Jump to content
Dogomania

Olga7

Members
  • Posts

    5410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga7

  1. Każdego dnia pamiętam o niektórych psach -jak choćby o Rufim i Dusi . Choc Rufi ma dobrze jak w raju u Kasi77 -to na zawsze tam nie może być -niestety.Chyba ,że Kasia i jej rodzina zmienią zdanie ..;) Ale przy sporej gromadce psów u nich -to raczej nie jest możliwe .
  2. Dzięki za wyjaśnienia. Trudno komus z daleka -kto nie bywa tam w schronie -znać sytuację w schronie. Sądzilam,że jesli ktoś jest na takim czy innym urlopie -i ma swoje rodzinne obowiązki -to wiadomo-nie może zajmować się sprawami psów z azylu.Jesli jest inaczej -to rozumiem.Wy na miejscu macie dobre rozeznanie w sytuacji- ja nie. No ,ale poki co -to chyba nie ma na dzień dzisiejszy -żadnej dobrej propozycji domu dla tej suni.I to nas martwi.
  3. Zatem jako pracownik fundacji ma pewnie sporo do powiedzenia .O tym ,czy pies może iść do Dt decyduje kierownik fundacji. Nie umniejszam bynajmniej roli każdego pracownika fundacji -praca każdego w Azylu jest b.ważna. Z tego co wiemy, taubi jest na urlopie wychowawczym i pewnie rzadko bywa w Azylu -nie pomoże zatem w żaden sposob ani w socjalizacji Dusi ani w jej adopcji . A lata mlodosci Dusi mijają jej w schronie . Dusia może doczeka w tym roku swego domu-najwyższy czas.
  4. Koosiek -cytat : Słuchajcie, gdybanie na wątku, że może azyl by pozwolił, gdyby był fajny dom, że może, może... nie ma sensu, najlepiej zadzwońcie i spytajcie się Taubiego, czy zmienił zdanie. Bo na jego odpowiedź możecie czekać jeszcze długo. Znam już trochę życie,owszem ,ale nadal mnie dziwi taka sytuacja , iż o tym co może dziać się z tym czy innym psem-a konkretnie teraz z Dusią -ma decydować jedna osoba - jeden z pracowników Psiego Azylu ? Rozumiem ,że za psy odpowiada np. szef Azylu -ale czy o kazdym psie ma decydować akurat np. Taubi czy inny wolontariusz ? Czy on jest tam kimś ,kto decyduje o wszystkich psach -gdzie mają iść do adopcji ,czy tu czy tam i dlaczego wlasnie tam ? A gdyby taka osoba pojechala na dlugi urlop czy zagranicę -to wtedy psy siedzą i czekają np. pol roku aż ta osoba decydujaca o adopcjach czy DT psa wróci ?? Przecież te psy w Azylu nie są prywatnymi psami ludzi pracującymi czy pomagajacymi w Azylu .
  5. Bardzo potrzebna jest fachowa pomoc ,by jakoś pomóc jednak Makówce no i Kunie też. Liczymy na dobre rady -może jeszcze ktoś dołączy z taką pomocą -zobaczymy, co poradzą mądre i doświadczone ciotki .Będziemy b.wdzięczni. Im więcej rad ,tym lepiej.
  6. Można jeszcze próbować ratować Makówkę -ale to już chyba tak mniej na forum. Staram się szukać pomocy w tej sprawie-poki jest cień nadzieji jeszcze.
  7. No wlasnie czytalam ,że Fix jeszcze w czasie spaceru w schronie -ale nie myslalam ,że już dziś w nowym domu :). A co do Dodo -myslę ,że po jakims czasie -czy już nawet w czasie spacerów w schronie - jego zachowanie zmienialo by się na dużo lepsze.Może to inne psy ,ujadanie ich oraz zamknięcie - wywylują u niego takie zachowanie a inaczej zupelnie by bylo -gdyby byl wsrod ludzi ,spokojny w nowym domu ? Kilka rad behawiorysty pewnie też by pomoglo wyprowadzic Dodo na prostą . Aby tylko ktoś dal mu szansę . Może Farmerka63 myślala o domu dla niego lub miala jakiś znajomy dom chętny...
  8. [quote name='Paulina87'][URL="http://img130.imageshack.us/i/98279200.jpg/"][IMG]http://img130.imageshack.us/img130/3536/98279200.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=Navy][B]kudlacz DODO - czeka na dobrych ludzi .[/B][/COLOR]
  9. Mnie też wpadl w oko ten piękny kudlacz Dodo i myslę ,że warto zainteresować się tym pięknym psem i sprawdzić w bliższym kontakcie z nim -czy ta agresja nie wynika z pobytu w schronie oraz z powodu strachu przed krzywdami i zlym traktowaniem go wcześniej.Może to wynik strachu bardziej niż agresja.Pies u boku dobrych ludzi może nie przejawiać żadnej agresji a tym bardziej wyrwany ze schronu-wiemy o tym wszyscy.On czeka na taka szansę -i warto mu ją dać . A Fix tez znajdzie swych ludzi -bo jest piękny i taki urodziwy .
