Tarzanka
Members-
Posts
398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tarzanka
-
Nie ma sprawy, żałuję, że nie mogę pojechać osobiście, ale mówiłam Ci w jakiej trasie będę. Wiezienie takich kruszynek to sama przyjemność znając mnie to Mąż by prowadził a ja bym szalała z maluchami z tyłu :) tylko, że wiem też że bardzo ciężko byłoby mi się z nimi rozstać. Czasami jak jedziemy gdzieś w trasę to w połowie drogi zastanawiamy się czy nie zabrać bidy do siebie, ale sami mieszkamy tylko w pokoiku i nie mamy na to warunków. Marzę już o tym aby postawić jakiś mały biały domek i mieć kilka psiaków, różnych bid których nikt nie chce, o których się mówi że są "nieadopcyjne"
-
Jeśli ten Pan będzie jechał to i tak z przyczepką bo jedzie do mnie po materiały budowlane. Żebyście nie myślały, że z przyczepką jedzie żeby psiaki przewieźć. Auto to ford mondeo, ma dużo miejsca. Tak jak mówiłam w transporterkach nie ma żadnego problemu żeby zabrał maluchy ( o ile będzie jechał, jutro do południa mam wiedzieć ) Transporterki wróciłyby albo tego samego dnia, albo następnego.
-
Maleńkie kochane sunieczki mają juz domki.
Tarzanka replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Hej! My już w domu ledwo na oczy widzimy po takiej podróży. Shanti włożyła małą do samochodu, bo mówiła że może dziabnąć. Mała całą drogę była niespokojna, trochę leżała ale więcej się kręciła po kanapie. Pewnie dlatego, że ją pupka bolała :( Ogólnie podróż bezproblemowa. Nie wiem co jeszcze napisać bo ledwo funkcjonuję. -
Jestem już razem z Wami. Negro faktycznie zaplątał się wczoraj w smycz i wpadł w szok. U mnie na początku jak był to też przeszkadzało mu to, że jest uwiązany ( ok godzinki trzymałam go uwiązanego, bo po ogrodzonym podwórku chodził sobie kaczor, a nie chciałam żeby rozegrała się jakaś tragedia, później latał sobie gdzie chciał ), źle na to reagował jak czuł, że coś go dotyka. Dałam mu pić to nie chciał, zdziwiłam się bo dałam mu kiełbaskę a on jej nie jadł. Ogólnie wczoraj w aucie był bardzo pobudzony, boi się zakładania czegokolwiek na szyję. Dzisiaj rano jak jechałam był spokojniejszy. w obornikach jak czekałam na Pana z hoteliku, to wyciągał mnie gdzie chciał ( do teraz mnie ręka boli ) jest bardzo, ale to bardzo silny. Na koty reaguje tak, że mało ręki nie urwie jak jakiegoś widzi, z psami nie sprawdzałam, bo jakby się okazało, że nie lubi psów to bym sobie nie dała rady. Na kaczora patrzył bardzo zainteresowany, nie szczekał ale i tak pilnowałam żeby kaczor do niego nie podszedł ( bo też był zainteresowany ). Do ludzi nastawiony całkiem przyjaźnie. do dzieci nie sprawdzałam.
-
Idzie ostatnie zdjęcie wybrałam te najładniejsze i najczytelniejsze jakie udało mi się zrobić :)
-
Czekam niecierpliwie na adres :) Mam nadzieję, że będę mogła poznać osobiście w bliżej nieokreślonej przyszłości :)
-
Obfotografuję i podeślę zdjęcia mailem, a całą paczuszkę wyślę pocztą polską :) chyba, że byłabym w Twoich okolicach to podwiozę to do Ciebie ( czytaj chętnie Cię poznam osobiście :) )
-
Wy zdecydujcie na którą, jeśli uważasz, że dla niej to na niej! Tylko kto zrobi bazarek, ja nigdy nie robiłam, i konta dla psiaków też nie posiadam. Więc mogę podesłać komuś te pocztówki i broszurki.
-
[quote name='Cantadorra']Tarzanka, kuruj się! Wygrzewaj płucka! A jeśli chodzi o Sonie, to jakas taka wyczesana, kąpiel pomogla zdecydowanie.[/QUOTE] Oczywiście, że pomogła bo to teraz taka psia dama. Śliczna czysta i kochana. A ja leżę w łóżku, ale z komputerem na kolanach żeby mnie nic na dogo nie ominęło :)
-
Bela bo na dworze Sonia terroryzuje VIPa czyli psiego sąsiada zza płotu i ciężko jest ją uchwycić nie w ruchu ;) widzisz, że na fotach często w krzakach była bo lata przy tym plocie jak opętana :diabloti:
-
My z Mężem od wczoraj w domu, już mi trochę lepiej, ale chrypkę jeszcze mam i chyrlam jak gruźlik :( Uwierzcie mi Sońce niczego nie zabraknie ma wspaniałego Pana. Dostałam ulotki o pensjonacie i pocztówki od Pana. Tak sobie tylko pomyślałam, że może zrobić by taki bazarek cegiełkowy Pocztówek mam 30 a ulotek 24. Tak chociażby po 2 zł sprzedawać komplet ( ulotka i pocztówka ) a same pocztówki po 1 zł i zebrany grosz przekazać na jakąś biedną ONeczkę w prezencie od Soni ??
