Jump to content
Dogomania

stzw

Members
  • Posts

    2579
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by stzw

  1. Byłyśmy dzisiaj u lekarza. Wycofał marbocyl i pobrał ten wymaz z niezakroplonego od wczoraj ucha, może się uda. Mamy z Herą taki zwyczaj, że po niemiłych chwilach zakrapiania jest w nagrodę zabawa w aportowanie. Okazało się, że Hercia błyskawicznie się uczy - jak widzi nas ze smyczą i kagańcem, to od razu bierze coś do aportowania w mordę. Może myśli, że zapomnimy, po co przyszliśmy? No a poza tym nie da się założyć kagańca psu, który trzyma patyk. Do tego panna bardzo ładnie chudnie - zdaniem lekarza jeszcze z 2 kg i będzie w normie.
  2. Hera potrafi zrobić "siad". Fakt, że komenda idzie od chorego ucha przez ogon do łepetyny, ale dociera. Na kilka sekund Hercia potrafi posadzić dupsko! No, dłużej niż Lordzik, a to już coś!
  3. Hera teraz słyszy lepiej, niż na początku, ale nie jest to typowo "psi" słuch. Wcale nie jest powiedziane, że jakieś trwałe zmiany już nie nastąpiły. Poza tym doskonałe zmysły niezbędne są zwierzętom dziko żyjącym. Te domowe, którym człowiek zapewnia pożywienie, doskonale funkcjonują z wszelkiego rodzaju upośledzeniami. Jej życie się nie zmieni - nie jest nawet psem użytkowym. No, chyba, że Hera chciałaby rozpocząć pracę w call center :-) Wczoraj był jakiś dzień szczekania - wszyscy ciągle darli mordy. Nawet u sąsiadów. W końcu przestałam słyszeć własne myśli. Hera nie była gorsza. Tyle, że nie szczekała wzdłuż ogrodzenia jak zwyczajny kundel. Na każdą sesję właziła sobie do kojca, odwracała się w stronę ulicy i darła japę. Może chce dorobić jako pies stróżujący?
  4. No to olewam. Tym bardziej, że lekarka, która wczoraj ją oglądała nie zna Hery dokładnie. Tomek wraca w czwartek, jej lekarz prowadzący dopiero w poniedziałek. Naradzę się z Tomkiem czy można przerwać to wkraplanie na 7 dni w stanie, w jakim są dzisiaj uszy. Czy to nie będzie za wcześnie i nie stracimy tego, co do tej pory było zrobione. Może taki wymaz należy zrobić dopiero po otwarciu tego kanału i pobrać go z samego końca, gdzie nie docierają żadne leki? Popytam-dowiem się.
  5. Wczoraj rozmawiałam z Tomkiem. Powiedział mi, że branie materiału do badania w trakcie leczenia mija się z celem. Antybiogram powinno się zrobić po tygodniu przerwy, w przeciwnym razie mija się z celem. Każda pani, która robiła kiedykolwiek cytologię też się chyba z tym zgodzi. Co robić - zawozić tą próbkę czy nie?
  6. No to zobaczymy niebawem jak panna wykorzysta swoją szansę ;-)
  7. [quote name='shanti']Będę dalej próbować ją oswajać, ale wielkich nadziei nie mam. Jej ewidentnie kontakt z ludźmi sprawia przykrość. Jej siostry bały się, ale jak się je wzięło na ręce przytulały się i wręcz wczepiały w człowieka. Widać było mimo obawy chęć kontaktu.[/QUOTE] AUTYZM? Jak u ludzi.
  8. [quote name='Agucha']Nie jest W NIM szczęśliwy ;)[/QUOTE] Ja to dzisiaj blondynka jestem - nie doczytałam, sorki. To dlaczego wszyscy na to spokojnie patrzą? Bo nie wyje z bólu tylko cierpi po cichu? Skąd wiedzą, że nie ma bólów głowy?
