Jump to content
Dogomania

natalijo

Members
  • Posts

    1766
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by natalijo

  1. Nie wiem co napisać. Zaznaczę po prostu....
  2. Myślę, że o tym marudzeniu, to chyba nie do mnie, bo nie przypominam sobie, żebym to robiła. Mi chodzi o reakcję na ostatni post goni, w którym nie zauważyłam niczego, czym można by ją usprawiedliwić, ale w porządku - nie muszę wszystkiego rozumieć. Co do telefonu do fundacji....Hmmmm...Sama chyba pisałaś, że mają dużo na głowie (w co oczywiście wierzę) więc gdyby tak każda osoba interesująca się Mocusiem miała tam dzwonić, to obawiam się, że odpowiadanie wciąż na te same pytania zajęło by więcej czasu niż jeden krótki wpis na dogo ... Są tu osoby będące na bieżąco w sprawie Mozarta, więc nie rozumiem braku chęci na umieszczenie krótkiej informacji na temat,w mojej ocenie szczególnie ważny, a mianowicie o konsultacjach z wetem. Nie miejcie mi za złe, ale gdy potrzeba było pomocy, to wpisów było mnóstwo, potem nastała cisza. I potrafię poniekąd zrozumieć gwałtowną reakcję na wiadomość o oddaniu Mocusia - gdyby była jakaś wzmianka o jego aktualnym stanie i problemach w opiece nad nim, to wierzę, że reakcje byłyby całkiem inne. Ja sama do niedawna byłam przekonana, że Mocuś, choć staruszek,ma się całkiem nieźle i co najważniejsze nie ma aż tak dużych problemów z poruszaniem się i załatwianiem potrzeb. Mniej więcej na tym etapie urwały się wiadomości, więc sama byłam zaskoczona "nagłym" (nagłym dla nas, niewtajemniczonych w sytuację) wpisem Kali... Ale masz rację - bez sensu drążyć ten temat. Chciałam tylko wyjaśnić moje intencje. Teraz powrócę do obserwowania tematu, bo niepotrzebnie i tak naprawdę nie celowo wprowadziłam zamieszanie, a to akurat Mozartowi jest najmniej potrzebne.
  3. Po pierwsze jestem opanowana, nad wyraz opanowana. I jeśli trzeba tu apelować o opanowanie, to chyba w stosunku do Ciebie (bez urazy, ale wydaje mi się, że mój post nie był niegrzeczny ani opryskliwy). Ja nie mam pretensji, chciałam tylko zrozumieć powód ataku na gonia66, bo ja, choć śledzę wątek od początku, jakoś nie potrafię załapać o co chodzi, a "kto pyta nie błądzi". Nie wiem jak była sprawa dogadywana - kto miał informować na wątku o zdrowiu psiaka. Szkoda, że została podjęta decyzja o poinformowaniu tylko wybranych o wynikach ostatniej wizyty u weta (a może tylko ja o niej nie wiedziałam??). A zadałam to pytanie Kali, ponieważ z jej wypowiedzi wywnioskowałam, ze to ona tą decyzję podjęła. Nikogo nie atakuję (w przeciwieństwie do Was, jak widzę), ale uważam, że jeśli mielibyśmy więcej informacji o zdrowiu Mozarta w czasie pobytu u Kali, to mniej szoku wywołałaby informacja, że trzeba jednak szukać nowego DT. Ja podziwiam Kali, ladyigę (mam nadzieję, że nicku nie przekręciłam), bo sama nie podjęłabym się takiego wyzwania. Może nie ze względu na ograniczenia fizyczne, raczej ze względu na niewystarczająco mocną psychikę. Wyraziłam (w sposób moim zdaniem poprawny) moje zdanie i chęć zrozumienia sprawy.
