Jump to content
Dogomania

Olga7

Members
  • Posts

    5410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga7

  1. Mam nadzieję ,że okolice i wieś ,gdzie jest teraz Kamyk nie zostaly zalane -bo kolo Tarnobrzegu jest stan alarmowy i ewakuwano ludność kilku wsi -jak np.Wielowieś ,czy Siedlec chyba .Ale Kamyk jest chyba dalej od Tarnobrzegu i mniej może tam wody ..
  2. To niedobrze,że Leoś ze schronu trafił na lańcuch . Czy nie mozna mu tam postawić sporego kojca i ustalić ,by pies byl wypuszczany na noc z kojca .Bo z tego lancucha jest chyba spuszczany wieczorem by pilnowal firmy ? Mam nadzieję .Ale i tak pies nie może być na lancuchu -nie tak mialo być .
  3. Obawiam się ,że nie tylko niechęć tej babci, ale i problem skaczącej suni do malego dziecka oraz kąsanie-podszczypywanie psa będzie ciaglym problemem w tej rodzinie . W jakim wieku jest to dziecko -czy wiemy ? Bo jesli dziecko będzie bawić się z psem i czasem dokuczać suni -jak to male dziecko -to sunia nieraz pokaże swe ząbki albo ugryzie ,czy szczypnie dziecko i wtedy będzie ostrzejsza reakcja rodziny -pies będzie zagrożeniem nie tylko dla babci ale i dziecka .Jak pisze p.Aneta -sunia ja też boleśnie dziabnęła zębami a co bedzie potem -jak pies urośnie i będzie silniejszy ? Być może mąż p.Anety przywiązal się do suni i żal im oddawać psa -ale taki aktywny pies jak Kaja -rosnąca jeszcze- chyba nie ma tam za bardzo warunków do wybiegania się na dworze za bardzo .Ludzie mają male dziecko i pewnie brak im czasu i sily na dlugie ,aktywne spacery i bieganie z psem . Sunia nie ma gdzie spalić swej energii i miota się po mieszkaniu ,gdzie na dodatek" tępi" ją niechętna jej -babcia .Pies choćby z nudów - ściga babcię i dokucza jej obszczekiwaniem - a babcia rewanżuje się parasolką czy ścierką po pleckach suni . Babcia na pewno nie pojdzie nz żadne szkolenie do psiego psychologa -a ci mlodzi także -bo to tez koszty .Chyba ,że to będą wizyty psycholga w domu i nie na ich koszt . Ale i tak przy malym dziecku -pewnie nie będą mieć raczej na to czas. To takie trochę blędne kolo dla psa takiego jak Kaja: Pies nie lubi babci -Babcia nie lubi psa - Pies zagrażać może dziecku -a dziecko może dokuczać psu ,za co pies może ugryżć dziecko -a to już będzie bardzo zle dla suni wtedy. Taki pies jak Kaja -nie powinien tam chyba trafić-bo tylko męczą się wszyscy razem - Rodzina z psem o sporym temperamencie - a pies z rodziną ,gdzie jest grożna babcia i male dziecko ,ktoremu pies może zagrażać -bo przewroci ,czy szczypnie zębami dzieckoi wystraszy .
  4. Zajrzalam także i ja do fajnych chlopaków -sliczne sierściuszki dwa .:loveu: Ten Kaj nieco podobny do naszej suni może nawet ...:p.Cudne -obydwa .
  5. Nasz przepiękny Rufi gania po trawie i ogrodzie -po 3 latach niewoli na lancuchu i ogromnego strachu przed zlą ręką ludzi w tamtym podlym domu. Zeby tylko znalazl swych dobrych ludzi i spokojny dom u nich .
  6. Wiem ,wiem ,bo my też chodzimy na dlugie nieraz b.dlugie spacery na rozlegle tereny zielone i pobliskie dzialki czasem tez ze swoja "paskudą" :). Mialam na myśli bardziej chyba to ,żeby Dusia nie trafila na smutne ,piaszczyste podwórko ,gdzie by tkwila często -zamiast latac po trawnikach. Albo na osiedle ,gdzie są kamienne chodniki i nie ma trawników -tylko ulice,chodniki i tramwaje ,autobusy i natężony ruch samochodowy.To glownie stare osiedla w miastach przemyslowych na G.Sląsku tak mają chyba.
