Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. moje futrzyńskie nawet się słuchają jak je puszczam luzem, wracają, choć czasem potrafią pobiec za czymś sobie tylko wiadomym, ale ogólnie są ok. Choć ja zawsze mam jakieś "ale" do ich wychowania (tzn do siebie, bo ja w końcu z nimi pracuję nad ich zachowaniem) Im barzdiej się tym rozetom przyglądam to dostrzegam więcej błędów i krzywizn.... I na pewno teraz bym inaczej coś tam zrobiła. A tak ogólnie, to wyciszająca robota, takie "warsztaty terapii zajęciowej". Najgorsze w tym jest to, ze mma mini zadziory na palcach, normalnie niedostrzegalne w życiu codziennym, ale na wstążkach niestety tak i tymi zadziorkami zaciągam czasem wstążkę, oczywiście już tą przyszytą. a zaczęłam robić rozety bo mi sie spodobały. I te pierwsze to przypominają raczej kapusty ozdobne niż rozety, ale wtedy bylam z nich tak dumna, że uszyłam i ze potrafię.... teraz patrzę na nie z politowaniem. Zawsze chciałam aby moje psy coś dostawały z wystaw które są bardzo drogie (wystawy) i zazwyczaj nic nie przywoziły, więc nauczyłam się szyć rozety, sama funduję mojej rasie psów a przy okazji kilka/naście osób też dostanie rozety, nie tylko ja. I mam nadzieję, ze za rok ktoś inny ufunduje/uszyje rozety dla wszystkich psów w rasie - na Rzeszów tak ufundowałam, wszystkim zgłoszonym w rasie. Dla mnie to duża przyjemność ze mogę komuś coś dać a przy okazji ze sama też dostanę (swoją własną rozetę co prawda) ale w kolorach jakie lubię. Na duże rozety z z bisów nie licze zupełnie (w labkach duża konkurencja i labki wystaw nie wygrywają na bisach, tak samo ogary), więc dostaną je inne psy - z czego się cieszę i mam nadzieję, ze czterech nowych właścicieli rozet też się ucieszy. Słupy na przystanku to jak najbardziej realna wizja Lublina.... Szlam sobie piechotą od BRW (Black, Red White) w stronę Zemborzyckiej, po stronie BRW a tu nagle coś takiego mi wyrosło prosto z ulicy.... No miał ktoś odjazd. Ale jak znam realia Pl, to pas drogowy jest zupełnie kogoś innego niż słupy.... I się pewnie dogadać nie potrafią kto ma ten bajzel posprzątać.
  2. no kot jest debeściak. a slupy są nawet dwa. Drugi coś lekko oberwany tak metr nad ulicą, chyba się ktoś mocno wkurzył.
  3. nie wiem czy to sunia czy pies, ja roboczo mówię na to "Alex".
  4. no spokojnie, ja jeszcze tego roku nie mam zaplanowanego
  5. panbazyl

    Barf

    moje jak mialy fazę na zieleninę to pożerały nawet skorki od arbuza. A teraz to mnie się nie chce robić paciek.... ale chyba pora skończyć z niechcemisiami.
