-
Posts
559 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Makrela
-
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
Makrela replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
[quote name='maja602']Dakar też wyzdrowieje, bo wszyscy tu obecni tego chcemy. Trzeba razem działać tak, żeby uratować łapę i po wyleczeniu znaleźć mu nowy dobry dom.[/quote] Oczywiście, że tak :p Mam coś dobre przeczucia odnośnie tego psa. Bardzo dobre. Czy on ma takie sterczące uszki? Takie jak wilczury mają? -
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
Makrela replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
[quote name='esperanza']Pies był na wizycie u dobrego chirurga dr Bissenika i jeśli za 3 tygodnie okaże się, że łapę da się uratować, będzie operowany. [/quote] No to trzymamy mocno kciuki! -
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
Makrela replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
Ludwa, ja nie podważam tego co piszesz w żaden sposób. Przeciwnie, całkowicie się z Tobą zgadzam. Po prostu sobie myślę, że osoby, które mają bezpośredni kontakt z psem i weterynarze, którzy psa diagnozują, mają lepsze podstawy do podejmowania decyzji bo znają więcej szczegółów na temat stanu zwierzęcia. I tylko tyle. I stąd uważam, że decyzję powinien podjąć weterynarz - jeśli będzie uważał, że pies powinien zostać w lecznicy to pieniądze na pewno uda się zebrać. Ja też chcę jak najlepiej dla psinki. I mam tylko nadzieję, że nie utną mu tej łapy... Bo nawet jeśli nie będzie całkiem sprawna to chyba lepiej łapę mieć niż nie mieć... Gdzieś tu zdaje się była informacja, że nie ma stanu zapalnego i że czucie w łapie jest, wiec może jednak nie jest tak źle... Czy ten staw skokowy źle zrośnięty można jakoś naprawić? operacyjnie jakoś? -
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
Makrela replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
To może niech weci zdecydują czy trzeba psa zostawiać w lecznicy czy nie. Bo z tego co się orientuję to za dzień pobytu psa w lecznicy płaci się "jak za zboże"... :shake: Dopóki pies nie musi leżeć pod jakimiś kroplówkami czy podłączony do jakiś fikuśnych urządzeń czy coś, a ta specjalistyczna opieka miałaby się sprowadzać do zmiany opatrunków... to chyba lepiej robić to bardziej chałupniczymi metodami. A oszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyć na lekarstwa czy jakiś ekstra zabieg jeśli zajdzie taka konieczność... Może należałoby także wziąć pod uwagę, że atmosfera lecznicy raczej na psy nie wpływa dobrze... wszystkie psy, które znam trzęsą portkami na samo słowo "weterynarz". Ponadto Panie, które opiekują się psiną w tej chwili, mają chyba jednak najlepszy ogląd na sprawę - widzą psa i rozmawiają bezpośrednio z wetami... -
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
Makrela replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
Proszę, ratujcie mu tę łapę :placz: Uciąć to zawsze można, gorzej w drugą stronę... A to, że nie pije... w surowym mięsie jest dużo wody to może dlatego nie pije...? :roll: Postaram się przelać jutro jakieś pieniążki... Może jednak zastanowić się nad jakimś imieniem dla niego? Xsiński to trochę jak imię prosto na nagrobek dla kogoś niezidentyfikowanego :placz: Może Bronx? Jak tylko zobaczyłam te fotki od razu sobie pomyślałam, że to imię by do niego pasowało... Taki Gangsta Dog :cool3: -
KRAKÓW ON-ek BALZAK-PIES Z ROGAMI SZUKA DOMU!!!!!