  7. Melduję się także i ja -na prośbę Malagos ,cioteczki o bardzo dobrym serduchu dla każdego zwierzaka. Sliczny jest ten Koleś- Koksik ,choć taki nieporadny jeszcze i zagubiony . Biedak nawet nie wie ,że w lepsze ręce na pewno nie mógł trafić :). Taki z niego Farcik jest .:) Maluszek ma tyle szczęscia -uratowala go malagos od niedoli i zguby zapewne .
  8. [quote name='Aliszcze']Wysoki jest i przystojny;) ale za mało dojrzały jeszcze dla mojej suni :P[/QUOTE] Amory -owszem -ale po kastracji Brutuska .;) A to piękny ,"przystojny" kawaler - i jak jego ojciec -ma najwięcej z Rhodesiana w sobie chyba. Pies wart wyjątkowo dobrych ludzi i cudownego domku .Bardzo piękny jest .:p
  9. Psy u Kasi mają jak raju : piękny,zielony ogród ,drzewa -jest gdzie bawić się - cienia też nie brakuje pod pieknymi drzewami,towarzystwo psie jest spore i miłe -ludzie też dobrzy i sympatyczni..:loveu:.Ech- raj prawie ..:pGdybym tak miala inne warunki mieszkaniowe -podobne do Kasi -to może byśmy dali dom Rufiemu. To naprawdę dorodny ,mlody pies i taki energiczny oraz silny. Tylko dobrego domu -stałego mu braki .Bo tam na stałe nie może zostać -choć pewnie bardzo by chcial.:p. Gdyby brak bylo kasy na wyróznione ogloszenie-to dodam kilka zl.
  10. Mnie czasem marzy się ,by Dusia trafila do domku z ogrodkiem może -albo choc do jakiegoś posiadacza dzialki-aby mogla od wiosny do jesieni biegac często po dzialce .Ale dobry czlowiek -jest najważniejszy oczywiście. Byle nie trafila do smutnego familoku /podwórko bez trawnikow często / albo bloku gdzieś -gdzie będzie miala tylko 3-4 krótkie spacerki i malo ruchu ..Wiem ,że to może za duże wymagania ,ale ona siedzi juz dość dlugo w schronie -to żeby mogla miec w swoim domu wiecej swobody no i dużo ciepla i serca ..:p Na G.Sląsku tak duzo jest psów do adopcji to pewnie nikt stamtąd nie będzie szukal naszej Dusi -choć nieraz ktoś z drugiego konca Polski jedzie po wypatrzonego psa :). A niech tam -nie będzie skromny domek nawet-ale żeby Dusia miala tam dużo serca i nie brakowalo jej dobrego jedzonka :p.
  11. [quote name='AgusiaP']No tak Akrum, ale Taubi powiedział, że Dusia może byc wydana tylko w Warszawie...[/QUOTE] A Taubi i tam by nie mial czasu jezdzić odwiedzać Dusi ani też by jej nie zabierał -gdyby tak się zdarzylo -prawda ? On ma dosć swej pracy i obowiazkow rodzinnych też -bo chyba musi zajmować się dzieckiem -o ile wiemy ... [COLOR=Navy]Dusia -musi pojsc w ślady Brutusia !! Domek -może trafić się poza W-wą -bo inaczej Dusia tam w Azylu zostanie następne lata .[/COLOR] I będzie coraz brzydsza i starsza .....
  12. Masz rację -no i my od dawna pisalyśmy ,aby na silę nie trzymać i nie szuakć Dusi pod W-wą czy w stolicy ,bo tak to nie znajdzie domu nigdy . Chyba i tak nikt by nie jezdzil ciagle odwiedzać Dusię ,bo dośc roboty jest w Psim Aniele -a i wolont. też mają co robić -a wystarczy mieć konatkt i po adopcji co jakis czas wyslać kogoś tam do Dusi ,kto mieszka blisko -prawda ? Jeśli by sunia trafila w moje strony -to mogę co jakiś czas odwiedzać Dusię -gdyby taka byla potrzeba . To nie Sląsk jest -zaznaczam -a blizej woj.Mazowieckiego -Cz-wa. Nie pamiętam już -czy Dusia jest na NK i Facebooku ..?
  13. [quote name='kmurdz']dziewczyny, dajcie znak, moge wrzucic ja na face booku. jaka tresc proponujecie? ta z pierwszego postu? dajcie moze znak na priva jesli moge pomoc. a tymaczasem do gory malutka![/QUOTE] K[COLOR=Navy]arolcia i cioteczki -czy kontaktowalyscie się z kmurdz -i Marusia jest już na Facebooku ? Gdyby sunię dać do niedrogiego DT -może by predzej doczekala domu ..? Jak myślicie ? [/COLOR] To piękna ,okazala sunia -tak dostojna ...tylko swego czlowieka i domu nie ma -i czeka juz sporo ...Może jakoś by uzbieralo się -choc teraz czasy gorsze nastaly -przez te tragiczne powodzie ..
  14. [COLOR=Navy]Myslę ,że Brutus trafił bardzo dobrze -prawie do swego raju : ma wspanialą ,wyrozumiałą swoją panią i b.dużo serca z jej strony -a tego najbardziej chyba potrzebował. No i spokojny ,mily i serdeczny dom u swej pani . Czego więcej może każdy zwierzak -nie tylko pies czy kot -pragnąć ? Dziękujmey Szara wilczyco -za serce o dom dla Brutusa !! :p[/COLOR]:loveu::loveu::loveu: Liczymy chyba na dalsze relacje i fot. też z waszego życia :). Choć co parę tygodni czy parę razy w roku.:p Ech,gdyby tak Dusia doczekala też już niedlugo takiego wspanialego człowieka i domku -jak nasz piękny ,przystojny Brutus ...!!!:p
  15. [COLOR=Black][quote name='DORA1020']I ja nie moge tego przebolec,prawdopodobnie olga7 juz dawno pisala o tym,ze tam dzieje sie cos niedobrego,ale zostala zaatakowana,ze jak moze pisac takie bzdury jak nigdy tam nie byla.Przed chwila wierzylam,ze Korek zyje,mialam ociupinke nadziei,a teraz znowu mysle,ze nie zyje/za duzo sprzecznosci/ i tak caly dzien:placz:[/QUOTE] Owszem, próbowalam dojść prawdy -jakie warunki mają tam psy u tej AlinyS. [/COLOR] [COLOR=Black]Moje posty pisane byly na początku grudnia 2009r. i po kilku dniach burzliwej dyskusji -wątek został zmoderowany -na moją wyrazna prosbę. Moje krytyczne uwagi co do warunków i cen za te uslugi -zostal zakrzyczane przez kilka ciotek broniących tej kobiety.Na moje wypytywanie i duże wątpliwości -zasypano mnie pytaniami ,czy osobiście sama to wszystko widzialam i na jakiej podstawie mam takie podejrzenia i zdanie o tym "hoteliku " oraz cytowano mi Regulamin forum. Sama AlinaS dość arogancko bronila swego hoteliku oraz zaslaniala sie dużymi kosztami utrzymania tej dzialności /podatki,ZUS ,opał pomieszczeń psów oraz placą kobiety do opieki nad psami itd./.Tak twierdzila. Pisalam o tym niedawno na tamtym wątku AlinyS - /post 354/ [URL]http://www.dogomania.pl/threads/148872-DOMOWY-Hotelik-dla-ps%C3%B3w.-Brak-miejsc/page36[/URL] Pozniej już upewnilam się ,że moje zastrzeżenia i uwagi byly sluszne ,gdyż zbieralam sporo krytycznych uwag i informacji o tym hoteliku i tej kobiecie -ale byly to informacje wymieniane drogą prywatną -na pw ,maila, czy tel. Nie chciano chyba pisać o tym wyraznie ,gdyż to miejsce bylo zawsze traktowane jako pilne ,awaryjne wyjście- hotelik. Nie sądzilam, że prawda o tym miejscu jest aż tak dramatyczna -nie bylam tam nigdy. [/COLOR][COLOR=Black]Nie bylo wtedy dostępnych takich fot. i opisów - jak teraz po wizycie i relacji AgnieszkiP oraz następnych osób. Dopiero teraz ukazano prawdę o tej Popielarni i charakterze dzialalności AlinyS. [/COLOR][COLOR=Black]Szkoda ,że wtedy -pol roku temu-nikt nie podjął proby ukazania calej prawdy a wywolana wtedy dyskusja zostala wyciszona .Nie zginęły by zginęly by tam Zuzia ,Aldo czy Korek oraz nie narażono by wszystkich psów na taki pseudoschron -jakim był ten pseudohotelik w Popielarni . Wczesniejsza relacja i fot. stamtąd mogly sprawić ,iż preceder AlinyS -zostalby ukrócony. Byłby koniec oszustw w Popielarni i wyludzeniami wysokich oplat za pobyty psów oraz narażania bezpieczeństwa i życia powierzanych tam psów -nie tylko z dogo . [/COLOR]
  16. No to chociaż nadzieja niech mi zostanie-na niedlugą lepszą przyszlość ..A może akurat taka będzie.:)
