Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [quote name='majqa'] czy, jeśli za niecałe już 2 miesiące Szansa wyjdzie ze szpitaliku a w międzyczasie nie trafi do DS, będzie miała to miejsce u Kasi?[/QUOTE] Ja nie doczytałam chyba, ale czy to będzie płatny DT?
  2. [quote name='WATACHA']Mieszkam tymczasowo u mamy więc nikt się po mnie nie wprowadzi :( , a mama raczej nie będzie zainteresowana kontynuowaniem moich poczynań :([/QUOTE] Watacha mieszkamy chyba niedaleko siebie. Daj adres to się zaczaję i nakarmię ptaszki :diabloti: a jak się mama poskarży że ktoś u niej pod płotem koczuje, to wybacz. To będę ja :evil_lol: [quote name='WATACHA']Widzę, widzę tylko stać muszę ;P, nawet mam fotki.A ten jeden dzięciołek to niezły ancymon.Raz przylatuje z panią dzięciołową a raz ze sroczką..[/QUOTE] Ten dzięciołek to taki typowy samiec :mad: do restauracji raz z jedną, raz z drugą panną...no proszę jak się ustawił :razz:
  3. [quote name='Nutusia']Jamnik na stole to u mnie norma i codzienność. I całkiem często - o zgrozo - zeskakuje prosto na podłogę :( Opróżnianie cukiernicy do czysta - też norma! :)[/QUOTE] No właśnie dziwi mnie to z jaką łatwością różnego rodzaju kluchy tak zwinnie łażą po stołach i równie szybko się z nich zmywają :roll: Np. moja onka. Rozumiem że można ukraść pączka, czy talerz ze stołu, ale do dzisiaj nie mogę pojąć jak sobie rozpakowała chipsy z pudełka i foli, oraz ściągnęła kurtkę z wieszaka wziąwszy pod uwagę to że poprzedni właściciel powybijał jej przednie zęby :roll: No nie...tego chyba już nie zrozumiem :shake:
  4. Mnie to już głupio tam łazić i koleżankę wysyłać. Może "przez przypadek" się go spotka :diabloti: Ja mu wtedy powiedziałam coś takiego że zależy nam na psie, a może on to nieopatrznie zrozumiał i teraz boi się zadzwonić i powiedzieć że nie chce go oddać :roll: [B]Marycha35 [/B]jak myślisz? [B]Bela [/B]no widzisz...jak się raz na 100 lat zobaczy przystojnego faceta, to człowiek może stracić głowę. Prawda? :cool3: Ja raczej z tych co dają numer telefonu i długo nie muszą czekać na wiadomość zwrotną, a tu proszę! Facet mnie olał i jeszcze zabrał psa :motz: Myślę że gdyby chciał oddać Pimpusia to już dawno by zadzwonił. [B]Zwolnijmy to miejsce u Agaty dla innego potrzebującego psa[/B], a jak się koleś namyśli i zadzwoni to go zetrę na pył i zamiotę pod dywan :diabloti: Zadzwoniłabym z ta propozycja do Agatki, ale wiem że dzieci ma. Może jeszcze śpią ;)
  5. Ja tyż ino jakiś urlop przegapiłam :roll:
  6. [quote name='ani@'][B]Agmarku[/B] słyszałam ze przyjeżdżasz do mnie na kawę w niedzielę ok 14.00 już nie mogę się doczekać! :p[/QUOTE] Naprawdę? Ja nic o tym nie wiem :siara: ale dziękuję za zaproszenie :loveu: [quote name='Tekla64'] a tu zacheta do odwiedzenia moich stron 50 i 52 a moze i innych serdecznie zaprasza no i koty tez tam sa hihihi[/QUOTE] Jak się tu z czasem (a raczej jego brakiem) ogarnę to zaglądnę :lol:
  7. [quote name='Tekla64']Agmarek nie moge narzekac wiecznie na to samo , temat kretow przerabialismy gruntownie w zeszla zime jak zaczela sie prawdziwa inwazja hihihi[/QUOTE] My jak się wprowadziliśmy posadziliśmy piękne tuje. TZ dbał o nie, podlewał codziennie, nawoził i czary szamańskie odprawiał żeby tylko szybciutko urosły i były najpiękniejsze na świecie :loveu: aż tu nagle przyszedł kret i poszedł wzdłuż płotu po całej długości :angryy: pod tymi tujami :-o Mało tego. Nie mógł wyjść, bo podmurówka była za głęboka, więc wrócił tą samą drogą :placz: Na szczęście nie doszedł do końca bo go kot upolował, ale tuje powyginane na wszystkie strony, a ta puszka co wydaje jakieś ultradźwięki odstraszające kreta została przez niego "wywalona" spod ziemi. Karbid też nie podziałał na gada. Tylko kot. To był koszmar normalnie jakiś :shake:
  8. [quote name='bela51']Agnieszkoi, a Ty nie masz telefonu do niego ???[/QUOTE] No właśnie NIEEE!!! :placz: Bo już bym mu :mad: nawet przez telefon :angryy:
  9. [quote name='piechcia15']nie mamy kasy na dt i hotele:(a nie sądzę aby uzbierała się cała kwota, bo mamy teraz 2 psy w dt i żaden nie m całej kwoty:( ciężko jest...:([/QUOTE] Piechcia a macie jakiś hotelik na oku który zgodziłby się ją przyjąć? Ile w ogóle kosztuje miesięczne utrzymanie takiego psiaka w hoteliku???
