-
Posts
2579 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stzw
-
PILNE!!!!!- Zagłodzona sunia -odebrana za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O, jaka "nadziana" koleżanka :-P Szkoda suczki ale jeżeli rzeczywiście była chora to już jej nic nie boli. -
Do dzieci super tylko może potrącić w zabawie. I małolat będzie miał wstrząs mózgu ale pogryziony nie będzie. Generalnie Nikuś kocha wszystkich, nie wdaje się w bójki, unika zaczepek i nie jest psem obronnym. Nigdy nie słyszałam, żeby warczał mimo, że inne psy jako "starsze stażem" ustawiają go czasami po kątach.
-
Mam nowe wyniki Nikusia - tylko te, które poprzednio nie były dobre: WBC 16 tys/mikrol RBC 7,32 mln/mikrol HGB 15,8 g/dL HCT 44,8 % MCV 61,3 fL MCH 21,6 pg MCHC 35,3 g/dL PLT 234 tys/mikrol ASPAT 49 U/L ALAT 42 U/L MOCZNIK 29,9 mg/dL KREATYNINA 0,90 mg/dL TRÓJGLICERYDY 26,9 mg/dL W środę ma mieć robione oczy jak nic się nie wydarzy. Mam w przyszłym tygodniu urlop więc będę go miała po zabiegu cały czas na oku. Trzeba przyznać, że się chłopak stara być grzeczny. Po pierwszych działaniach uspokoił się, grzecznie śpi w nocy. Nie wchodzi na kanapę ( chyba jako jedyny pies) tylko zalega w najcieplejszym miejscu podłogi. Dzisiaj został pobity przez kota bo go namolnie zaczepiał. Chyba się wystraszył, bo teraz stara się futrzaka omijać z daleka. Baaardzo chce być zawsze w centrum uwagi. Jak na swój wiek to bardzo grzeczny młodzieniec. I nie szczeka!!!!!
-
PILNE!!!!!- Zagłodzona sunia -odebrana za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może koszty leczenia przewyższyłyby potencjalne zyski? W każdym razie tyle dobrze, że nie zostałyście z długiem. -
Strasznie zabiedzony jamnikowaty staruszek ZA TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nowe wyniki Rikusia: WBC 8,8 tys/mikrol RBC 5,3 mln/mikrol HGB 12,4 g/dL HCT 35,4 % MCV 66,7 fL MCH 23,4 pg MCHC 35 g/dL PLT 274 tys/mikrol pies ASPAT 46 U/L pies ALAT 39 U/L pies MOCZNIK 30,1 mg/dL pies KREATYNINA 0,64 mg/dL Ma już nie dostawać żelaza na razie bo nie ma tragedii. Na klatkę Tomek się nie zgadza bo pies ma chodzić a nie siedzieć i " nie będzie z domu schroniska robił". A ja się boję, że jak nasika w tej klatce to potem w tym będzie leżał bo jemu jest wszystko jedno po czym idzie. Czasami przechodzi przez miskę z wodą bo akurat była na drodze i też nie widzi problemu. Przez miskę z jedzeniem też przechodzi na skróty. Na razie miski są zabierane o 17-tej i jest tylko siku, bez kupy. Coraz więcej suchego i coraz mniej puszek - co prawda Riki czeka na puszkę ale teraz dostaje raz dziennie. Jak się okazuje, że więcej nie będzie to suche też dobre. -
PILNE!!!!!- Zagłodzona sunia -odebrana za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A kto opłacał jej pobyt w klinice? Fundacja? -
[quote name='mdk8']dwa dni to stanowczo za mało. Mój psiak po schronisku potrzebował 2 tygodni. Przez ten czas wył i szczekał jak zostawał sam, "zjadł" 5 małych przedpokojowych dywaników, słuchawkę od wideofonu, dwa kontakty, dwie strucle z serem i dwa razy nabrudził na gęsto na jasny dywan...My wytrzymaliśmy chociaż sąsiedzi chcieli wzywać na nas straż miejską. A czy ten dom wytrzyma jakby miało być podobnie? Tak jak pisałam 8 godzin dziennie samotności dla takiego psa po przejściach to bardzo długo. No i ta odległość....[/QUOTE] Mój pies zeżarł pół książki, wyjął żółwia z terrarium i nadgryzł ( niegroźnie, ale ślady zółw miał do końca zycia), spenetrował kosz i część zawartości pochłonął, zagryzł Krecikiem a na koniec zeżarł całą wycieraczkę z trawy morskiej. Puścił kilka pawi na dywan i zaległ na balkonie. To nie był pies ze schronu nieznanego pochodzenia. Od szczeniaka był z nami ( i jest do dzisiaj) a wtedy dokumentnie mu odbiło.
