Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. [quote name='Dzidtka_Gl']nie wiecie jakie to w praktyce rodzi problemy... np z rejestracją czy nawet kryciami[/quote] hehehe! a nostryfikacja zagranicznego rodowodu w zkwp - to jest dopiero fenomen czasu. Mnie to zajęło koło roku, choć i związek w Polsce i w Hiszpanii należy do FCI... Ale - udało się! Kota też mam rodowodowego, z Ukrainy. I nie jest zrzeszony kot nigdzie. Ba, nawet mu jaja wycięłam, żeby nie płodził tysięcy kociąt na wsi. a swoją drogą - to dobry pomysł, żeby stworzyć kolejny klub - jeśli jedna pani co się z drugą pokłóciły o koty może stworzyć swój klub, to dlaczego Ty nie możesz? (Dzidtka Gl). Masz wtedy problem z głowy - swój klub i swoich ludzi i swoje koty - reproduktory i kocice. Pomyśl o tym.
  2. [quote name='sucha']ja tak troszke odbiegnę od tematu ale nie orientujecie się czy udziela się na dogo ktoś z Lubelskiego TOZu?[/quote] tej organizacji chyba w archiwum rzeczy dawnych trzeba szukać...
  3. [quote name='Azawakh']Dzidtka Gl, i bardzo dobrze, że jest wiele kocich organizacji bo każdy ma jakiś prawdziwy wybór i każdy może sobie faktycznie zadecydować gdzie i kiedy i w jakiej organizacji chce swoje koty wystawiać bo to tylko i wyłącznie jego sprawa a Tobie jeśli sie to nei podoba i komplikuje Ci życie to sobie wystawiaj tylko i wyłącznie na wystawach jednej organizacji. Ja w odróżnieniu od Ciebie lubię ten pluralizm i różnorodnoć oraz wolność wyboru dającą stowarzyszenia felinologiczne. W dzisiejszych czasach ludzie cenią sobie wolność wyboru ale jak widzę są jeszcze osoby dla, których jest probelemem sam wybór ale mam nadzieję, że takich osób z dnia na dzień będzie ubywać dzięki większej wrażliwości i świadomości społecznej.[/quote] Dzięki za te słowa! Bo jedynym problemem wolności jest ból wyboru. I za to kocham wolność!!!!!
  4. [quote name='Ela.B']A ja czasami komunikacją miejską, a czasami taksówką. Tylko raz był problem jak kierowca był alergikiem. Nie biorę jednak w taksówce psa na siedzenie przez grzeczność. Siadam z przodu, a psika na podłogę między nogi.[/quote] no tak.... Chyba masz niedużego psiaka. Bo moje 44 kg mimo szczerych chęci w osobowym na podłodze ciężko zapakować... W busach mieści się między siedzeniami, ale w osobowym nie bardzo :evil_lol: Planuję mu uszyć jakiś kombinezon do jazdy samochodami - coby się nie kłaczył.
  5. W moje info o Paradzie Psów wkradł się błąd - z mojej winy :oops: Otóż - parada Psów w Kazimierzu jest 11 (niedziela) a nie 13 jak napisałam tam dużo wcześniej.... Przepraszam za pomyłke. Zapraszamy więc na 11 października na 11.30 do Kazimierza na Paradę Psów. Spotykamy się koło pomnika kundelka obok Rynku.
  6. a spróbujcie to ugotowane udko zastąpić surowym - ze wszystkimi gnatami jakie tam są i surową marchwią - startą na tarce. Psy przecież nie potrafią same sobie gotować. Trzeć na tarce też nie potrafią, to fakt, ale inaczej nie zechcą tej marchwi zjeść (pomijam takie co jadają każde warzywo). Już to pisałam wyżej - surowe mięcho jest bardzo dobre dla psów. I wcale nie jest drogie! Bo to nie polędwica przecież, tylko to tanie mięso z opowieści co to psy jedzą. Ja moje karmię surowizną mięsną i mają się dobrze i moja kieszeń jest też w dobrej formie. :cool3:
  7. u nas na razie nic nie latało, poza kursowymi na Warszawę, ale z tych to chyba nic zrzucać nie będą, mam taką nadzieję, bo wysoko ;) a lisy mają się w okolicy bardzo dobrze. W ubiegłym roku 3 padły - młode. Mysleliśmy, ze to może wścieklizna, bo dziwne to było, ale chyba okoliczni mieszkańcy je zatruli. W badaniu wścieklizny nie było. Przynajmniej w oficjalnej wersji od weta usłyszanej.