  17. [quote name='zerduszko']Ale to przecież chodzi o całkiem innego psa :roll: I nie wiem co może psu bardziej zaszkodzić niż smar.... Płyny do naczyń są przystosowane z o wiele delikatniejszą skórą niż psia - ludzką, więc uważam, ze powinno być ok.[/QUOTE] No to dalam się skolować z tymi psami i smarami :) . A w gruncie rzeczy -to faktycznie - taki plyn nie a zaszkodzi psu ,jesli smar to dużo gorsze paskudztwo .:) Adzike -jesli masz taką dobrą rękę do adopcji -to może zobaczysz tam na horyzoncie też taki fajny domek dla Dusi z Psiego Aniola ?? Ona wcale nie brzydsza od Puszka -a może nawet ladniejsza i tak dlugo czeka na dom ..;):razz: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/124574-Kto-pomoA-e-Dusi-A-liczna-ale-do-oswojenia-Dusia-z-Psiego-AnioA-a[/URL] Pomyślcie przy okazji o Dusi .
  18. Goldenko2-dziękuję za wyjaśnienia .Pisalam tak ogólnie -o kosztach pobytu nieduzych psów w dt - w kontekscie różnych dt .Nie mialam na myśli konkretnego psa -a jesli to dotyczylo starszego goldena specjalnje troski wymagajacego -to zwracam honor. Trudno mieć rozeznanie co do różnych hotelikow i dt ,a także psów.
  19. Myślalam ,że ta posiadlość to ten buddyjski ośrodek ,o ktorym pisala wczoraj czerda chyba . Piękny obiekt. Ze stajniami obok chyba. A co do Zuzi -to trudno się dziwić ,że nie przeżyla tam po sterylce ,jeśli byla tam w Popielarni w takich tragicznych warunkach-nie doglądania i żadnej higieny. Bo w żaden zator u suni nie wierzę. Gdyby Zuzia byla z nimi w domu -może by przeżyla do tej pory .Ale to delikatna ,drobna sunia byla -a tam i tak te duży psy u nich ganialy -też pewnie nie bylaby bezpieczna. Nigdzie nie byly tam psy bezpieczne -ani w Popielarni -ani w Jaktorowie .
  20. Popieram zdanie koosiek -obiema rękoma nawet :). [COLOR=Navy][B] Dusia -w ślad Brutusia !![/B] [B]Do swego czlowieka i kąta u niego .[/B]:)[/COLOR]
  21. Ja tam nie wierzę ,że Korka mógł ktoś ukraść ,albo przygarnąć.Na wsiach ludzie pozbywają się psów i gonią takie przybłędy kijami i kamieniami często -a tu nagle by ktoś ukradł latającego po wsi czy polu zwyklego kundelka ? To żart chyba. Jesli Korek faktycznie uciekł nagle akurat teraz -to może błąka się w okolicy-zobaczymy, czy uda się go odszukać. Jednak unikanie pokazywania od dość dawna fot.Korka i pisania o nim -nasuwa inne domysly,iż wtedy już go nie bylo tam. Chyba ,że pogryziony albo wycieńczony wcześniej -nie nadawał się do pokazywania na fot. i dlatego teraz nagle zniknąl.. Tak samo jak nie wierzę ,aby ten pies sypial u niej w nogach łóżka-to taki bleff ,aby pokazać ,jakie to domowe ciepielko miały tam niby psy u nich. Co do utylizacji -wierzycie w to ,że mieszkając na zapadlej wsi ona by wozila psy do utylizacji i placiala za to ? Mając wszędzie pola,ugory ,czy lasy blisko-gdzie można spokojnie zakopać psa i ślad po nim ginie? Chyba,że ma tam jakieś uklady i dostaje na padnięte u nich psy-dowody utylizacji.Nie może jednak tego robić,bez wyraznej zgody wlaściciela psa.Ale wtedy nikt już nie może zrobić sekcji psa-a o to pewnie chodzi. Pies zakopany -a niby poddany utylizacji i dowodu rzeczowego -nie ma . No i jakoś dziwnie psy teraz uciekają tuż przed przyjazdem ciotek ,albo umierają na serce ... Byl tam chyba jeden duży pies -chyba podhalan ,umierający i zostawiony sam sobie -podobno .Może razem ktoś tam by sprawdził ,czy jest ten pies-bo on potrzebuje predkiej pomocy weta w takim razie. Tam byly psy nie tylko z dogo -jak wiemy .Może trzeba sprawdzić ,czy one też mają pomoc ze strony tych ,ktorzy je tam umieścili ? Czy są zabierane ? Czy też ona pozbędzie się klopotu -wywożąc je byle gdzie -w pole czy do lasu i zostawi na pastwę losu.Albo trafią do schronu jakiegoś. A tamci ludzie nadal będą placić za ich pobyt-jesli nie znają wszyscy tej sprawy i myślec ,że psy mają opiekę i karmę .
