Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [B]Olga [/B]wyniosłam to co mogłam wynieśc, ale to przecież jest garaż w którym ja spędzam przynajmniej 7 godz dziennie, bo tu mam kompa i palarnię jak wiesz. Nie zwiążę przecież szafki na buty! Wózka też niemam gdzie wystawić. Jestem w tej kwesti bezradna! Mariusz nic nie wie o tych butach, ani o rękawiczkach, bo by mnie razem z nią na dwór wyrzucił :razz: Zaczyna mnie naprawdę drażnić to co ona robi. Nie, nie. Nie oddam jej, bo za bardzo ją kocham, tylko szukam sposobu na oduczenie jej tego. Na początku śmieszyły mnie te ziemniaki porozwalane po podłodze, ale je zabrałam, no to ona gwiznęła moje buty-schowałam do szafki, no i masz. Dzisiaj rękawiczki, czapka, a na koniec pudełko z butami. :niewiem: Stosowałam metodę poleconą mi przez doświadczoną osobę (nie zdradzę kogo), ale Szansa wtedy zaczęła się wycofywać. Zupełnie tak jakby nie wiedziała co ja od niej chcę! Na dwór to ona napewno nie pójdzie. Chyba że latem jeśli będzie chciała, to może spać na podwórku, a puki co jest zimno, mokro, a poza tym ona nosa za drzwi nie wystawi jak widzi że żadne z nas się nigdzie nie wybiera. Za to jak zakładam kurtkę, to jest pierwsza przy drzwiach! [B]Ayia. [/B]Mój wet ma dużą klatkę. Próbowaliśmy ją tam przymierzyć, ale zadek jej się nie mieści, poza tym ja nie wychodzę na cały dzień, bo pracuję w domu, ale raz dziennie muszę pojechać po syna do przedszkola. Niema mnie około godziny, a i tak zawsze czeka niespodzianka. Naprawdę niewiem już co robić. Nie chcę na nią krzyczeć, bo wtedy siedzi cały dzień w swoim łóżku,ale też nie mogę pozwolić na to żeby demolowała mi chałupę. Przed wyjściem proszę ją żeby była grzeczna, że ja zaraz wrócę i pomiziam ją po brzuszku,a ona tylko patrzy na mnie tymi swoimi ślepiami i robi swoje. Może jutro jak będę wychodziła, to zostawię jej Fakty na podłodze? Niech sobie dziewczyna poczyta jak mnie nie będzie. :shake:
  2. [quote name='orpha']wlasnie faceci to tylko o łóżko i zarcie ;p[/quote] a potem jeszcze mu piwo przynieś kobieto :angryy:
  3. Niewiem jak ona dostała się do tych rękawiczek. Mnie jest ciężko :crazyeye: Odebrałam dzisiaj buty, a w domu nowa niespodzianka. Szansa ściągnęła z następnej szafki buty i zjadła pudełko. Chyba wróciłam w porę, bo zawartość ocalała. Niestety moje poczucie humoru się kończy. Szansa doprowadziła do tego że jak muszę gdzieś wyjść, to wracam w wielkim stresie i zastanawiam się co tym razem :-( Niewiem już co mam robić. Zastanawiałam się już nad tym żeby jej kaganiec zakładać na czas mojego wyjścia. Jestem bezsilna :shake:
  4. Dzięki [B]Orpha.[/B] Bardzo pocieszające :icon_roc: Na szczęście mam więcej łóżek. Przeniosę się najwyżej do syna :razz: Z kocurem mojego męża nawet nie zamierzam rywalizować o miejsce, bo on ma dłuższe pazury :evil_lol:
  5. Tak, tak. Coś wiem na temat mieszkania na dworze. Corsik miał tam mieszkać. Szansa zresztą też, a w efekcie obydwa są w domu :cool3: Jeden mały-barrrdzo groźny, drugi wielki-łagodny jak baranek. Nieważne. Liczy się efekt. Nikt już nie wkłada rąk przez płot.