  9. Kiedyś, na jakiejś stronie znalazłam opis przypadku-suka w typie Nesi, tyle, że duża. Śliczna, w schronisku uznana za agresywną. Ktoś ją stamtąd wyciągnął i po szkoleniu poszła do adpocji. Wróciła, bo kogoś w domu ugryzła. Znowu szkolenie i adopcja, tym razem do rodziny, która doskonale była poinformowana o odchyłach suki. Długo było fajnie aż pewnego dnia ugryzła bez powodu dziecko. Widać było z opisu właścicieli, że bardzo im na psie zależało, cały czas z nim pracowali i sytuacja ugryzienia nie była sprowokowana ani przez nich ani przez dziecko (to chyba było jakoś tak, że to suka podeszła do dziecka a nie odwrotnie). Z ciężkim sumieniem oddali psa spowrotem. Na allegro była taka aukcja adopcyjna z tą suką, stąd wiem. Nie wiem natomaist, ajk się ta sprawa skończyła a szkoda. Jeżeli dobrze, to moze byłaby to jakaś wskazówka co do dalszych losów Nesi.
  10. Ja też swoją drogą nie nalegałam, bo były na wątku propozycje, żeby próbować inaczej, bo pies ogłuchnie. Myślę, że ew. (chociaż niekonieczne) upośledzenie słuchu w jednym uchu jest lepszym rozwiązaniem niż ew. terapia w nieskończoność. Gdyby miała mieć zabieg to przy okazji porządnie jej się wyczyści i zabezpieczy to drugie ucho lekami celowanymi zgodnie z antybiogramem.
  11. [quote name='Agucha'] Z Mikim niestety nie jest dobrze - ma potwierdzony guz mózgu i na dokładkę schizofrenię...[/B] Piesek ma zmienione leki bo poprzednie były mało skuteczne ale niestety szanse na poprawę są marne.Guz szybko rośnie.Piesek ma urojenia, zwidy...Żyje w swoim świecie ale nie jest w nim szczęśliwy - dopóki nie cierpi walczymy. [/QUOTE] A czy przypadkiem on już nie jest rośliną , tyle, że emocjonalną? Skąd wiadomo, że nie jest nieszczęśliwy? Wybudzanie zwierząt z premedykacji jest dla nich odpowiednikiem ludzkiego "naćpania się" - widzą i czują rzeczy, których nie ma. Jak narkoman. Mogą gryźć, moja kotka bez łapy po amputacji w trakcie wybudzania próbowała się wspinać, każdy, kto miał kiedykolwiek zwierzę po zabiegu doskonale o tym wie. Czy jak ten pies wskutek guza ma zwidy i żyje w świecie pełnym olbrzymich, agresywnych kotów, to nie cierpi? Czy cierpienie zawsze musi być fizyczne i widoczne? Ale to już takie etyczne dywagacje:-), bo w sumie co ja tam wiem?
  12. Nie wiem, bo lekarz prowadzący do końca tygodnia jest na urlopie. Jak wróci, to będzie już ten antybiogram i niech podejmie decyzję. No i żeby nie było tych kosmicznych upałów! Udało mi się pannę trochę odchudzić, ale jeszcze z 3kg przed nią ;-)
  13. Wiesz, ja myślę, że nawet jeżeli znajdzie się DT to i tak trudno będzie wyeliminować zachowania psa, skoro są one nieprzewidywalne. Bo żaden człowiek nie przewidzi sytuacji, z jakimi przyjdzie się temu psu zmierzyć. A to opiekun musi "wiedzieć lepiej" i zareagować przed psem. Jeżeli koryguje się jedno, określone zachowanie psa (np. agresję wobec innych zwierząt) to sprawa jest prosta i umiejętnie prowadzony pies "wyrośnie" z tego. A z tego, co jest tu na wątku raczej trudno powiedzieć, co z psem jest nie tak, bo wszystko jest nie tak. Doczytałam się, że to źle, że jest u faceta, bo nie lubi mężczyzn. To jak ma wyglądać ogłoszenie tego psa do adopcji - warunkiem adopcji jest absolutny brak kontaktu z mężczyznami? Widzę te tłumy chętnych ;-) Chyab każdy z dogomaniaków oglądał program o RSPCA i ich centrach szkoleniowych. Tam dokładnie widać, że oni przejmują pełną odpowiedzialność za wydanego psa i przed adopcją nie może on w testach budzić żadnych wątpliwości. Tak przy okazji mam pytanie, które nurtuje mnie już od dłuższego czasu - co w momencie, kiedy pies np. jakiejś organizacji trafia do DT i tam okazuje się, że kogoś dotkliwie pogryzł (albo nie daj Boże trwale okaleczył). Kto ponosi wtedy odpowiedzialność? Bo jeżeli pies jest mój, to sprawa jest oczywista. A w przypadku DT?
