-
Posts
371 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ukryty Smok
-
Amik, staruszek który ma tylko karton do spania, ma DS !!!
Ukryty Smok replied to margo001's topic in Już w nowym domu
Witajcie! Amik jest po prostu piękny! Czy potrzeba może pieniędzy na Allegro? Wiem, domek najważniejszy, ale od czegoś trzeba zaczą... Pzdr, Ukryty Smok -
Amik, staruszek który ma tylko karton do spania, ma DS !!!
Ukryty Smok replied to margo001's topic in Już w nowym domu
Ten pies jest jak wyrzut sumienia... Chyba czas akcję zacząć, co Dziewczyny? Pzdr, Ukryty Smok -
Amik, staruszek który ma tylko karton do spania, ma DS !!!
Ukryty Smok replied to margo001's topic in Już w nowym domu
Melduję się na wątku. Pzdr, Ukryty Smok -
Tasieńka- sunia maltańczyk- znalazła wspaniały dom
Ukryty Smok replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Witam, Chętnie przewiozę sunię w niedzielę albo w poniedziałek, za darmo. Warunek: ktoś mi ją przywiezie w niedzielę do popołudnia do Lublina. Potem jadę do Warszawy i mogę ją przerzucić... Co Wy na to? Pzdr, Ukryty Smok -
Bliźniaczki Nel i Bell w swoich Domkach!!! Dziękujemy!
Ukryty Smok replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Eeee... Z nieba to anioły spadają. Ja jestem smok. :evil_lol: Żal, żeby psiak czekał, bo nie ma pieniędzy na transport. Czekam na dane. Pzdr, Ukryty Smok -
Bliźniaczki Nel i Bell w swoich Domkach!!! Dziękujemy!
Ukryty Smok replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Poproszę numer konta na PW. W poniedziałek będziecie mieć te pieniądze. Pzdr, Ukryty Smok -
Bliźniaczki Nel i Bell w swoich Domkach!!! Dziękujemy!
Ukryty Smok replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Ile Wam jeszcze potrzeba na transport pieska? Pzdr, Ukryty Smok -
Witajcie! U małego wszystko dobrze. Po drobnych, przejściowych kłopotach psina coraz lepiej czuje się w nowym otoczeniu. Ustawili sobie do końca relacje domowe - tzw. wyjaśniło się, kto rządzi, a kto musi słuchać. Strachy... Są, ale powoli się wyciszają, a jak się pojawiają, to ktoś - Julka, albo Pani Beata przytulają, i jest od razu lepiej. Co do dalszego leczenia... Weterynarz powiedział, że mięśnie ładnie się odbudowują, zaczynają mocniej trzymać tę wyrwaną nóżkę, i że stabilność wzrasta z dnia na dzień. Operacja więc jest na razie "zawieszona", nie tak na zawsze, ale trzeba ponoć poczekać, żeby zobaczyć, jak te mięśnie w efekcie mogą pomóc tej nóżce... Przyznam się Wam, że mam w komórce zdjęcie małego w ... kubraczku. Pani Beata doszła do wniosku, że lepiej, żeby było mu na spacerkach ciepło, no i Jantar/Kuki dumnie paraduje w eleganckiej kurteczce! Jak mam doła albo trudny moment, to zaglądam do komórki i patrzę na dumny pyszczek zadbanego, domowego, kochanego psa... Trzymajcie się! Mam nadzieję, że niedługo pojawię się ze zdjęciami! Pzdr, Ukryty Smok
-
Lucky odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj Maleńki [*]
Ukryty Smok replied to ketunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ogłosiłyście zbiórkę pieniędzy? To piękny, dobry pies. No przecież nie zostawimy Go samego... Pzdr, Ukryty Smok -