  8. ano pomyślę! To dobry pomysł!
  9. to bardzo ciekawe. Moje psy raczej nie nadają się do tych zawodów, bo bym się ze wstydu spalił:oops:a....
  10. A wiecie co tu jest najfajniejsze - ze każdy ma swoje racje! I to jest super! ja też lubię pucharki, ale raczej na zdjęciach. Są wtedy bardzo ładne. Bo jak się weźmie do ręki to wychodzi z nich ten cały blichtr o który się "gryziemy" na wystawach. Bo przecież nie o to chodzi, żeby dogonić króliczka, ale żeby go gonić! Ja swojego króliczka gonię nadal. I nie wiem czy kiedyś złapię. Bo jak juz go złapię, to odpadnie mi ta cala frajda wyjazdów i poszukiwania noclegów, tego jak dojechać, kiedy.... Chyba, że kupię kolejnego psa :lol:.
  11. na razie mocno myślę, gdzie tu przez zimę zarobić na porządne boxy. Moze się coś uda. Bo ja prowizorki nie lubię. Zwłaszcza w moim domu, gdzie ludzie zapominają zamknąć drzwi, czy bramę na zewnątrz....
  12. Na temat Kazimierza i nowych informacji popytam organizatorów. Na razie wiem tyle. wiecie co - ja do wczoraj myślałam, że obedience to agility.:oops: Teraz już wiem, ze to co innego - ale dla pewności i wiedzy innych - niech ktoś napisze co to ku oświeceniu takich jak ja...:crazyeye:
  13. jeden z moich psów - jako szczeniak - właśnie zaczął swoją karierę wystawową w Kielcach. Bardziej ja przeżywałam to niż pies. Ale warto było przyjechać i się sprawdzić - nawet samo chodzenie przy nodze - powiedzmy, ze przy nodze... Teraz przyjadę z dorosłym psem. On zaczął swoją karierę wystawową jako pies pełnoletni. I dużo musiałam z nim pracować, zupełnie inaczej niż z tym co zaczął wcześniej. Ale - to wszystko zależy od psa - jak już ktoś napisał wcześniej.
  14. Kijów jest pięknym miastem. A ceny tam wcale nie warszawskie a paryskie może.... To stolica. Mają więcej linii metra niż Wawa. A uważać trzeba jak wszędzie - przyznajcie się - kto nie trzyma się mocno za kieszeń na dworcach kolejowych w Wawie???? Albo w katowickim dworcu? Najgorsze są jak zwykle przejścia graniczne. Ale ostatnio dużo gorzej przejeżdżało mi się przez Serbię niż przez Ukrainę.... Tyle że na Serbii drogi o niebo lepsze, ale granica do dooooopy..... Wole już ukraińską granicę!
  15. [quote name='Ksenia'] A najgorzej było jak raz zniknał mi na chwilę z oczu na spacerze w lesie, ja biegne za nim a ten za drzewem podskakuje do jakiegoś faceta ze spodniami w garsci...Facet prżerażony a ja mało co ze wstydu sie nie spalilam. :cool3:[/quote] dobre! Ale to facet powinien się wstydzić i wybrać raczej jakieś bardziej ustronne miejsce :evil_lol:
  16. ja moim tez nie mam nic wpisanego. Ale dobrze jest wiedzieć, czy można wpisywać czy nie. Czy jest to praktykowane czy nie. Taka wiedza w niczym nie zaszkodzi. A czasem nawet może pomóc. :lol:
  17. pomyśl w inny sposób - dwa kaukazy i cały wolny wagon!!!! No może przedział. :evil_lol:
  18. oj tak.... A w moich labiszonach to czasem nawet trudno wejść na ring do oceny bo takie tłumy namiotów, ludzi i parasolek.... No i psy tez gdzieś w tym wszystkim są.
