Jump to content
Dogomania

Baski_Kropka

Members
  • Posts

    2593
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Baski_Kropka

  1. [quote name='Naklejka']Jak to następna? Masz jakiś problem? :diabloti:[/QUOTE] Nie nie, wręcz przeciwnie. Podziwiam! Ja mam takie fazy niejedzenia mięsa ale róznie to potem wychodzi... Mam ubogie menu i jestem mało kreatywna co do przygotowywania posiłków. Muszę się lepiej wykwalifikować. Nie jeść mięsa jestem w stanie dłuugo, ale żeby być weganką to nie wiem co by się musiało stać :P A znam takich... [quote name='rashelek']Paczka już jest u Ciebie! Czekaj na listonosza i koniecznie pochwal się zdjęciami, jak Dex wygląda :grins: Co do kontaktu, to nie pomogę, bo u nas jakoś tak samo to przyszło - nie pracowałam nad tym, a wręcz przeciwnie, olałam system całkowicie ;)[/QUOTE] Jesooooo jak dorwe tą paczkę to się poskręcamz radości :D Taka wyczekiwana.. gorzej jak coś sknociłyśmy z mierzeniem i przyjdzie coś nie halo to się wścieknę :P Bo ja to mam szczęście do takich akcji :D [quote name='marta1624']O czekam na zdjęcia Dexa ;)[/QUOTE] Czekajcie czekajcie :D Sama jestem ciekawa :D EDIT! W tym czasie kiedy skrobałąm tą odpowiedź, przyszła paczuszka <3 Zdjęcia już wrzucampóki gorące.. chociaż nei najlepszej jakości bo ciasno tu u mamy i ponure światło do domu z dworu wpada.
  2. [quote name='marta1624']Hejka ;) kalyna do owczara pasuje pomarańcz :cool3:[/QUOTE] A nie się wydaje właśnie, że u owczarów już tego ciepłego koloru na futrze jest dużo i jakaś fajna soczysta zieleń by pasowała genialnie :D
  3. Wczoraj było burzowo ale rano i późnym popołudniem/wieczorem było fajnie i były miłe spacerki, ale dzisiaj...:shake: Zimno i leje...
  4. O Jetsu potrafi STÓJ :P
  5. Dopiero wstaliśmy a wy od rana aktywne :roll:
  6. [quote name='marta1624']Już sobie ciebie wyobraziłam :D[/QUOTE] Ja się już nawet widziałam :D [quote name='Ty$ka']Plucie jest spoko, ale ja Ci powiem, że najbardziej pomaga wzmocnienie zaufania psa do Ciebie. U mnie problemów z kontaktem nie ma odkąd... no właśnie nie wiem. Kiedy zaczęłam pracować nad zwiększeniem psiej pewności siebie, kiedy robiłam z nim durne sztuczki i dawałam nagrody "za nic" (bo M. lubi jak coś mi sprawia radość, a durne sztuczki właśnie wywołują u mnie uśmiech na twarzy), kiedy po prostu ogólnie lepiej się zrozumieliśmy i więcej pracowaliśmy... zauważyłam, że pies chętniej na mnie patrzy, więc wyłapywałam klikerem i samo tak wyszło :lol:[/QUOTE] Sztuczkowanie jak najbardziej. Ćwiczymy na razie proste rzeczy, żeby się nie zniechęcał i radził sobie z wyzwaniem :) Ale on nie ma nawyku patrzenia się naczłowieka. Fakt, że czasami się patrzy na mnie upewniając się, że robi dobrze. Ale kontakt leży zupełnie. A bez tego ciężko wiele rzeczy wyćwiczyć :) [quote name='kalyna']Ej ja pluję jedzeniem na treningach i Gazikowi i Sonii, oczywiście nie zawsze są to parówki :diabloti: sucha karma też nie jest najgorsza :lol: Ale ja robię np. do mnie czy inne i dopiero nagradzam jak pies spojrzy na mnie. Gorzej jest z chodzeniem na kontakcie, bo narazie na smakach łazimy :evil_lol: I jak ma się pełną buzię to klikanie pomaga :siara: I później dochodzą utrudnienia, jak smak w ręce a pies ma patrzeć na Ciebie.