Jump to content
Dogomania

Ukryty Smok

Members
  • Posts

    371
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ukryty Smok

  1. Myślę, że z kastracją zaczekamy, nie pali się aż tak... Istotnie, problemem jest ogólny stan psa, który jest, delikatnie mówiąc, nie najlepszy. Nie mogę odkarmiać go "na tempo", bo pod ciężarem te biedne nóżki i stawy siądą zupełnie, zresztą to samo kategorycznie stwierdził weterynarz...:shake: Zobaczymy, jak będzie nabierał ciałka i wzmacniał się, i podejmiemy decyzję o operacji (tzn. prawdopodobnie resekcji główki kości udowej, chyba że stanie się coś nadzwyczajnego i stan biodra jakimś cudem zacznie poprawiać się samoistnie, w co zresztą nie wierzę...). Idealnie byłoby, gdyba znalazł się dom, na tyle odpowiedzialny, żeby stosować się do tych wymagań, a na tyle ufny, żeby zechciał zrealizować zalecenia medyczne...:shake: Ba, ale gdzie go szukać! Zrozumcie mnie - ja absolutnie nie chcę pozbywać się Jantarka, już umówiłam się na różne konsultacje i badania, chętnie też zaopiekuję się nim po operacji. Ale on nie może zostać u mnie na DS, a z każdym dniem bardziej się do siebie przywiązujemy... :oops: Konkluzja musi być więc chyba taka: szukamy odpowiedzialnego domu, niekoniecznie na cito, ważne, aby był odpowiedzialny, a w zamian za to dostał uczciwą charakterystykę stanu zdrowia psa... Co Wy na to? Pzdr, Ukryty Smok PS. Klinika we Wrocławiu nazywa się Fizjo-wet. Wiem o niej wszystko, leczono tam Lesia, Itka, i inne dogomaniackie bidy. Jednak to ode mnie bardzo, bardzo daleko, a jak wskazują przykłady, o dobre DT bardzo trudno...
  2. Wiecie, właśnie wróciliśmy z dworku. Wiecie, co zrobił Jantar? Po raz pierwszy pokazał mi brzuszek! I dokładnie wytarzał się w trawie (czystej, na szczęście;)). I wiecie co? Oczom moim ukazał się dziecinny jeszcze siusiak... :oops: On to chyba z rok tylko ma... Pzdr, Ukryty Smok
  3. Wiesz, Ajula, masz rację... ten pies ma oczy... znękane.:shake: I to ciężkie stęknięcie, gdy podnoszę go do zastrzyku czy innych zabiegów... USG nie wykazało aktualnie istniejących urazów wewnętrznych, mam nadzieję, że nic go nie boli w środku... A więc chyba - śmiertelnie znużony walką o każdy dzień, każdy kęs, każdy oddech, po prostu - o przeżycie pies...:shake: On ma dopiero kilkanaście miesięcy i oczy starego psa....:-( Czasem ożywia się, wtedy wygląda, jakby zapalalo się w nim światełko. Sierść wtedy nabiera blasku, oczy robią się złote, a na pyszczku pojawia się nieśmiały uśmiech... Chciałabym, aby zagościł on tam na stałe, jednak czy się uda??? Pzdr, Ukryty Smok
  4. Kochani! Wydaje mi się, że Jantara można ogłaszać, ale stawiając sprawę uczciwie: 1. Pies jest w trakcie leczenia, które jeszcze potrwa 2. Prawdopodobnie nigdy nie będzie psem pełnosprawnym.:-( Wet zrobi dla niego wszystko, ja też postaram się, aby dostał, co najlepsze - leki, odżywki, karmę, itd. Jednak, nawet resekcja, przeprowadzona z powodzeniem, nie zwróci temu psu całkowitej sprawności fizycznej. Jantar chodzi, i będzie chodził, ale ten chód jest... taki inny. Zawija tymi tylnymi nóżkami, czasem się przewraca, do siusiania trzeba go podprowadzać z lewej strony drzewka czy krzaczka (bo na tej wyrwanej ze stawu nóżce nie ustoi)... Pamiętajcie, on ma prawdopodobnie uszkodzonych wiele nerwów. Robimy, co możemy, Nivalin bardzo ładnie usunął już część objawów, jednak należy zakładać, że ślady pozostaną na całe życie... On wygląda tak, jakby ktoś go strasznie skatował...:-( Patrzenie na tego psa sprawia ból. Jego chód razi innością. Potrzeba dobrego człowieka, żeby go zaakceptował... Ja, patrząc w te coraz ufniejsze oczy, nie widzę jego ułomności. Jednak moje oczy już są zakochane...:oops: Pzdr, Ukryty Smok PS. Proszę, nie zbierajcie dla niego pieniędzy, przynajmniej na razie. Potrzeba mu intensywnych poszukiwań dobrego, najlepszego domku!