  10. Pewnie najwygodniej by bylo Azylowi wydać Dusię blisko W-wy -choćby na terenie Mazowsza -aby w razie czego ,nie jezdzić zabierac psa daleko -bo to jest glowny argument Azylu. Jednak gdyby trafil się dobry dom nieco dalej od W-wy -to wtedy w razie czego ktoraś z ciotek by miala oko na dom Dusi -bo trudno spodziewać się ,żeby ludzie z Azylu czy wolont. jezdzily daleko na wizyty po adopcji Dusi .W schronie i tak jest dość dużo pracy przy psach.
  11. Nie jest dobrze ,jesli ludzie opędzają się już torbami od Cywila i Miodka a psy obszczekują pojazdy i inne psy oraz koczują wręcz pod klatką -bo lada dzień może komuś przyjść do glowy pomysł ,by pozbyć się ich i dadzą im jakies świnstwo w jedzeniu albo pobiją psy lub sami znajdą kogoś ,kto zlapie psy / chocby za kilka piw / pozbędzie się im w różny sposob-np.wywożąc gdzieś.Jeśli wszyscy wokół wiedzą ,że macie zabrać psy 20.06. to jakoś psy przetrwają - oby doczekaly tego hoteliku. A wakacje tuż tuż i dzieci będzie więcej pod blokami -wtedy sytuacja będzie znacznie gorsza dla psów i dzieci chyba też .
  12. [quote name='_Goldenek2']To baba bez honoru..... Nie łudźcie się, ze dobrowolnie zwróci ....[/QUOTE] Ta baba nie tylko nie ma żadnego honoru -ale i sumienia oraz przyzwoitości. Co im obojgu nie przeszkadzalo nabijać sobie kieszenie spolecznymi,uzbieranymi mozolnie często-pieniędzmi. Ich serce do psów też było udawane raczej -skoro bez skrupołów pozbywali się nawet swoich niby psów-trzymanych raczej dla oka ciotek z dogo -aby mogly widzieć psy lgnące do swych wlaścicieli. Bo to robi dobre wrażenie na ludziach oddających im psy do pseudohotelu- zwanego "domowym hotelikiem u AlinyS". Niech teraz zwrócą choć część nieslusznie pobranych pieniędzy-za te swoje "uslugi " . A to ,że ostatnio nie wpuszczają ciotek za bramę - jest dowodem ich prawdziwego oblicza. Bo mają za dużo do ukrycia i boją się prawdy o sobie.
  13. Obawiam się ,że ludzie lada dzien faktycznie zgloszą te psy do schronu albo straż miejska je złapie i do najblizszego schronu odwiezie -a wtedy już będzie za pozno na hotelik. Niedlugo wakacje i coraz więcej dzieci i doroslych w te upaly wychodzi na dwór -w cień. A wakacje -to więcej dzieci pod blokami i na palcach zabaw-wiadomo. Jeśli ludzie już o tym mowią ,że psy zagrażają tam na osiedlu i obszczekują ludzi ,psy oraz samochody czy rowery -to lada dzień psy może wylapać straż miejska i wyląduja w schronie .:shake: Czy nie znajdzie się jakiś DT na ten czas ,zanim będzie miejsce w hoteliku ? Może jakimś cudem -ktoś na te 10 dni przygarnie Cywila ? Przecież straż miejska nie będzie trzymać takich psów u siebie -tylko od razu je do schronu oddadzą albo hycla wezmą ze sobą -lub wezwą ludzi ze schronu-do wylapania.
  14. Oj Puszek -gdzie twoje dredy ze schronu ?:-o :razz: Taki golasek jestes teraz -ale niedlugo futerko ci odrośnie za parę tyg./mcy - i będziesz znow kudlaczem -za to zadbanym i eleganckim .:p
  15. Miejmy nadzieję ,że wlaściciel Zabki po pogróżkach Pipi nie pozbędzie się psa-nie pogoni jej z obejścia albo nie wywiezie,aby nie mieć wydatków i klopotów. Pipi by tego my nie darowala i pewnie by się jednak bał.Zabka to ta jamnikowata sunia od p.Stasi ,o ktorej wczesniej już Pipi pisala chyba i byla w mieszkaniu z pekinczykiem-piekinką Skubi -bo Skubi to sunia -nie pies-jak czytamy.