[/QUOTE] Ja to bym chętnie na szkolenie poszła z psem, bo ja to tępak jestem i trudnomi przyzwyczajenia pewne zmienić :P Ale u nas nie wiele Częstochowa na do zaoferowania w tym temacie :) [quote name='Pani Profesor']to Majkowska Ci pewnie dosadniej wyjaśni, bo ona pracuje ze szkoleniowcem pod kątem kontaktu wzrokowego z psem. ja mam o tyle dobrze, że Pat szuka okazji gdzie tylko może i każdego słowa słucha z uwagą, bo może to oznacza jakąś formę piłki albo żarcia. każda końcówka "-eczka" (wiecie, od marcheweczka, piłeczka, kosteczka :cool3:) owocuje od razu gapieniem się w oczy i podniesionymi uszami, więc z tym nie pomogę, bo ten dureń reaguje na modulację głosu i od razu szuka szczęścia :diabloti: Majkowska robi tak, że czeka,czeka, aż pies spojrzy w oczy - wtedy daje klik i smaka, ale dokładniej nie wiem, musisz dopytać:)[/QUOTE] Taaak ja już czytałam sobie troche w sieci na ten temat. Musze iść po klickera do zoologa bo z domu swojego nie zabrałam a postaram się coś w tym kierunku też porobić :) [quote name='Naklejka']Ja pluję Arnikowi :evil_lol: Bo zepsuł nam się kontakt i po paru takich sesjach, Arnik wpatruje się we mnie, nawet jak nie mam ciekawego żarcia i nie jest jakoś mega nakręcony. Parówkami nie pluję, raczej serem, sporadycznie suchą karmą(trzymam ją ustami, tak by nie mieć jej w gębie i nie czuć jej smaku okropnego). Wegetarianka ma problem :diabloti: Drugi sposób to zabawki trzymane pod brodą. Nie praktykuję, u mnie nie działa. Aaa i jak chcesz uczyć chodzenia przy nodze na kontakcie. To najpierw przyzwyczaj go może do pozycji, z ręki dawaj smaczki, tak by unosił łeb. Potem polecam pluć smaczkami. Z czasem kontakt sam się wyrabia, przy takich codziennych czynnościach, bez komendy. Zresztą chyba widziałaś Arnika jak się na mnie gaaaapi. Kiedyś tak nie było i miał mnie w dupie. Praca, zaufanie itd. Nam dużo czasu zajęło złapanie dobrego kontaktu, dobrej współpracy. Teraz się rozumiemy super, ale początki były dla mnie mega trudne, zupełnie się z nim nie dogadywałam. Czasem jeszcze zdarza nam się regres, po prostu za mało czasu mu poświęcam.[/QUOTE] Następna niejedząca mięsa :P Dobrze,ze drożdżówki kupiłam a nie zrobiłam bułek z szynką ostatnio :P Musze kupić coś co przecierpię w ustach i mu pluć :D Wczoraj nam szło całkiem fajnie :)
  7. Ej no bez przesady po 3-4 kawałki sobie wkładam, takie nie duże plasterki :P Ale jak już przejde z ćwiczniami z domu na dwór to będzie koskos xD Wariatka pluje w psa jedzeniem :shake::evil_lol: Wydaje mi się to sensowne, podobno Zofia Mrzewińska tak uczy kontaktu swoje psy już od szczeniaka, a przy okazji do poszanowania facjaty człowieka :P
  8. Klickerowo mi średnio idzie... więć to warunkowanie to raczej nie dla mnie... Wyczytałam, że można nagradzać psa "plując" mu parówką z buzi :D Podobno działa, ciekawe.. muszę kupić dobre parówki, żeby się nie zrzygać xD No i muszę upychać parówki w buzi jak nie widzi buahaha.. już nawet spróbowałam przed chwilą i się uśmiałam bo czasami ud ami się trafić do paszczy a czasami żarcie leciało daleko odbijając się od psiego nosa xD
  9. Ona nie, ale ja po ostatnim tygodniu i po tych waszych perypatiach szkoleniowych się umówiłam z psią psycholożką :P
  10. Dexter to w ogóle bieda aż piszczy. Smycz i obroża z AmiPlay, Obroża po Baskim półzaciskowa Flexi i szelki do samochodu. Teraz dopiero ten komplet z DS :P
  11. A propo kuksańca. Widzieliście ten filmik który nawet w telewizji pokazywali, jak kot obronił dziecko zaatakowane przez psa? :D
  12. [quote name='dOgLoV']Hejka ;) przyznaje od razu że nie jestem w stanie nadrobić tego wątku ale teraz postaram się być na bieżąco :lol: Psiak cudny :loveu:[/QUOTE] Przecież to tylko 32 strony :cool3: Dobra, to ja mam pytanie, jakie ćwiczenia zaproponujecie mi na naukę/poprawę kontaktu wzrokowego z psem. Chciała bym aby mój pies tego chciał i żeby się we mnie patrzył jak w obrazek kiedy trzeba :P
  13. A ja sobie myślę... kogo ulicha diabli niosą na FB do mnie... a ty TY! :evil_lol:
  14. [quote name='agutka']mój Sagat boi się tylko petard i dziwnych huków gdzieś w oddali, burza mu jakoś nie robi chyba że pod nosem gdzieś ostro trzaśnie aż wszyscy podskoczymy ;) Leda zaś pies cyborg.... niema nic czego się przestraszy, ostatnio sąsiad puszczał kilka urodzinowych Sagat po ścianach latał a biała ze stoickim spokojem i z zaciekawieniem wpatrywała się w kolorowe kuleczki na niebie:evil_lol:[/QUOTE] Zazdraszczam Ledzisławy :D Baski też się nei bał niczego! Jedyne co go ruszało, to jak butelką zbijaliśmy muchy i komary w lato i przeciąg/trzaskające drzwi... takie jego małe straszki. Ale Dex to wrażliiiiwiec... [quote name='Pani Profesor']Pat na sylwestra przeżył traumę życia..widziałam tylko kawałek,bo sobie poszłam balować :diabloti: a psa pilnował ojciec - mówi, że Pat trząsł się pod stołem, ojciec mu zrobił 'bunkier' z poduszek, bo ewidentnie chciał się gdzieś schować, a potem wkopał się ojcu w nogi i jak tata chciał odejść na 10cm to trzymał się go jak dzidzia maminej spódnicy. nie pocieszał go - za moją radą - ale również nie ruszał, nie zabawiał, dał mu się z tym uporać. Pat sylwka odsypiał 2 dni. burzy zaś nie lubi i kręci się niespokojnie kiedy grzmi tak lekko, nad miastem - kładzie się obok mnie (co robi bardzo rzadko) albo idzie do tż-ta w nogi pod komputer. nie trzęsie się, ale jest wyraźnie zaniepokojony więc pozwalamy mu się schować i tyle. szkoleniowiec mówił, żeby nie pozwalać się ukrywać,ale nie widzę sensu zabawiać go przy burzy bo ma w dupie zabawki i woli sobie po prostu przeczekać. jeśli zaś burza jest blisko i pioruny łupią bardzo głośno, to mamy powtórkę z rozrywki sylwestrowej - pies w nogach, skulony i drżący. nie ma jakiejś strasznej paniki, po prostu znika i staje się przezroczysty, ale woli być przy człowieku - pozwalam mu, nie sądzicie, że to buduje w nim poczucie bezpieczeństwa? że skoro zwiewa do mnie/tż-ta, to czuje w nas jakieś oparcie? czy może znowu interpretuję zbyt "po ludzku"? :cool3:[/QUOTE] A ja znowu czytałam, że owszem zabawianie jeśli stopień lęku nie jest zbyt wielki, ale najlepiej właśnie pozwolić psu się schować, w miejscu które jest dla niego komfortowe. Czyli tam gdzie możliwie najmniej słychać tą burzę jakimś przytulnym spokojnym. Dex przy nas w życiu by się nie odważył wejść na kanapę a jak jest burze to idzie do sypialni na łóżko albo do nas na kanapę i zwija się w kłębek. Zamykamy wtedy okna i zasłaniamy je żeby nie błyskało nam za bardzo i przytłumiamy burze lekko niepogłośnionym TV i to skutkuje. Nie biega po ścianach nie niszczy nie panikuje po prostu idzie to przeczekać :) Gorzej, z wyjściem na dwór jak gdzieś tam w oddali burza się czai, nawet jak ja jej nei słysze to pies wie, że ona tam jest albo gdzieś tam zaraz przyjdzie. Na dworze się trzęsie lekko i śpieszy się do domu :) [quote name='marta1624']Dzięki za rady, każda jest pomocna ;)[/QUOTE] Poczytaj troszkę w sieci o tym jak pies odczuwa burze, może Ci to pomoże też :)
  15. [quote name='marta1624']Moje szele (i obroże bo może wzorek ci się jakiś spodoba): Brakuje jeszcze 2 obroży ;) Malutko, chyba powinnam coś dokupić :eviltong: :crazyeye:
  16. [quote name='0bazylka']Witam, mam czteroletniego foksteriera szorstkowłosego. Od dłuższego czasu pies boi każdego dźwięku- wybuchów petard, kapiszonów, a ostatnio nawet głośniejszych krzyków za oknem i totalnie nieistotnych dźwięków. Czasami nawet ja nie słyszę co się dzieje, a mój piesek już się trzęsie. Jego strach objawia się trzęsieniem całego ciała, pies nie chce jeść, ślini się, jest osowiały. Niczym nie można odwrócić jego uwagi od lęków- ani zabawianie, ani podawanie smakołyków. Gdy domownicy są w domu pies próbuje wejść na kolana. To jeszcze da się powstrzymać- mówimy nie i po prostu tuli się wtedy do naszych nóg. Niestety, gdy zostawiamy go samego w domu, zaczyna się szaleństwo- ślady łap i śliny są na stole, krzesłach, na parapecie(!) i oknach. Braliśmy go z hodowli; jak był szczeniakiem nie było z nim problemów- był wesoły, nie reagował tak na dźwięki. Szczerze mówiąc nawet nie wiem, co go mogło wpędzić w taką traumę. Staramy się stosować do zasad typu: zachowywać się normalnie przy każdym dźwięku, nie rozczulać się nad psem, nie czochrać jak jest zestresowany itp, ale to nie daje żadnych efektów. Chciałabym mu pomóc, serce się kraje jak się patrzy na mękę biednego zwierzaka. Czy ktoś wie, jak pomóc psu w takiej sytuacji? Będę bardzo wdzięczna za każdą poradę.