  14. Pomyliłam uszy - gorsze prawe ;-))) Jak typowa blondynka
  15. Hera po kolejnej wizycie - Marbocyl utrzymany jako lek przeciwzapalny. Dostała inne krople i zastała pobrana próbka z ucha. Jutro zawożę do zakładu medycyny weterynaryjnej na antybiogram. Istnieje bardzo duża szansa, że tam zrobią na jakieś zwierzęce antybiotyki a nie ludzkie krople do oczu ;-) Na wynik trzeba będzie czekać ok. 6-7 dni. Potem dopiero zostanie dobrany odpowiedni lek. Prawe ucho lepsze, ale lewe utknęło. Przypuszczam, że to ze względu na zaawansowanie i wysięk krople podawane z zewnątrz nie są w stanie dotrzeć do końca kanału. Hera bardzo piszczy, jak jej manipuluję przy tym uchu - widać, ze nadal ja boli. Zeszły trochę te nadżerki na małżowinie, ale nadal jest opuchnięta. Ze względu na temperaturę nie chcę ładować jej tej maści codziennie, bo spływa momentalnie i niepotrzebnie zatyka ten kanał. Myślę, że te ranki są w tej chwili najmniejszym problemem, więc ograniczam ten lek.
  16. Ale ona teraz gdzieś jest "na obserwacji", prawda?
  17. Może jej się nie podobałaś :-) ? Może ona gryzie bez sensu, zależnie od stanu, w jakim się znajduje? Dostałam kiedyś takiego psa na tymczas, którego oddał właściciel. Było widać, że facet jest z tym psem związany. Pies patrzył w niego jak w obrazek. PAn miał łzy w oczach, dzwonił potem i pytał o niego. Po prostu pies pewnego dnia się obudził i postanowił atakować ludzi. Bo tak. Nic się nie zadarzyło w jego życiu, żadna dziwna sytuacja, żadna trauma. Zresztą byo widać, że pies jest zadbany. Facet męczył się przez rok, myślał, ze psu przejdzie. Kontaktował się ze szkoleniowcami, wszystko bez skutku. Pies nie atakował tylko jego, żony, jego brata i teściow. I osoby, która trzymała go na smyczy - taki odchył. W końcu facetowi urodziło się dziecko, którego pies nie akceptował. No i pan się poddał dla bezpieczeństwa swojej rodziny. Ten pies był u mnie przez parę dni i musiał cały czas mieć przypiętą smycz. Żeby go wyprowadzić patykiem przysuwałam smycz do brzegu kojca, chwytałam, przekładałam w stronę furtki z kojca, zakładałam jedną ręką kaganiec i dopiero wychodziliśmy. W momencie, kiedy tą smycz puszczałam stawałam się wrogiem, którego należało zjeść. I nic nie pomagało - tak sobie to pies wymyślił, nie wiedomo czemu. Atakował inne zwierzęta i ludzi z taką furią, ze samym kagańcem był w stanie zrobić krzywdę. Po naradach ze szkoleniowcami, właśicielem i wszytkimi, który mogli pomóc podjęliśmy decyzję o eutanazji.
  18. [quote name='shanti']Bo pierwszy dzień spokoju po wyekspediowaniu z domu znalezionego jorczka z ADHD, a zarazem ostatni bo jutro bedzie Kostuś i się zacznie jazda:evil_lol: [/QUOTE] Przejrzałam wątek Kostusia - on jest w taki stanie jak był Lordzik. Gdybyś na wejściu robiła mu badania krwi, to one mogą być nie do końca wiarygodne :-) Czasami taka chudość i problemy z poruszaniem są związane z niewydolnością trzustki. Problem polega na tym, że trudno zdiagnozować jej przyczynę - może się wyleczyć, ale przy trwałym uszkodzeniu nie ma szansy. Wystarczy ograniczyć ilość tłuszczu w pożywieniu. Jeżeli po zestawie kurczak+ryż+warzywa (czyli wszystko chude ) nie ma jakichś biegunek i wymiotów, to może być to. Lorduś dochodził do siebie przez 3 miesiące. A teraz żre wszystko, co mu w mordę wpadnie (ze szczególnym uwzględnieniem zawartości kubła na śmieci)i nic się nie dzieje. Może ten biedaczek też spokojnie dojdzie do siebie. Jeżeli nerki ma zdrowe, to mam taką odżywkę do sporządzania zawiesiny z wszystkim, co potrzeba. Tylko ona ma dużo białka w składzie, więc nie nadaje się dla nerkowców. Taka bomba energetyczna. I działa przeciwodwodnieniowo, gdyby się zdarzyła biegunka.
  19. [quote name='Agucha']Nesi nie jest szczęśliwa ani w schronie, ani sama ze sobą... cóż to za życie w ciągłym strachu, pod presją swoich fobii? Dla bezproblemowych psiaków nie ma domów, a co dopiero dla takiego który wymaga sporej inwestycji w cierpliwość, specjalistów itp...[/QUOTE] A czy psy mogą chorować psychicznie? Jeżeli mają dusze to może i choroby psychiczne się trafiają? Nie wiem, ale może problemem jest nie otoczenie tylko jej psychika?
  20. Właśnie wróciłam z pracy, więc nie mam szansy przeturlać się z Herą na czas do lekarza. Za to jutro mam wolne, więc jedziemy z samego rana.
  21. [quote name='psiara_agg']wiem wiem, dużo wątków jest, ale Hera na prawde go potrzebuje, dogomaniaczki pewnie pomogą :)[/QUOTE] Taa, dał Bóg psa, da i na psa :-)
  22. No to owa młodzież musi do jutra do 15.00 zdecydować, co dalej. Mam resztkę kropli (niestety, po 10 do każdego ucha 2 x dziennie, to szybko zeszło), prawie całą maść i ostatnią tabletkę Marbocylu na jutro. Muszę wiedzieć na co się porywać u lekarza...
  23. Ile Hera ma pieniędzy, bo jutro kolejna wizyta u lekarza i powoli dobijemy kwoty 500 zł...
  24. Hera w ramach pilnowania swoich kamieni, które z uporem nosi w mordzie miała problem - co zrobić, jeżeli chce się pić a szkoda zostawić kamień? I umieściła kamień w środku miski z wodą... Jutro kolejna kontrola u lekarza - teraz ta poprawa już nie jest taka spektakularna jak na początku, ale w zasadzie coraz rzadziej trzepie głową, natomist uszy są cały czas wrażliwe na dotyk. Podczas zakraplania tylko cichutko popiskuje.
  25. To ja w takim razie ma prośbę do Organizacji Emira Wszechmogącego - może ktoś od Was mógłby wkleić skany/zdjęcia tej karty Supełka na wątek. BajkaB sobie nie radzi ze skanerem, to już wiemy. Wtedy zapanuje błogi spokój, bo ciekawość gawiedzi zostanie zaspokojona. Margo05 - nie chodzi o kasę, chodzi o miłość! Miłość bywa ślepa, głucha a czasami nawet bez węchu. Pochylając się nad niektórymi (psami oczywiście) jestem tego pewna.
×
×
  • Create New...