Jump to content
Dogomania

Basia1244

Members
  • Posts

    6263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Basia1244

  1. Kiedy podczytuję o wyczynach KrAksy, to ciągle przypomina mi się bohater książki Jona Katza pt. "Psi rok" - Devon, który był równie inteligentny jak KrAksa. Jeśli nie czytaliście to zachęcam - fajna powieść. A jeśli chodzi o zabawki dla KrAksy - to tak sobie myślałam i myślałam i może: 1. butelka po wodzie mineralnej wypełniona kilkoma smakołykami, 2. gałgan ze starych dżinsów - nogawki obciąć - zrobić węzły, ale w każdy węzeł wsadzić jakiś smakołyk - kiełbaski plasterek - coś co pachnie, 3. gałgany ze starych skarpetek, rękawiczek - technika podobna jak z dżinsami - zanim pogryzie, to trochę zabawy będzie miała no i może 4. jakieś schowane pod odwróconą doniczkę smakołyki?? Mojemu psu robię takie różniste zabawki własnej produkcji - on się tym lepiej bawi niż sklepowymi, no i jak zniszczy, to wywalam i robię następne. Może skorzystasz z któregoś pomysłu.
  2. A najbardziej to ja się cieszę, że mała tak ma dobrze - bardzo się z nią związaliśmy emocjonalnie przez te tygodnie, gdy u nas była.
  3. Nawet nie macie pojęcia, jak ja się cieszę, że malizna taki fajowski domek znalazła - bo ona na prawdę kontaktowa dziewuszka jest i taka do serducha przyłóż - niech ją rozpieszczają na zdrowie :lol:. I pozdrowienia dla wszystkich! I jeszcze tylko takie ostrzeżenie dla psich łap i ludzkich nóg - we Wrocławiu jest kosmicznie ślisko - psiskom łapy nawet w parku rozjeżdżają się na "Pluta" a u wetów pełno zwichniętych łapek. Uważajcie na spacerach.
  4. Ubranko na zimniejsze dni to jej raczej nie będzie potrzebne - były mroziska po kilkanaście stopni i mała szalała w śniegu jak zając - radośnie i wytrwale - bardziej jej sól sypana na chodniku na łapki szkodziła niż lód i śnieg i zimnica - to odporna kruszyna - oczywiście w zimne dni spacer należy dozować, ale na prawdę nie ma potrzeby jej ubierać - to moje zdanie. Ja preferuję naturalność - a przegrzewanie nie jest dobre ani dla dzieci ani dla psów. Ale to już moje wymądrzanie się.
  5. Tiga pojechała do nowego SPRAWDZONEGO domku - mam na bieżąco relacje i podgląd ze skypa - w każdej chwili - gdy obie strony są przy komp. Została podpisana umowa i dopełnione wszelkie formalności - państwo w średnim wieku - mieli wcześniej przez wiele lat suczkę jamniczkę - na prawdę sympatyczni ludzie i jestem pewna, że psicy będzie u nich dobrze. Bardzo proszę o zmianę tyułu wątku i o przeniesienie na Już w nowym domu. Wszystkim serdecznie dziękuję za pomoc - obiecuję monitorować dalej sytuację, a jak będą zdjęcia z nowego domu, to mam nadzieję, że Karolina (bros) zamieści je w tym wątku.
  6. Ja też chcę dla małej jak najlepiej - mam przygotowaną umowę adopcyjna z dogomanii i tam jest zaznaczone, że sunia ma zostać wysterylizowana - tylko to i tak dopiero po 2 tygodniach od zakończenia cieczki - tak powiedział weterynarz. I mam umowę zrzeczenia się psa przez mojego sąsiada na moją rzecz - czyli umowa zrzeczenia się zostaje u mnie i kopia umowy adopcyjnej też zostaje u mnie. Zaznaczam, że jeśli adoptujący z jakichś względów rozmyśli si, to pies ma zostać zwrócony do mnie. A do Koperka nie mogę się dodzwonić od rana. Proszę mi wierzyć, że jestem rozsądną osobą i sprawdzę wszystko 10 razy zanim Tigę wydam.