[/QUOTE] Weterynarz tutaj niczego nie zmieni. Powinnaś skontaktować się z behawiorystą :) Nie wiem z jakich jesteś okolic, poszukaj tobie tutaj [URL]http://coape.pl/behawiorysci[/URL] Kogoś praktykującego w twojej okolicy. Podawanie smaczków psu który się boi, pocieszanie go przemawianie do niego tylko pogłębia jego lęk. Sama mam psa lękliwego, boi się burzy i wystrzałów petard kapiszonów tak jak twój. W okresie burzowym jest o wiele bardziej nerwowy i w złe samopoczucie jest wstanie wprowadzić go włąsnie inny głośny dźwięk na który normalni enie reagował na przykład zamknięcie drzwi samochodu. My mieliśmy ostatnio traumatyczne przeżycie w związku z nadchodzącą burzą i gównażerią strzelającom petardami więc wiem co musisz przeżywać widząc swojego psa w takim stanie. Sama jestem umówiona z behawiorystką. Wykwalifikowany specjalista zna sposoby na wyprowadzenie psa z takiego stany i przepracowanie oraz odczulenie psa na takie sytuacje więc polecam Ci kontakt ze specjalistą. Weterynarz zna się na leczeniu ale mało który ma wiedzę z zakresu behawioru u zwierząt :) Poczytaj też o feromonach DAP, one bywają pomocne, chociaż nie są rozwiązaniem 100%. Są takie w dozowniku jak rozpylacz zapachu do gniazdka w domu, w atomizerach jak już wspomniano i jako obroże. Jeśli masz jakieś pytania to pytaj śmiało. Jestem teraz na bieżąco w temacie.
  17. Teraz się trochę te egzaminy pozmieniały. Już robiłam kurs i zrezygnowałam po niezdanym egzaminie bo poznałam miłość swoją i wiecie... kaska potrzebna była na wicieczki kolacje i podróże do Czewy sesese łudze się, że troszkę lepiej mi pójdzie tym razem, a zdawać będę do usrania :D
  18. Macie jakiś skrzywiony obraz tych wizyt, albo ja mam po prostu niesamowite szczęście. Domyślam się, że zdarzają się pewnie coraz częściej nawiedzone dogociotki, ale na prawdę nie demonizujmy tych adopcji :D Nie wiem no ja tam mam dobre zdanie. I nawet się cieszę,bo w każdej chwili mogę liczyć na pomoc i wsparcie.. ale Korabki to jest inny świat :)
  19. [QUOTE][COLOR=#000000]Czy upartość i umiejętność stawiania na swoim, też chyba się przydają [/COLOR]:-D[/QUOTE] Oj tak tak, i odwracanie kota ogonem :evil_lol: Wstyd się przyznać, że posiadam takie dalece rozwinięte umiejętności :/
  20. Wald pokaże się z najlepszej strony! ;P Mówie Ci. My za tydzień też mamy behawiorystkę u siebie i obawiam się, że fakt, że ja czuje się lepiej nie taka osamotniona w bojach i nie bez wyjścia, to Dex pokaże swoją najbardziej socjalizowaną wersję pod słońcem :D Ale nie obstawiam, żeby widok trolejbusu i miejski zgiełk go nie ruszyły więc pewnie wyjdziemy na testing z domu :) Najgorsze jest to, że Dex przy Kropce szczeka jak popierdzieleniec jak ktoś do domu przychodzi :/ Także... trzymam za Was kciuki! :D
  21. [quote name='Angi']siemaaaaaa :D[/QUOTE] ...albo sie nie ma :P
  22. [quote name='Naklejka']Powinny być różowe :P[/QUOTE] Masz racje... :( Ale pasowały by do mojego softshella bo jest różowy jak adidaski, ale ma pomarańczowy zamek i lamówkę przy rękawie i polarek w środku xD
  23. A ja lubie popatrzeć na takie masywne wielkie groźne psy i nawet się z nimi zaprzyjaźnić... ale to zdecydowanie nie mój typ jeśli chodzi o typ psa, wizualnie.. bo charakter to tam kwestia zgrania się z psem :P Ale Ja też bym nigdy nie powiedziała, że będę miała owczara i że będę chciała mieć jeszcze jednego!
×
×
  • Create New...