  19. A kiedy tak w Lublinie będzie międzynarodowa?????? Kiedyś już była, ale kiedy znów będzie???? Może ktoś wie??? (pójdę do wróżki)
  20. moda na zanamiotowanie ringu opanowała juz chyba całą Polskę..... zróbmy coś z tym. Bo nagle puste miejsce jest tylko tam gdzie wejście na ring..... A tam się zazwyczaj kłębią ludzie oczekujący na wejście ze swoimi pupilami do oceny. Dajmy szansę pooglądać wystwę i innym!
  21. a ja tam wystawiam w championach swojego właśnie dlatego, żeby zdobył kolejny championat. Tym razem PL. Więc nam te CWC są jednak potrzebne.... I co mogę powiedzieć - tu też są "bloki".... czy "blokersi"... Tak jak w każdej klasie. :diabloti:
  22. ze Lwowa jest kilka pociągów - to chyba najbardziej ekonomiczny sposób dojechania do Kijowa. Są też pociągi z Warszawy, Lublina, Przemyśla, ale jadą bardzo długo!!!!!! Bo granica i zmiana kół na szersze ustawienie. Chyba może ten z Przemyśla nie zmienia kół, ale nie jestem pewna. samochodem też można jechać, ale po drodze czyhają dziury w jezdni, policjanci co chcą niewiadomo-za-co wiadomo co. Tyle, ze możesz się zatrzymać z psem na siku jak ma on na to ochotę.... Znam kilka osób co nie dość, ze jeździły tam na wystawy to jeszcze na krycia specjalnie z Polski tam jeździły. Czyli - da się dojechać :evil_lol:
  23. [quote name='Bura']Ja płacę 20 euro czyli ok 90 zł za szczeniaka i nie narzekam :evil_lol: Choć zmiana sędziego mi niezbyt na rękę, ale trudno.[/quote] to zapraszam na lubelskie wystawy! Mamy ceny jednakowe dla wszystkich niezależnie od zameldowania psa. A czy pokazywanie psa w klasie szczeniąt nic nie daje, to nie wiem. Mam inne zdanie na ten temat - pies "obywa" się z wystawami, z innymi psami, z tym hałasem na ringu. To taka początkowa edukacja wystawowa. Tyle, ze trochę kosztowna.
  24. [quote name='Rinuś']Ja mam półzacisk z Rogza i jest genialny,wytrzymały i w ogóle...mamy go już ponad 1,5 roku i nic się z nim nie stało a Brutusowi czasem zdarza się szarpnąć jak zobaczy znajomego psa :) Te wyglądają na takie nie za wytrzymały ....no ale musiałabym przetestować przed oceną :)[/quote] jak pisałam wyżej - mieliśmy już tego typu plastik. Nie zdał egzaminu. Nie wiem czy to ten sam, dlatego piszę, ze tego typu. Po wielu różnych poszukiwaniach najlepsza jest jednak obroża łańcuszkowa - można stosować jako dławik - gdy pies jest nieposłuszny lub się ciągnie i jako zwykłą obrożę - w zależności od tego na jakie kółko zaczepię karabińczyk. Ostatecznie może też robić jako ringówka na wystawach - czasem mi się to zdarzało jak zapomnialam zwykłej ringówki....:evil_lol: A moj pies jest wyjątkowo rosły i czasem - choć jest bardzo grzeczny, to jak zobaczy na wystawie psy z V grupy, to może się zezłościć i wolę go trzymać na zacisku wtedy. (Kiedyś moj pies mial bardzo przykre spotkanie z malamutem i do tej pory nie lubi ras pierwotnych - praktycznie wszystkich....) a czy macie jekieś wypróbowane karabińczyki???? Chodzi mi oczywiście o duże mocne samcze psy..... Co są jak baranki ale czasem budzi się w nich lew i wtedy zwykly karabińczyk idzie w drobiazgi...:evil_lol:
  25. tak. Czyli wpisuje się championaty! Bo w lubelskim ZK jest z tym różnie. A prześwietlenie na dysplazję to powinien wpisywać raczej uprawniony do tego lekarz a nie osoba w związku - chyba że jest uprawnionym lekarzem.
×
×
  • Create New...