  16. Chyba pospieszylam się za bardzo z pisaniem o tym-oby nie zapeszyć..:roll:Myślę jednak,że w przypadku tak wyjątkowego DT -pod zawodowa opieką dwojga wetów nawet szef Azylu by nie miał argumentów by nie wyrazić zgody na pobyt u nich Dusi.Mam taką nadzieję przynajmniej. Za piękny plakacik -pięknie dziękujemy Koosiek .:loveu:
  17. [quote name='Kasia77'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/300/316579a554a901e5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/296/67d0d29b9c11ebe5.jpg[/IMG][/URL] Zupełnie uciekło mi gdzieś:oops: mierzenie Rufusa,nadrabiam zaległość i Rufi choć wymierzyć dokładnie za żadne skarby się nie pozwoli,to około 50cm w kłębie mierzy. W sprawie adopcji nie było dotychczas ani jednego telefonu,nie wygląda to optymistycznie:shake: Proszę o ogłaszanie chłopaka.[/QUOTE] Rufi chyba już dość dawno ma zdjęte usztywnienie lapki-o ile sie nie mylę. To a aktualnych inf. nie trzeba juz o tym psiać -a i fot. ma ze sprawną juz chyba łapą. Kasia wie o tym najlepiej-pewnie napisze.
  18. Oby wiodlo się Puszkowi w dobrym ,fajnym domu a pani byla szczęsliwa ,że uratowala tego slicznego kudlacza. :loveu: Myślę,że pora już na zmianę banerka Puszka na innego psa w potrzebie -a i Puszek już nie jest taki -zmienil się na zadbanego,ślicznego kudlacza.:p
  19. Trochę to dziwne -to unikanie pokazania fot. suni i rozmów tel.na jej temat.Może sunia jest w niezbyt dobrej kondycji -jakaś zastraszona nieco czy zestresowana? Na tej jedynej fot.z mieszkania wygląda na zaciekawioną tel./aparatem ,ale to bylo już ladnych parę tyg.temu.
  20. Odwiedzam i rezolutnego malucha po drodze -maly ,sprytny węgielek może trafi do swego stałego domu niedlugo-oby powiodly się plany..:p
  21. [quote name='malagos']Tak sobie myslę, ze Dusia podobna jest do naszej Ninki. Moze jakby był "nadmiar" zgłoszeń domkowych (Boziulko, ależ ja jestem optymistką......), to pokazywać Duśkę?[/QUOTE] Tak ,tak cioteczko -miej na uwadze naszą Dusieńkę także -bo może akurat trafi się też przy okazji i domek dla niej ? :p A jak nie to choć miejsce po Ninie u Was-póki co? :razz: A Dusia by odżyła ,wykąpana ,wyczesana i po tym SPA i usunięciu resztek nieufności wobec otoczenia-prędzej by dom znalazła . Malgos wie ,że od dość dawna co jakiś czas drepczę i wydeptuję ścieżki do niej dla Dusi-bo inaczej chyba Dusia dlugo nie znajdzie domu. Tak sobie marzę -poki co. A wiem ,że malgos leży na sercu los Dusi.:loveu:
  22. Czytam o tym ewent.domu dla Brutusa i wygląda to na dobry dom-no i Ossa moglaby co jakiś czas podjeżdżac tam z Guarkiem i odwiedzać go -i mieć oko na jego warunki bytowe i relacje z domownikami.
  23. Wiem Zachary, że roznie wygladają nieraz pózniej te warunki adopcji i losy psow.Nieraz wszystko wygląda b.dobrze a potem wychodzi prawda na jaw albo nikt nie może już tego sprawdzić.Dużo się o tym pisze , mówi i slyszy z roznych zrodel. Gdyby sprawa domu/miejsca dokąd trafila Makowka byla bez zarzutu i jasna -nie byloby tylu sprzecznosci i roznych informacji a Kuna mialaby w domu podpisaną umowę adopcyjną i adres pobytu suni. A tak nie jest. Wiem też ,że trudno teraz po fakcie zmusić kogos do powiedzenia prawdy-chyba ,że sama powie. Jesli faktycznie pies zostal sprzedany, czy oddany do Niemiec -to możemy teraz tylko prosić,by podali adres tych ludzi i mieć nadzieję ,ze nie trafil do badań laboratoryjnych albo w złe ręce.Jesli nie ma Kuna adresu tego spod Sokółki -to tym bardziej chyba nie uzyska adres w Niemczech-jesli tam faktycznie Makowka trafila.Jesli to byla sprzedaż psa -to sprawa stracona chyba i pies też.
  24. Może gdyby Kuna przed wydaniem Makowki tej dziewczynie i przed wyjazdem suni tam z nią postawiala warunek ,aby koniecznie dala adres i tel. do tych ludzi to teraz byś mogla sprawdzić ,czy jest tam Makówka . Jak widać ,nie można ufać czasem niektorym koleżankom.Nawet jeśli znajdą psa a potem szukają mu domu -bo nieraz taka pomoc może być zgubna dla tego psa . Może tak nie stalo się z Makówką -ale dziwne jest zachowanie tej kol. oraz informacje jakie podaje. Może jakoś zmusić tę kol. do podania adresu -bo musisz np. napisać do TOZ informację o oddaniu psa do adopcji. Będziemy spokojni ,gdy dom suni zostanie sprawdzony.To chyba osoba pelnoletnia-ta kol. Na watku jest Monia3a - z TOZ Bialystok-ona coś może doradzi w spr.tej suni.
×
×
  • Create New...