Jump to content
Dogomania

Basia1244

Members
  • Posts

    6263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Basia1244

  1. Diuna! On już sam wstaje i energicznie zasuwa z tym pełnym pęcherzem na trawnik (przy drzwiach mu obrożę zapinam, tak leci od klatki) - więc dźwigać nie trzeba go. I sam po tych schodkach włazi - tylko na spacerku od czasu do czasu zatrzymuje się, żeby odsapnąć - ale zawsze się uśmiecha - nawet, jak zipie z wysiłku.
  2. Wczoraj dokładnie obczochrałam Jeżyka - pod tym futrem żeberka obficie pokryte tłuszczykiem - on ma za mało ruchu i problemy z wypróżnianiem, więc tyje.
  3. No i mamy jesień - na razie cudną,pogodną i ciepłą - oby taka ta jesień życia dla dziadzia była też. A może już czas ruszyć z ogłoszeniami?
  4. Psina żyje i z każdym dniem ciut lepiej chodzi. I choć go boli, to uśmiecha się do mnie zawsze na spacerku. On będzie świetnym kumplem dla jakiegoś młodego małżeństwa, albo młodzieńca, który lubi wielkopsy i ruch - to zadatek na superkumpla - szukajmy mu domku!
  5. Tu mi się odezwały protesty, że Łobuz nie jest onkowaty. No to uściślam - Łobuz jest większy od onka, ma bardziej kwadratową sylwetkę, ma chudszą kufę i klapnięte uszka dwa - ale stawia je też. Poza tym Łobuz mógł leżeć gdzieś między onkiem a ogarem - załóżmy więć, że to śliczny, młody i miły pies :) Mix onkowatoogarowaty - albo i nie :)
  6. No i dla tego właśnie psa - o imieniu Łobuz - codziennie rano lecę do schronu - dziś go wyprowadziłam ,jako pierwszego i jako ostatniego. Łobuz czuje się z każdym dniem lepiej - choć łapa jest w okropnym stanie, to Łobuz uśmiecha się i chętnie gna na spacerek. Nie może długo chodzić - tylko tak na prawdę kilka minut - żeby się wysiusiać i wykoopać. A poza tym szybko zorientował się, że mam mięsko i siad wykonuje bezbłędnie.Jak mu przejdę na drugą stronę kołnierza, to ogląda się za mną całym ciałem - no bo przez ten kołnierz nie widzi, co się za nim dzieje :). Fajny jest. Młody. Ładny. Bez ogona. Duży. Onkowaty. Ale jutro nie dam rady pojechać do schronu? Jakby jednak ktoś był tam, to niech najpierw wyjdzie z Łobuzem - on jest w izolatkach - klatka nr 12 pod oknem. Pani Bożenka powie, który to Łobuz.
  7. Dziadzio znów dziś więcej się kręcił [FONT=Wingdings]L[/FONT] a już myślałam, że mu przechodzi [FONT=Wingdings]L[/FONT] . Ale apetyt chłop ma (wręcz ogromny apetyt ) i dziarsko spaceruje. Foteczki w następnym poście.
  8. Jeżyk od kilku dni ma zatwardzenie, ale już podają mu leki. Dziś strasznie się umęczył na spacerku z tym koo [FONT=Wingdings]L[/FONT] . A poza tym wszystko dobrze [FONT=Wingdings]J[/FONT] - chodził razem ze swoim geriatrycznym kolegą z klatki obok – Misiem. Chłopaki się lubią [FONT=Wingdings]J[/FONT] razem sobie spacerowali i obsikiwali trawkę. Zaraz będą fotki z dzisiejszej wycieczki.
  9. A może ktoś zna jego nr schroniskowy? Bo w biurze nie wiedzą, o co pytam!!!!!
  10. Bosko! Tylko dom ma być ekstra!
  11. Chyba miałam wczoraj przeczucie..., bo zabrałam dziadzia na spacer i nakarmiłam go domowym jedzonkiem.No nic to. Tylko ,że ja mu obiecałam, że go zabierzesz, i co ja mu dziś powiem? <ojojoj> Ale Koper,jak go rzuciłaś w pierony, to my z diunką..... wykonamy to, co dziadziowi w sobotę obiecałyśmy.... - diunka ci powie, co dziadziowi zdechlakowi obiecałyśmy ;P
  12. No te pazurki to zauważyłam - nawet się zdziwiłam, że wet z marszu tego nie obciął. Jak tę brązową w niedzielę zabierali, to ta czarnuszka tak strasznie płakała - tak się zastanawiam, czy to była może jej córka? Myślisz, że rodziła?
  13. A można przenieść tę całą naszą dyskusję , na inny wątek ?- bo tu się zrobiło niepotrzebne zamieszanie, a miał być informacyjny.
  14. A dziś dzwonił. Sprawdźcie - bo jak byłam ok.10 to dzwonił stacjonarny.
  15. [quote name='diuna_wro']Ulv ma dobry pomysł, w domach tymczasowych na pewno znajdzie się młody, wyjątkowo dzieciolubny psiak, SPRAWDZONY[/QUOTE] Albo właśnie tak - wziąć psa przetestowanego w praniu przez dt.
