Jump to content
Dogomania

Basia1244

Members
  • Posts

    6263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Basia1244

  1. Wiem, że ciężko znaleźć miejsce dla tych suń - sama przed chwilą pytałam o działkę i inne tego typu i nic nie znalazłam, ale szukać trzeba. No i najpierw to trzeba je złapać. Jak je zobaczysz na własne oczy to zrozumiesz, że one po rozdzieleniu zdechną -to są suki uzależnione psychicznie jedna od drugiej w stu procentach. Im zależy najbardziej na tym by być razem. Ale decyzja należy do was. Dzisiaj nie udało mi się ich wypatrzeć ponownie, byłam rano od 10 do 12. Teraz pojadę około 17 znowu i jeśli nic z tego nie wyjdzie, to wstępnie jestem umówiona na jutro w południe z Gosią. one są wędrujące i dlatego trzeba zataczać coraz szersze kręgi,żeby na nie trafić - w końcu wczoraj to był naprawdę gigantyczny zbieg okoliczności - a może jakieś ichnie przeznaczenie.
  2. Jeszcze o jednym pomyślałam - rozdzielenie tych suk to dla nich taki sam wyrok śmierci, jak zostawienie ich tam gdzie są - przynajmniej w dwupaku są szczęśliwe i między nimi jest taka więź, że trzeba mieć świadomość, że to tandem i pomagamy albo obu albo żadnej.ponad to uważam, że mój pomysł z chwilowym przetrzymaniem suk na jakiejś działce w altance czy budzie jest całkiem niezły w porównaniu z rozdzieleniem ich i twierdzę, że to są psy podwórzowe, które świetnie sobie w budzie dadzą radę, a w mieszkaniu to już niekoniecznie sobie poradzą psychicznie. Starsza suka wygląda gorzej, ale to nie jest bardzo stary pies, tylko zagłodzony i chory. I mam wrażenie, że starsza niedosłyszy - może na skutek choroby uszu. Przemyślcie jeszcze raz sprawę działkowania - może ktoś ma działkę i udostępni? Bo to lepsze rozwiązanie na choćby kilka tygodni niż rozdzielanie suk i ładowanie ich do bloku - to moje zdanie a wiem, co mówię. Ponieważ nie mogę spędzić całego dnia przed komputerem, to proszę o kontaktowanie się ze mną telefonicznie i znikam z sieci. Długo jeszcze wczoraj walczyłyście z tą chłodnicą? Pozdrawiam.
  3. No samochód oferowałam i czas jaki mogę poświęcić określiłam, ale sama się nie podejmę odłowu - nie dam rady. A zatem wszystko zależy od Gosi.
  4. AAA właśnie wrzuciłam do garnka serduszka kurzęce i jakieś tam inne mięsko i gotuję - może się przydać. A jeśli akcji nie będzie, to mój niuniuś zje sam z apetytem.
  5. Asia, Gosia jakie decyzje? Mam się na jutro szykować na poszukiwania? Bo sądzę, że rano to one powinny jeszcze tam siedzieć . Samochód będę miała do dyspozycji.
  6. W lipcu na Maślicach błąkał się pies w typie białego szwajcarskiego. Zrobiłam mu fotkę telefonem i zorganizowałam akcję schwytania i nawet znalazłam mu tymczas - tydzień szukałyśmy go i zniknął, mój mąż jeździł rowerem po zagajniku i wszystkie łączki i polanki i rowy i okolice chałup obszukał.Jedzenie świeże codziennie gotowałam dla niego, żeby łatwiej go było złapać.Myśleliśmy, że psa ktoś przygarnął, bo choć chudziutki, to był piękny. Dalej jeździłyśmy na spacer na Maślice, ale już nie szukałyśmy białasa.A kilka dni temu znalazłam jego zwłoki mocno rozkładające się w lasku na Maślicach, gdzie zresztą też szukaliśmy, ale teraz liście opadają,krzaki rzadsze i zobaczyłam :( - ktoś go jednak zaciukał. Strasznie mi go żal. Mam nadzieję,że z "twoimi" sukami tak nie będzie - i się znajdą!
  7. Łaziłam rano i teraz drugi raz - żadnych psów nie widziałam :( Może one gdzieś na działkach koczują - bo tam słychać poszczekiwanie- ale to równie dobrze mógł być ktoś ze swoim psem. Idę się suszyć, bo trafiłam na prysznic.
  8. Z deszczu pod rynnę? Cieszę się,że masz możliwości lepsze od innych. Szkoda, że psic nie ma:( A tak ogólnie to są zagłodzone,ale ta czerwona obroża jakby była nowa? Jutro przejdę się od strony działek w głąb lasku i zobaczę, może a nóż.
  9. Nieśmiało pytam - jakieś wieści?
  10. Jeszcze tak sobie pomyślałam,może jacyś znajomi, co maja takie zwykłe działki typu ROD może, ktoś mógłby pozwolić przetrzymać psy na działce,wtedy mogę do nich chodzić karmić i poić i mogę też samochodem podrzucić do weta. Czy ktoś ma ogródek? Teraz to już jesień i na działkach mniej roboty. Ja też popytam znajomych o działkę - mogę wtedy namówić męża, żeby pomógł zrobić budę - to da się zrobić tanim kosztem, bo nie musi być ozdobna a ociepla się łatwo. Tylko trzeba mieć gdzie tę budę postawić.
