-
Posts
15637 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ajula
-
Malinka, owczareczka - szkieletorek, z bolesnym guzem, JUŻ W DOMKU!
Ajula replied to egradska's topic in Już w nowym domu
To ja zaraz wejdę na wątek Skarpety i zagłosuję za pomocą dla suni. Ona jeszcze nie była u weta? Nie wiadomo, co to za guzek? -
[quote name='rytka2'].moja mama(z zaawansowana demencja) tez tak ma ,ze bieze rózne przedmioty do ust ostatnio pilota od telewizora wyrwałam jej i trzymałam jeszcze w reku i co w tej samej chwili Lord sie na niego rzucił....za jakie grzechy.[/QUOTE] ale masz jazdę a pęcherze już wyleczone?
-
[quote name='AgaG']Ajula, a jakie przerwy Hexunia miała między tymi kolejnymi seriami kefavetu? My odstawiliśmy kefavet zaledwe parę dni temu, bo przecież ciągle nie moze być psiak na tym :( teraz nifuroksasyd i taninal podajemy. Może dlatego Feniowi wróciła biegunka, że kefavet odstawiony :( Hexi tym razem miała przerwę w kefavecie 1,5 miesiąca. W razie rozluźnienia kupy i zapachu zgnilizny podawałam doraźnie nifuroksazyd. Jak widać dłuższa przerwa w kefavecie spowodowała nawrót bakterii chorobotwórczych :roll: Dlatego znowu wszedł kefavet i pomógł. Normalnie pewnie nie powinno się podawać antybiotyku tak często, ale jak wiesz, u nas to jest już leczenie paliatywne. A swoją drogą nifuroksazyd to prawie antybiotyk, tyle że działa nie na cały organizm, a punktowo w jelitach.
-
Cywil z Glinna w DS, Lira odeszła [*] ... śpij Maleńka :( :( :(
Ajula replied to DONnka's topic in Już w nowym domu
zaglądam, a tu takie straszne wiadomości :( Marzenko, my mieliśmy taką starszą owczarkowatą sunię w fundacji, też miała guza w klatce piersiowej, mój ulubiony wet powiedział, żeby nic nie robić, zostawić, zastosować leczenie paliatywne... bo takiego nowotworu już się nie powstrzyma, a sunię tylko umęczymy badaniami i zabiegami. Dostawała steryd i antybiotyki, poczuła się po lekach bardzo dobrze, brykała jeszcze kilka miesięcy i cieszyła się życiem jak szczeniaczek. Aż się nam wierzyć nie chciało, że ona taka chora. A potem po prostu umarła we śnie... Moja Hexi z nowotworem żyje już ponad rok, steryd i co jakiś czas antybiotyki powodują, że czuje się dobrze i nic ją nie boli. Jako skutek uboczny sterydu nawet łapki się bardzo poprawiły, bo przedtem już miała sztywne i bolące stawy. Jak ktoś nie wie, to nie pomyślałby, że moja Hexi jest śmiertelnie chora. Jak już nie ma szans na zdecydowane wyleczenie, to ja jestem za jak najlepszą opieką paliatywną - na to nie można żałować pieniędzy. Jak mówi nasz mądry wet: nie długość życia jest ważna dla psa, ale jakość tego życia. -
[quote name='AgaG'] Ajula i jeszcze raz Ci bardzo dziekuję za podpowiedzi odnośnie objawowego zwalczania nawracających biegunek. Twój wet rzeczywiście bardzo dobrze się na tym zna :) Hexunię wycałuj w kochane pysio ode mnie :) Ma cudowną mamusię :loveu: Właśnie niedawno znowu była okropna biegunka, ale weta nie było bo pojechał za granicę na urlop. Mam zawsze w zapasie na wszelki wypadek kefavet i podawałam jej, biegunka przeszła. Dziś byliśmy na badaniach, Hexi przez ostatnie 4 tygodnie schudła kolejny 1 kg, kupki już normalne, ale objętościowo o wiele większe, niż zazwyczaj. Nie mogłam się nadziwić, dlaczego przy takim samymm karmieniu jak zawsze wydala z siebie o wiele więcej kupki, niż zazwyczaj. Wet zrobił usg jelit i powiedział, że znowu wystąpił przerost flory bakteryjnej, jelita powinny mieć grubość 1-2 mm, a mają 3-4 mm i dlatego chudnie, bo nie wchłania! Bo jelita mają za grube ścianki! A że nie wchłania, to dlatego tak dużo z siebie wydala. Kefavet będziemy teraz podawać jeszcze przez 14 dni. No naprawdę, za każdym razem się dziwię, jak on wszystko wie, i jak logicznie potrafi to wszystko wytłumaczyć. Jestem wielką fanką tego człowieka.