  4. [quote name='Kala_']ladyiga - przeglądam wątek, jakby nie było, Mozart był u mnie prawie pół roku... Moja mama napisała Ci dziś maila z tego co mi powiedziała. Co do tego co napisałaś, to podczas wizyty u weterynarza nie dostałam nic, Mozart miał mieć robione badania, staneło na zastrzykach, ponieważ wtedy praktycznie w ogóle nie wstawał i pani weterynarz powiedziała, że jeśli po nich pies nie wstanie to niestety ale kwalifikuje się do uśpienia więc nie wiem czy tzn "stan dobry". Nie pisałam tu tego wcześniej, bo uznałam, że kto powinien wiedzieć to wie, poza tym ponieważ po tym Mozart zaczął się poruszać sprawa ucichła. A ta wypowiedź moim zdaniem jest trochę niesprawiedliwa. Rozumiem - Mozart był pod Twoją opieką, ale na tym wątku jest mnóstwo osób które pomagały Mozartowi finansowo, które się za niego modliły, robiły ogłoszeni,itp. I jakim prawem zadecydowałaś, że im (a właściwie nam) nie należy się informacja o stanie jego zdrowia? Jakie kryteria brałaś pod uwagę wybierając "kto powinien wiedzieć"? Pytam z ciekawości.
  5. Kala, nie bardzo rozumiem co w poprzednim poście odebrałaś jako napastliwe albo infantylne? gonia 66 napisała tylko to, co myśli i proponowała pomoc w znalezieniu jakiegoś rozwiązania, nie oceniając nikogo. A z tego co wiem na dogo nie ma ograniczeń wiekowych w związku z tym nie wiem jakie znaczenie ma wiek goni66 czy kogokolwiek.
  6. [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B]Poniedziałek 23 listopada 2009 r. – godz. 10.30[/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Szczeniak Muki spędził noc spokojnie, trochę pospał. Właśnie po raz kolejny zmieniono mu opatrunki. Zrobił kupkę i siku, ale stracił apetyt. O ile nie zdarzy się „nic nieprzewidywalnego”, wieczorem opiszę dokładniej relację z pobytu Mukiego w nowym miejscu. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Kiedyś (trzy razy) zginęły pod kołami mojego samochodu psiaki, a ja czułem się podle. Nie dały mi żadnej szansy, kiedy nagle wtargnęły na jezdnię. Nie pomogły żadne ABS-y i inne cudeńka techniki. Innym razem zobaczyłem smutnego psa, siedzącego przy drodze. Zatrzymałem się, aby mu pomóc, aby dać mu jeść. Pies się wystraszył, kiedy powolutku do niego podchodziłem, wtargnął na jezdnię i na moich oczach został dwukrotnie potrącony. Jego skowyt z bólu słyszę do dziś. Gdybym się nie zatrzymał, aby mu pomóc, prawdopodobnie by jeszcze do dzisiaj żył.[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedy już skończy się historia Mukiego, kiedy uda nam się go wyleczyć i znaleźć mu nowy dom, wtedy kupię wielki bukiet róż, odszukam byłą Opiekunkę Mukiego i ją przeproszę za swoje zachowanie. Za to, że na nią nakrzyczałem, za to, że powiedziałem, aby nigdy więcej nie przychodziła do Ambuvetu. Kierowały mną wtedy emocje i to jest jedyne moje wytłumaczenie. Bardzo się tego wstydzę.[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Każdy z nas miał w swoim życiu takie wydarzenia, o których nie chcemy pamiętać. Gdybyśmy tylko mogli, to cofnęlibyśmy czas. Mam nadzieję, że moje przeprosiny zostaną przyjęte.[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Pozostaję z poważaniem,[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana] [COLOR=black][FONT=Verdana][B]Janusz Orzechowski[/B][/FONT][/COLOR] [/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] Pozwoliłam sobie skopiować to ze strony "Kundel Polski", ponieważ Pan Janusz w 10000000% wyraził to, co myślę czytając ten wątek, od samego początku. Do tej pory się nie wypowiadałam, bo wolałam przełknąć niektóre wypowiedzi i skupić się na rozsyłaniu wątku do wszystkich moich znajomych spoza dogo. Właścicielka zachowała się nieodpowiedzialnie, ale czy ktoś z Was, tak z ręką na sercu, może przysiąc, że zawsze postępował z zasadami zdrowego rozsądku? Ja nie, więc nie będę oceniać i oczerniać tej kobiety. Mogę mieć tylko nadzieje, że ten wątek pozwoli uniknąć podobnych sytuacji.
  7. Brakuje mi słów..... Możecie na mnie liczyć jeśli chodzi o pomoc finansową.
  8. Witam wszystkie kochane Cioteczki! Śpieszę donieść, że u nas wszystko układa się super. Dabi to pieszczoszek mojej Mamuśki (jej jedyna wnuczka :) ). Cały czas daje jej smakołyki, głaszcze, przytula, że rozpuściła mi sunieczkę strasznie!! :) Ja też odegrałam niemałą rolę w jej rozpieszczaniu :) Dabi to najmniej kłopotliwy piesek na świecie. W domu wyłącznie śpi - budzi się tylko jak ide do kuchni, przybiega i na środku kuchni robi "siad" nie czekając na komendę. Czasem zmienia tylko miejsca do spania - z reguły leży w legowisku, czasem na "swoim" fotelu, czasami koło mnie na wersalce (domgając się oczywiście pieszczot), a w nocy ze mną w łóżku, przytulona całą długością ciała do mnie :) Odkąd zrobiło się chłodno na dworze, zdarza się, że nawet cąłą noc przesypia ze mną, zmieniając tylko pozycje i miejsca na łóżku (zazwyczaj rano zastaję ją wtuloną w moje stopy, czasem nawet połozy się NA moich nogach, jakby myślała, że nic nie waży :) ). Tak więc w domu jest bezproblemowa - moznaby zapomnieć, że w domu jest pies, gdyby nie to, że wszystkich gości nieodmiennie wita szczekaniem (ale tylko do momentu gdy wejdą do pokoju - potem znów zamienia się w przylepę). Wyjątkiem jest mój brat, którego chyba już nigdy nie polubi. Ona ma do niego awersję. Nie objawia się to na szczęście agresją, ona po prostu się go boi. Ale nic dziwnego - mój brat jest strasznie narwany - wszystko robi szybko, głośno i gwałtownie, a ona jest przecież taka delikatna i mimo wszystko jeszcze bojaźliwa. Poza tym Dabiszonek ośmiela się pomału w stosunku do ludzi. Już np. nie muszę wracać do mieszkania gdy zdarza się, że jakiś sąsiad idzie klatką. Kiedyś za nic by koło obcego człowieka nie przeszła. Teraz przechodzi, a właściwie przebiega z prędkością światła :) Co do zwierząt to pełna przyjaźń (zarówno wobec psów jak i kotów, a nawet kur). Podbiega do takiego zwierzaka, ogon i uszy (w miarę jej skromnych możliwości) do góry i już by się ganiała :) Niestety nie każdy kot jest tak kumaty jak nasz Gamoń i zazwyczaj kończy się to paniczną ucieczką. A Dabi za nim - bo myśli, ze to częśc zabawy. Potem jest tylko lekko rozczarowana, jak on za nią nie chce pobiec :) Co do kur, to się kiedyś przeliczyła i jak podbiegła do jednej się przywitać po swojemu, to potem po cąłym podwórku ją kogut przegonił. Tak więc wobec kur pozostaje jej milcząca akceptacja i pełne ich ignorowanie. Zastanawiam się, czy by nie pójśc z nią na kurs dla psa towarzyszącego. Tak na prawdę, to kurs jest potrzebny ON-kowi mojej mamy (rozbestwiony bachorek z niego wyrósł), ale on nie lubi (delikatnie powiedziane) jeździć samochodem, więc wymyśliłam, że zapiszę się z Dabiszonkiem, a uczyć się będę z Maksem :):) Może Dabi bardziej się ośmieli w stosunku do ludzi, a przy okazji jak się czegoś nauczy, to przecież nikomu nie zaszkodzi :) Ojej, znów się rozpisałam. Dabi kazała wycałować i wyściskać wszystkie kochane Cioteczki, więc robię to "wirtualnie" :) Co u Was dziewczyny?? Co tam u Pani Wandy? Pozdrowionka gorące w ten zimny dzionek Wam ślemy!
  9. Boże, jaki on jest przeraźliwie smutny...Aż się popłakałam przy oglądaniu zdjęć.....
  10. Kolejna smutna historia....Trzeba zrobić wszystko, żeby nie skończyła się tragicznie. Ja mogę zadeklarować 50 zł. Jak będe miała lepszy miesiąc to postaram się wpłacać więcej. Pomóżmy Reksowi! On już i tak cierpi po stracie Pani, nie dokładajmy mu przeżyć!
  11. U mnie, ze względu na nieregularny przypływ gotówki, zlecenie stałe nie zawsze zdaje egzamin,w związku z czy liczę na przypominajki :)
  12. U mnie z finansami jest różnie, raz lepiej, raz gorzej. Ostatnio jest dobrze, w związku z czym jestem w stanie wpłacać większe kwoty. Nie lubię deklaracji, bo po pierwsze nie wiem, czy za miesiąc lub dwa będę sobie mogła na nie pozwolić,a po drugie z moją pamięcią nie jest dobrze, w związku z czym mogę sobie nieświadomie narobić długów. Ale zróbmy tak - wpisz moją deklarację np. 50 zł. W tym miesiącu wpłacę więcej, w piątek okaże się na ile mogę sobie pozwolić. Ale jeśli zacznie brakować moich wpłat, to bardzo proszę o PW. Jeśli też nie będę mogła sobie w którymś miesiącu pozwolić na wpłacenie 50 zł to wpłacę ile będę mogła. Może tak być?
  13. Jak dostanę numer konta to coś wpłacę. Ile brakuje na pierwszy miesiąc+ transport? Trzeba ją jak najszybciej wyciągnąć ze schronu. Załatwiajcie już transport, deklaruję pomoc w jego opłaceniu. Jak będą już konkrety to dajcie mi znać na PW.
  14. Nie zdawałam sobie sprawy, że on jest taki piękny!! Aż dziwne, że jeszcze nikt go nie zauważył.
  15. Nie dziękujcie już tak, bo popadnę w samozachwyt. :) Podziękowania należą się bardziej osobie, która mnie tu "zaprosiła":) Nie zawsze mam możliwości, żeby pomóc, ale jak mam, to pomagam - prosta sprawa :) Trzymam kciuki za Boryska.
  16. Przelew wysłałam.Mamy ten sam bank,więc jutro z samego rana powinien dojść. Przepraszam, ze zamiast przeczytać to pytam, ale naprawdę nie mam teraz czasu,a chciałabym wiedzieć kiedy Borysek jedzie do DT?:oops:
  17. Pewnie, że pomyłka :) Na Amiska też wpłącałam i tak mi się wątki pomyliły :) Już usuwam post:)
  18. ..............................................................
  19. Prześlijcie mi numer konta na PW.Nie mam teraz czasu czytać całego wątku, ale w wolnej chwili na pewno to nadrobię. Dostałam zaproszenie na PW,aledopiero teraz mogłam tu zajrzeć :) Wątek zapisuję.
  20. Wysłałam 100 zł. Nie deklaruję comiesięcznie żadnej kwoty, bo u mnie różnie bywa z możliwościami, ale wątek zapisuję i myśle że co miesiąc coś tam mi się uda wyskrobać/ Ale myślę, ze taki słodziak szybko domek znajdzie :)
  21. Dziś posłałam przelew na Ibiska (chciałam zdążyć przed kolejnym upomnieniem Pianki :oops::lol:). A tak przy okazji - do kiedy wpłaca się za bieżący miesiąc? Bo ja mam wypłatę różnie - czasem ostatniego, czasem 10-tego.... Trzymam kciuki za Ibiska.
  22. [quote name='BoUnTy']A ja się nie zgadzam kochana, i dobrze wiesz dlaczego... Moje sumienie by mi nie pozwoliło - widze już taki obraz Ciebie jedzącej korzonki czy cos innego upolowanego :evil_lol:[/QUOTE] A ja się nie zgadzam z tym, że się nie zgadzasz!! :) Póki co mam co jeść, a jak mieć nie będę, to mamę mam blisko i na pewno mnie poratuje. :) Ja już jestem po wypłacie, więc dla mnie żaden problem. Tylko wypłatę dostaję w gotówce i muszę jechać do banku wpłacić, więc dlatego pisałam, że nie mam pieniędzy na koncie. Tak więc ponawiam prośbę o numer konta (jak nie dostanę, to sama skądś wygrzebię) i jak zdążę wpłacić dziś do banku to popołudniu zrobię przelew. I nie chcę słyszeć słowa sprzeciwu!! :mad:
×
×
  • Create New...