Jump to content
Dogomania

Cantadorra

Members
  • Posts

    10997
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cantadorra

  1. TAkie wieści, że odświeżam ogłoszenia :)
  2. Ja również przeczytałam od początku cały wątek i tak rzewnie mi się zrobiło widząc jak to zabiedzone stworzenie zamieniło się w piękną damę. Teraz napiszę coś w co sama chcę mocno wierzyć. Myślę, że odchodzenie dla psiaków jest dużo bardziej naturalne niż dla nas i jeśli ktoś spokojnie odchodzi, to właśnie one pozostawiając nas ludzi zdruzgotanych i pogrążonych w smutku. Sabusia, dla mnie ty ciągle żyjesz. Ograniczenia tego świata spowodowały, że ciało musiało odejść, ale jesteś obok, blisko Kajki i Brylanta, choć w innej postaci. Bądź ich stróżem.
  3. Ja również zaglądam do Helci :)
  4. Cieszę się, że piesek lepiej się czuje. Oby wszystko zakończył się happy endem.
  5. Agmarek, bardzo Ci dziękuję za wpłatę :)
  6. Ale lucky, niech to...... Trzymaj się pieseczku.
  7. O mój Boże, Kajka, tak mi przykro, tak bardzo. Żegnaj piękna dumna Sabinko :placz::placz::placz:
  8. Nie jestem w stanie być oryginalna, niunia jest po prostu przepiekna! Ona już kompletnie nie przypomina tej zabiedzonej, podkulonej suni, która przerażała wycieńczeniem i cierpieniem. Jaki wspaniały widok :loveu:
  9. Chłopak wygląda, porusza się i szuka zabawek, jak gdyby nigdy nic. Sadzi się do psów i ma w nosie, że w czwartek miał ciężką operację. Także muszę uważać na niego, bo Bibiuś jest kompletnie nieodpowiedzialny ;) Póki co, to wszystko przebiega idealnie, aż się boję zapeszać......
  10. Mój Barutek dostał w ostatni czwartek drugie życie, na jak długo nie wiem, ale w nieskończoność się nie da. Też nie wiedziałam, czy będzie z nami dalej. Dlatego tym bardziej gorzko się czyta takie wiadomości. Biegaj pieseczku, lekko i radośnie, pozdrów Sonieczkę......
  11. [quote name='Katarzyna Starkiewicz']Jeżeli przeżyje, to sugerują nam też zrobienie prześwietlenie płuc. Podobno guzy umiejscowione w śledzionie, mogą dawać przerzuty do płuc[/QUOTE] Moja wetka też tak mówiła :( Na pewno warto sprawdzić, co się dzieje z płucami małej.
  12. Helenko, podrzucam twój wątek piesku:)
  13. [quote name='Katarzyna Starkiewicz']Cieszę się, że u Was ok. U nas źle wieści. Rozmaz wyszedł bardzo zły. Od dzisiaj dostaje Neoral/ciclosporinum 25 mg (gdyby ktoś miał choćby kilka tabletek będę wdzięczna) i Encorton. Przy tak silnej dawce mogą wysiąść nerki. Nie ma apetytu, cały czas ma mdłości. W obrazie usg nie było widać śledziony, były natomiast widoczne guzy, jednakowo ułożone po obydwu stronach. Ponieważ była sterylizowana, nie były to jajniki, a to właśnie podejrzewało kilku wetów. Operacja mogła się zakończyć dośpieniem, w razie gdyby nie można było wyciąć guzów. U nas dochodzą jeszcze ataki padaczki.[/QUOTE] Kasiu, dziękuję, że zajrzałaś, szkoda wielka, że ze smutnymi wieściami :( Trzymam kciuki za Twoją dziewczynkę.
  14. [quote name='katarzyna09']Ewo,wiesz,że cały czas podczytuję wątek... Cieszę się z Wami,że psina szybciutko wraca do zdrowia :) Mizianka dla Barego i Lucky :loveu:[/QUOTE] Wiem Kasiu, że nam kibicujesz i pamiętasz o moich podopiecznych :) Miziaki dla Sany i Sokołka vel Amisia :)