Makrela replied to Asior's topic in Już w nowym domu
A skąd się wzięły te guzy na boku? To takie samo jak miał na głowie? Wiadomo jakie jest podłoże tych zmian? Będzie mu się tak co jakiś czas odnawiało toto? -
Łoj, widzę, że zaczynamy się bawić w głuchy telefon :evil_lol: Oni mi nie proponowali, że pokażą oba mieszkania, Tolu. Wprost przeciwnie. Mieli mnie wziąć do Zabrza, a w Bytomiu spotkać się wcale nie chcieli, bo stwierdzili (czy też Pani stwierdziła), że mieszkać z dwoma psami będą i tak w tym większym zabrzańskim. Co do sąsiadów, to jest wysoce prawdopodobne, że nie kojarzą nowego psa po prostu. Oba psiaki są dość podobne, jeśli wychodzą osobno na spacer to dla osób postronnych zawsze rachunek się zgadza: idzie sąsiad z jednym psem. A jeśli pod wskazanym adresem rzeczywiście nie mieszkają, to mogło dojść do zwykłej pomyłki w numerze klatki czy coś... Skoro chcą się umawiać na kolejną wizytę to zapewne jest wszystko w porządku ;) Precz z czarnowidztwem :cool3:
-
Musiałam wyjechać służbowo poza Śląsk. Wracam dopiero pod koniec tygodnia. Dzwoniła do mnie dziś Pani Azy i chciała się umówić na to nieszczęsne spotkanie, ale tak jak napisałam ja w tym tygodniu na pewno nie dam rady. Więc jak ktoś może tam podejść to podam drugi numer komórkowy do tej Pani, żeby się z nimi umówić. Powiedziała mi, że z pieskiem jest wszystko oki, ma mi podesłać wieczorem jakieś fotki Azy, żebym wstawiła tutaj. Dziwne tylko, że pod podanym adresem ni widu ni słychu... To albo pomyłka w adresie, albo zdecydowanie nie należy iść na tę wizytę w pojedynkę... :)
-
To może sprawdź Mysiu na naszej klasie? Może tak da się znaleźć ukrywającą się Panią :diabloti: I warto chyba zajrzeć pod ten adres po 16...
-
[quote name='Tola']A w Bytomiu jest schronisko?[/quote] Jest. Bytom, ul.Laszczyka 18 Stamtąd jest ten ich pierwszy pies.
-
Próbuję namierzyć lecznicę, do której Państwo Azy chodzą z ich dotychczasowym psem. Czy w Katowicach Bogucicach znacie jakąś lecznicę wet.?
-
Wysłałam jeszcze jednego smsa, tym razem z włączonym raportem doręczeń.
-
[quote name='Ada-jeje'][B][SIZE=3]Plakaty i ulotki tez beda, ale potrzebujemy kogos z pomyslem do tresci ulotek, i grafiki na plakacie oraz treci. Zglosila sie drukarnia ktora moze nam to wydrukowac w tysiacach sztuk.[/SIZE][/B] :loveu:[/quote] Mogę zrobić projekty plakatów i ulotek, ale poproszę o treść - bo już czasu nie znajdę na redagowanie tekstów. Przynajmniej zebrane do kupy informacje, które chcecie tam zamieścić. Jeśli jesteście zainteresowani, proszę o info na PW. Podam e-mail i adres portfolio żebyście mogli zweryfikować moje zdolności plastyczne :cool3:
-
BoUnTy zajrzała dziś pod ten adres w Bytomiu. Nie zastała nikogo. A tak z ciekawości zapytam, jakie konsekwencje grożą osobie, która podpisuje umowę adopcyjną, jeśli nie wywiąże się z warunków w umowie zapisanych? Poza odebraniem psa... Nie żebym coś sugerowała, po prostu się nad tym zastanawiałam.
-
Tak, jest adres. Nie, nie dostaję raportów, bo nie mam takiej opcji włączonej.
-
Ja ciągle dostaję ten sam komunikat "abonent ma wyłączony telefon..." SMSa wysłałam. Połączenia im się chyba nie wyświetlają, bo mnie na przykład się nie wyświetlają jak mam telefon całkiem wyłączony...
-
Makrela też dostaje komunikat, że "wzywany abonent ma wyłączoną komórkę lub jest poza zasięgiem", mimo że była umówiona na spotkanie :shake: A umowa była taka, że Państwo po mnie podjadą bo mieli wracać od weta. Nawet adresu nie mam, bo wizyta nie miała się odbyć w Bytomiu tylko w ich nowym mieszkaniu w innym mieście.
