Jump to content
Dogomania

Olga7

Members
  • Posts

    5410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga7

  1. Dopiero dziś-po m-cu zauwazylam wątek Elinki : [url]http://www.dogomania.pl/threads/185918-25-domk%C3%B3w-chce-kud%C5%82atego-psa?p=14963981#post14963981[/url] Szkoda ,że tak pozno -może by Dusia tak wypatrzyla sobie swoj domek .. ?
  2. Dziękujemy Danusiu za to allegro -może tym razem poszczęści się naszemu pięknemu Rufiemu ...? Kto wie ..Trzymamy kciuki . Tylko ,że tam pisze ,że pies szuka dobrego pana -a on dlugo jeszcze chyba nie wyzbędzie się strachu przed każdym mężczyzną-a może jest juz poprawa i Rufi mniej boi się mężczyzn teraz ?
  3. [quote name='koosiek']Filmiki: [video=youtube;xcS6XgRccqg]http://www.youtube.com/watch?v=xcS6XgRccqg[/video] [video=youtube;jfb6nIY45MA]http://www.youtube.com/watch?v=jfb6nIY45MA[/video] A strachulec Brutus, z którym Dusia siedziała wcześniej, pojechał wczoraj do nowego domu :)[/QUOTE] Jest z konca maja filmik z Dusia -choć niezbyt wyrazny raczje -ale widać naszą niunię :)-strachulca -Dusię :):loveu: Może by koosiek znalazla chwilę i zrobila suni choc 2-3 fotki -albo inna cioteczka ?? Prosimy pięknie :loveu:.
  4. Natura Rufiego-to wolność i bieganie.Nie potrafi żyć normalnie uwięziony -nawet w kojcu .Pewnie za to ,że uwiązany do budy na początku swego życia juz-ujadal i chcial uciec z lańcucha -byl za to bity tam na wsi i żył potem wklejony w budę by jak najmniej cierpieć z ręki tamtych ludzi-bał się wlasnego cienia i widok i obecność kogos z domowników -oznaczal dla niego ból i cierpienie najczęsciej. Jak pisze Kasia -i tak robi już duże postępy -ale nadal jest nieufny i na krotko tylko wchodzi do domu .Trudno mu się dziwić -bo tam żył tylko na łancuchu a każdy widok i obecność czlowieka kojarzyl się Rufiemu z bolem i strachem.On tam nigdy pewnie nie byl w domu -tylko zawsze na lancuchu. Mamy nadzieję ,że wypatrzy kiedyś Rufiego dobry czlowiek i da mu taki dom i wolność kolo domu ,jakiej Rufi potrzebuje.
  5. Oj, Cioteczki -nie wiem dlaczego przechrzcilam Rockyego na Zorbę -wybaczcie :).A Jages i jej TZ pamietam zawsze z tych pięknych fot. gdy przyjechali po Irę -i cieszę się bardzo,że do takiej wspanialej rodziny trafila nasza Dobrunia -Irunia .:loveu: Rockyemu też bym chyba schodzila z drogi -bo to wielki,silny i piękny owczarek -a Ira przy nim taka krucha i delikatna panienka .:razz: Edytka pewnie juz spakowana wraz z rodzinką chyba -niech szczęsliwie dotrą do Was i uściskają Was ode mnie także. :loveu:Za zaproszenie dziękuję -kto wie ,może kiedys czasem los rzuci nas na Kaszuby .Albo Was w nasze strony ... Pozdrawiam serdecznie .:p Kilka lat temu z synem przypadkiem utknęliśmy w Kościerzynie-ale to byly pewne przygody w drodze na prom w Gdyni.
  6. No proszę -jak w kaszubskim raju żyje rodzina Jages i ich psy . Sliczna nasza Ira i ogromny ,czarny Zorba - przystojny amant z niego . Sunia przy Zorbie -taka krucha i delikatna jeszcze bardziej .:p Pozdrawiam Jages z rodziną. A Edytce zazdroszczę normalnie takich fajnych wypraw -no i możliwości poznania pięknej kaszubskiej wsi oraz pięknych psów .:razz:
  7. Ja mogę dorzucić kilka zl tylko -jednorazowo-niestety już .W polowie lipca dopiero.
  8. [quote name='Ewanka']Jeśli tak, to ... uffff ;) ... to całkiem przystępna cena.[/QUOTE] Papryka mnie zaprosila -dziękuję. Ceny komercyjne tego hoteliku są dla nas zupelnie nierealne-wiadomo. Jednak ta cena dla psa z dogo -jest dużo bardziej przystępna i rozsądna -na szczęscie .Oby tak bylo nadal .Oplata 300 zl z karmą dla tego labka -jest przyzwoita .Dobrze ,że jest miejsce dla naszego labka. [URL]http://umilki.pl/cennik.html[/URL]
  9. Mimo wszystko -za stan psa odpowiada wlaściciel jednak : trzymali się jednej diagnozy byle jakiego weta -a nie szukali natychmiast ratunku u innego weta .Wlaściciele są odpowiedzialni chyba najbardziej za to -do jakiego stanu tego psa doprowadzili .Takie wyniszczenie organizmu psa i nie ratowanie go odpowiednim leczeniem -kwalifikuje się chyba pod maltretowanie psa .Uzasadnianie z ich strony ,że nie mają pieniędzy i czekanie aż ten pies umrze na raka /wg tamtego weta/ nie tlumaczy postawy wlaściciela chyba. Gdyby im zależalo na życiu psa -nawet za pożyczone pieniądze powinni go ratować -tym bardziej ,że uwierzyli tylko naocznej diagnozie weta -bez żadnych badań .Rozumiem trudną sytuację finans,rodziny -ale za malo jednak zrobili by ratować psa .Ten pies jest w polowie średniego życia jamników -to nie stary już pies a został skazany na powolne konanie. To bardzo wycieńczony pies -a można bylo nie dopuscić do takiego tragicznego stanu psa . Za taki tragiczny ,drastyczny stan psa wspolnie są wini zarówno ci wlaściciele ,jak i niefachowy wet.
  10. Jesli jeśli dasz radę cioteczko obraczuś -to i od ciotki Olgi też mizianko oczywiscie -i to duże :). :loveu::loveu::loveu: Pamiętaj proszę !!
  11. Ponieważ dopingowalam nieco ,aby Mopik trafil do tego hoteliku Paji -to dorzucę skromnych 20 zl -choć jednorazowo- ale w drugiej polowie lipca dopiero. Deklaracji stalej nie mogę skladać już-niestety.Mimo szczerych chęci.
  12. [quote name='leni356']To jeszcze wkleję podobną do Ponki:[/QUOTE] Oj-to faktycznie kudlatka w stylu Tiny Turner -z taką szopą kudełków :) .Piękna jest -a będzie piękniejsza po zabiegach fryz.-kosmet.
  13. Zaglądam co parę dni do staruszki Gabusi - czytam ,co u niej slychać,patrzę jak wygląda w hoteliku , co porabia. Uściskaj ode mnie Gabusię-Zuziu.:loveu:
  14. [quote name='Aimez_moi']Dziewczyny....Cywil bardzo kuleje na tylną łapę...... nie wiem co sie stalo ale marnie chodzi....[/QUOTE] A czy to ta lapa już wczesniej nie byla chora ? Bo coś wczeeśniej mu dolegalo...Może gryzly się albo ktoś uderzył kamieniem, czy drągiem -jeśli ludzie tam narzekają ,że są dokuczliwe pod blokami i koczują oraz od świtu szczekają? Może jakieś szklo ,czy gwózdz weszly mu -albo oberwał w lapę czy po plecach ? Wszystko możliwe .Oby w koncu dotarł do tego hoteliku -bo coraz bardziej tam zagrozeń dla nich -a i ludzie w koncu coś im zrobią złego .:shake: I pozbędą się ich . Już wtedy w styczniu mial tylnią łapę zranioną .
  15. Macie rację cioteczki -transporterek dla niego bylby chyba bezpieczniejszy -dla innych w aucie -także. Jesli chowa się biedak w budzie -to może wbije się w transporter i będzie spokojniejszy. Ma chlopak typowy charakter jamnika :razz:-ale to chyba glownie ze strachu tak klapie zębami.No i odkrywa brzuch -poddając się -jak nie ma innego wyjścia. Kombinuje jak potrafi .
  16. [quote name='Zuza i Noddy']Co do tych kolan to nie jestem pewna, bo on jest tak przerażony, ze nawet może dziabnąć. Jak robiliśmy mu zdjęcia to położony na trawce nie chciał się ruszyć nawet o milimetr, a masz najmniejszy ruch sprawiał, ze przyklejał się jeszcze bardziej do ziemi.[/QUOTE] Też tak myslam pisząc o tym wiezieniu go na kolanach-szczerze mowiąc, ale może by dal sobie zalożyć kaganiec -gdyby nie bylo innego wyjścia -na te 2-3 godz. jazdy ? Choc kaganiec dla tak przerażonego psa może je potęgować ten strach i stres -z drugiej strony .Musimy mieć nadzieję ,że ten cięzko przerażony jamnik da sie jednak zabrać ze schronu i dotrze do nowego domu -bo inaczej nie wyrwie sie go ze schronu . A może mniej będzie się bal kobiet -niż mężczyzn. No i poza schronem może już być spokojniejszy -gdy nie widać i slychać tak duzej ilości psów ...Zeby tylko był domek -to już go jakoś tam dostarczymy -wspolnymi silami .Ta kobieta miala już jamnika wcześniej -to powinna sobie dać z nim radę -trzeba tylko czasu i cierpliwości oraz serca dla tego psa .