  5. Witaj, Aniołku!:loveu: Jeśli chodzi o ogłoszenia, to sama nie wiem... Byłoby mu najlepiej w domu, gdzie dostałby całą uwagę... U mnie tyle tych animali się plącze, że trudno się do pogłaskania dopchać...;) Z drugiej strony - on ma zaplanowaną operację, jest właśnie w trakcie kuracji (codziennie zastrzyki)... Czy nowy domek będzie tego przestrzegał? Czy nie zaniecha leczenia? Hmmmm.............. Jak już mówiłam - sama nie wiem. Poradźcie człowiekowi. Ale jutro. Na dziś odpadam. Idę spać. Kurna. :eviltong: Pzdr, Ukryty Smok
  6. No chudy jest, nie da się ukryć... I nie ma sił, żeby długo chodzić, widać, jak mu się łapki rozjeżdżają... I, co ciekawe, bardzo boi się aparatu! Podejrzewam, że wiem, dlaczego...:-( Pzdr, Ukryty Smok
  7. Witajcie, Kochani! Mimo późnej pory wszyscy tu... To i ja też, nie? Co będę tak sama siedziała w domu....;) Po pierwsze. Zawstydzacie mnie Waszą troską. :oops: Ja mam się coraz lepiej, zbieram się po tej operacji, i mam nadzieję, że do września jakoś już mi się wszystko ułoży. Co prawda, muszę ciągle na badania jeździć i kontrolować się, ale mam zamiar przeżyć... Po drugie, i to jest najważniejsze. Mam parę fotek, ale sama nie umiem ich wstawić. :oops: Jeżeli ktoś w tym momencie jest na dogo, i poda mi swój mail, to wyślę, i może ktoś się zlituje i wstawi... Aha, jeszcze zapomniałam powiedzieć, że wet powiedział, że widzi poprawę... Pzdr, Ukryty Smok
  8. Jak go z ulicy zdejmowałam, to ludzie się patrzyli... Patrzyli, jakby smoka zobaczyli...;) W oczy się nie rzuca, ale na tej wsi to nas trochę ludzie podglądają...:oops: Wiecie, tak przez płot... Myślą, że nienormalni mieszkają, zresztą, po wsi mówi się o nas: "A, to ci od tych psów...";) Aha, chciałabym serdecznie podziękować Majdze, przed chwilą odkryłam tekst. Majgo, brakuje mi słów, aby Ci podziękować......:loveu: Pzdr, Ukryty Smok
  9. Witajcie! Może to Wasze pozytywne myślenie pomaga, bo psiąteczko kochane chyba rzeczywiście lepiej się czuje dzisiaj...:lol: Naprawdę, już dość żwawo sobie kuśtyka na tych biednych łapeczkach swoich... Dziś wyszliśmy na spacerek, to naprawdę tak radośnie sobie człapał... O ile można tak nazwać ten jego "żołnierski" chód... Aha, jestem w szoku, dotyczącym przyzwyczajeń higienicznych tego psa. On bardzo, bardzo ładnie zachowuje czystość! Co prawda, mieszka w garażu i nie wszędzie mogę zajrzeć, ale wydaje mi się, że higienista z niego straszny ;). Wybaczcie mi, że umieściłam go w garażu. Nie ma po prostu miejsca na jeszcze jednego psa, zwierzak są w każdym kącie... :shake: Naprawdę jednak, tam ma spokój, nie jest nagabywany przez moje wielkopsy, rozłożyłam mu dywanik, jest tam sucho i chłodno, co w upały ważne... Wydaje mi się też, że wyśledziłam jego mroczną przeszłość. To chyba pies "węglowy", tj. z miejscowego składu węgla. Gdy miał wypadek, węglarz po prostu podobno go wyrzucił, a