  22. Wiem ,że macie jeszcze dużo nadzieji ,ale ja domyślam się -tak jak i Dora i niektore z was ,że Korek od dawna już nie żyje -pewnie został zagryziony-niestety albo padł wycieńczony ,czy nieleczony . Bo niby dlaczego tuż przed przyjazdem po Korka nagle oznajmila,że pies uciekl a wcześniej tygodnie nie pokazala żadnego nowszego zdjęcia Korka -tylko obiecywala fot. a potem milczala ? Taki spokojny pies jak Korek raczej nie uciekl sam stamtąd -inaczej wczesniej by to zrobil. Tym bardziej ,że teren jest ogrodzony.A nawet sam by się nie oddalal pewnie -przy otwartej furtce.A gdyby tak się stalo -ona pewnie by powiedziala wam wczesniej o tym . Gdy psy zaczęly niedojadac i zamknięte -nieduze psy mogly paść ofiarą agresji tych silniejszych psów . Obym mylila się jednak i Korek znalazł się caly i zdrowy .
  23. [quote name='pidzej'][CENTER][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0a53ba0e54f6feb4.html"][IMG]http://images23.fotosik.pl/227/0a53ba0e54f6feb4med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/12fbe05e957bdb42.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/108/12fbe05e957bdb42.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/2b66184aa866d858.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/109/2b66184aa866d858.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6475447f3f829133.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/108/6475447f3f829133.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0393571da9c9bbc6.html"][IMG]http://images28.fotosik.pl/228/0393571da9c9bbc6med.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER][/QUOTE] [COLOR=Magenta][B]Sliczna kudlaczka DUSIA -przypomina się nam .Szuka dobrych ludzi i swego kąta u nich . [/B][/COLOR]
  24. [quote name='__Lara']olga7, jestem tego samego zdania :)[/QUOTE] [COLOR=Navy]I gdyby tak Dusia doczekala niedlugo takich ludzi ,jakich doczekala ta śliczna -kiedyś dzikuska Lenka- to będziemy mogli odetchnąć. A to jest realne -jak okazuje się na przykladzie Lenki . A Lenka byla chyba jeszcze trudniejszym przypadkiem niż Dusia . [/COLOR]
  25. [quote name='Owieczka']Mogę Cię zapewnić ze ani nie był bity ani karcony. On nie miał kontaktu z człowiekiem i to wszystko. Sama miałam taki przypadek u siebie w hoteliku - Dollynkę... Teraz jest normalnym super psiakiem :) A też się dopytywałam czy przypadkiem nie dostała kopa lub czyms po łbie bo tak się własnie zachowywała a Ona widziała człowieka tylko na odległość raz dziennie przy karmieniu. W domu zmieniła się nie do poznania :D Bez lęków itp.[/QUOTE] Możliwe ,że masz rację.Trochę mnie uspokoiłaś.Jednak nadal trochę przypuszczam,że to nie tylko brak bliskiego kontaktu z człowiekiem,ale i złe relacje -a nawet sam krzyk na niego - mogło być powodem takiego strachu i wycofania u psa ,ktory wbijal psa w ziemię. Brutus nie mial tam w sobie żadnej radości życia -byl przerażony wszystkim dookola siebie.A nie siedzial tam na odludziu -blisko dość krzątali się domownicy na podworku.
×
×
  • Create New...