  6. [quote name='osho'][COLOR=darkgreen][B]agmarek[/B][/COLOR][COLOR=darkslategray], czy ja dobrze wyczytałem, że prędzej przebolałabyś tego laptopa niż wyciąganie piw ze skrzynki ?? :diabloti:[/COLOR][/quote] [B]Osho[/B] tak mi się do wczoraj wydawało, bo laptop stoi wyżej jak piwa, ale dzisiaj to już jestem naprawdę wkurzona. W ruch poszły moje rękawiczki i czapka z górnej półki :angryy: Niemam już gdzie tego wszystkiego chować! :onfire: Widzę że w kwesti przynależności MOICH przedmitów DO MNIE Szansa jest niereformowalna :shake:
  7. Niewiem czy chciałabym się spotkać z tym panem. On jest większy odemnie! :-o Piękny :p
  8. [B]Orpha [/B]cudne masz to towarzystwo :loveu: Ja sama mam 5 kotów i dwa psy, ale tylko jeden kot śpi w łóżku. I pies. Na dodatek kocur jest na tyle bezczelny że gryzie jak się na nim niechcący nogę położy :razz: Nie narzekaj. Przynajmniej jest Ci ciepło :cool3:
  9. Trzymaj się [B]Kuba [/B]biedaku. I tak jesteś cierpliwy do obu tych bab. Do tej dużej rudej i do tej małej kudłatej :razz: Jakbyś chciał trochę spokoju, to zapraszam do siebie na ferie. Szansunia się napewno ucieszy (niewiem jak Corsik) :cool3: A ty [B]Tola [/B]gryź najwięcej tą babę która Cię męczy :evil_lol: Niech jej się nie wydaje że jak jest większa od Ciebie to jej wszystko wolno :eviltong:
  10. Oj chyba święta spędzę w Łodzi :mad: Faktycznie te posty wariują. Tak mnie dzisiaj tu zawiesiło że kompa musiałam wyłączyć :niewiem:
  11. Agus dlaczego nie odwiedzasz innych watków? Pobuszowlam po twoich postach a tu tylko Szansa :evil_lol: Wypraszam sobie! Zaglądam jeszcze na bazarek Toli :mad: Ja tu jestem ciemna jak tabaka w rogu. Dopiero się uczę. To może mi coś zaproponujesz? Jakiś link do strony :razz:
  12. A wracając jeszcze do weterynarza, to jak rano rozmawiałam ze swoim sąsiadem, to zapytałam go w końcu ile ona ma lat, bo p.Ania stwierdziła że 8. Powiedział że skoro mordka już siwieje, to ma więcej niż 5, a wygląda na jakieś 7, może naciągane 8, ale to niema znaczenia. Jak warknęłam że dla mnie MA, to stwierdził że nawet jeśli ma 8, to dobrze się trzyma, widać że zadbana, czesana i że sierść zaczyna jej błyszczeć, no i już nie miałam więcej pytań, bo zostałam mile połechtana :p Dodał jeszcze że zna owczarki które mają po 13 lat i dobrze się trzymają. [B]Olga [/B]gdzie są zdjęcia? Przecież Ci wysłałam. Tylko jedno z nich nie nadaje się dla ludzkich oczu. Wiesz które? :mad:
  13. Tak. Jest na 13 stronie. Wrzesień. To dobrze. Następnej można się spodziewać w marcu. Mam nadzieję że do tej pory będzie już wysterylizowana. Lista strat: Mój but :angryy: 5 kg ziemniaków Kartonowe pudełko Lampki choinkowe Psia kość ukradziona z pyska Corsika (a jak jej dawałam to nie chciała) Mąż się ze mnie śmieje, bo całymi dniami chodzę z plecionym sznurkiem, a ona i tak ma to w d... Jak wróciłam do domu mój kapeć już należał do Suńki. Niedługo sobie laptopa zaciągnie do łóżka :crazyeye: albo co nie daj Boże zacznie wyciągać mi piwa ze skrzynki :cool3:, ale to nic. Ważne że antybiotyki daje sobie wsadzać do mordki i łyka je wzorowo. Nie zawsze oczywiście, bo już dwa razy mimochodem wypluła bokiem, ale ja nie dałam się nabrać. Jak ją wołam z powrotem już wie o co chodzi i nie próbuje ze mną tych sztuczek :mad: Cwaniara. Dwa razy dziś przestraszyła moją teściową. Ziewnęła w jej obecności:lol!:
  14. [url=http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=9075]Forum o psach i kotach[/url]
  15. [B]Bela51 [/B]nie martw się. To że ja mam doła z powodu słów pani wet, nie znaczy że i Ty masz płakać. Patrzę teraz na Szansę i pytam gdzie była przez te 8 lat. Powinna być wtedy u mnie w domu!!! Ona tylko zerka na mnie tymi swoimi maślanymi oczkami, pomrukuje i odwraca się na plecy żeby ją po brzuszku miziać :p Postaram się jak najlepiej wykorzystać czas spędzony z Szansunią czy to by miały być dwa lata, czy dwa miesiące, a jak ona przeniesie się za TM za te dwa lata, to razem z nią pani wet żeby nikomu więcej nie wykrakała :evil_lol:
  16. Tą lecznicę do której chodzę prowadzi mój sąsiad. Starszy, doświadczony wet. Wczoraj go nie było, więc trafiłam do młodej kobietki. Dzisiaj traf chciał że akurat sąsiad szedł koło mojego domu na spacerek, więc go dorwałam :razz: Powiedział że pani Ania jest jeszcze młodziutka i za dużo książek się oczytała :diabloti: Teraz nie będziemy sterylizować Szansy, bo stwierdził że faktycznie dla niej to duży stres, ale obejrzał ją, powiedział że dobrze się trzyma i do lutego możemy poczekać. Zrobimy jej badanie krwi czy niema problemów z wątrobą i czymś tam jeszcze i weźmiemy się do roboty. Za jednym zamachem sterylizacja i te kaszaki. Muszę podać jej antybiotyk. Jezu. Jak ja tego nie cierrrpię:shake: [B]Olga [/B]kiedy Szansa miała ruje???