  16. Po pierwsze ustalmy - on jest Jeżyk - bo z wyglądu przypomina takie zwierzątko jeża :) po drugie sati, jeśli nie możesz zostawić dziecka z kimś , to naprawdę zrezygnuj z wolontariatu. Dla dobra również swojego, bo jak ci dzieciaka w końcu coś pogryzie to żadna terapia nie zmieni traumy ,a schron to schron - tamte psy same potrzebują terapii. Po drugie - jeśli chcesz, to na pw dam ci namiary na sprawdzone hodowle psów rasowych, w których szczenięta przechodza selekcję pod kątem zachowań i predyspozycji i w których rodzice pracują albo jako dogoterapeuci, albo wykonują inną pracę, ale to są hodowle psów rasowych, rodowodowych - np. goldenów - i są to już koszta. No i pytanie - czy ty musisz mieć tego psa już? Czy możesz na taki miot poczekać?
  17. Sati! ja nie chcę na ciebie naskakiwać - jeśli chcesz zrobić coś dla psów ze schronu, to nie łącz tego z czymś dla domu. I na prawdę kupszczenię, wychowaj - będziesz miała przyjaciela - inaczej zrobisz sobie kłopot a schroniskowcowi niekoniecznie pomożesz. A Jeżyk był dziś na spacerku. I wcale nie płakał.
  18. I jeszcze jedno - nawet psy dogoterapeuci pracują pod kontrolą opiekuna - nigdy same - i wykonują te zadania, których opiekun ich nauczył i których w danym momencie od nich wymaga - to jest szkolenie wychowanie praca . Nikt nie pozostawia tych psów przy dzieciach poza kontrolą opiekuna.
  19. Jeszcze tak w temacie psów dogoteraputów - po to już szczenięta przechodzą w hodowli selekcję pod katem pewnych zachowań i po to te psy od szczenięctwa szkoli się i układa, żeby mogły pracować z dziećmi. Tepsy są codziennie poddawane układani,pracuje się z nimi kilka godzin na dobę i w końcu są dogoterapeutami - są to psy o pewnych wrodzonych cechach - ale też psy wychowane do konkretnej pracy.
  20. Nie jestem napastliwa, ale ciężko się oprzeć wrażeniu, że jest to znowu bajka o Lessi. Poza tym my tam jeździmy dla psów, a nie dla dzieci - dlatego to wolontariat w schronie, a nie wolontariat psów dogoterapeutów w ośrodku pomocy chorym dzieciom - bo jedne i drugie - to ZUPEŁNIE INNE PSY .A że nie wydają psów na spacer poza schron ,to się nie masz czemu dziwić, bo to jest ponoszenie odpowiedzialności za ewentualne pogryzienie lub ucieczkę poza terenem - nikt na to nie ma ochoty. A dlaczego ostrożnie z dzieckiem? i to jeszcze dzieckiem gagatkiem - jak sama piszesz? no bo takie adopcje niestety szybko kończą się powrotem do schronu - weź szczenię ze szczeniakarni i od samego początku kontroluj zachowanie dziecka względem psa. Ale niech ten pies nie będzie zabawką dla dziecka - niech on będzie twoim psem, a nie psem dziecka i niech dziecko nie wychowuje psa.
  21. No mijasz się w zeznaniach - co innego szukanie psa dla siebie do domu (przy czym ja przy dzieciach zawsze jestem ostrożna z adopcjami) a co innego wolontariat i bajki i spacerach z psem po Osobowicach. Jak chcesz znaleźć psa dla siebie - to ok - przyjdź z dzieckiem ,poproś o pomoc i zobacz, co w trawie piszczy -ale wolontariat z dzieckiem to pomyłka na całej linii.
  22. Ale na integrację dziecka to ty sobie znajdź zaprzyjaźnione psy na osiedlu, dobrze ułożone i przebywające pod opieką właściciela, a nie schroniskowe! Kobieto o czym ty piszesz?Wolontariat z dzieckiem i niby na jakich zasadach? To co opisujesz to są bajki. Tam może dojść do pogryzienia, do ucieczki psa, do innych zachowań - trzeba umieć zainterweniować , a co wówczas z dzieckiem? Jakoś tego twojego pomysłu zupełnie nie łapię.
  23. Już piszę tyle ,ile wiem: po pierwsze diuna! tak tego piesia szukałyśmy w sobotę i niedzielę i nie znalazłyśmy, bo się maskuje. Po drugie: to nie jest ten piesio - warpiejek - to różne psiaki. No i Uru! Nie wiem, jak on je i czy w ogóle zaaklimatyzował się.
  24. mari, ale może daj ze dwie fotki od Koreni - tam ,gdzie nie ma krat - te fotki , co robiła Korenia są dużo lepsze jakościowo - widać ładny pysk Saby i całego Apolla. Apollo taki jest wycofany cały czas. Sunia więcej reaguje na otoczenie. Ale pies ma deprechę jak nic.
×
×
  • Create New...