  10. [quote name='bela51']Agnieszki, ja jestem za nękaniem. To nie jego pies, skoro nie moze sie zdecydowac, to niekoniecznie sie w nim zakochał. Ania z Otwocka ( dogomaniaczka) moze go przechowac u siebie do czasu jego wyjazdu do Agaty. Chyba tak byłoby bezpieczniej dla malucha. Dam Ci na Anie namiary, jesli chcesz.[/QUOTE] Wiesz co? Na pierwszy rzut oka chłopak wydawał się być w porządku, ale ja myślę że boi się odpowiedzialności. Ja też się tego bałam i przez kilka pierwszych dni/tygodni wahałam się niesamowicie. Mówię tu o Szansie. Dogadałam się z moją mamą że jeśli wezmę psiaka do siebie, a on nie zostanie zaakceptowany przez mój zwierzyniec (lub odwrotnie) mama przechowa go u siebie do czasu wyjazdu, a ja będę po prostu do niej jeździć i go wyprowadzać na spacery, ale teraz nie w tym rzecz. Co ja mam zrobić??? Jechać tam i co? Stać tam przez cały dzień i czekać na niego? Kazać mu oddać psa? Na jakiej podstawie? Nawet gdybym chciała zawinąć psiaka, to nie mam jak. Chłopak z nim wychodzi, czeka i woła do domu. Nie wiem na co on czeka. Obiecał wczoraj że zadzwoni i nie zadzwonił. Może nie chce oddać psa? Nie wiem już sama. Mam bałagan w głowie :placz:
  11. Pies mojej siostry kiedy byliśmy u nich na wakacjach też pokazał się od najgorszej strony :diabloti: Zjadł skarpety mojego syna (wyrzygał po dwóch dniach), próbował zdjąć kafelki łazienkowe (bo nic innego już nie było) i jednym ruchem języka sprzątnął całą zawartość talerza z wędliną. Poza tym przekopał ogródek i więcej rzeczy nie pamiętam, a raczej nie chcę pamiętać :evil_lol:
  12. [quote name='WATACHA']Za niecałe dwa tygodnie się przeprowadzam i szkoda mi je trochę zostawiać, ale dobrze że do wiosny już nie tak daleko :).[/QUOTE] Watacha a może ktoś kto się wprowadzi po Tobie mógłby dalej dokarmiać ptaszynki? Bo widzę że grono latające masz dość pokaźne :p
  13. [quote name='Marycha35']albo-albo, kolego, raz raz!!!![/QUOTE] No właśnie...nie zadzwonił :angryy: nie wiem co zrobić. Odpuścić? Nękać? Nie mogę przecież stać pod blokiem i czekać na tego człowieka :oops: [quote name='Agata69']Aga, byłam u Agisa. Prosisz i masz. trochę mnie obwarczał, ale potem cały czas domagał sie pieszczot. Ładnie wyglada, sierść piękna, błszcząca, moze trochę schudł, ale ogólnie wglada swietnie. Poprosiłam gdyby coś się działo, zeby zadzwonili.[/QUOTE] Dziękuję Agatko :loveu: Już Ci chyba mówiłam że Cię kocham? :cool3: Działasz jak expres! Zaledwie jakieś 3 godz wcześniej rozmawiałyśmy o Agisie, a Ty już wszystko wiesz :diabloti: Kochany psiak. Jeszcze raz dziękuję Ci za wiadomości o nim :Rose:
  14. [quote name='Tekla64'] sloninke zakupilas i powiesilas??? to ino czekac[/QUOTE] No to szczekam :roll: znaczy się czekam :evil_lol: TZ powiedział że sama będę ją jadła, bo tu w okolicy wszystkie ptaszyska wiedzą że na tym podwórku roi się od SS-manów :eviltong: [quote name='bela51']Agmarku, napisz prosze jak sprawdzila sie obroza antyszczekowa ? Redpit mysli o kupieniu dla naszej pyskatej Soni, ktora jest u niego na dt.[/QUOTE] Nie wiem kto to Redpit i Sona, ale chętnie pomogę. Jak wiesz na Zarę ta obroża nie działała, ale na mojego psa ma zbawienne działanie. Niestety jest tak cwany że jak ma obrożę - nie szczeka, jak nie ma - dziamgocze, tyle że teraz najpierw chwilę się zastanowi. Poza tym nauczył się ją tak drapać że przekręca ten pojemnik z płynem, więc trzeba go pilnować, albo...zacisnąć ją mocniej :roll: Redpit musi sam zdecydować co zrobić. Ja polecam, ale Emi chyba raczej nie :roll:
  15. [quote name='yuki']Git, że namierzony ;)[/QUOTE] No w końcu musiał wrócić do domu, a tam niespodzianka. Kobita z dwójką dzieci już czekała na niego :diabloti: [quote name='Marycha35']co on taki filozof?????[/QUOTE] No nie wiem :oops: też mnie to...:angryy:...irytuje...