to biedactwo na połamanych kosteczkach przeczołgało się około 1,5 kilometra do miasteczka... Gdzie los nie był dla niego łaskawy, bo stał się obiektem ataków praworządnych obywateli...:shake: Tyle dało dyskretne śledztwo... Wiecie, boję się, że jak węglarz się dowie, to jeszcze po niego przyleci... A jakby się go dało podleczyć,to już zupełnie chyba o kradzież mnie oskarży... Wieczorem będą zdjęcia!!!;) Pzdr, Ukryty Smok
  10. Lekarz na razie odłożył sprawę przedniej łapy, bo psina nie kuleje na nią jakoś tak dramatycznie. Nie możemy robić wszystkiego naraz, bo on przecież musi na czymś chodzić...:shake: Wygląda to na rtg bardzo nieładnie, jakby z kości wyrastał balonik... Wet mówi, że niestety, z takich rzeczy bardzo często robią się nowotwory, i to niestety, zwykle te najzłośliwsze. Przodem zajmiemy się jednak nieco potem... Aha, jeszcze jedno. Zdobyłam dla moich psów rosyjski preparat Alezan. To taki żel leczniczy na stawy, więzadła i mięśnie. Podobno cudotwórczy. ;) U nich się tego używa dla koni, ale odkryli go także psiarze. Myślę, że spróbuję go zastosować także u Jantara... Pzdr, Ukryty Smok
  11. Stawia się!:razz: Czasem styka się z moimi psami, zwykle, jak siedzie w klatce, bo muszę go zabezpieczyć. I przez te pręciki (to największa transportówka, taka z drzwiczki z niklowanej kratki) wyzwierza się do nich... A one głupieją, bo taki mały a taki odważny...;) Podejrzewam, że ciągle jednak jest w szoku w związku ze zmianą warunków życia i stąd te reakcje... Na ulicy był wśród innych psów... Zobaczymy. Teraz najważniejsze zdrowie. Dorothy, masz rację. Jest bardzo, bardzo słabiutki, taki ...badylek... Bardzo na niego uważam i nawet ugotowałam dla niego królika...:oops: Pzdr, Ukryty Smok
  12. Witajcie! Byliśmy u lekarza, już spieszę z wieściami. Są i dobre, i złe zarazem...:shake: Po pierwsze - ustąpiły te dramatyczne, koszmarne wręcz problemy z czuciem skórnym. Jantar, pogłaskany, już nie zwija się i nie skręca rozpaczliwie, tak, jak było na początku. Wiecie, wyglądało to tak, jakby dotyk sprawiał mu ból... Obecnie jest dużo, dużo lepiej, pies znosi dotyk bardzo spokojnie, a wręcz widać, że sprawia mu on przyjemność... Po drugie, i to jest to, co mnie boli najbardziej - Jantar ma wciąż duże problemy z chodzeniem. To znaczy chodzi, ale nóżki tylne (zwłaszcza ta biedna prawa) uciekają mu, nie słuchają go, psina chodzi z trudem, w taki mało skoordynowany sposób... Serce mi pęka, jak widzę, jak stara się obsiusiać drzewko i upada na te biedne, powyginane nóżki...:-(:-(:-( Z Humor dużo, dużo lepszy. Apetyt bardzo dobry. Dziś naszczekał na coś za ogrodzeniem. Zaczyna wykazywać ciekawość świata. Jednym słowem - psychika odbudowuje się bardzo szybko, gorzej z biednym, połamanym ciałkiem...:shake: Wet dziś powiedział, że wobec ustępowania objawów zaburzeń czucia należy trochę przedłużyć okres