  6. pozwolisz, wrzucę Ci onka w środku rozety - funduję takie na jedną z wystaw
  7. a jeszcze coś na deser - fota jak najbardziej prawdziwa, z Lublina, zero retuszu czy czegoś w tym stylu.... [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/25994_490142271027174_316494696_n.jpg[/IMG]
  8. już kociaste są, tzn jeden kociasty, bo drugi jakoś się nie wprosił na sesję [IMG]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/535628_490141771027224_1655121825_n.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/3787_490140907693977_256485665_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/535581_490140507694017_2123579493_n.jpg[/IMG]
  10. [IMG]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/484841_490140794360655_358706647_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/64908_490140854360649_1884245934_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/3787_490140907693977_256485665_n.jpg[/IMG]
  11. [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/6122_490140421027359_1107714641_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/535581_490140507694017_2123579493_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/296735_490140571027344_1469984446_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/71830_490140611027340_1876108669_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/553046_490140701027331_534056273_n.jpg[/IMG]
  12. [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/580471_490142467693821_854098743_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/230760_490142514360483_1586583708_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/734729_490142581027143_1679409906_n.jpg[/IMG]
  13. ja to lubię taki dżem z dzikich pomarańczy - czasem z Hiszpanii dostaję, jest bardziej goryczkowaty niż z normalnych, też ze skórkami, no fajny :) a teraz trochę fot [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/76975_490141971027204_1368976375_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/22125_490142011027200_850182733_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/45966_490142044360530_220685056_n.jpg[/IMG]
  14. oj tak - w Lublinie jak mieszkałam to pod nami mieszkał jakiś niedoszły "muzyk" który mógł godzinami tłuc w pianino "Dla Elizy", nienawidziłam ten utwór chyba na zawsze. Ale aspiracje rodziców byly tak silne, bo uważali że gnojek cudownie gra. wrrryyy! Była też i dobra strona tego - nigdy myszy się do bloku nie sprowadzały jak on "grał", jak nie grywał to myszy bywały.
  15. jak się tu wprowadzaliśmy to cos tam inni ludzie mówili o tych dziwakach, ale jak to zawsze bywa - każdy o innym mówi same złe rzeczy zazwyczaj. Czasem tylko coś dobrego. Więc myślałam, ze tu też tak jest. A poza tym na dzień dobry to ludzie też tak wylewni do opowieści nie są, dopiero trzeba czasu aby ich poznać. Hmmm. Najważniejsze, że krzaki porosły, że nie widać co tam wyczyniają, tylko słychać (z resztą w ich wykonaniu słyszałam chyba jedno z "piękniejszych" przekleństw - "ty, ty pokrowcu na gooowno!" - tak do siebie dzieci tam mówią...). Ja z reguły do ludzi podchodzę dość otwarcie, ale mam jednak swoje granice. Ale nie ma tego złego - nasadziłam tyle krzaków, że likwidujemy efekt dwutlenku węgla chyba za pół wsi :) zdjęć oczywiście dziś nie porobiłam, nawiedzili mnie kuzyni....
  16. panbazyl

    Barf

    [quote name='Lantash']Kości karkowe zostały zjedzone, po około 3 godzinach zwrócone i zjedzone z powrotem. Czy to kwestia ich starości czy niedokładnego pogryzienia dowiem się jak skarmię resztę staroci.[/QUOTE] hmm, sporo czasu jak na zwrot.... Moje jak mają zamiar szybko oszamać to zwroty są tak do max 20 minut po pożarciu, nigdy później.
  17. [quote name='Tascha']Hi,hi,hiiiiiiiiiiii:evil_lol: Jak to z czego chudnąc? z tego co mi sie zahodowało w lecie:eviltong: az Krzysiek J. stwierdził "ales sie spasła ":eviltong:[/QUOTE] słuchaj go to będziesz w zimie na boso chodzić. dostałam bardzo fajny kalendarz z gończymi polskimi i z ogarami. Od zaprzyjaźnionej pani od której dostałam jednego z moich kotów. Jutro bedę miec trochę czasu "dla siebie" to jak mi się uda to zrobię foty rozetek. Mam jakąs wenę, nawymyślalam nowe wzory (no dla mnie nowe, bo pewnie juz w świecie gdzieś istnieją). Musze je obfocić bo jajo zniosę.
  18. no jak pieknie :) soku z bzu nie robiłam w życiu.... piłam to tak, ale sama robić nie robiłam. Tylko mam na sumieniu szuszenie kwiatów (odkąd kupilam sobie suszarke do owoców i warzyw to suszę na tym co się tylko da ususzyć a potem jakoś spożytkować w celach kulinarnych)
  19. dzięki za oświecenie. Mnie też Pirania kiedyś pożarła nowy telefon.