  16. To może ja tak nieśmiało zapytam...czy nie dałoby rady umieścić suni w jakimś hoteliku? Czy myślałyście w ogóle o tym? :oops:
  17. [quote name='Tekla64'] nie tylko kudlacze sa u mnie ![/QUOTE] A ja sobie nie przypominam żebyś się chwaliła kretami, a kopce widzę. Hę? :mad:
  18. [quote name='Tekla64']jakie one moga sie malutkie zrobic no nie?[/QUOTE] Oj tak. Umieją się dostosować do wielkości miejsca na kanapie, albo jak w Twoim domu do wielkości fotela :evil_lol: Chciałabym zobaczyć Twojego indiańskiego psa na fotelu mojego syna gdzie mieści się co najwyżej 10-latek :diabloti:
  19. Chłopak namierzony :diabloti: jeszcze się zastanawia :oops:
  20. [quote name='Fides79'] a raz przyleciała wielka sójka i przepędziła te małe ptaszyny i tak długo kombinowała, aż słoninkę z metalowego haka ciągnęła i ją zabrała i sobie poleciała w siną dal :lol:[/QUOTE] A to złodziejka jedna :mad: Mój Tata też zawsze wieszał słoninkę tak żebyśmy my dzieci patrzyły jak się ptaszki objadają, a moje dzieci? Wola z nosami przed tv siedzieć :-(
  21. [quote name='Tekla64'] a tak w ogole to papugi wszystkie smiesznie laza pieszo z tego zesmy zawsze boki zrywali hihihi[/QUOTE] O taak...wyglądają jakby wiecznie pełno w gaciach miały :evil_lol: a mój Corsik był wtedy malutki i głupiutki, to tak latał na każde gwizdnięcie (papuga pewnie boki z niego zrywała :evil_lol:) Kiedyś jak jeszcze mieszkaliśmy w bloku mieliśmy skodę diesel i zawsze jak TZ wracał z pracy sznup wrzask podnosił zanim jeszcze ten wszedł na klatkę schodową. No i kiedyś siedzimy sobie wszyscy w domu, a ten zaczyna ujadać. My po sobie oczami rzuciliśmy, on po nas, chwila ciszy i znowu ujadanie. Okazało się że pod naszym oknem próbował się diesel sparkować. Na dodatek skoda :evil_lol: Musiał pies trochę zgłupieć że wszyscy w domu, a nasz samochód sam jeździ po ulicach :roflt:
  22. To ja zaraz lecę po słoninkę :diabloti: są u nas ptaki. I nawet sikorki są, ale ja ciemna masa myślałam że to wróble :oops: Ja miałam nimfę. Nauczyła się gwizdać na mojego psa, a on durny nigdy nie wiedział czy wołam go ja czy ona i tak latał po chałupie z góry na dół :evil_lol: a jak tylko podbiegał do klatki, to pierzasty wariat stroszył się, rozkładał skrzydła i próbował go pożreć :evil_lol: Zresztą...mój syn kiedyś niechcący wypuścił ptaszysko z klatki, to zaatakowało piesa - sznupa :oops: od tamtej pory nie przepadali za sobą :roll: ale...śmiesznie to wyglądało jak papuga na psie jechała, a ten jazgotu na cały dom narobił. Wrzeszczało sznupisko tak jakby go orzeł bielik co najmniej próbował porwać :evil_lol:
  23. Nie widziałam się z tym gościem, ale rozmawiałam z koleżanką. Mówiła że piesek chodzi w obroży i tylko kilka razy dziennie jest wypuszczany na podwórko. Koleżanka obiecała że jak tylko zobaczy iż chłopak jest w domu to pójdzie i z nim porozmawia. Powiedziałam jej że DT czeka, ale nie będzie czekał wiecznie, więc niech się określi czy zostawia psiaka czy oddaje.
  24. A wczoraj się wkleiłyśmy na Metamorfozy :razz: i bynajmniej nie pod kanapą [INDENT] [URL="http://img145.imageshack.us/i/e136c81000adf2f7.jpg/"][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5809/e136c81000adf2f7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img35.imageshack.us/i/dsc00958v.jpg/"][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/8076/dsc00958v.jpg[/IMG][/URL] [/INDENT]
×
×
  • Create New...