  17. [B]Ewatonieja [/B]no właśnie teraz ja stoję przed wielkim dylematem, bo Szansa nie jest sterylizowana. Jeśli tego nie zrobię grozi jej ropomacicze, a jeśli to zrobię, to czy ze względu na swój wiek przeżyje tą operację? Czy później nie będzie komplikacji? Niewiem co robić :-( Do wiosny się zastanowię, bo napewno teraz nie chciałabym serwować jej dodatkowej dawki stresu.
  18. A jeszcze wracając do sznaucerów, to mojemu psu wystarczy że leży na mojej piżamie kiedy mnie niema. Jak w zeszłym roku byliśmy dwa tygodnie na wczasach, to mój mąż zabrał moją piżamę i nieopatrznie rzucił ją na łóżko. Już tam pozostała do mojego powrotu, bo nikt nie był w stanie się do niej zbliżyć :diabloti: Myślę że Szansunia przyzwyczai się do mojej nieobecności (czasami) i że ten pleciony sznur jej wystarczy. Martwi mnie tylko to że będzie z nami tak krótko, bo kocham ją całym sercem. Dziś zdjęłam jej czerwoną obrożę, co oznacza że zostaje z nami. Tak zdecydowałam. Że cokolwiek się nie stanie, to Szansa będzie z nami do końca swoich dni.
  19. Wiesz o tym Olga, bo dzwoniłam do Ciebie od weta cwaniaro :diabloti: Szansa zjadła tabletki na odrobaczenie bez problemu, tylko musiałam ją głaskać po gardle. Ten guzek na karku okazał się kaszakiem i miała takich jeszcze trzy sztuki. Poszła w ruch igła, a potem wyciskanie. Nie zjadłam kolacji, za to po tym co zobaczyłam (i przeżyłam) musiałam napić się piwa :drinking: Szansunia grzebanie igłą w karku zniosła bardzo dzielnie. Na początku próbowała się wyrywać i piszczała, ale potem kiedy już głaskałam ją po pyszczku leżała grzecznie. Godzina w zabiegowym...:-o Na koniec dostałyśmy antybiotyk. Kiedy weterynarz powiedziała że Szansa wygląda na jakieś 8 lat i że aktywnie pożyje może ze 2 :-( pomyślałam sobie "czemu tak krótko?" Jest mi przykro że moja cudowna laleczka (mimo że zerzarła mi buta) będzie ze mną tak krótko. Muszę zmienić weterynarza. Jedyne co mnie dziś cieszy, to jest jej waga. Całe 33 kg i to że poza tymi powybijanymi zębami i nadgryzionym uchem rozwija się zdrowo. Ogólnie mam doła. Szansunia cały wieczór poweterynaryjny przespała i nawet mój mąż się dopytywał czemu się nie plącze pod nogami, tylko siedzi u siebie. [B]Bela51[/B] nie mów mi nawet o sznaucerkach które jedzą buty, bo poza Szansą mam właśnie psa takiej rasy :mad: Teraz siedzę z plecionym sznurkiem na kolanach żeby przesiąkł mną i mam nadzieję że jutro się obudzę i w Szansowym łóżku nie będzie nic poza nim. Zamorduję jak zeżre mi drugie kozaki, bo więcej nie posiadam. To juz ostatnie i na dodatek schowane w szafce :evil_lol:
  20. Szansa pożarła mi dzisiaj w nocy buta. Nowe kozaki!:-( Został mi jeden. Drugi jest u szewca. Popatrzył na mnie podejrzliwie i zapytał co ja robiłam z tymi butami że cały suwak wyrwałam. Pozostawiam to bez komentarza :angryy: Złość mi już po mału przechodzi, ale nie ukrywam że jak zobaczyłam tego buta, to nawrzeszczałam na Szansę, a potem się popłakałam. Następnie skorzystałam z "telefonu do przyjaciela". [B]ElzaMilicz[/B] dziękuję Ci za to.