leczenia zachowawczego - innymi słowy - dac szansę na regenerację nerwów. Czyli - do końca tygodnia podajemy Nivalin, Dexan, B12, dobre jedzenie, minerały, dołączamy zaklinanie oraz bezustanne trzymanie kciuków, a w poniedziałek - znów badania. Jeśli chodzi o łóżeczko, to psina jest wielkości foksterierka. Mieszka w okolicach Lublina, jeśli trzeba, to podam adres na priva. Nie kłopotałabym Was, ale nie bardzo mam teraz możliwość biegania po sklepach... Wszystkich pozdrawiamy!!! Ukryty Smok PS. Jantar nie lubi chyba moich psów. :cool3: Ps2. Ale suczki uwielbia, mam plan, żeby go jak najszybciej wykastrować... Oczywiście, jak tylko lekarz zdecyduje, że w niczym nie zaburzy to jego leczenia. Co o tym myślicie?
  13. Kochani! Pozdrawiam Was serdecznie!!! Ucałujcie Gufiego!!!:loveu: Pzdr, Ukryty Smok PS. Ajula, dziękuję!!!:loveu:
  14. Wiecie, ten pies jest tak delikatny, taki czuły... Tuli się do kolan, do rąk, jest taki jak ptaszek - leciutki, nieśmiały, delikatny... Chyba zaczynamy się lubić troszeczkę...:oops: Pzdr, Ukryty Smok
  15. Witajcie! jestem. Jantar czuje się dziś jakby trochę lepiej...:loveu: Stoi jakby troszkę pewniej na nóżkach, nie przewraca się już tak łatwo... Wet mówi, że zaczynają działać leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, a także, co daj Boże, Nivalin. Jutro jedziemy do lekarza, przekażę Wam nowe wieści i nowe fotki. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję!!! Ukryty Smok
  16. Witajcie! Udało mi się jeszcze zajrzeć. Za chwilę lecę dawać zastrzyki Jantarowi. A potem na 48 godzin mnie nie ma i Wy rządzicie...:cool3: Myślę, że tekst około środy będzie Ok, i tak przez cały przyszły tydzień będziemy go intensywnie leczyć, a nie ogłaszać. A tekst Majgi przyda się właśnie potem, ona jest prawdziwą artystką... No to człapię. Ściskam Was! Pilnujcie wątku!;) Pzdr, Ukryty Smok
  17. Witajcie, Nareszcie dogo mnie wpuściło... Kto wie, kiedy następnym razem zdołam się zalogować. Jeśli chodzi o pomoc finansową, to na razie jest niepotrzebna, zobaczymy, jak przyjdzie do operacji - takie ortopedyczne cuda są drogie, może wówczas poproszę Was o pomoc... Z rzeczy do zrobienia, w których proszę Was o pomoc: 1. Proszę serdecznie, niech ktoś poprosi Majgę (i pozdrowi ją w moim imieniu) o piękny tekst. Umieścimy go może na Allegro i w innych miejscach i może znajdzie się cudny domek dla biedaka... Przepraszam, że nie robię tego sama, ale naprawdę trochę słabo się czuję...:oops: Idę zmienić pozycję z wertykalnej na horyzontalną... nałaziłam się dzisiaj...:oops: 2. Czy ktoś ma może niepotrzebne łóżeczko? Moje osobiste potwory pogryzły wszystkie, a Jantarowi coś takiego by się przydało... Nie proszę o nowe, nie chcę narażać Was na wydatki, ale może po prostu ktoś ma stare jakieś i wala mu się po domu niepotrzebne... 