Jump to content
Dogomania

Ajula

Members
  • Posts

    15637
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ajula

  1. Za jakiś czas pojadę w odwiedziny, bo mamy zaproszenie :) wtedy zrobię zdjęcia. A teraz mogę wstawić z drogi do domu. Kiepskie, bo fotograf ze mnie słaby, aparat mój też słaby, ale coś tam widać ;) [I]...tu zaraz po wyjeździe z hotelu, tak biedak patrzył smutno przez okno, aż mi go żal było[/I] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/JbS6xuf6mZxnvDonnbxLB5w4C4FHvOsDVgERk0ly2tM=w658-h438-no[/IMG] [I]dopiero po pewnym czasie dał się namówić, żeby teraz patrzeć przed siebie, a nie do tyłu[/I] ;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/8q_YsF_faUvjtsRSpuhnGTz8zGa1iu3ySAHRBcgFE84=w680-h452-no[/IMG] [I]a tu już z nowym Pańciem, który mu bardzo szybko przypadł do gustu[/I] :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/sQWHn7G19iy_vRJc8n9kbEid4pu-cWGwOkqbsPl012A=w754-h502-no[/IMG]
  2. gratulacje i trzymam kciuki, żeby się dobrze czuł w nowej rodzinie :)
  3. :( dałyście mu najlepsze, co można dać - dom, opiekę i miłość na stare lata trzymajcie się dziewczyny, jesteśmy myślami z Wami
  4. Ja też głosuję za pomocą dla Melby
  5. Tak mi żal dziadeczka Dyzia i Was dziewczyny :glaszcze:
  6. ufff..... bardzo dobre wieści :lol: Wolwik grzecznie zostaje sam, nie próbował się wydostać pod nieobecność Państwa, ani podkopać, pan obchodził całe ogrodzenie poszukując śladów ewentualnych podkopów, ale nic nie znalazł. Pan Arek z zachwytem opowiada, jaki ten Wolwo jest mądry i wspaniały :loveu: Wesoły, dzieciakowaty, lubi się bawić. A jaki piękny! Teraz po kąpieli i wyczesaniu to już w ogóle! "Pani sobie nie wyobraża, jak on się zmienił, jeszcze ładniejszy, niż przedtem!" Wierzę i cieszę się bardzo. Chyba będę mogła zmienić tytuł wątku :) Pani Kingo i Panie Arku - dziękujemy!
  7. Ajula

    Nora

    Bardzo fajny :) moja Hexi też ma taki i jestem bardzo zadowolona, przynajmniej grzbiecik nie moknie jak deszcz pada, i jak wracamy ze spaceru nawet w zimny dzień, to pod kurteczką ciałko ma ciepłe. Trzeba dbać o nasze chorutki.
  8. rozumiem, że chciałybyście, żeby odszedł do domu :( a może mógłby jakiś wet dojechać? jak by to miało dużo kosztować, to się zrzucimy przecież :(
  9. jaki miłośnik kukurydzy :D pełen werwy ten staruszek
  10. [quote name='KateBono'].................co robić.........[/QUOTE] pomóc mu bez cierpienia odejść Kasiu... :bigcry::glaszcze:
  11. [quote name='egradska']Ajula, a ma Wolwo jakas adresowke przy obrozy, tak na wszelki wypadek...[/QUOTE] Państwo wiedzą, że adresówka potrzebna, mieli mu założyć.
  12. trzeci dzień minął w nowym domu i wieści nadal dobre :) Nadal grzeczny i bezproblemowy. Całą noc spał w budzie, woli jednak być na zewnątrz, niż w domu. Dziś na próbę Wolwik został trochę sam na działce, nie próbował się wydostać. Jutro Państwo muszą jechać do pracy, ale pan będzie w pobliżu i będzie zaglądał w międzyczasie do domu. Nadal trzymamy kciuki :kciuki:
  13. witam się i gratuluję pięknego psa :loveu: poczytałam trochę wątek, podoba mi się :) Opis zwierzaków w pierwszym poście wzruszający, widać, że są zadbane i kochane.
  14. Ajula

