-
Posts
559 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Makrela
-
Podałam imię suki celowo, bo liczę na to, że jeśli nie sam właściciel to może chociaż ktoś znajomy, jakiś sąsiad choćby czy inny psiarz skojarzy psa z takim imieniem... Nastroje ewentualnych podszywających się powinna ostudzić informacja o potrzebie operacji bo ta równa się kosztom. A poza tym, chyba właściciel będzie w stanie udowodnić, że to jego pies? Ja bym potrafiła bez problemów - czy to książeczką zdrowia (a to też pociąga za sobą kartoteki u weta) czy to świadectwem sąsiadów, znajomych właścicieli psów, moich znajomych... no i sam pies powinien chyba rozpoznać jednak swoich właścicieli...
-
Ja zrobiłam takie ogłoszenie, jak ktoś chce, to proszę się częstować bez skrępowania :cool3: [URL]http://www.agencjaventus.com/tajga-ogloszenie.pdf[/URL] Nie podawałam tych detali o kolorze szelek, żeby można było przepytać ewentualnego właściciela (poza tym on chyba będzie w stanie wylegitymować się jakąś książeczką zdrowia psa chociaż...?) Nie dałam też zdjęcia, bo w końcu husky jaki jest każdy widzi. A akcja ma na celu znalezienie obecnego właściciela a nie szukanie nowego i reklamowanie psa... Ale jak coś to poprawię oczywiście.
-
Ja mogę zadeklarować 50zł miesięcznie dla Kiera. Jeśli dobrze liczę to miesięczny koszt za hotel to 450zł? Do tej pory deklaracji było na 310zł - za pierwszy miesiąc mogę pokryć tę brakującą kwotę 140zł, żeby można było już Kiera zabrać. No ale potem trzeba by jeszcze dozbierać deklaracji, bo tak to razem z moimi 50zł to będzie 360zł dopiero...
-
Aha, a jakie mam podać namiary do kontaktu w sprawie suni w takich ogłoszeniach? Jakiś telefon by się przydał...
-
Ja jestem z Chorzowa. Z samego centrum. Jakby coś to można na mnie liczyć :p Kurcze, kojarzę to imię. Jest taka łąka przy moim osiedlu, gdzie spotykają się właściciele ze swoimi psiurami i tam się mniej więcej wszyscy kojarzą, wiecie pewnie zresztą jak to jest. I tam ze dwa razy spotkałam człowieka, który chodził właśnie z haszczakiem o imieniu Tajga - przyszła się powąchać z moją Miłką. Ale ze wstydem przyznam, że nie potrafię skojarzyć czy to ten sam pies :oops: A imię chyba nie jest takie unikalne... Popytam jak będę z Miłką na spacerze czy ktoś kojarzy tego człowieka z Tajgą, o której myślę i czy może ktoś słyszał o zaginięciu haszczaka. Poprzyklejam także ogłoszenia w okolicy.
-
[quote name='Witokret']W swiecie wilkow, do ktorych sie odwoluje, na przewodnika wybierany jest osobnik o nadprzecietnej inteligencji w danym stadzie. (...ciach...) Przewodnik stada nie okazuje swojej wyzszosci pozostalym czlonkom stada. Szacunek stada uzyskuje poprzez swoje dzialania i utrzymywany dystans. [/quote] Czy to jednak nie jest nadmierna antropomorfizacja? Zresztą nawet wśród ludzi nie jest tak, że przywódcą zostaje osobnik nieprzeciętnie inteligentny - łoj, to by było coś, gdyby tak się działo :p Jak podwładny się z szefem nie zgadza, to szef mu raczej nie będzie argumentował i wykładał swoich racji, ani też nie będzie utrzymywał dystansu tylko zwyczajnie ugryzie buntownika w szynkę, dając mu jasny przekaz: won do szeregu. Inteligencja i spryt zapewne pomagają, ale nie wystarczą moim zdaniem. Nie wiem jak Twoje psy, ale moja suka jak wchodzi w interakcje z innymi psami zawsze stara się wyglądać na większą, a w razie problemów w stylu kto kogo, nie waha się pokazać zębów czy powalić na ziemię. Takie właśnie ma argumenty na podkreślenie swojej przewagi. Argumentacja pani Fennell, że psy czy wilki tak nie robią jest kompletnie sprzeczna z moimi obserwacjami, tym bardziej, że sama Fennell przyznaje później, że skoro pies jest agresywny to znaczy, że ma się za przewodnika... coś brak tu ścisłości... Czytałam książkę Fennell, bardzo zresztą uważnie, bo mi się podobała. Ale jej wywody w którymś momencie zaczynają się robić po prostu męczące. Kiedy stawia kolejne diagnozy problematycznym psom można odnieść wrażenie, że jej zdaniem pies jest zwierzęciem prostym jak budowa cepa: wszystko dotyczy roli przewodnika. A tak przecież nie jest - każdy kto ma psa z pewnością się zgodzi, że relacja pies - człowiek jest wielopoziomowa, podobnie wielopoziomowe