3. Podnoście wątek, zwłaszcza przez najbliższe dwa dni. Ja od dziś, od 22.00 do poniedziałku nie będę mieć Internetu i strach mnie ogarnia na myśl, jak mały głęboko może spaść... A wtedy - mrok zapomnienia...:shake: 4. Jak się nazywa ten preparat z minerałami? Chcę wiedzieć już, tak na wszelki wypadek... To chyba tyle.... Aż tyle, chciałoby się powiedzieć. Pozdrawiam Wa. Jeżeli nie pojawię się już dzisiaj, wybaczcie. Ale się postaram przed dziesiątą.:cool3: Uściski, Ukryty Smok
  18. Boi się podniesionej ręki, boi się, gdy poczuje ucisk obroży na szyi... Tak ogólnie jednak to uwielbia się przytulać - za to oddałby chyba wszystko. Postaram się zrobić potem jakieś zdjęcia, to wrzucę, żebyście zobaczyli nieboraka...:shake: Pzdr, Ukryty Smok
  19. Witam! Jestem już z powrotem i mogę pokrótce streścić wydarzenia dnia dzisiejszego. Jantar został prześwietlony, zbadany palpacyjnie, jak się tylko da, wszerz i wzdłuż. A po badaniu... Czuję taki ból i żal, że najlepiej będzie, gdy streszczę jedynie suche fakty. 1. Wet stwierdził, że Jantar jest ewidentną ofiarą bestialstwa. 2. Przednia łapa: dzieje się z nią coś paskudnego, kość jest uszkodzona, choć nie złamana. Wyrósł z niej rodzaj purchla, dobrze widać go na zdjęciu rtg. 3. Tył: prawa noga jest po prostu... wyrwana ze stawu biodrowego. Ja po prostu nie umiem tego opisać inaczej... To, co widać na zdjęciu, to po prostu jedna wielka masakra... Posłuchajcie, czy zdajecie sobie sprawę, jak musi boleć wyrywana ze stawu noga?! 4. Ewidentnie cierpi też na zapalenie nerwu udowego... 5. Oprócz tego Jantar ma zaburzenia równowagi, które są albo pochodną uszkodzeń nerwów, albo... pozostałością po przebytej nosówce. Z faktów mniej wstrząsających - on ma najwyżej półtora roku!!! Jest więc młodziutki, życie przed nim... A jak tu żyć z nogą, wyrwaną ze stawu?:-( Zaproponowane leczenie: Obecnie podaję Jantarowi Nivalin (co dwa dni zastrzyk domięśniowy), Dexan (czyli poczciwy Dexamethason, też co dwa dni domięśniowo), wit. B12 (domięśniowo, codziennie). Oprócz tego dużo witamin, dobre jedzenie i kupiłam mu też Canzocal BMP. Na wyrwaną nogę ze stawu lekarz zaproponował resekcję główki kości udowej. Kiedyś było mi dane oglądać suczkę po takim zabiegu i czuła się świetnie, ale w przypadku Jantara może to być przeprowadzone najwcześniej za 14 dni, bo najpierw musimy się przekonac, jak zadziała Nivalin na pozostałe dolegliwości... Obecnie psiak leży sobie i ogryza wędzoną kosteczkę (taką sztuczną, wiązaną) i chyba ma trochę raźniejszą minę... W odróżnieniu ode mnie, bo idę się zastrzelić. :flaming: Pzdr, Ukryty Smok PS. Zastanawialiśmy się, czy jego urazy moga być efektem wypadku, np.samochodowego. Mało prawdopodobne, bo nie ma złamań i większych blizn. Wygląda to tak, jakby ktoś trzymał go za nogę i wyrzucił przez okno... Aha, i jeszcze jedno - on panicznie boi się uwięzi... Boże Mój, przez co przeszedł w życiu ten pies?!