    Hexi i Gacek

    porcja leków na jutro mojej Lali :roll: codziennie wieczorem przygotowuję pudełeczko na następny dzień to jeszcze nie wszystkie, bo dostaje dodatkowo Calcium Vitrum [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/ReAN3VdUfu1cwdqRntO8Piq579iMaCu7CiYYwPkSNN0=w311-h207-p-no[/IMG]
  15. jak masz takie wrażenie, to się tego trzymaj znajdzie się ktoś inny
  16. jak się masz maluszku? mam nadzieję, że lepiej
  17. [quote name='egradska']Super wiesci:) ciekawe, czy ekipa ze stacji, ktora tez go wspomagala, jeszcze o nim pamieta i tez sie cieszy. No i bardzo jestem ciekawa, czy imie zostaje:razz:[/QUOTE] Mogę na te pytania odpowiedzieć ;) W drodze do hotelu wstąpiliśmy na stację w Guzowie (hotelik jest niedaleko). Zapytałam, czy pamiętają Wolwa - pamiętali :) wspominali, jaki był fajny i mądry, jak im łezki płynęły, kiedy Wolwik został złapany i pojechał. Cieszyli się, że jedzie do swojego domu i trzymają kciuki! Co do imienia - Państwo powiedzieli, że zastanawiali się nad zmianą imienia, ale postanowili, że imię zostanie - "Bo to jest część jego historii, jest pamiątką tego, skąd się wziął, jakie były jego losy". Ładnie powiedziane, nie? :)
  18. powoli zaczynam wierzyć, że Wolwo to szczęściarz! boję się zapeszać, ale wieści z domu są takie, że aż mi oczy zwilgotniały ze wzruszenia :Cool!: W nocy Wolwo miał spać w domu, p.Arek bał się zostawić go na zewnątrz w pierwszą noc. Jednak w nocy chciał wyjść, więc został wypuszczony. A potem już nie chciał do domu, tylko wszedł do budy, rozłożył się w niej i spał do rana. Może nigdy nie był w domu, może mu było za ciepło, a buda to znajoma rzecz dla niego i wolał w niej spać. Dziś został zawieziony do salonu piękności, tam wykąpany, wyczesany - teraz ma czystą mięciutką sierść i ładnie pachnie :) Pięknie chodzi na smyczy, szybko reaguje na komendy, bawił się z chłopcem piłką, kota ignoruje. Nie interesuje się ogrodzeniem ani bramą. W domu zachował czystość, przy budzie, przy domu ani śladu sików czy kupki. A buda stoi przy drzwiach wejściowych do domu, przy ścianie na podmurówce, pod dachem. Jest cudowny, mądry, grzeczny, wesoły - kochany! Państwo bardzo zadowoleni i dziękują za takiego wspaniałego psa :loveu: Oby tak pozostało :modla: Zaprosiłam Państwa na wątek, może tu zajrzą.
  19. tel od Państwa - na razie wszystko ok :)
  20. Wolwo już w nowym domu :) Jak na razie ok, zobaczymy, co będzie dalej. W skrócie opiszę. Wolwo przywitał nas bardzo sympatycznie, ale jednak kleił się cały czas do P.Małgosi. Trochę pogadaliśmy i czas było odjeżdżać. Pan Arek przyniósł z samochodu obrożę i Wolwo jakby wyczuł, że coś się dzieje, bo ruszył biegiem w stronę bramki, za którą jest jego kojec. P.Małgosia przemawiając do niego czule założyła mu nową obroże i poszliśmy do samochodu. Nie chciał wsiąść, był zaniepokojony. Wlazł dopiero po wielu wysiłkach. Ruszyliśmy. Biedak rozpaczliwie patrzył za nią, muszę przyznać, że mi łezki poleciały. Siedział z tyłu auta, ja na siedzeniu przed nim, karmiłam go chrupkami, głaskałam i gadałam