  15. Dzisiaj byliśmy na ostatniej kroplówce, jutro już tylko antybiotyk, nie dostanie od jutra również przeciwbólowych. Dzisiaj musiał zostać sam w domu na 3 godziny. Jak wsiadłam do auta, to coś mnie tknęło i wróciłam, to walił kołnierzem o schody i kołnierz już pękł. Założyłam mu więc czerwone ubranko pooperacyjne i wiecie co? Tam nie ma otworu na siusiaka! Szok, bałam się, że po kroplówce nasiusia i będzie w mokrym moczowym okładzie na ranie. Ale zaryzykowałam. Nie nasiusiał, pięknie wyszedł ze mną po powrocie na dwór. Sadził się do innych psów, chyba adrenalina spowodowała, że zapomniał, że miał poważną operację. Ale wiecie co? To był ostatni moment, to cholerstwo mogło pęknąć. Cieszę się, że Bary jest z nami. Po takich przeżyciach kocham go jeszcze mocniej. Nie wiem MaDi, czy jeszcze pamiętasz jego charakter, ale to cudownie zrównoważony owczar, niehisteryczny, spokojny, ale potrafi pokazać siłę, często poprzez zachowanie spokoju, a jednocześnie bardzo radosny. Z tego co wcześniej zrozumiałam, to Barutek był na dworzu, a w domu tak świetnie się odnalazł, jakby mieszkał w nim od zawsze. Życzę każdemu tak wyjątkowego przyjaciela.
  16. Coraz lepiej, wrócił mu apetyty i lepiej chodzi :)
  17. [quote name='Martika@Aischa']Kasiu uściskaj dzielnego Barutka z całych sił od cioci Martiki ....kochany dzielny chłopak :*[/QUOTE] Martika, zajrzyj na wątek poniżej. Zobaczysz guza. Cieszę się, że jesteś tu na wątku Helenki. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/196815-Za-bardzo-dbał-o-linię[/url]
  18. Helenko, miziaczki najsłodsze. Barutek w domu, bez śledziony, ale za to z nami! Tak bardzo bym chciała dziewczynko, żebyś i ty miała dom, swojego jednego człowieka i kilka lub jednego pieska.
  19. Jak zeskanuję Bibiusiowe wyniki, to też wstawię. Chciałabym, żebyście zobaczyły, że można mieć super wyniki krwi, kompletnie żadnego guza widocznego na zewnątrz i jednocześnie nieczynną, skręconą śledzionę z takim czymś. Niech teraz maluszek szybko się goi. Dzisiaj nie czuje się najlepiej, głównie przysypia, z trudem się porusza, ale nie może być inaczej, gdyż cięcie miał bardzo duże, żeby to paskudztwo się nie rozlało w brzuszku przy wyjmowaniu.
  20. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/2095/927cbe7686d0c335med.jpg[/IMG][/URL]
  21. [URL="http://www.fotosik.pl"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1868/ce4bbe6011701450med.jpg[/IMG][/URL][/URL]
  22. Bary został z nami!!! Bez śledziony i wielkiego guza! Spróbuję wstawić fotkę, żebyście mieli wyobrażenie o tym wszystkim. Wycinek poszedł do badania histopatologicznego.
  23. Pozdrawiam oryginalną pręguskę. Teraz mogę być zalatana i rzadziej pisać. Mój przyjaciel Bary będzie operowany w czwartek, ma ogromnego guza w brzuszku. Jestem trochę rozbita i Baruś pochłania całą moją uwagę. Wybacz Helenko.
  24. Bibiuś ma wyniki rewelacyjne, nie wiem, jak to możliwe, ale tak jest. W czwartek o 8 rano idzie na stół operacyjny. Krew zamówiona w banku krwi Milusia, na wszelki wypadek. Apetytu nadal nie ma, jeść nic nie chce. Wetka obawia się, że to guz na jelicie, a nie wątrobie czy śledzionie, gdyż te wyniki są za dobre,a mimo to jeść nie chce. Na spacery też za bardzo nie chce chodzić. Jedzenie i spacery zawsze uwielbiał, więc ewidentnie jest źle. Trzymajcie kciuki, żeby ze mną wrócił do domu w czwartek. Tak bardzo bym chciała, tak bardzo, żeby wszystko poszło jak najlepiej!
  25. Trudno ją poznać. Jest przepiękna, coś w jej wyrazie pyszczka się tak odmieniło, że to nie jest ten sam psiak :) Ależ ty Moniu dobrze trafiłaś :)
×
×
  • Create New...