-
SKARPETA OWCZARKOWA Dla bezdomnych Cywilów, Szarików, Rexów i Alexów
Ajula replied to egradska's topic in Owczarek niemiecki
Ja też ZA pomocą dla Maxa -
nie miałam czasu zaglądać, a tu takie wieści :roll: Jak to dobrze, że na dogo jest nas tyle z najróżniejszymi doświadczeniami i dzielimy się tą wiedzą. Jeszcze nie miałam do czynienia z psem chorym na Addisona, wręcz przeciwnie, jak już, to był to Cushing. Ale ten Fenomenek to rzadki okaz ;) Dobrze, że ania shirley to zajrzała! Encortonu się nie bój, moja Hexi od roku bierze encorton, bo jak mówiłam ma nowotwór śledziony. Jak się uaktywnił, to śledziona spuchła, krwinki rozpadały się, miała wysoką gorączkę i krwawiła z nosa. Duże dawki encortonu wyhamowały nowotwór i wszystko wróciło do normy. W listopadzie wet zmniejszył dawkę, ale mieliśmy powtórkę, więc znowu trochę zwiększył. Od tej pory co miesiąc jest badanie krwi i usg śledziony, i dawka encortonu jest co 3 dzień 10 mg. Po roku brania nie wystąpiła jeszcze nadczynność nadnerczy. Początkowo bardzo dużo piła i sikała, ale to się unormowało. Apetyt ogromny. Ale dzięki temu encortonowi żyje i ma się póki co nieźle.
-
Aż się wierzyć nie chce, że to na serio :roll: Mam wiadomość, że kasa na konto fundacji za rachunek Paris poleciała :) Dzięki Aniele!! :angel:
-
i jak tam Wawrzynek? Spodobało mu się w nowym domu? :)
-
[quote name='Rubik']A co tam u malucha? Bo taka cisza nastała[/QUOTE] ...bo ja ciągle na wyjazdach do pracy :roll: czasu nie mam... Nawet nie patrzyłam, czy Stonka coś nowego napisała na fb, bo nie zaglądałam. Wiem, że Stelcia czuje się świetnie, mój TZ ją wczoraj widział, bo był u Stonki :)
-
[quote name='KateBono'] [B][COLOR=#0000cd]W miesiącu czerwcu koszt leczenia Paris wyniósł[/COLOR] - [COLOR=#ff0000] 296,40 zł[/COLOR][/B] [URL="http://www.iv.pl/"] [/URL][/QUOTE] [B]Kasia czy za leczenie Paris wyłożyła pieniądze Fundacja? Darczyńca chce zapłacić za leczenie, ale nie wie na jakie konto. Czy to ma być zwrot do Fundacji?[/B] [FONT=Verdana][quote name='KateBono']Na razie leczenie Paris zaczęło skutkować [/FONT]:multi:[FONT=Verdana]- łapka już nie jest opuchnięta, apetyt jest , zaczęła się bawić - ma się jej na życie[/FONT] [FONT=Verdana]Dzisiaj jeden z kociaków jedzie do domku - nie piszę który żeby nie zapeszyć - ciocie trzymać kciuki za ciciasa[/FONT] [FONT=Verdana]Reszta kociaków zdrowa [/FONT]:lol:[FONT=Verdana][/QUOTE] Bardzo się cieszę, że śliczna Paris czuje się lepiej, wielkie dzięki dziewczyny za wspaniałą opiekę :loveu: A do domu pojechał chyba wiem kto :) ten co mi mówiłaś przez tel? Ja teraz będę kilka dni w domu. [/FONT]
-
Wymioty z żółtą śliną też przerabialiśmy, też nie było jak podać leków i Hexi nie jadła. Zalecenie weta wtedy było takie: Najpierw ranigast, za 40- 60 min reszta leków. No-spe wtedy też podaję. Do krojenia leków kupiłam w aptece taką specjalną gilotynkę. ...moja Hexi też w minionym tygodniu miała cholerną biegunkę, a od długiego czasu nie było z tym kłopotu. Dopiero kefavet uspokoił sytuację. No ale Hexi ma nowotwór, postępuje degeneracja wątroby, więc u niej będzie coraz gorzej...
-
Co słychać? Kociaki wyzdrowiały?
-
Hej hej Jakby co, to melduję, że jestem służbowo w trasie i dlatego nie zaglądam. Wracam w sobotę wieczorem.
-
...ale Rytka nasza najmilejsza chyba z innego województwa niż moja siostra :eviltong: obie takie dziwaczki, koty bezpańskie dokarmiają, zamiast na biedne dzieci dać :p
-
[quote name='joanka40'] Mam nadzieję, że Stelcia ma się dobrze. [/QUOTE] Stelcia ma się bardzo dobrze :) Krzysiek widział ją w niedzielę i się nacieszyć nie może, że taka wesoła i fajniutka :loveu: Taki z niej mały kochany skarbek. Dopisałam nowe wpłaty, po zapłaceniu za czyszczenie ząbków zostało na koncie Stelki 170 zł. Dziękujemy za wszystkie wpłaty!