-
Dzięki Bela za wrzucenie fotek.
-
[U][url]http://www.dogomania.pl/threads/184857-Dom-Tymczasowy-%28P%C5%82atny%29-Okolice-Wroc%C5%82awia!![/url][/U] Rozmawiałam już z dziewczyną z wątku rozmawiałyśmy o dwóch tygodniach, koszt 150zł ( płatne z góry ) Zobaczcie co oferuje, i dajcie znać co o tym myślicie, ja jak już mówiłam, jakbym go dostarczyla do innego hotelu czy do jakiegoś dt na te 2 tygodnie to później jestem zobowiązana przewieźć go we właściwe miejsce. Myślę, też ze mniej stresujące to będzie dla niego jak pojedzie raz prawie cała trasę, niz z przesiadkami. u Tej dziewczyny spałby z nią w pokoju ( wsród ludzi może by się oswoił?)
-
Mam nowe fotki Soni w plenerze, proszę Kogoś o wklejenie zdjęć. Wczoraj nad morzem lało, wiało i było zimno, Dziś jest słonecznie i ładnie, sonia grzeczna, ma kolegę za płotem co będzie widać na zdjęciach.
-
Bąbel,jade do domku,miec rodzinke jest bosko:)dziekuje
Tarzanka replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Grażynko, ja mam jechać do ZuziM, tylko nie wiem kiedy, ale jakoś na dniach. Teraz mnie nie ma jestem nad morzem, jutro wracam, będę wieczorem w domu. Co prawda grypsko mnie rozkłada, ale jakby się okazało, że dziewczynom pasuje żebym w czwartek jechała do ZuziM to mogę małego zabrać jakby go Ktoś do mnie przywiózł. Żeby dziewczyny nie mówiły, że łączę a one nie korzystają to zabiorę małego za 50 zł. Pasowałoby Ci to w razie czego ? -
Mąż Zrobi zdjęcia w plenerze. Mnie się dziś nie polepszyło jest gorzej jak wczoraj :(
-
Emigrantko wysłałam 4 zdjęcia Soni z domu, już po kąpieli i wyczesywaniu. Niestety Pan jeszcze nie wrócił więc nie ma Go na zdjęciach, jutro jak poczuję się lepiej obfocę Maleńką w plenerze.
-
Fotki będą po 20 teraz Pan jest w Gdańsku i jak wróci to zrobimy foty. Prosiłabym tylko Kogoś o wklejenie zdjęć jak już będą gdyż mnie chyba grypa łamie i nie mam siły :( Chętną osobę, która się tym zajmie proszę o podanie maila.
-
Zdjęć jeszcze nie zrobiłam, bo nawet z łóżka nie wyszłam jeszcze. Teraz mam 'chwilowy brak snu'. Napiszę parę zdań o podróży... Sonię odebraliśmy ok 20. Dostałam dla Niej książeczkę i tabletki wit.B1. Zaraz po wejściu do auta panienka była pobudzona ale jak tylko ruszyliśmy to usiadła grzecznie i rozglądała się na boki. Po jakimś krótkim czasie poszła spać. Deszcz padał przez większość drogi, więc nasze przystanki były krótkie i konkretne :) Sonia spała prawie cały czas, mogliśmy jechać po dziurach i nic jej nie ruszało, ale wystarczyło zatrzymać się w miejscu a Ona już miała głowę w górze i patrzyła co się dzieje. Jest bardzo czujna. Ok godziny 5tej byliśmy na miejscu ( Pan dzwonił do mnie już o 4tej w nocy z informacją, że czeka i pytał gdzie jesteśmy :) ). Pan wziął ode mnie Sonię i zaczął z Nią chodzić na siku. Jak już się wysiusiała, weszliśmy na podwórko Pana, zamknęliśmy bramę i zaczęła sunia latać po swoim :) Strasznie się leni, ale Pan ma już szczotki przygotowane. Sunia po wejściu do domu niestety zachowała się nieładnie i 3 razy obsiusiała Panu dywany! Pan się z Niej bardzo cieszył, poczęstował ją kiełbaską. Właśnie mąż rozmawiał z Panem, już Sonię wykąpali, byli na spacerze i pokazać ją u weterynarza! Panowie czeszą ją i czeszą i końca nie ma. Pan bardzo z Niej zadowolony i szczęśliwy. Później zrobię zdjęcia jak w końcu wyjdę z łóżka.
-
Zdjęcia będą później teraz przekazuje, że jesteśmy już na miejscu i idziemy spać :)
-
To jest koszt za wyjazd po Skubiego zawiezienie go na spacer a dalej to nie wiadomo czy od razu jade do domu, czy sporwotem do hotelu ( zycząc skubiemu szczescia mam nadzieje ze z zielonej wracam do domu, a ze on pojedzie do nowego domku :) ) Ja dziś jadę w trasę, z tego co wiem to we wtorek wracam, ale nie wiem czy to się nie przesunie.