są relacje między samymi psami bądź wilkami i trudno je tłumaczyć jednym tylko czynnikiem. Ponadto u Fennell pojawia się między wierszami założenie, że pies nie widzi różnicy między innym psem a człowiekiem. A to przecież założenie mocno dyskusyjne. Nie zamierzam obalać teorii Fennell i nie będę jej z pewnością odmawiać sukcesów. Dziwi mnie także stwierdzenie, że jej metody mogą powodować wzrost stosowania przemocy wobec zwierząt, bo dla mnie ona wręcz promuje "wychowanie bezstresowe". Mnie ta książka z pewnością pomogła zrozumieć niektóre kwestie i cieszę się, że na nią trafiłam, ma jednak słabe punkty. W związku z tym przeciwna jestem bezkrytycznemu stosowaniu jakichkolwiek metod i stoję na stanowisku, że metody trzeba dobrać do psa. Kiedy wzięłam mojego psa ze schronu naczytałam się wielu różnych książek i artykułów, ale w większości i tak na końcu tekstu pojawiała się urocza adnotacja "opisana metoda może być nieskuteczna w stosunku do psów ze schronisk ze względu na ich traumatyczne przejścia". I tak to się właśnie skończyło - musiałam znaleźć własne sposoby na psa, który wyszedł ze schronu z nerwicą i zachowaniami autoagresyjnymi. I agresję wobec ludzi także przejawiał. Zresztą to też suka. Przypadek bardzo podobny do suki z wątku. I nie mam żadnej cudownej rady dla właścicielki wątkowej suni. Skoro juz wcześniej zgłaszała problemy a nie chciała słuchać rad, to chyba oczekuje, że pies dostanie jakieś tabletki i następnego dnia problem zniknie... A tymczasem bez pracy z psem się przecież nie obejdzie... Ale jeśli oni pracować z psem nie będą chcieli to nieważne jaką zastosować metodę i tak się nie uda... Więc zapewne jak zwykle problem leży w ludziach, a nie w psie. ot, takie moje 3 grosze ;) Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego weekendu!
-
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Makrela replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Jestem już po rozmowie z opiekunką Diany. Nie da rady w tę sobotę się z nami spotkać. Umówiłyśmy się na przyszłą sobotę. -
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Makrela replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
[quote name='Eruane']Czy testy suczki obejmowały obcą, dużą sukę w domu?[/quote] Nie, nie mam możliwości przeprowadzenia testu akurat na dużej suce. Obejmowały małą sukę, którą Miłka zna z kilku spacerów - to się odbyło bez problemów, obcego dorosłego rottwailera od kolegi - tu nawet nie zostali wpuszczeni przez próg... Suka (średnia) sąsiada z kolei - też nieznana Miłce bo dopiero się wprowadzili, pomyliła piętra i wpakowała się do nas do mieszkania i nie została zjedzona, raczej przywitana z zaciekawieniem. Trudno orzec jak się Miłka zachowa, bo to zależy od psa - nawet nie tyle od gabarytów, ale w ogóle od charakteru tego drugiego. Nie zamierzam jednak wprowadzać nowego psa od razu do mieszkania, chcę by poznały się na neutralnym gruncie, bo pierwsze wrażenie jest najważniejsze :cool3: Zresztą nie ma teraz co gdybać, zobaczymy jak pójdzie to pierwsze spotkanie Diany z Miłką... -
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Makrela replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Ależ ja się pytam :razz: Chciałabym w tę sobotę zorganizować spotkanie Miłkowo-Dianowe. Rozumiem, że mam dzwonić pod ten numer[B] 0 - 510508447[/B], tak?To jest numer bezpośredni do opiekunki Diany? Czy do Ciebie,Eruane? Wprawdzie nie wiem jak nam pójdzie na tym spotkaniu i czy będzie szansa, że się pieski polubią... Jednak jeśli wszystko pójdzie dobrze to ja i tak nie będę mogła jej wziąć przez najbliższe dwa trzy miesiące. Ale jeśli się zdecydujemy wziąć Dianę, to chyba będzie łatwiej znaleźć jakiś dom tymczasowy na te kilka miesięcy? Jak myślicie? p.s. zrobiłam Miłce testy na inne psy w domu, jak na razie jeden zdany pozytywnie, jeden oblany. -