  20. No cóż, we wtorek spotkał mnie niewątpliwy zaszczyt poznania Reda. Odwiedzony w klinice, pokazał zupełnie niezły humor... Pomizialiśmy się (chłopak lubi całuski), podrapalismy za uszkami... Opatrunek został sprawdzony - trzymał się dobrze. Jednak Red strasznie nudzi się w psiarni, nawet trochę chuligani...;) Przewrócił płotek i wylał wodę. Ale to nic, zostało natychmiast posprzątane! Red to pies o cudnym charakterze. Zdjęcia nie oddają też jego urody - jest naprawdę bardzo, bardzo ładnym pieskiem. Myślę, że taki skarb szybko (po leczeniu) znajdzie kochający dom... Pzdr, Ukryty Smok PS. Murko, nie denerwuj się, dziś zrobię przelew...
  21. Witam, Trzymajcie kciuki - jedziemy do lekarza. Ja z sobą, maluśki z sobą. Jantar nadal źle się czuje, choć ładnie je wszystko, co dostaje do miseczki. No, ale po tylu dniach? tygodniach? miesiącach? (oby nie latach:shake:) głodu... Po południu rzetelnie przekażę wszystkie informacje. Pzdr, Ukryty Smok
  22. Kochani! Muszę przyznać, że wzruszyliście mnie wszyscy, tak niemal do łez... Nie potrzebujemy w tej chwili pieniędzy. Jutro (mam nadzieję) pójdziemy do lekarza, a on nam powie, czy można naprawić to umęczone małe ciałko. Oczywiście, natychmiast damy znać, jak wyszły wyniki. Na razie Jantar został odpchlony i odrobaczony, karmię go też dość intensywnie, aby nabrał trochę ciała... W tej chwili Jantar potrzebuje jednak Waszej uwagi. Proszę, podnoście wątek, ogłoście Go, gdzie się da... Ważne jest to, aby psina znalazła dobry, wyrozumiały dom. Wyrozumiały dla jego biedności, a być może - nawet kalectwa...:-( Pzdr, Ukryty Smok
  23. Kochani! Bardzo, bardzo dziękuję, że jesteście. Bardzo Ci dziękuję, Anielico :loveu:, że założyłaś wątek i podjęłaś się pracy na nim - w moje obecnej sytuacji zdrowotnej bywam na dogo dość nieregularnie. Piesek... Hm.... Piesek jest rzeczywiście w tragicznym stanie. :-( Naprawdę, jest dla mnie absolutną zagadką, jakim cudem przeżył w tym stanie. On naprawdę chodzi z tak ogromnym trudem, co kilka kroków przewraca się... Ma problemy z siusianiem, przecież jest chłopakiem, staje pod drzewkiem i nie jest w stanie podnieść nóżki, bo traci równowagę... Proszę Was wszystkich o pomoc. Nie materialną, przynajmniej na razie. Jeżeli będzie mi ona potrzebna, dam Wam znać. Potrzebujemy raczej usilnych poszukiwań DT lub DS, gdyż ja mam w domu wiele, wiele zwierząt... Potrzebujemy Waszej uwagi, życzliwości, ogłoszeń... I żebyśmy nie spadali, bo ci, którzy spadają, odchodzą w niepamięć...:shake: Na początek - dajcie mu imię. On nie ma nic. Może, gdy będzie miał już coś swojego, przynajmniej imię, w jego bolesnym dotąd życiu zacznie się dziać coś dobrego... Pzdr, Ukryty Smok
  24. To Red jest teraz w Lublinie, w klinice? Której? Jeśli można wiedzieć...:oops: Pzdr, Ukryty Smok
  25. Jednym słowem -książę!:oops: Myślę, że taki pies na pewno znajdzie kogoś, kto Go pokocha. Bo, jak widzę, ma także cudowne serce, które umie wybaczać ludzkie podłości... Pzdr, Ukryty Smok
×
×
  • Create New...