-
Mam tyle roboty, że nie wyrabiam, ale jeszcze na szybko wstawię nowe fotki Stelli [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Ncd8b4j-34Y/U7Wyocuc3NI/AAAAAAAAFgM/NwzuzZTGhCY/w650-h432-no/01.07.3a.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-QgisrovHquw/U7WyrMvhZNI/AAAAAAAAFgc/M16bqVV2pXI/w640-h341-no/01.07.5a.jpg[/IMG] Szczęściara z niej, że do stonki trafiła :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-VFxPCmT6ajQ/U7WytWc8IEI/AAAAAAAAFgs/O9ZoGvJKiAc/w640-h471-no/01.07.6a.jpg[/IMG]
-
Jestem wściekła, ale uważam, że nie powinnyśmy szukać do niej dojścia i domagać się zwrotu pieniędzy. Nie ona pierwsza, i nie ostatnia nie rozliczyła się z bazarku. Były jeszcze gorsze akcje na dogo, pamiętacie kilka lat temu jak jakieś cwane małolaty zbierały kasę na leczenie psa, którego zdjęcia wzięły z amerykańskiego internetu. Nawet udało się je namierzyć, pokrzywdzeni darczyńcy założyli sprawę w sądzie - skończyło się niczym :roll: Szkoda naszych nerwów i czasu na szukanie aligi. Co do bana - nie wiem, na ile czasu dostała. Jeśli będzie chciała naprawić tą sytuację, po prostu niech wpłaci na konto Fundacji, które podawałam. Zresztą jest ono w drugim poście tego wątku. Jak dostanę wiadomość z fundacji, że jest wpłata - napiszę o tym. Powiadomię również moda. Aliga na dogo była już ponad 2 lata, więc umie się tu poruszać, nawet jeśli ma bana. Czytać może. Skontaktować się z kimś z nas też. A już na pewno może zrobić bez problemu wpłatę, jeśli zechce.
-
[quote name='Gosiapk']Czy to znaczy, że aliga zorganizowała bazarek na dwunóżkę, zebrała pieniądze za fanty i nie przekazała pieniędzy Stonce?[/QUOTE] Tak, zrobiła bazarek, z którego uzbierało się 225 zł. Podałam konto, ale pieniądze dla Stelli nie weszły do dziś. Na moje pw z zapytaniem o wpłatę nie otrzymałam odpowiedzi. Co najmniej dwie osoby nie dostały kupionego towaru. Na pytanie pw od sleepingbyday o to kiedy wreszcie otrzyma zakupione rzeczy, aliga odpowiedziała, że miała choroby w rodzinie, ale już teraz wyśle. Nie wysłała do dziś. Przez ten czas logowała się na dogomanię, ale nie raczyła napisać na bazarku nawet słowa wyjaśnienia. Ostrzegłam ją, że wpiszę na Czarne Kwiatki. Bez reakcji -więc wpisałam. Następnie napisałam na jej bazarku, że jak się nie odezwie, to zgłoszę do moda. Po tym ostrzeżeniu logowała się na dogo, ale nie zareagowała. Wczoraj jeszcze wieczorem o 20.27 logowała się. Potem zgłosiłam do moda i dostała bana.
-
Aliga bazarek zakończyła 08.05. Logowała się na dogo kilka razy w tym czasie. Mogła się już wytłumaczyć, poprosić o czas na załatwienie tego. Ostatni raz logowała się dziś o 20.27. Teraz ma już bana.
-
[quote name='Martika@Aischa']no fakt :( kilka przesyłeczek z tego co wiem doleciało do odbiorców więc może rzeczywiście po nitce do kłębka ;) może rzeczywiście coś się stało? życie niestety funduje nam bez przerwy jakieś "niespodzianki"[/QUOTE] Ale ona się loguje na dogomanię! Nawet dziś po 20 się logowała! To co my mamy ją szukać?
-
[quote name='joanka40']Dobry sposób: poprzykrywać, nie patrzeć i czekać na ratunek. U mnie jest podobnie.[/QUOTE] Podpowiem, że jeszcze perfumami można popsikać, żeby przyjemniej się czekało na ratunek, bo takie zwroty to fiołkami nie pachną :D
-
Misza nadal w potrzebie!!!kazdy grosz na wagę złota!!!!
Ajula replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
przesyłam Miszkowi comiesięcznego całusa :kiss_2: i mam nadzieję, że jeszcze długo będą mogła to czynić :)