  21. [B]Rita60[/B] Ty na wszystko masz odpowiedź :cool3: Oby tylko nie zechciała przymierzyć mojej kurtki, albo butów, bo się pogniewamy :mad: Śpi sobie teraz niewiniątko. Jest taka słodka :angel: Jutro prawdopodobnie pojedziemy do weterynarza zważyć się, odrobaczyć i dać cosik na kleszcze. Już mam stresa że ona będzie miała stresa.
  22. [B]Olga[/B] zdjęcia dziś do Ciebie poszły. Szansa dzisiaj odstawiła numer. Po raz pierwszy było to jak w programie "na twoich oczach". :razz: Mój mąż się przebierał i rzucił koszulkę na podłogę, a Szansunia niby przechodziła przypadkiem, koszulę w zęby i do legowiska! Byliśmy tak zaskoczeni, że staliśmy z rozdziawionymi gębami i patrzyliśmy jak koszula znika za rogiem :crazyeye: Normalnie gapiliśmy się jak dwa barany. Tylko nie próbujcie mi wmawiać że chciała ją uprać! :mad:
  23. [B]Olga [/B]dlaczego jestem niemożliwa??! Myślisz że Szansa mnie nie wpuści na swoje posłanie?:angryy: Jak nas niema, to panna zostaje w garażu. Ziemniaki mogę schować, ale co potem? Koło od quada? A może od roweru? Noga od stołu?:crazyeye: To już niech lepiej turla sobie te ziemniaki po podłodze:cool3: Miała u Ciebie zabawki? Jakie? Piłki, albo jakieś gryzaki? Chciałam jej porzucać patyka, ale ona położyła się na ziemi jak tylko kijek wylądował w moim ręku. Niewiem czemu ona się boi. Nie uderzyłam jej nigdy. Czasem ją poklepię, ale do tego chyba już się przyzwyczaiła. Nie rozumiem o co jej chodzi.
  24. [B]Olga [/B]mój mąż Ci obiecał że jutro albo w niedzielę zrobi nam jakąś sesję. Mnie jest ciężko zrobić Szansie jakieś zdjęcia, bo ona raczej łazi za mną krok w krok. Chyba że nie zauważy że gdzieś się przemieściłam. Jakby ktoś zobaczył nas na spacerze, to by pomyślał że jestem walnięta. Idę z dwoma psami, bez smyczy, jeden biega jak oszalały po wszystich krzakach, a drugi (czyli Szansa) dwa kroki do przodu i STOP. Czeka na mnie. Potem znów dwa kroki i obrót. Z Tobą też tak chodziła??! A. I jeszcze za nami idą cztery koty. Ale mamy obstawę. Co? :razz: I dziś znowu sunia porozwalała ziemniaki i męża skrzynkę z narzędziami. Oczywiście pod moją nieobecność. Dzoniłam do znajomej, ale (chyba) jej mąż powiedział że będzie później. Niestety potem już nie mogłam zadzwonić. Dzieci :shake: Może ktoś z Was miał taki problem? Jak sobie z tym radzić? Dzisiaj wreszcie przyszło zamówione łóżeczko dla Szansuni. Chyba jest jej w nim wygodnie. Taka ala-kanapa. Z oparciem. Normalnie na wypasie :razz: I poduszeczka do tego jest :p Jak po jakiejś imprezie nie uda mi się wczołgać na górę, to mam nadzieję że Szansunia zrobi dla mnie miejsce :haha: Obym nigdy nie doprowadziła się do takiego stanu :shake:
  25. No widzisz [B]Rita60[/B] jaka jestem? Nawet nie pomyślałam o tych frytkach. Od razu ją obtańcowałam :-( Gdybym wiedziała że szykuje nam wystawną kolację, to bym jej nawet pokazała gdzie olej stoi. Wygląda na to że łóżko też chciała mi posłać, bo wózek mojego młodszego stał na środku garażu, a kocyk leżał na podłodze. Hmmm... Sama niewiem. Może jeszcze umyć podłogę chciała?:cool3:
×
×
  • Create New...