-
Doszliśmy dzisiaj do wniosku, że Rudzielec jest starszy niż nam się wydaje. Przez całe dnie sobie śpi albo leży a ożywia się tylko jak jest jedzenie albo chce wyjść. Próbowałam go zachęcić do jakiejś zabawy ale nie jest zainteresowany - na to drugie oko niewiele widzi więc może dlatego? Co niedziela wychodzi z p. Marią na dłuugi spacer i nie ma problemów z cyku zadyszka albo że go łapy bolą. Drepcze sobie koło nogi człowieka. Taki pies, którego nie ma.
-
Strasznie zabiedzony jamnikowaty staruszek ZA TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wiem, nie mam doświadczenia. A nie odparzy się? Miałam kota przez 3 tyg. w pieluszkach i mu się przetarcia w pachwinach zrobiły. Nie wiem, jak to jest u psów. Kombinowałam, zeby go na noc dawać do dużej klatki ale Tomek się nie zgodził. Riki potrafi dziennie wchłonąć dużą puszkę i zagryźć suchym. Dawka dla owczarka to 1 i 1/3 puszki. On jest jak taki zasuszony staruszek - dziarski ale ile zje tyle przez niego przeleci. Ograniczyłam kolacje bo przedtem w nocy były 2, 3 kupy. Teraz jest jedna. Pies dla koneserów. -
[quote name='Anula']Też czekam na jakieś wiadomości.Czy nadal Lukasowi nie szuka się DS?[/QUOTE] LM wyraźnie napisała, że Lukas to jej własny, prywatny pies. To po co mu szukać domu?
-
Strasznie zabiedzony jamnikowaty staruszek ZA TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mnie ten jego smrodek nie przeszkadza bo Riki jest niski więc do nosa mi nie dochodzi :-) Problem jest inny - codziennie rano jest kupa i siku rozdeptane po całym dole. Zaczynam dzień od wycierania 50m2 podłogi. Najpierw w to włazi Rikuś a potem pozostałe 5 psów... kawałki kupy są wszędzie. Średnio to zabawne w związku z czym rozważam możliwość jak już będzie ciepło, bo na razie to masakra oddelegowania go do mieszkania na zewnątrz. W ciągu dnia ok, bo co chwilę go wystawiamy ale nie ma możliwości żebym sobie w nocy nastawiała co 4 godz. budzik żeby psa wypuścić. -
Kot mojej matki wszedł do kuchni sąsiadów przez okno i wyżarł wielki kawał gorącego sernika który się studził na parapecie. Kot ma chorą trzustkę i jest na ścisłej diecie. Nic mu nie było tylko sąsiadka przylazła z pretensjami. Mój nieżyjący pies zżerał wszystko - kradzież wielkiej paczki czekoladowych pierników to był pryszcz. Zżerał wszystkie owoce i warzywa z cebulą na czele. Zawartość kociej kuwety. Generalnie wszystko, co uznawał za jadalne i dało się ukraść albo znalazł. Żyliśmy w głębokim przekonaniu, ze zejdzie na marskośc wątroby a umarł w wieku 16 lat na zawał. Daisy zjadała wszystko, co wydłubała z kosza na śmieci a szczytowym osiągnięciem było zeżarcie kilograma surowego mięsa na gulasz razem z tacką i workiem w ciągu jakichś 3 sekund. Dopóki nie zrobiła koopy myślałam, że mięso zostało przy kasie w sklepie. Labrador koleżanki w nocy zjadł wszystkie szklane bombki z choinki wiszące do metra nad podłogą i zostawił tylko metalowe zawieszki. Zagryzł piaskiem z doniczki. Też mu nic nie było chociaż dziewczyna się rano wystraszyła. Maniek jak był u Kasi to znalazł i zjadł ołówek. Pomysłowość zwierząt mnie przerasta.