  7. Przygotowałam umowę adopcyjną i umowę zrzeczenia się psa. Mam książeczkę zdrowia psa naszykowaną - tam dane uaktualni Pani już sama - tzn. trzeba zmienić dane właściciela i u weterynarza zmienić dane komputerowe czipa - ale to wszystko powiem już jak się zobaczę z pani ciocia.
  8. Podaję swój nr tel. (już podany) . Bardzo proszę zadzwonić, bo ja nie mam do pani telefonu.
  9. Przeogromnie dziękuję za ogłoszenia! Masz rację - ta psinka jest chwytająca za serce - a w nocy śpi przytulona do mnie pod kołderką jak lalka - na boczku i wcale się nie kręci - całą noc jak lalka :lol:. I grzecznie nosi majteczki i nawet myślałam, że gorzej będzie z tą jej cieczką i moim labusiem, ale jakoś jak na razie (tfu tfu, żeby nie zapeszyć) jest spokój - tzn. labuś zakochany ogromnie, ale grzecznie i cichutko odchodzi od malizny do drugiego pokoju i nie skomli. Aniołki normalne dwa:loveu: Jeszcze raz dziękuję za ogłoszenia.
  10. Bardzo bardzo dziękuję za ogłoszenia. Mała ma już swoich fanów (fanki) w klasie mojego syna - dziś dziewczynki przyszły zabrać ją na spacer, ale żadna z nich nie może małej wziąć do domu na stałe. A szkoda, bo psica lubi bawić się z dziewczynkami - takimi w wieku starsza podstawówka. Do ogłoszeń będzie podany numer założycielki wątku - która wkrótce się odezwie.
  11. Dziękuję za zainteresowanie. Ja wiem, że macie masę psiaków w schronisku, które marzną i chorują i które wymagają najszybszej interwencji. Maliźnie schronisko nie grozi, ale boję się, że psica strasznie się do nas przywiąże i będzie tęsknić - bo ona po prostu chce kochać i jest tak niedopieszczona, że ciągle przy kimś siedzi (najchętniej w łóżku lub na kanapie) albo u syna w pokoju, albo u mnie na kolanach. To prawdziwy przytulak. Zatem cierpliwie czekamy na ogłoszenia i na zainteresowanych TIGĄ.
  12. Weterynarz ocenił, że malizna ma między rok a półtora roku. Podejrzewam, że w tej chwili to jej druga w życiu cieczka, więc ma jakieś 15 - 16 miesięcy. Jest bardzo milusińska i towarzyska. Posłuszna. Nie umie jeść chrupek, ale chętnie zjada gotowane (ryż+marchewka+mięsko mielone) i kanapki - bardzo lubi pieczywo, więc wcześniej musiała takie rzeczy dostawać do jedzenia. Na spacerze przybiega meldować się co chwilkę po kiełbaskę :lol:. Lubi gonić ptaki - dla zabawy i koty - również dla zabawy. Wspaniale bawi się z innymi psami - nawet dużymi. Lubi dzieci w wieku szkolnym - młodszych nie mam i nie mam jak sprawdzić :lol:
  13. Jeszcze raz spróbuję objaśnić zaistniałą sytuację z TIGĄ, może teraz mi nie usunie postu. Otóż ja jestem tymczasową opiekunką malizny. Znalazł ją mój sąsiad i przez kilka dni trzymał u siebie - szukając jednocześnie jej właścicieli. Potem oddał ją do schroniska, ale spać nie mógł i na drugi dzień odebrał ją ze schronu. Sąsiad jest kawalerem - właściwie nie bywa w domu, pracuje i za dnia i w nocy - psina siedziała całymi godzinami sama - sąsiad naiwnie sądził, że szybko znajdzie dla takiej uroczej suczki nowy dom. Przeliczył się i pies, żeby sam w pustym mieszkaniu całymi dniami nie siedział - trafił do mnie. Sunia jest urocza, czyściutka, pcha się na kolanka - aktualnie ładnie chodzi w majteczkach z podpaską i nie ściąga ich. Ja nie planowałam drugiego psa, nie miałam zamiaru powiększać domowego stadka, ale postanowiłam pomóc sąsiadowi. Teraz szukam dla małej dobrego domu. Dziękuję wszystkim za pomoc, a pani Agnieszce za zamieszczenie wątku Tigi.
  14. Napisałam koszmarnie długą wypowiedź objaśniającą i zniknęła, dokąd ją posłałam?
×
×
  • Create New...