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Makrela replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, Eruane, za wiadomość. Na chwilę obecną nie mam możliwości separowania psów w razie potrzeby, a zdaję sobie sprawę z tego, że nie będzie odwrotu jeśli wzięłabym Dianę. Nasze mieszkanie ma 40m2 i jest pozbawione drzwi wewnętrznych (poza łazienką). Na wiosnę najpóźniej będziemy się przeprowadzać do domu z ogrodem (jest na ukończeniu). Dopiero wtedy będę miała taką możliwość. Miłka natomiast - bez względu na to jak łagodnie wygląda ;) - ma spore ciągoty dominacyjne. Mogę więc na 100% stwierdzić, że będzie ustawiać nowego przybysza. Nie jestem pewna na ile może to zaszkodzić Dianie i jak ostro może przebiegać, jeśli ona się podporządkuje Miłce. Na pewno nie mogę powiedzieć, że Miłka jest agresywna czy też "ostra". Poważne zgrzyty zdarzają się tylko z jednym psem - właśnie suką ON. Ale przez ten konflikt Miłka obszczekuje wszystkie inne suki ON jak tylko je zobaczy (nawet przez okno z czwartego pietra - to ZAWSZE są wyłącznie suki ON... :shake:) Powiem szczerze: serce mi mówi, żeby spróbować z Dianą, natomiast rozsądek - że z tym psem mamy niewielkie szanse. Ale z drugiej strony, nigdy nie mów nigdy. W każdym razie chciałabym jednak zapoznać Miłkę z Dianą. Jak tylko wyklaruje mi się obecna sytuacja to spróbuję umówić się z opiekunką suni i zobaczymy co z tego wyjdzie. -
Śledzę ten wątek z zapartym tchem ;) bo sama zamierzam w najbliższym czasie wziąć drugiego psa i szukam wszelkich wskazówek jak ową operację przeprowadzić. :cool3: Do tej pory wychodziłam z założenia, że czasem nie należy ingerować, bo psy powinny się dogadać po psiemu. Zawsze jak obserwowałam różne psie sytuacje, to ingerencja człowieka pogarszała sprawę - typu zaogniała konflikt. Oczywiście wszystko pod kontrolą, ale z pewnym dystansem. W końcu psy muszą jakoś hierarchie między sobą ustalić. Natomiast im bliżej jest momentu wzięcia drugiego psa, tym bardziej się tego boję :/ Twoje psy są jeszcze młode... Moja Miłka jak miała rok - dwa lata, to była taka milusia do wszystkich - ludzi, psów, warknięcia były sporadyczne i raczej testowe, a teraz ma lat cztery i taka dominująca cholera się z niej zrobiła... :shake: Nawet na spacerze już się nie chce z innymi psami bawić :/
-
Kielce, ok 6 miesięczny szczeniak wraca z adopcji...Faguś ma dom!!
Makrela replied to ewelinka_m's topic in Już w nowym domu
Rany, ludzie potrafią być takimi potworami... Kilka miesięcy psa mieli i żadne emocje się w nich nie wylęgły? Żadne uczucia do psa? Jakim to trzeba być człowiekiem małym i prymitywnym, żeby nie wykształcić żadnych uczuć do stworzenia, które kilka miesięcy z tobą mieszka pod jednym dachem... Zupełnie nie potrafię tego zrozumieć... :shake: A to się zdarza co chwila w ilościach wręcz hurtowych... -
[quote name='halbina']mój Boże!... gdzie jest ta Milówka? :shake:[/quote] Google Maps znalazło tylko Milówkę w tej samej okolicy co Wisła, Istebna i Węgierska Górka... A co to znaczy, że nic nie da się zrobić, bo Pani nie spisała umowy? W polskim prawie funkcjonuje jeszcze coś takiego jak umowa ustna - wydaje mi się, że do tej sytuacji można by ją zastosować. Dlatego ja bym zaczęła od rozmowy z prawnikiem i sprawdzenia jakie są prawne możliwości odebrania psa przez poprzedniego właściciela. Tym bardziej, że ludzie z reguły odpuszczają jak w grę zaczyna wchodzić sprawa sądowa...
-
Mix ONka - pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach!- Śląsk MA DOM
Makrela replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Kurcze, nie potrafię przestać myśleć o tej suce... Strasznie mi zapadła w serce, no... Jak pomyślę sobie, co to za patologia taka, że pies siedzi w takim piekle cały czas i boi się z kąta wyczołgać... Porozsyłałam wieści wśród znajomych, może się ktoś odezwie... Sama bym ją chętnie wzięła - tym bardziej, że za jakieś 2-3 miesiące chcę wziąć jeszcze jednego psa i już się rozglądam za kandydatem, ale moja Miłka akurat średnio się dogaduje z innymi sukami w typie owczarka :( (chyba jej chodzi o rozmiary - woli psy mniejsze od siebie) Cały czas się zastanawiam jak mogłabym pomóc i co zrobić, żeby zakończyć to jej piekło. Możecie mi podać na priva w jakim to jest mieście? Czy ktoś ją wyprowadza na spacery czy rzeczywiście tylko wypuszczają ją tak po prostu na dwór? Pytam, bo już różne myśli mi przychodzą do głowy i nawet pomyślałam o wykonaniu takiego testu - żeby zapoznać ją z moją Miłką i sprawdzić czy a nóż widelec się może dogadają...