Fortuna, obecnie Lucky juz jest w Gdyni. Psa jakby nie bylo. Lezy cichutko i gdybym nie wiedziala, ze go wzielam to bym go nie zauwazyla. Patrzy swoimi duzymi oczami i oswaja sie powoli. Z jedzeniem nie ma zadnego problemu, natomiast boi sie tak wielu rzeczy, ze trudno tu wymienic. Latwiej bedzie, czego lub kogo sie nie boi: jedzenia i mnie nie boi sie na pewno. A to duzy sukces. Na spacerkach przejawia spontaniczne zainteresowanie otoczeniem, ale natychmiast sie wycofuje, jakby byla mocno karana za to. Jestem dobrej mysli, bo w nocy myszkowala po domu, ciekawosc zwyciezyla :diabloti: Nie wiem czy uda mi sie zrobic z niej spontanicznego, psotnego psa, ale bede probowac:loveu: