Tarzanka
Members-
Posts
398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tarzanka
-
Nie chce żadnych Gabek które będą znów gwałciły mojego psa! On czuje się zgwałcony bo ona go ujeżdzała :mad::mad::mad::diabloti:
-
Czasami to nie wiem już co z nią zrobić, bo wychodzę na sekunde z domu jak ide po gnata do ogryzania a ona juz za mna... dla niej zadne drzwi nie sa przeszkoda... we wtorek musiałam jechac do sadu to musiałam zamknac ja w garazu bo by z domu uciekla. no a na dworze to tak jak mowie caly czas przy mnie a ja nie moge pozwolic na to zeby drzewo ja przygniotło lub ciągnik rozjechał dlatego ją palikuję na łancuch. Tak samo jak drzewo sie tnie na kawałki to do piły się rzuca a tez nie moge pozwolić na to żeby jej głowa była w dwóch kawałkach jak się rzuci na prowadnicę z łancuchem,... a poza tym to wszystko ok... chociaż dalej rzuca się szczególnie do suki ktora jest na swoim terenie, no i ostatnio miała spięcie z Dexterem, ale zadnemu nic się nie stało :) - menda sama sie pcha do tamtych psów, jest wszystko w porządku stoję nad nią i się ładnie witają nagle coś jej potrafi odwalić i już zaczyna się rzucać, a czasami jest spokojnie więc nie wiem o co chodzi, na szczęscie takie akcje nie zdarzaja się czesto ( przez miesiac jak u mnie jest to 3 razy tak ze musiałam interweniować i odciągać ją od innych )
-
Śliczna to ona jest, ale ja czasami juz nie daje rady. Nie dalej jak z czwartku na piątek moja cierpliwość się skończyła jak o 3 ciej w nocy obudziło mnie to ze ona poszła do Babla i zaczela sie mu nadstawiac a on wiadomo probowal cos zdzialac. rozgonilam je ide do lazienki a tu mega kupa lezy na podlodze :angryy::angryy::angryy: wzielam Gab za obroze zalozylam jej kaganiec i wyprowadzilam do garazu, przy czym zanim ja tam zamknelam wybiegala sie chwile - zrobila siusiu i kolejne kupsko - ( zmarzlam jak pierun bo bylam ubrana w krotkie portki i krotka koszulke ) wracajac do tematu jak sie zalatwila zamknelam ja w garazu i poszlam spac. o 8 rano caly garaz doslownie zasrany :angryy::angryy::angryy: ale caly czwartek byla na dworze troche latala i troche byla uwiazana przy kolku na lancuchu gdzie babel dotrzymywal jej towarzystwa, a ja caly dzien zajeta bylam bo drzewa scinamy i korzenie wyrywamy, wiec psy luzem biegac nie mogą a jakbym zamknela je w domu to by dom rozniosly - wiec lancuch mniejsze zlo szczególnie ze uwiazana byla wtedy jak drzewa sie waliły i korzenie byly wyrywane- a na spalinowke sie rzuca :shake:, poza tym ona caly czas pod nogami sie krecila jak byla wolno spuszczona. tylko ze menda jedna w ogole sie nie zalatwia jak jest na dworze :angryy::angryy::angryy:, no i musze jeszcze uwazac na jakies burki co luzem biegaja po wsi, zeby jej nie dopadly. a smieszne jest to, ze ona jak mnie nie widziala - jak stala na lancuchu to wyla szczekala i Bóg wie co jeszcze. teraz spi jak aniol ale potrafi dac w kosc...
-
Zrobiłam z 10 ogłoszeń na różnych serwisach. Więcej nie mam teraz siły. Giselle podałam też Twój numer w ogłoszeniach. Proszę o allegro dla małej. [IMG]http://images38.fotosik.pl/74/754295b273c79118med.jpg[/IMG]
-
Prosiłabym o allegro dla małej, gdyż szukałam i nie znalazłam! - szkoda, że faktycznie nie jest cały czas ogłaszana.
-
Chciałabym jak najszybciej pójść do weta z tymi uszami, bo naprawdę nieładnie wyglądają.
-
Grażynko ja nie mam czasu na kompa. Widzisz, że czasami nie wchodzę przez 2 dni. Mam dużo do roboty przy czym cały czas trzeba rzucać okiem na psice bo rozpustna się zrobiła. Przydałoby się kasy trochę bo do weta się z nią wybieram, a do Dzierżoniowa bez sensu jechać z taką błahostką. Ona końcówki uszu ma takie jakby w strupach, moj babel kiedyś tez coś takiego miał. Jak ma kaganiec i głową trzepie to jej się rana robi i krew widać. Teraz przyjechałam do Wro to chwilę znajdę. Poza tym wejdź na gg coś Ci przekażę sama uznasz czy warto sprawdzać. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby sprawienie chusty dla Gab takiej z napisem SZUKAM DOMU - szczególnie jak tu w mieście z nią jestem.
