-
Posts
6263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia1244
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
Basia1244 replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Jeżyka cisza... -
Podrzucę chłopaczka - pomóżcie ogłaszać, póki jeszcze jest czas. Dziękuję.
-
Wrocław . "Spadochroniarz " przeżył lot z okna i porzucenie.
Basia1244 replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
[url]http://wroclaw.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Spadochroniarz-W0QQAdIdZ243706420[/url] [url]http://www.kupsprzedaj.pl/zwierzeta/psy/wielorasowe/showAdvert4761742.html[/url] -
przepraszam piesku
-
Gdybys mogła to zrobić - byłabym wdzięczna - ja tam nie jestem zarejestrowana, a powoli gubię się, gdzie już jestem, a gdzie nie.
-
Ale ellisko! ty nie masz prawa czuć się winna! absolutnie! rzecz w tym, że jeśli jest para -pies i suka, to one tworząc stado maja już w naturze pewne zachowania - np. odganianie od siebie rywali, odganianie drugiego samca od suki - a tu sytuacja jest o tyle trudna, że psy tworzą parę. O swobodnym puszczeniu ich ze smyczy w parku nie ma mowy - to wymaga najpierw odpowiedniego treningu posłuszeństwa - niekoniecznie zaraz szkolenia, ale treningu posłuszeństwa. ja powiem szczerze martwię się przede wszystkim tym, że one będą w dwójce bardziej siebie słuchały niż pana - a to nie dobrze! pies miejski musi najpierw słuchać pana potem ewentualnie zwracać uwagę na swego psiego brata. to są duże psy, silne, pewne siebie - jeśli pan wykaże cień zawahania - one przejmą kontrolę, a w mieście oznacza to - niebezpieczne spacery. No i koszty utrzymania. To też jest dla mnie ważne - bo to są psy , które sporo kosztują i mogą kosztować jeszcze więcej na starość. To nie tylko kwestia michy, ale przede wszystkim koszty weta, stawów, suplementów diety. Czy oni to udźwigną? A z innej beczki wieści z dziś:Api na izolatce siedzi po zabiegu i czuje się dobrze. Saba siedzi na boksie i też czuje się dobrze! - Nie wpadła w depresję, choć Apiego przy niej nie ma , on jest nieco obolały po odjajczaniu, ale tez nie ma depresji. Czyli sądzę, że te nasze obawy o tęsknocie i załamaniu się po rozdzieleniu są niepotrzebne.
-
Ja się nie upieram, ale.... to są duże koszty utrzymania, a rodzina nie opływa w luksusy. Odruch serca odruchem serca, ale jak się zaczną problemy z wetem problemy z lepszym żarełkiem i ewentualnie zdrowiem psów, to może być ciężko. mam sporo obaw i sporo wątpliwości. O ile uważam, że odnośnie Apolla pan decyzje przemyślał,o tyle twierdzę, że odnośnie Saby decyzja jest porywem serca, a nie przemyślaną decyzją. Ja zresztą wyrażam tylko swoje obawy. I martwię się, że jak zaczną się jakieś kłopoty to ten pan i jego rodzina przez swoje nieprzemyślne do końca stanowisko zaszkodzą i sobie i psom. Ale mogę się mylić. Może się okazać, że Saba nie będzie potrzebowała drogich leków na stawy, może się okazać, że psy nie powyciagają panu rąk na spacerach ze stawów i nie narobią kłopotów. Zresztą i tak decyzja nie należy do mnie. Ja tu wykonuję jedynie czynności usługowe :) - jeśli po przemyśleniu i przeanalizowaniu sytuacji stwierdzą, żeoba psy jadą - to ja pomoge w przygotowaniu tego wyjazdu i tyle - natomiast NIC nie pomogę z przyczyn fizycznej odległości w momencie, gdy problemy zaczną się w Poznaiu - i to martwi mnie najbardziej. Bo na tych dwóch psach zależy mi szczególnie. Natomiast jeśli chodzi o szkolenie onków :) tak - onek to pies , który potrafi się nauczyć zatrzymywać w locie na polecenie przewodnika. Ale też onek to rasa, która nie wybacza błędów szkoleniowych, onek to rasa, którą najłatwiej zepsuć. Labka, goldka, kundelka poprawisz w zachowaniu, skorygujesz, naprawisz swój błąd dość prosto, ale z onkiem jest inaczej - onek jest zapatrzony w człowieka jak w obraz, jeśli ten obraz nieświadomie (poprzez brak wiedzy, brak przygotowania, brak doświadczenia) popełni bład nawet drobny , to on się będzie ciągnął w zachowaniu psa długo i ciężko go będzie wyprostować. Ale to wszystko rozważania, niepotrzebne zupełnie, może ja się martwię na wyrost. Po prostu onki są dla mnie czymś wyjątkowym. i zaznaczam - żeby nie było żadnych halooo - ja nie decyduję w tej sprawie - ja tu tylko pomagam w transporcie!
-
Jeśli myślałam i myślę o wspólnej adopcji Apiego i Saby, to cały czas jednak widzę wybieg, podwórko, teren zewnętrzny - jeśli miałyby razem iść do bloku, to człowiek, który je weźmie musi znać się na szkoleniu owczarków - po prostu musi. Gdyby to była inna rasa nie miałabym takich wątpliwości. Gdyby to była sytuacja taka, że pan bierze np. Apiego i po roku drugiego psa/sukę - nie miałabym aż takich obaw. Ale jednoczesne wzięcie Apiego i Saby przez tę rodzinę uważam, że jest błędem. I to nie tylko dla dobra psów , ale także dla dobra rodziny. może bowiem zaistnieć taka sytuacja, że będzie ten człowiek zmuszony do wychodzenia z psami pojedynczo, bo nie da rady ustawić i podporządkować sobie tego - skądinąd cudownego zespołu.