  11. Straszny opis :( W takim stanie,to one wymagają konkretnego leczenia i raczej nie nadają się do mieszkaniowego dt. (Chodzi mi o mieszkanie nie o dom), bo tu ciężko izolować psy i nie pozarażać jednego od drugiego. I tak po prawdzie to sie zastanawiam, czy jednak nie powinny trafic do schroniska - tam przynajmniej lekarz obejrzy, odpchlą i chociaż jakieś leki na świerzba dadzą - no bo z kasą krucho i same niewiele wymyślimy a leczenie jest potrzebne bardzo. Ja podtrzymuję propozycje fotograficzną i jutrodo południa mam czas. Pomyśl.
  12. Służę aparatem fotograficznym. Mogę się umówić dziś po 16, albo jutro do południa. Mogę dać trochę suchej karmy. Innych pomysłów nie mam, bo finansowo bardzo krucho w tym miesiącu i mój osobisty pies też jest na zastrzykach - zapalenie krtani.
  13. No to bardzo dobre wieści! Niech sobie bidulek bezjajeczny odpoczywa po tej stracie drogocennych organów i szybciutko wraca do formy!
  14. Co dziś nowego słychać u przystojnego bruneta? Rodzina się odzywała? Może już pakuje walizki? Pozdrawiamy Lakiego i jego przyjaciół.
  15. On mi się bardzo podoba i Sasza mi się podoba i Barni mi się podoba i wszystkie labki i labkowyżły też mi się podobają, ale nic nie mogę zaoferować oprócz dobrego słowa :( Trzymajcie się cieplutko i szybkiego znalezienia super domku!
  16. Bo to jest pies dla wymagającego klienta ;) Ona tym (nie)jedzeniem to mi skrzydła podcinała - micha pachnąca kurczaczkiem MIELONYM a ona pół godziny odgarnia ryż zanim coś tam zje, a mój niuniek dostaje ślinotoku, bo swoje już dawno zszamał i grzecznie czeka, żeby dokończyć po koleżance :) Tak było! Przynajmniej nie da rady jej utuczyć :) Ja Tigulinie zazdroszczę tej figurki :) A chrupki typu RC to uznawała za wybitnie trujące :)
  17. Dzięki za zdjęcia. Tiga jest po prostu stuprocentowa lasencja, pełna wigoru ale też gracji :D .Dobrze, że nie tyje po sterylce, ale ona była strasznym grymaśnikiem i małojadkiem - najchętniej kanapki jadła i czyste mięsko bez dodatków - poczatkująca anorektyczka :D. Pozdrawiamy.
  18. Smok z Orzechowców nie taki straszny, dostałam od Bruńcia dziś na wystawie ogromnego całuska i żyję :D . Zdjęcia prześlę na maila. Pozdrawiamy.
  19. A takie mam wrażenie, jak gdybym już go gdzieś wcześniej widziała, tylko nie mogę sobie przypomnieć gdzie. Na pewno nie w parku.
  20. Zgadzam się, że pies biegający sam po ulicy jest patologia i nie dziwie się, że Cię zaniepokoił. A może możesz przyuważyć, kto go dopaja/dokarmia? Bo on na pewno nie jest głodny i od bylekogo jedzenia nie bierze. (może po szkoleniu jest :D) I bardzo mnie ciekawi, kto założył mu obrożę. A może ktoś nowy wprowadził się do bloku i przywiózł ze sobą psa? Takie gdybanie moje. Trzeba byłoby popytać u wetów.
  21. A ja mam sugestię - szersze! Szersze obroże - te wszystkie, które kupuję są bardzo wąskie i mam wrażenie, że tylko dla chartów szyją normalne. Jak pies nawet leciutko pociągnie, to mu krtań przepoławia. No i mój ma w obwodzie szyi 49 cm, a nie jest mały, więc myślę, że optymalnie jest robic długą obrożę, ale sporo dziurek, żeby i wilk i owca...
  22. No nie miał tej obroży! Nawet na zdjęciach widać, że jest bez obroży, a ja mu nie zakładałam wczoraj swojej. I dzisiaj rano też był bez obroży (chyba??) a potem go nie widziałam, choć szłam do sklepu w tamtym kierunku. A może on mieszka na Bajana i tylko wypuszczają go samopas?
  23. Tak sobie poobserwowałam tego kolegę i na mój gust, to on jest na gigancie. Wygląda na to, że na Bajana 3 jakaś sunia ma cieczkę i on tam koczuje dla tej kobity. Nie jest to pies zestresowany sytuacją, świetnie się odnajduje jako włóczęga i prawdopodobnie to nie jest jego pierwsza wyprawa w świat. Pies jest zadbany i odkarmiony, na pewno nie był bity, bo ludzi się nie boi, ale tez na pewno nie ma zamiaru wędrować z nowym człowiekiem gdziekolwiek - on waruje pod bramą 3 i tyle. Jeśli rtk chcesz mu realnie pomóc, to może tak: fotka psa w łapki i obejść weterynarzy najbliższych (Bajana, Metalowców, Drzewieckiego) może kojarzą delikwenta. Następnie zrobić ogłoszenia z fotką, że pies przebywa tu i tu, ale tylko w godzinach porannych, bo potem znika (może wraca do domu??) On na pewno ma właściciela, któremu zwiał - takie jest moje zdanie. I być może to jest osoba starsza, która nie bawi się internetem. Ze mną pies iść nigdzie nie chce i jeść ode mnie też nie chce. Generalnie mam wrażenie, że się mu narzucam i przeszkadzam w jakiejś misji.
  24. No to udało mi się wkleić linki. Teraz muszę zniknąć do roboty. Popołudniu będę jeszcze główkować.
×
×
  • Create New...