-
W poniedziałek będzie miesiąc.
-
Mój numer też może byĆ, nie ma problemu. Łatwiej będzie mi się dogadaĆ w razie czego... Ja już świetnie się czuję ( akurat mi chyba jęczmień na oku wyszedł i mnie szczypie piecze i strasznie suche oko mam ) a co do Gab... Nie wiem czy mam się czym martwi czy nie ale ona wczoraj prawie nic nie zjadła... Dziś też nie za bardzo :( Normalnie kur** nie wiem o co chodzi... Wczoraj rano dopadła Bąbla... Ugryzła go a później poszła mu się nadstawiaĆ... Od wczoraj mam masakrę w domu, bo on za nią lata i dosłownie dyma ją po łapach :evil_lol: jedyny plus, że jej nie dosięgnie... Ona sama za nim chodzi i nagle poczuła do niego niewyobrażalną miłośĆ... Jak je rozdzielam to oba są tragicznie smutne. Dziś Gab chciała się koło Bąbla położyĆ! I nie wiem czy ona nie je, bo chce kopulowaĆ z rudzielcem czy nie je bo coś jest nie tak. Łapki ładnie jej zarastają sierścią, ogonek teraz oddycha, później będzie opatrunek.
-
[quote name='giselle4']...Ogonek Gabi uratowany przez....Tarzanke weterynarz chwalił i powiedział ze pieknie zaszła ziarnina i ze Marta bardzo dba o malutka a wazy juz 21kg.... to juz mały konik.:eviltong::evil_lol:[/quote] Grażynko Maleństwo NIE waży 21 kg... Maleństwo waży 23 kg... Przecież różnica była 6 kg od ostatniego ważenia :evil_lol::diabloti: A co do konika to też się nie zgadzam, ona jest jak taran nic jej nie straszne i nic nie ma z nią szans. Na spacery to też nie ja chodzę z nią, tylko ona ze mną... :diabloti: :painting::painting::painting:
-
Najważniejsze aby była zdrowa :) Idę pod prysznic, zaraz trzeba wyruszać.
-
[IMG]http://images39.fotosik.pl/69/5a3597a467604900med.jpg[/IMG] Tak wygląda teraz ogonek panny
-
Przed chwilką założyłam małej opatrunek na ogonek. Wygląda to tak, że te kilka cm końcówki ogonka jest czerwone, bez sierści. Sam koniuszek jest raną ( delikatny strupek się zrobił ) Ogólnie ta częśĆ bez sierści do ranki jest ciepła. Ja też nie wiem czym objawia się martwica. Tak jak wet mówił żeby jej tą maścią to smarowaĆ i zawijaĆ to ja nalewam trochę maści na gazik i zawijam tak żeby dotykało z każdej strony tej rany, później bandaż i taśmą. Sama GRażynko widziałaś jak szybko zdjęła ten opatrunek od weta. Na moje oko to ta ranka wygląda już ładniej, bo nie pozwalam jej ogonem wywyjaĆ a jak chce się cieszyĆ to na dwór. Tam może wywyja ogonem jak jej się tylko podoba. A tak w ogóle to jak brałam Gab to obroże miała zapiętą na pierwszą (najmniejszą obręcz) dziurkę z czterech, a dziś ma trzeciej dziurce, czyli poszerzyĆ mogę jej jeszcze o jeden stopień. :diabloti::diabloti::diabloti:
-
Myślę, że jutro bez problemu wstawię foto ogonka
-
Całą końcówkę ogonka ma rozwaloną, bo tak się cieszyła, że waliła ogonkiem we wszystko co podeszło. Ja to za późno zauważyłam, bo NIGDY się nie spotkałam z czymś takim, żeby pies rozwalił sobie ogon :( (przecież sama mam psa z ogonem) Mam taką maśĆ i codziennie zakładam jej gazik z tą maścią na końcówkę ogona. Czasami wytrzyma dłużej czasami zaraz zgubi. Jak już zaczyna kręciĆ ogonem to staram się jej go złapaĆ. Mogę zrobiĆ zdjęcie i wysłaĆ Ci mmsem to sama zobaczysz. Nie mam jak wrzuciĆ na kompa, bo nie mam przy sobie przejściówki z fonu na kompa. Jakbyś chciała zobaczyĆ to daj numer na PW.
-
Dziś nawet spokojnie dzień mija. Wczoraj zdjęłam całkiem opatrunki Gab więc chodzi już bez nich. Łapek już tak nie męczy, praktycznie w ogóle ich nie liże :) Nie wiem co jest ale czasami jak śpi zrywa się z posłania z piskiem :shake: nie wiem co o tym myśleĆ czy ją coś zaczyna boleĆ czy może ją coś gryzie, że tak ucieka :shake: Już kilka razy tak zwiała z kocyka. Jak śpi to chrapie szczególnie nocą:mad: Co do jedzenia to prześpi się wstanie idzie na dwór i jak wraca to je. Cały czas ma coś w misce, więc nie obżera się do granic możliwości tylko stopniowo je jak ma ochotę. Grażynko może w sobotę by jej ten ogonek uciachaĆ? Na pewno w weekend będę jechała odwiedziĆ braciszka więc to by mi się tak zgrało, tylko co na to wet?