czule. Po kilku kilometrach się uspokoił i położył. I tak jechał grzecznie z tyłu, ja go co jakiś czas głaskałam i częstowałam chrupkami. Zrobiliśmy jedną przerwę na siku. Pięknie spacerował na smyczy, podstawiał głowę do głaskania i opierał się bokiem o nogi pana Arka. Potem ja go przez chwilę trzymałam, bo Arek poszedł do budynku stacji. Wolwo zrobił się za chwilę niespokojny i zaczął się rozglądać i chodzić w różne strony, jak zobaczył p.Arka idącego w naszą stronę to zaraz się uspokoił i zaczął machać do niego ogonem. Byłam zdziwiona, że tak szybko na niego reaguje. Pojechaliśmy. Dojechaliśmy do nowego domu. Wysiadł (nadal trzymany na smyczy), p.Arek oprowadził go po działce, Wolwo grzecznie chodził, patrzył, wąchał. P. Arek pokazał mu nową budę, ale ona go nie interesowała. P.Arek wszedł do domu, ja z Wolwem na smyczy za nim. Psiak się bał wejść do domu, ale po zachętach wszedł. Chodził na ugiętych nogach i ostrożnie wąchał. Potem wyszliśmy. Odpięliśmy go ze smyczy. Poleciał zrobić kupkę, potem za dom, na zawołanie przyleciał z powrotem. Pokazałam mu piłkę, najpierw bez reakcji, za chwilę zaczął ją łapać, a potem nawet sam sobie podrzucił i skoczył na nią jak szczeniak. Ucieszyliśmy się, bo skoro zajął się piłeczką, to jednak już był trochę odstresowany. Następnie podjadł i pojechaliśmy do Poznania odwieźć mnie do domu, po synka p.Arka i po p.Kingę. Wolwo pojechał z nami, p.Arek nie chciał go zostawić w obcym miejscu samego od razu po przyjeździe. Wolwo jest pięknym, zgrabnym psem. Miły, przytulaśny i kochany. Mądry. Dawał mi buźki, cieszył się na głaskanie, sam podstawia łepek. Myślę, że można się z nim szybko zaprzyjaźnić. Zafascynowało mnie, że bardziej kleił się do p.Arka niż do mnie, tym bardziej, że to ja miałam z nim cały czas kontakt w czasie jazdy. Tak jakby wiedział, że ten pan jest dla niego ważniejszy :) Na postoju, na działce co chwila podnosił łepek, patrzył w oczy pana i machał ogonem. Panu Wolwo bardzo się podoba :) aż błyszczały mu oczy i uśmiech nie schodził z twarzy, jak go prowadzał na smyczy i na niego patrzył. Oby wszystko poszło dobrze :modla: Oby Wolwo pozostał taki fajny, jak był dzisiaj. Oby nie uciekł. Oby polubił chłopca. Oby polubił kota! (tu się boję). Teraz będziemy w nerwach czekać na pierwsze relacje z domu. I na jutrzejszy dzień, oby ta pierwsza noc minęła spokojnie. Państwo chcą, żeby on spał w domu. Niech się wszystko uda :modla:
  21. jutro rano 8.30 startujemy po Grand Prix :Dog_run: trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło dobrze
  22. [quote name='sharka']jak widzę że pojawił się nowy wpis na wątku to mam skręt żołądka...[/QUOTE] to może już lepiej, żebym nic nie pisała :eviltong: Jadę razem z p.Arkiem po Wolwa. Właśnie dzwoniłam do p.Małgosi, żeby się umówić.
  23. Wolwo wzbogacił się jeszcze o 15 zł z mojego bazarku. Tyle teraz ma na koncie. A pojutrze...... jak dziwnego się nie wydarzy, to mniej więcej o tej porze będzie się zapoznawał z nowym domem (a ja jestem w wielkim stresie :look3:)
×
×
  • Create New...