-
PILNE!!!!!- Zagłodzona sunia -odebrana za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozumiem, że "zamiast Czesława" ma głęboki, psychologiczny podtekst.... Uszatek jedzie do domu na początku kwietnia. -
Czy zrobić mu przed zabiegiem wyniki ale tylko morfologia i ew. te, które miał złe ( aspat, alat, trójglicerydy). To wyjdą grosze a przynajmniej będzie wiadomo czy się poprawiła. I niech idzie do domu bo on się uczy błyskawicznie. Od innych psów i to niekoniecznie tych dobrych rzeczy... Łazi mi po biurku ( dekonspirują go ślady łap bo nikt w domu nie ma takich dużych). Włazi na kuwetę. To włażenie widział u Oli bo ona wskakuje wszędzie. Tyle, że chyba zapomniał ile waży, bo dzisiaj runął razem z kuwetą - plastik go nie utrzymał. Ola to takie małe "cuś" a Niki to kawał psa. Trenujemy komendy i mój pies sobie też je przypomina. W związku z tym po otwarciu lodówki mam z lewej strony dwa psy, które na zmianę siadają i warują w różnych konfiguracjach. Niki ten układ przeplata podawaniem łapy więc mój pies też zaczął, bo uznał że to niezbędny element żeby coś dostać. Reszta stoi obok i się głupio gapi :-)
-
Uszatek już w DS robi furorę swoimi wielkimi uszami :)
stzw replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Szczepienia ma, chipa ma. Paszport to moze niech mu nowa Pani sama wyrobi w ciągu tego miesiąca. Nie mam fotek, bo zamiast jechac w niedziele na obiad do mamy siedzieliśmy w domu. Wszyscy chorzy. Do tego Uszatek mi podpadł, bo zaatakował Mańka. Już wcześniej się zorientował, ze Maniek ledwo stoi na łapach i teraz przy każdej okazji się na niego rzuca. W niedzielę na moich oczach, bez powodu. Mam nadzieję, że to efekt posiadania nabiału a nie prawdziwe "ja" Uszatka. Doszedł do siebie, ogarnął się i teraz pokazuje, kto rządzi. -
PILNE!!!!!- Zagłodzona sunia -odebrana za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ile ona ma lat? Tak z grubsza? -
Nic nie znaczą. Po prostu doszłam z czasem do wniosku ( po przeczytaniu skutków ubocznych działania aspiryny), że te zwierzęta tyle w życiu przeszły ze teraz nadszedł czas na drobne przyjemności. Niech coś mają fajnego w swoim zwierzecym świecie. Niech się taplają w błocie, jeżeli sprawia im to przyjemność. Niech podjadają różne smaki zamiast schroniskowej brei. Niech śpią w łóżku, gryzą posłania i robią to, czego nie mogły robić do tej pory. Należy im się. I tyle. Może nie potrafią wykonywać wielu komend, aportować i błyszczeć intelektem. Ale są szczęśliwe na tyle, na ile to możliwe. I o to mi chodzi :-)
-
Uszatek już w DS robi furorę swoimi wielkimi uszami :)
stzw replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Z ciekawostek - była pani od odczytywania wodomierzy. Przez cały czas Uszatek stał od niej na wyciągnięcie ręki i szczekał ale nie dał się pogłaskać. Jak kobieta wyciągała rękę to odskakiwał. Czekam na decyzję p. Danusi odnośnie kastracji. -
U mnie badań nie miał bo nic mu nie było. Może Nilsson robiła jak miał złamaną łapę??? Problemów ze skórą nigdy nie miał, przynajmniej nic na ten temat nie wiem. U mnie jadł zawsze suchą karmę Theo, często podjadał Hepatic od Mańka. No i to, co dostał jako smakołyki - kawałki parówek, jakieś psie przysmaki. Czasami od święta dostawał kromkę czerstwego chleba bo o to się zawsze psy zabijają. Nadczynność tarczycy to rzadko spotykana u psów przypadłość... Może łysieje, bo jest w ogrzewanym pomieszczeniu cały czas i zmienia sierść?