-
Ja dziś zmęczona od rana, dosłownie nie mogę się obudziĆ. Gab śpi była ze mną na dworze i mnie pilnowała :) Jesteśmy na wsi razem z Bąblem. Wczoraj psica rzuciła się na niego :( dziś uderzyła go kagańcem :( Czasami nie wiem co mam z nią zrobiĆ :( Ona stwarza pozory łagodnej jest spokojna przejdzie ładnie koło innego psa, ale czasami jej coś normalnie od***dala. :angryy: Łapki wyglądają ślicznie :) Co chwilę chodzi sobie podjadaĆ i naprawdę już ładnie wygląda. Tylko jak ona będzie swojej wagi i postury to ja nie chcę wiedzieĆ co się będzie działo jak dopadnie jakiegoś psa bez niczyjej kontroli :( :shake:
-
AdaK ja się nie martwię cieczką... Gab nie da dojść do siebie jakiemuś psu, poza tym cały czas jest pod moim czujnym okiem więc nie będzie ŻADNYCH Gabiątek :shake: :multi:
-
Gabcia ma się dobrze i ma cieczkę :roll: Braciszek już w domu od piątku okupuje komputer ( ma 5 lat ) wcina za 3 :) Ja dalej kaszlę, ale już jest dużo lepiej. Teraz ziewam zmęczona zaraz prysznic i idę lulać :) Całujemy razem z Gab ;)
-
Gab ma już zdjęte szwy :D Wracamy od weta trochę na skróty między wsiami i już z daleka widzę czarne "coś" uciekające przed kołami auta. Z daleka zaczynam hamować... Gdy jestem już blisko widzę mały psiaczek. Od razu staje na awaryjkach i nie ważne, że auta jeżdżą wyskakuje z auta po to by zobaczyć co i jak. Podchodze do psinki patrzę ma obroże , wyciągam szybko smaczka i rzucam.. Nie chce, ale idzie nieśmiało. Zaczynam głaskać, milutka mięciutka sierść. Z tego co wymacałam to suczka, która się trzęsie... Gab w aucie szału dostaje to szczeka to warczy, a suńka pochodzi do drzwi auta staje na łapkach i zagląda... Szybko zapięłam Gab w pasy samochodowe kaganiec na paszczę otwieram drzwi a czarnulka hop i już w aucie... POjechałam i do jednej miejscowości i do drugiej zapytać czyja może być. Nikt nic nie wie, ale ja jestem pewna, że została wyrzucona z auta. Tuliła się do mnie całym ciałem. Nie miałam wyjścia musiałam skontaktować się z Giselle co robić. Grażyna powiadomiła organy, które powinny suńkę zabrać. Miałam ją zostawić pod sklepem przywiązaną. Pani ze sklepu zgodziła się. To było koło 13. Jak już mówiłam osoby, które powinny ją zabrać spod sklepu i zawieźć do schroniska nie zrobiły tego! Przed 16 zadzwoniła Giselle, że jedzie zobaczyć czy jeszcze jest sunia czy już ją zabrano... Zgadnijcie co zastała pod sklepem... :angryy::angryy::angryy: Z tego wszystkiego nie zrobiłam zdjęcia, mam nadzieję, że Grażynka to zrobiła. Jesli nie to na pewno to zrobi. Suńka moim zdaniem jest bardzo młodziutka,ale mogę się mylić. Nieduża na pewno domowa. Cała czarna... Jestem jeszcze u Babci. Ewciabraciszek był i jest oklepywany. Wrócił do domu wczoraj i ma apetyt. Ma też wypisane leki, ale już wygląda dużo lepiej. Taki kochany Aniołek :)
-
Braciszek już od wczoraj w domku, dziś dowiem się więcej, bo zaraz tam jadę do babci :) Pozdrawiam wszystkich :)
-
[IMG]http://images44.fotosik.pl/68/6d2abdb7508d8245med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/67/d22af48fa5a2d03bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/68/0407b866252bac21med.jpg[/IMG] Grzbiecik wystaje troszkę mniej, ale na pupci kostek nie widać ;) Teraz Gab zmęczona po zabawie obserwuje moją chomiśkę, a widać ma na nią apetyt :mad::mad::mad:
-
Oj nie od razu takie wielkie słowa, że ją utuczyłam... Chodzi o to, iż wygląda lepiej szczególnie widać to po jej dupci, wcześniej wszystkie kości sterczały a teraz już nie sterczą :D