, że Tofficzek jest bardzo spokojny, wycofany, ale szczekac potrafi i u weta się wypyszczył kiedy nie mógł podejśc do innego psa ;-) Kieyd rozmawiałyśmy pies spał, ale się obudził i słyszałam jak Pani do niego czule mówi.. Myślę, że dziadzio wygrał los na loterii :-) I po,myśleć, że tydzień temu dopiero zapadała decyzja o adopcji.... Zdjęcia będą, ale później bo dziś padało.
  19. Przepiękny Bazylek! Nie mogę uwierzyć, że go głodzono.. Ciągle o tym myślę jak się czuł w tej za małej budzie, coraz słabszy, coraz bardziej przerazony, traktowany jak potwór.. A teraz na zielonej trawce! Co to za niufek na tych zdjęciach?
  20. Z oblewaniem czekajmy do jutra, ale bardzo się cieszę! To dobra decyzja!
  21. [quote name='Leyla']Z dobrych wiadomości to ta,że jutro zabieram ją do hotelu :eviltong: i już nigdy do schronu nie wróci:loveu::loveu::loveu:[/quote] Huraa:multi::multi::multi:
  22. Gonia, ja bym zabrała psa do hoteliku. Na pewno można znaleźć innego okulistę w pobliżu Elbląga. Zapytaj Morii, bo to do niej jedzie psiak, prawda? Moze będzie kogoś znała. Szkoda malucha, żeby w tym stresie siedzial w schronie, a wizyta nie wiadomo kiedy...
  23. Ja wczoraj wpisywalam do Ani (z Brodnicy) Ariela z Rudy i byl 7. Ania mówi, ze pewnie trafiłby do niej pod koniec wakacji. Wpiszcie Bumcia, może szybko zleci, a u Ani byłby super wybiegany i bezpieczny zarazem :-)
  24. [quote name='ronja']na dzień dzisiejszy nie wiem, czy będziemy mogli przyjąć psa do domu, gdyż najprawdopodobniej sami za miesiąc będziemy musieli przenieść się do psiego pokoju (na czas wymiany podlogi). kojce mamy wszystkie pozajmowane. muszę porozmawiać z mężem, jak on to widzi, bo on głównie zajmuje się psami.[/quote] Moze choć na ten miesiąc, żeby bieda odżyła, zawalczyła o siebie..
  25. [quote name='Moria']Kebabowi ciężko jest zrobić zdjęcie bo ona ciągle zajęta jest czymś. Natomiast lubi zaczepiać człowieka z tyłu za rękę za nogę aby zwrócić na nią uwagę.[/quote] Rozbrykała się panna :cool3: Druga młodość, po prostu ...
×
×
  • Create New...