-
Posts
6263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia1244
-
Jutro sprawdzimy. W ubiegłym tygodniu było masę transportowych spraw, a wczoraj taka kołomyja z onkami, więc zapomniałam, jutro wyciągnę go z tej kołdry - dosłownie wyciagnę - tylko jak on biedulek na tym śniegu koty ma gonić? Przecież tego śniegu więcej niż Groszka:( no nic zabiorę go do biura i puszczę na mruczusię, może go nie zje kocica, ale to taki test na kota dominującego będzie.
-
A no u Misia bez zmian - dziś pobiegał po śniegu, jest wesolutki, nadal cieszy się, jak ktoś ma dla niego chwilkę, jest bardzo mądrym piesiem. Wszyscy wolontariusze bardzo go lubią. Tylko nieustannie jest bezdomny.
-
Jestem. Api i Saba w "swoim" boksie - ucieszyły się, że wracają do "siebie". na dziś jestem o nie spokojna. Teraz szukamy domu ze złotymi klamkami i ja przygotuję swoją prywatną umowę adopcyjną dla tych dwóch psów i prześlę ją Marysi - już mam ją w głowie. W każdym razie te psy nie były warte tego pana - bo to super psy. I dziś przygotuję wersję plakatu do druku - chętnych do rozwieszania plakatów proszę o maile na [email]basia1244@gmail.com[/email] - i chciałabym, aby te plakaty rozwieszać we Wro i okolicach - bo uważam,że nasze dolnośląskie jest warte tych dwóch onków, tylko my za mało plakatujemy - osiedla na zachodzie wro biorę na siebie - dalej proszę o pomoc. Jednak uważam, że kolejny transportu nie powinno być - jeśli ktoś sam nie jest wstanie przyjechac po psy to niech się udławi kością. One są warte, aby to po nie się pofatygować.
-
Szlag mnie trafia. nie było żadnej mowy o jakiejś babci - rodzina 3 osobowa (on ona dziewczynka)miała się opiekować psami. Ja zniechęcałam gościa ,jak tylko mogłam, piętrzyłam trudności, opowiadałam o kosztach utrzymania, o problemach z wychodzeniem, a on twierdził, że dadzą radę itd. - do ostatniej chwili miałam wątpliwości, ale jak wiadomo presja - a co jeśli to jednak będzie ten dobry dom? ubogi ale kochający? - nigdy więcej żadnej presji - teraz jeszcze muszę cały ten bałagan w schronie odkręcić, bo niestety - to ja podpisałam papiery i niestety ja muszę to odkręcić. Szkoda mi tych psów - tak bardzo mi ich szkoda.
-
Ok - tak bywa :) - widać to nie był dom dla naszej klusi :)
-
I cieszę się ogromnie i tytuł zmieniłam - pościągajmy ogłoszenia dziewczyny!
-
A Budrysek ma skrzynkę zapchana i nie wiem, jak do niej zapukać - ma ktoś może telefon lub gg?
-
Posłałam -zobacz, czy tak może być.
-
moment -poszukam :)
-
No to trzeba pani wysłać netem umowę do zapoznania się i ankietę - tak będzie najszybciej. A i tak szukamy kogoś do wizyty!
-
Czy ta pani ma internet? Bo mailem umowa do zapoznania sie i ankieta - to najszybciej - i szczegóły przez maila omówić - Moniś?
-
Zmieniłam tytuł i napisałam prośbę - może to pomoże. Rozsyłam wici na pw.
-
W tej chwili wstrzymaj się. Jutro napiszę konkretniej, bo toczą się sprawy.
-
Ja chciałam ogromnie podziękować elisse i jej mężowi (tu głęboki ukłon w jego stronę, bo rzadko który mężczyzna gna taki świat drogi, aby spełnić prośbę żony:) ) za przyjazd, za cudowną atmosferę powitania (było mi niezwykle miło poznać!) i za wkład w rozmowy z nowymi opiekunami Apiego i Saby. Teraz pozostaje mi już tylko zaciskać kciuki za jak najlepszą opiekę dla "moich" oneczków. Jeszcze raz dziękuję!
-
Kasia! Masz pw - ważne - przeczytaj i odpisz pliss.
-
Ale się dzieje! dziewczyny działajcie - super,że jesteście kochane. Ja pół dnia w schronie spędziłam i dopiero teraz mam chwilkę - ale i ta chwilka zabiegana mocno psimi sprawami. Wieczorkiem tu jeszcze zajrzę. Doczytam. dzięki kochane! a w szczególności Monice.