  17. Tak Fiziu-o tego jamniorka bardzo wystraszonego -on boi się biedak nawet z budy wyjść i calego tego zgielku schronu -psy większe tez go gryzly chyba . Musial byc chyba też bity ,zanim trafil do schronu -bo ludzi też się boi -biedak. Może byl bity wczesniej przez wlascicieli a może gdy stracil dom i byl bezdomny-kto wie ? Ale domek trzeba jednak sprawdzić-tzn. ktoś z okolic Zywca najlepiej -są tam cioteczki od kotów chyba w tych okolicach .. No i dobrze by bylo polączyć transport jamnika z innymi psami czy kotami -wiadomo. I czas jeden i koszt .On na kolanach nawet te parę godz.posiedzi też .:razz:
  18. [quote name='paros']znalazłam wątek i zaznaczam :lol:[/QUOTE] Parosku -bylam pewna ,iz wcześniej już wyslalam Ci wątek Jamrozowizny - razem z kilkoma fot.psow na tym wątku -choćby obu jamników . Ale może sie mylę i wyslalam tylko stronkę samego schronu wraz z fot.. niektórych psów stamtąd-bo inaczej nie da się wyciągnąć tych fot. -jak tylko razem z konkretną stroną tej stronki schronu . Juz teraz nie pamiętam jak bylo. Mialam Ci zaraz wyslać i tak ten wątek -bo tam są namiary i tel. adopcyjny . Bo muszę pochwalić i podziękować Paros -iż udalo się jej zdobyć domek dla jamniczka :loveu: -i wszystko jest na dobrej drodze chyba .Trzymamy kciuki ! A Truskawa oczywiście obiecala pomóc ,by jamniczek trafił do tego domku-chyba trzeba będzie psa tam dostarczyć - a to okolice Zywca .
  19. Od kilku m-cy podpytuję gdzie tylko jest okazja ,czy nie trafi się dobrym dom dla Rufiego i Dusi -ale nadal jeszcze bez skutku .Może coś wymyslę -podsylam tu i tam wątek -może ktoś inny trafi na dobry dom i dobrych ludzi ...Muszę zorientować się co do ogloszeń lokalnych ,ale u nas nigdzie jeszcze nie spotkalam np.plakatów z ogloszeniem/fot./ bezdomnego psa szukającego domu .Czasem ktoś oglasza szczeniaczki lub male kotki do oddania. Liczylam na jeden dom niedlugo -ale Rufi nie nadaje się chyba do blokow i siedzenia pol dnia zamknięty w mieszkaniu. On musi mieć podworko by wybiegać się -a w kojcu też nie może być -bo rozpacza -jak czytamy.
  20. Ja też zaglądam -codziennie do Dusi .Często po cichutku -ale zawsze pamiętam o niej. Tak jak wcześniej o sznupce Mani ,ktorej już nie ma.
  21. [B]Popieram prosbę Anettty - trzeba wyraznie opisać ,gdzie jest ten pseudohotel -podać dane oraz adres ,bo nie każdy zna wątek założony przez AlinęS -a teraz wątek jest prawie niewidoczny -jako wątek zamknięty . Nowi ludzie albo nieznający historii tego "hoteliku " w Popielarni i Jaktorowie -nie dotra najczęsciej do zamkniętego wątku albo nie skojarzą wlaściwie. Nr tel. zawsze można zmienić -adres raczej zostanie ten sam.[/B]
  22. Tak jak i wy cioteczki -myślę ,że jesli Paja twierdzi ,że dadzą sobie radę z Mopikiem -to trzeba prędko decydować się ,poki jest miejsce -bo inne psy chętnie by ciotki tam zaraz wyslaly - a chętni już czekają. Mopik jest taki zdiczalu pewnie w dużej mierze dlatego ,że ma tylko jedno oko -co go dodatkowo stresuje ,wycofuje i napędza w nim agresję oraz strach przed schronową rzeczywistościa. Zmieni się na pewno już niedlugo pod opieką Paji i fajnym towarzystwem psich kumpli i kumpelek :). Ja -w to bardzo wierzę . Psy u Paji - czekają na Mopika :) : [URL="http://img197.imageshack.us/i/img1657w.jpg/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/3876/img1657w.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us/"]ImageShack.us[/URL] Więcej zdjęć tutaj :[URL]http://nasza-klasa.pl/profile/31200832/gallery[/URL]
  23. Wyjazd do Paji Mopika-Mailo jest dla niego ogromną szansą na powrót do normalnego życia -będzie mógł być takim psem ,jakim był zanim trafil do schronu ,gdzie tylko pogłębia się jego nieszczęscie i dziczeje coraz bardziej. Wśród kilku przyjaznych mu psów i u boku dobrych ludzi ten pies znów będzie mógł być takim ,jaki byl przedtem-gdy mial pewnie swój dom . [url]http://www.dogomania.pl/threads/184857-Dom-Tymczasowy-%28P%C5%82atny%29-Okolice-Wroc%C5%82awia!!-Mo%C5%BCliwosc-F-vat-lub-paragonu[/url]
  24. Rufi jest w Dt u Kasi 77 -w okolicach Slupska.
  25. Ja tylko sobie tak marzylam glosno- Kasiu .Wiem ,że macie i tak za dużo psow u siebie. A Rufiego rozpiera energia i mlodość.Cieszy się wolnością -po 3 latach niewoli i zlego traktowania.A Borys to chyba jeden z Waszych psów-pewnie tez duży jak Rufi..
×
×
  • Create New...