  20. o suni z Będzina wiem, już się dziewczyny pytały czy czasem się nie wybieram tam na wystawę. Ja nie jadę. Niestety. Tascha - a z czego Ty chcesz chudnąć????? Co? Ja to mam z czego. Ale od tygodnia prawie nic nie jadałam, bo mnie tak grypa ścięła, że jedzenie bez smaku to żadne jedzenie, więc :) Syrop też omijam. I spokojnie potrafie spalić w kominku jakieś badziewia z tym czymś. Bo jak spalę to wiem, ze nikogo tym nie zatruję. A teraz obiecana opowieśc o trupie w stodole u sąsiadów. Bylo to kilka lat temu, jak jeszcze nas raczyli swoją obecnością w naszym domu, potem się obrazili (nie wiem o co). No przyszli z przerażonymi minami mówiąc już od progu co złego i komu narobili, ile komu drzewa nakradli z lasu i inne sprawki. A na koniec dodali - ale żadnego trupa to my nigdy nie mieli! Eeee????? Jakiego trupa???? Ano napisali nam z sądu, że trupa mamy w stodole. A gdzie to pismo? Ano tu. I czytam - sprawa dotyczyła kradzionego drzewa (od innych sąsiadów z resztą, z lasu) które było w stodole. A tekst był mniej więcej taki "drzewo w stodole należy bez zwłoki zabezpieczyć". I weź tu człowieku nie ryknij śmiechem. Zrozumieli tyle, że drzewo, stodoła i zwłoki...... znaczy trup. ale to tacy jedni się trafili. Drudzy sąsiedzi są ok. I nawet jeść dają psom i jeżdżą z nimi do weta, jak na wiejskie tematy to dziwni pod tym względem są. Ba, nawet pani wychodzi na smyczy na wieś na spacer z psem. Dodam, że to ludzie miejscowi, nie jacyś z miasta.
  21. ci to już taka super patologia, tylko mam pecha, że są akurat za moją siatką.... typowy przyklad - kali kraśc - dobrze, kalemu ukraść - źle. Na pocieszenie powiem Wam, że wszyscy ich utrzymujemy z naszych podatków, bo czytać to moze nie bardzo potrafią, ale gdzie kasę w opiece społecznej dają to wiedzą.... Gdyby zrobić im jakiś profil socjologiczno-psychologiczny to by wyszło, że takie zachowania są dziedziczne a nawet z wiekiem stają się gorsze (senior rodu z nożem gania po podwórku za synem, syn z siekierą a za nimi wnuk z drągiem - to bylo na dzień dobry jak tu przyjechaliśmy.....). Ale też było i fajnie do tego stopnia, ze nie moglam się od nich odgonić, mialam ich wszędzie w domu. Teraz jest w miarę ok, bo krzaki zarosły :) :) :) i oby rosly jak najwięcej. Kiedyś może napiszę jak mieli "trupa" w stodole :evil_lol:
  22. obserwuj go przez dobę co najmniej po szczepieniu, bo jednak to nie jest obojętne dla organizmu (moje czasem miały wysoką temperaturę po szczepieniach).
  23. odłożenie jest super ćwiczeniem. Ja w ten sposób wyleczyłam swojego laba z neurotycznego szczekania rozłąkowego. 3 dni paszczył na odłożeniu a czwartego już zamknął dzioba (oczywiście odłożenia nie były całodzienne tylko ok 8 minutowe ze strzelaniem dodatkowym). Ale to fakt - czasem lepiej żeby właściciele zostali w domu jak pies jedzie na konkurs, bo tylko przeszkadzają (psu).
  24. [quote name='wisela1']To ze zapadają na wirusówki to oczywiste. Choćby nosówka czy toksoplazmoza..... Dawno temu szczeniak złapał ode mnie katar... Tak wet powiedział ale to było chyba 40 lat temu. Ale pocieszę Cię. Kiedyś dociekałam. Psy nie chorują na grype ani na zadne inne typowo ludzkie wirusówki.[/QUOTE] no to pocieszające. a prosze oświeć mnie co to jest chlamydia, czym się objawia.
  25. ojtam ojtam. Zahodujcie sobie katar - teraz dobry czas na to, wtedy prawie nic nie czuć. To nie najgorszy zapaszek, znam gorsze. Można wytrzymać. A psy zadowolone pod niebo :) i na pewno pachnie lepiej niż ludzkie gooowno z psiej paszczy.
×
×
  • Create New...