-
Dzięki, majqa, za miłe słowa :loveu:
-
Hm... mam nadzieję, że nie zdubluje mi postów, bo mi się coś dogo wiesza... Nie mam żadnego doświadczenia w wizytach przedadopcyjnych. Zauważyłam po prostu alarm o konieczności przeprowadzenia takiej wizyty - pies miał jechać już w piątek, zatem na wizytę pozostawał czwartek... Czasu na znalezienie kogoś było niewiele, zatem się zgłosiłam. Bo akurat mogłam dziś jechać, a do Bytomia to w zasadzie na nogach niemal mogę iść. Nie narzucam swojej kandydatury, myślałam, że sprawa pilna i szkoda zmarnować okazję. Tyle tych biednych psiaków szukających domu, a chętni na adopcję wcale nie walą drzwiami i oknami. Więc jeśli nie byłoby chętnych do przeprowadzenia tej wizyty, to hm... na bezrybiu i rak ryba... :razz: Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności. Zdaję sobie sprawę z tego jak skomplikowana jest cała operacja, zwłaszcza jeśli wiezie się psa przez pół kraju i w sprawę angażuje się wiele osób. Wiem, że w grę wchodzi dobro psa, zaufanie wielu osób, no i cóż... koszty. Mam jednak podstawy przypuszczać, że poradziłabym sobie z taką wizytą. Całe moje życie zawodowe polega na odbywaniu tego typu spotkań (prowadzę własną małą firemkę), tylko stawka jest inna - czy będę miała w przyszłym miesiącu co do gara włożyć :lol: Poza tym sama brałam kiedyś dużego psa ze schroniska. W tej kwestii posiadam doświadczenia własne jak to z psem może być. Bo było to wydarzenie dość mocno obfitujące w atrakcje dodatkowe. Zamierzałam na tę wizytę pojechać ze swoim facetem (żeby były dwie opinie). Myślałam też o tym, żeby wziąć swojego psa. Pies jest suką, też takim niemal ON-kiem, obcym dla tych ludzi, więc mogłabym zobaczyć jak zachowują się wobec nowego psa, a i oni mogliby poczuć jak to jest kiedy w domu pojawia się duży obcy pies. Nie mogłabym obiecać, że nie popełniłabym błędu. Nie będę też twierdzić, że poleciałabym tam jak na skrzydłach, bo wiem, że to trudne zadanie. Ale miałabym możliwość taką wizytę odbyć i byłoby mi po prostu wstyd, kiedy widzę ile inni dogomaniacy i dogomaniaczki robią dla braci mniejszych, a ja się nie zgłosiłam (choć mogłam) i w końcu nie miał kto pojechać i sprawa się rypła :oops:
-
KRAKÓW ON-ek BALZAK-PIES Z ROGAMI SZUKA DOMU!!!!!
Makrela replied to Asior's topic in Już w nowym domu
I co słychać u Balzaka? Któryś z obserwatorów na allegro się odezwał? Asior, miałaś możliwość przetestowania go na dużych sukach? -
Tola, wysłałam Ci PM z namiarami na mnie, jakby co.
-
Ech, ja osobiście jestem przeciwna gotowym karmom (masz na myśli takie suche karmy, tak?) :roll: Moja osobista psa jest na BARFie. Ja tam bym Kiera tuczyła surowym mięskiem, ryżem, warzywami... jakąś pochodną BARFa właśnie (pewnie bez kości bo nie wiem jak tam z jego przewodem pokarmowym)... dobraną odpowiednio dla niego. Ale to tylko moje zdanie i jeśli uznacie, że gotowe lepsze to nie będę oponować, bo nie wiem na ile Aniu jestes w stanie dobierać dietę do psa - w końcu nie bedzie to Twój jedyny rezydent... ;) Jak z tymi przelewami? Zgłosił się ktoś w sprawie pomocy w transporcie?
-
Jeśli nie znajdziecie nikogo do tej wizyty przedadopcyjnej w Bytomiu, to ja mogę jechać w razie czego. Z Chorzowa do Bytomia jest o rzut beretem. Bo to chyba jutro już trzeba wizytować, tak?
-
Uff, przeczytałam cały wątek :p Śliczny piesek z Gralla. Ile miesięcznie kosztuje jego utrzymanie? A czy o tę słomę nie można zapytać w jakiś okolicznych stadninach? Może odpalą trochę albo choć powiedzą skąd biorą? I może da się podłączyć pod jakieś ich zamówienie?