-
No i zrobiło się hura optymistycznie. Zmącę ten nastrój. Uważam,że pan Tomasz ma bardzo dobre serce i wspaniałą rodzinę. jednak ani pan Tomasz ani jego rodzina nie znają się na prowadzeniu owczarków niemieckich. Owczarek niemiecki to pies, który wymaga przewodnika, jak chyba żadna inna rasa. Tu mamy do czynienia z dwoma owczarkami niemieckimi, które stworzyły od dłuższego czasu stado. Stado to (niemalże samowystrczalne) przebywało lata na podwórku, stróżując i uzupełniając się wzajemnie - tandem. I cudownie byłoby, gdyby stado to znów znalazło się na czyimś podwórku i stróżowało.Niestety pan Tomasz podwórkiem nie dysponuje. Mieszka w wieżowcu na 10 pietrze z winda, a do dyspozycji na spacery z psami ma zieleń miejską. I teraz - jeśli pan zabierze Apiego - jestem spokojna, że on i jego rodzina poradzą sobie z psem i stworzą wspaniały dom dla Apiego. Bowiem Api wyjęty z kojca BEZ SABY koncentruje się na człowieku. Szuka przewodnictwa tego człowieka. Podobnie jest z Sabą -ona opuszczając wybieg bez Apiego skupia swoją uwage na człowieku - ba! ona nawet łatwiej opuszcza boks i pozostawia swego towarzysza samego, bez oglądania się za nim. Jednakże gdy psy wychodzą razem - to ida na wspólny łów.To jest zespół i człowiek ,który zabiera oba psy jednocześnie musi umieć z nimi postępować. Musi w to stado wejść jako niepodważalny guru - inaczej... zignorują go, nie podporządkują się i zwyczajnie narobią kłopotu - np. na spacerze, jako tandem będą przeganiac inne psy/suki. Jako tandem na spacerze będą wykazywać chęć obrony i terytorialiuzmu - bo takie są Api i Saba - wychowane na podwórku i przyzwyczajone do pilnowania terenu. Czy my chcemy temu dobremu człowiekowi zafundować taki prezent? On sobie z dwójką nie da rady.Nie da rady równieżfinansowo, bo to skormna rodzina. a oba psy z racji wielkości i wieku wymagają sporych nakładów.
-
Pani od Saby się nie odezwała - a szkoda, bo czekałam na ten telefon w pogotowiu, żeby jechać do schronu i zaprezentować psicę. Ale nie tracę nadziei na dom dla Saby. I ogromnie się cieszę, że domek w Poznaniu się sprawdził. Wiecie co, tak to sobie wszystko przemyślałam. Dobrze, że ten dom w Poznaniu wypadł pozytywnie, bo czuję, że temu panu właśnie na tym psie zależy,, własnie Apolla chce - a Api nie jest już młodzieniaszkiem i każdy dzień w schronie to dla niego dzień stracony - więc niech jedzie i będzie szczęśliwy. Natomiast teraz... Saba będzie bez kotwicy. Tak tak. Dobrze piszę. Bez kotwicy. Wypromujemy ją i znajdziemy dla niej super dom. Póki co, nic jej w schronie się nie stanie, nie zmieni boksu, opiekę będzie miała jak do tej pory - a opiekun jest na tych dużych sukach naprawdę świetny. Teraz tak - jak z transportem mary? rozmawiałaś może o transporcie już? bo jeśli coś możesz załatwić z transportem, to nie ma na co czekać, ja pojadę do schronu, przygotuję papiery i w drogę. Zadzwoń proszę do mnie, albo choć smska puść - żebym wiedziała.
-
No to może da się panią zachęcić do Grubci - daj mi na pw namiary, a nóż widelec... :) Zawsze to jakaś szansa - a Grubcia jest bardzo typowym przedstawicielem jamnika - nawet ta tusza w jej wieku jest jamnikowata.
-
Jest boski,tylko w schronie nikt go nie widzi - bo on non stop w tej kołdrze siedzi - jemu jest chyba zimno i straszno i nie wychodzi.Dobrze,że już działacie - to śliczniak mikroskopijny i taki mieszkaniowy - mało je, mało miejsca zajmuje, mało ruchu wymaga - ideał do bloku, i dla studencika i dla emeryta.
-
szczenię w typie amstaffa ---> w DS WROCŁAW
Basia1244 replied to diuna_wro's topic in Już w nowym domu
Przemyślałabym mocno domek z ogrodem i drugim psem - zwłaszcza, że mała może mieć lęk separacyjny - a drugi pies w tym układzie jest atutem. -
Wrocław . "Spadochroniarz " przeżył lot z okna i porzucenie.
Basia1244 replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Kochany spadochroniarz! Iwa dziękuję, za wątek dla niego! -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
tak! Dianka grzeje dupkę w domku :) No i ...może jutro Lalunia już też będzie w domku (ale cicho sza). -
Już rozsyłałam. A do Asi@Ginger nie mogę się dopukać, bo ma skrzynkę zapchaną.