Witajcie! Przepraszam, że się nie odzywam, ale różne sprawy zajmują mi masę czasu... Kukiś jest coraz silniejszy, czuje się dobrze. Nabiera ciałka i wkrótce podjęta zostanie decyzja co do dalszych działań operacyjnych. Czy wszystko dobrze? Chyba tak, chociaż nie wszystko jest tak idealnie... Wychodzą na jaw problemy. Psina ma spore lęki - okazało się, że panicznie boi się rowerzystów, na przejeżdżający rower reaguje po prostu paniką... :shake:Boi się takich nagłych hałasów, wtedy kuli się przerażony w kąciku, trzęsie się i płacze... Nie widziałam takich jego momentów, ale myślę, że chyba zabiłabym tego, który zrobił mu coś tak strasznego, że do dziś ten biedny, mały pies nie może pozbyć się przerażenia... Jednak... nie płaczcie, bo biedny rudzielec ma też piękne momenty. :pZaprzyjaźnił się z kilkoma psami na swojej ulicy, bawi się piłeczką, nauczył się uśmiechać... Mam nadzieję, że jego sielanka będzie trwać wiecznie. Na razie wszystko wskazuje na to, że będzie dobrze!!! Przepraszam za brak zdjęć, zrobię, jak tylko będę mogła... Pozdrawiam Was i dziękuję, że jesteście!!! Pzdr, Ukryty Smok
-
Witajcie! U malutkiego wszystko w porządku. Je, śpi, nic nie niszczy, nieśmiało się bawi... Jest delikatny, delikatny aż do przesady - wiecie, taki biedny, nienachalny pies, co to przeprasza, że żyje... W związku z tym, że mamy kilka tygodni (czekamy, aż się wzmocni na tyle, żeby myśleć o zabiegu), trochę się rozejrzałam po wątkach i znalazłam kilku innych biedaków, co to teraz pilnie potrzebują pomocy...:oops: Kilka nowych, beznadziejnych miłości...:oops: Zdjęcia postaram się wkleić, pojadę do Pani Beaty we wtorek lub w środę i wymiziam psinkę... Dziękuję, że jesteście!!! Pzdr, Ukryty Smok
-
OK. Postaram się jutro, a jak nie, to najdalej w poniedziałek. Pzdr, Ukryty Smok
-
Witajcie! Myślę, że wspólnymi siłami uda się pomóc biedakom. Moon wyglądał jeszcze gorzej, a teraz jest taki piękny! Czy zbieracie pieniążki? Postaram się wysłać cokolwiek... Pzdr, Ukryty Smok
-
Witajcie! Jestem, cho kilka dni mnie nie było. U malutkiego wszystko OK, nabiera ciała i zaufania do świata. Wczoraj dostałam od Pani beaty informację, że niesmiało, bardzo powoli, ale zaczyna leciutko bawic się Julki piłeczką... MOże z tego połamanego, zagłodzonego, schorowanego psa cos jeszcze wyrośnie...;) Wszyscy domownicy polubili serdecznie Kukiego/Jantarka, zwłaszcza, że bardzo ładnie utrzymuje czystośc, nieczego nie niszczy w domu, jest niekapryśny i z wszystkiego zadowolony... :lol: Tak sobie myslę tylko czasami: co czuje taki psi nędzarz, który nagle dostaje dom, kocyk, miseczkę (pełną) i rekę, co nie bije, a głaszcze... Hm, jakies filozoficzne myśli mnie tak chyba z poniedziałku dopadły... Pzdr, Ukryty Smok
-
O żesz...Całkiem zapomniałam! Postaramy się te nieszczęsne z komórki przerzucić... Dobrze, że mi przypomniałaś... A teraz... A teraz idę robić psom gerbera. Wiecie, co to? Gotuję kawałek wołka, indyczka, kurki i mnóstwo warzyw. Potem robię przecier z mięska i warzyw - dla piesków... Dla nas - zupka. Smacznego!!!:eviltong: Pzdr, Ukryty Smok
-
Witajcie! Dziękuję Wam za słowa otuchy. Wierzę, że razem damy radę! No, to chyba przenieśmy wąteczek, a jak by co, to będę prosić o pomoc...:oops: Jestem Wam bardzo, bardzo wdzięczna za pomoc, za wsparcie, którego mi udzieliliście, za troskę i za to, że... jesteście. :loveu: Bo bez Was mnie nie ma... Bez Was nic nie byłoby możliwe... To Wy uczycie mnie serca. :loveu: Pzdr, Ukryty Smok
-
Kochani, A może na razie wrzućmy wątek na "Już w nowym domu", a potem, jeżeli, okaże się, że finansowo nie dajemy rady, to dam znać i zaczniemy zbiórkę? Czy jest to możliwe z punktu widzenia regulaminu dogo? Wiecie, mi jest wstyd trochę, :oops: że jest mowa o pieniążkach... Póki mam dwie ręce i pracę, mam nadzieję zarobić na te bidulki różne, co tu ich tyle... Jakoś jak widzę te różne okropne przypadki, to myślę, że one bardziej potrzebują... Ja postaram się (jak Pani Beata przyjmie pomoc ode mnie) sfinansować leczenie psiny... Obiecuję! Jak myślicie? Pzdr, Ukryty Smok
-
Witajcie! Wiecie, Pani Beata stanowczo powiedziała, że nie wyrzeknie się Kukisia-Jantusia.... :multi: Wiadomość wspaniała, ale dalsze decyzje przemyśleć trzeba. Dlaczego? Bo małego czeka jeszcze długie, co najmniej półroczne leczenie. Pani Beata może potrzebować pomocy finansowej. Ta resekcja to chyba droga taka nie jest, ale leki potem to już chyba tak... Pani Beata nie przyjmie mojej pomocy, bo jest honorowa. pomoc od dogo, zbieraną tak po troszku, grosiku, to już bardziej. Dlatego poradźcie człowiekowi (znaczy się, mnie, znaczy się, smokowi), co dalej z wątkiem robić?:???: Pzdr, Ukryty Smok PS. Popatrzcie, jaki ładny mam avatar! ;) Smok, i to zielony! Mąż mi zrobił! Sfotografował to zwierzę, wisi na ścianie w moim mieście... I mam!:cool3: PS. No dobra, wiem, że mnie zlinczujecie... Mam zdjęcia, ale na komórce. Wieczorkiem posadzę męża, to może się zlituje i coś z nich wyczaruje... Ja sama to taka małpa komputerowa jestem...:oops:
-
Witajcie! Dziś nauczyłam się czegoś nowego....:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Wiecie, Pani Beata zadzwoniła i powiedziała, że maleńki dał im coś bardzo, bardzo cennego... Otóż mała Julka po odejściu poprzedniego psa zaczęła mieć nocne koszmary - bała się zasnąć, budziła się z krzykiem, płakała przy budzeniu się. Obecnie... Obecnie koszmary minęły. Julka zasypia spokojnie, a Jantarek-Kukiś śpi koło jej łóżeczka. Budzi się, i pierwsze, co mówi, to: "Kuki" z uśmiechem na buzi...:multi: Pani Beata powiedziała, że pies uleczył dziecko. Jestem specjalistą od dzieci, ale dziś nauczyłam się czegoś nowego. Pokory. Pzdr, Ukryty Smok PS. Mam zdjęcia, ale komórkowe... Jak mi się uda, to Majdze wrzucę i może coś się uda zobaczyć...
-
Witajcie, Wiem, wiem, sytuacja jest poważna. Trzeba działać rozważnie. Na pewno mój wet nie zmieni zdania odnośnie konieczności zabiegu, pytanie tylko, w jakim czasie trzeba go będzie przeprowadzić... Na razie maluśki odżywa powoli w ciepłym, bezpiecznym otoczeniu. Aha, podobno już znalazł drogę na łóżko...:razz: Aha, Pani Beata wpadła na super pomysł. Daje mianowicie małemu ugotowane kurze łapki (oczywiście, obrane z kostek). Myślę, że to świetny zabieg dietetyczny, nie? Że też mnie, staremu smokowi, nie przyszło to na myśl...:shake: Tak, jak obiecałam, jutro wstawię parę fotek. Pzdr, Ukryty Smok
-
Kochani! U mnie Ok, nie martwcie się. Wieczorkiem zadzwonię do Pani Beaty, posłucham, co tam słychać... Najciekawsze jest to, że wczoraj Pani Beata pisała, że niunio lepiej chodzi. Zaczął już używać truchcika (:-o:-o:-o), nóżki są jakby stabilniejsze... Trzeba będzie chyba za jakieś 2-3 tygodnie zrobić kontrolne rtg i zobaczyć te łapiny... Posłuchajcie, może jest tu ktoś, kto zetknął się już z takim przypadkiem. Zdaje pytanie: czy możliwe, aby ta biedna wyrwana ze stawu łapina zaczęła się samoistnie stabilizować? Pzdr, Ukryty Smok
-
Witajcie! Jestem, żyję (chyba):p... Wróciłam. Cieszę się, że jesteście. U małego wszystko w porządku. Pani Beata śle entuzjastyczne SMSy, że maleńki grzeczny, dobry, cudowny, kochany...:lol: Że pół bloku się wzruszyło jego kiepskim zdrowiem... :lol: Że otacza Go miła, przyjazna atmosfera... :lol: Że polubili serdecznie Go wszyscy domownicy...:lol: Nastąpiło tylko jedno wydarzenie nadzwyczajne - mianowicie zmiana imienia. Jantar nosi teraz domowe imię Cookie:evil_lol: (czyt. Kuki). Dlaczego? Bo córeczka Pani Beaty tak właśnie na niego woła... Więc chyba, dla dobra obydwojga, należało uszanować decyzję i instynkt małej Julki... Co tam, ważne, że maleńki jest szczęśliwy, nie? Trwa odkarmianie i odchuchiwanie psinki. Mam nadzieję, że najdalej pojutrze prześlę wam nowe fotki. Jutro pogadam z Panią Beatą o wszystkim i zdecydujemy, gdzie umieścić ten nasz wątek ;). Za który Wam bardzo, bardzo dziękuję!!!! Pzdr, Ukryty Smok