-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
a co to za sędzia co tak tylko bdb daje - tak na przyszłość, żeby omijać
-
[quote name='limnolka'], nawet Balkany teraz sa bardziej otwarte niz byle, wschodnie Demoludy[/quote] No nie wiem.... Po ostatnim turnee po Bałkanach zmieniłam zdanie na ten temat.... Ale do tej pory tak myślałam (sporo jeździliśmy wcześniej z psami). Już wolę Ukrainę - tam wiadomo komu i co dać. A na Bałkanach (Serbia) - zrobili nam średnią z wagi psów i wysłali na cargo razem z tirami. Pół nocy czekaliśmy na weta. Szkoda gadać.... W Macedonii podobnie...
-
[quote name='Cordia']wlasnie tu pojawia sie pytanie. napewno kupie jakas tylko chcialambym sie zapytac i wady i zalety obu typow klatki. :) jezeli ktos wyprobowal 2 typy bylabym wdzieczna jakby sie wypowiedzial jezdze od czasu do czasu na wystawy wiec nie byla by jakos czesto ekspoatowana w taki sposob, natomiast czesto wyjezdzam gdzies z Cordia :), wiec jezeli by ja polubila, czesto by w niej siedziala. a i jeszcze nie da sie na niej postawic psa?? bo tak pomyslalam ze bylaby wygodna jako stół do odstatnich pociagniec przed ringiem.[/quote] mam obie - i z materiału i z metalu. Obie mają same zalety i jak również wiele wad. Metalowa - ten typ bardziej masywny - brudzi jasne futro psa (moze te złote nie brudzą???), jest cięzka, wielka (bo na labradora), mało pakowna. a zalety - stabilna, mozna na niej spokojnie siedzieć, pies moze stać do czesania, pancerna - tylko ja używam jeszcze karabińczyka od smyczy, bo moje piesy nauczyly się otwierać zamykadełko, można w niej odchować miot, jest też fortecą w czasie cieczki (mam psa i sukę w domu), jako transporter na dlugie wyjazdy na wystawy (w busie), jest świetnym miejscem zabaw moich wlasnych dzieciaków!!! materiałowa - też na labradora - może pomieścić nawet 2 psy - na wystawie tak czasem robię, lepiej znoszą stres, jest lekka (dla mnie duży plus), jako oslona od deszczu i słońca (tylko trzeba podwinąć do góry te okiennice). Wady - brudzi się (myję ją gąbką z czymś do mycia), trzeba uważać na rozerwanie - bo to materiał przecież. Ogolnie - jestem z niej zadowolona! Tylko w krajach gdzie klimat jest bardziej ciepły od naszego może być zbyt duszna.
-
ale ładny pies!!! Oj żeby tylko w dobre ręce trafił!!!!
-
tak, tak, tez w Psie to czytałam. Ale zawsze były dwie wystawy w pierwszej połowie roku - pierwsza w kwietniu (tylko trzy grupy) i druga w czerwcu (już wszystkie grupy). Może przeniesiona na drugą połowę roku?
-
Czekoladowy KONGO pojechał do nowego domku! Powodzenia Piesku!
panbazyl replied to bumel's topic in Już w nowym domu
to czekamy na nowe wieści!!! A to ostatnie zdjęcie, gdzie on leży - ja bym go nie poznała. Taki wielki!!! czy to na pewno ten sam Kongo? Pewnie mu tam bardzo dobrze jest! Szczęściarz!!!!:multi: -
Słuchajcie - a w Lublinie tylko jedna w 2010? Czy coś mi umknęło?
-
Czekoladowy KONGO pojechał do nowego domku! Powodzenia Piesku!
panbazyl replied to bumel's topic in Już w nowym domu
ojej!!! dzięki!!!!! Ale on wielki się zrobił!!! Ostatnio bardzo o nim myślałam. A tu taka niespodzianka! Pozdrowienia dla Cioteczek! -
[quote name='O1us_89']6. W autobusie wolno przewozić psa, jeżeli jest on trzymany na smyczy i ma nałożony kaganiec, nie dotyczy to małych psów trzymanych na kolanach. Dla przewożonego psa podróżny obowiązany jest posiadać odpowiednie świadectwo wymagane przez organa sanitarne. Niedopuszczalne jest trzymanie psa na miejscu siedzącym.-z wyciągu[/quote] Dzięki za "naukową" podstawę przewożenia psa! nauczę się tego na pamięć!!!!:lol: A mój pies nigdy nie siada na siedzenia - nie lubi tego robić. W domu też na fotelach nie śpi - bo foteli nie mamy :eviltong:. A tak na serio - myslę, ze mozemy iść na ustępstwa tego typu, ze jadę pks- na siedzeniu ja, a pies pod nogami czy na podłodze. W końcu chodzi o to żeby dojechać do celu w miarę dobrych warunkach - choć czasem też bym wolala na podlodze siąść - bo czyściej niż na tych klejących siedzeniach:evil_lol:
-
Tak - wyglądamy dość kolorowo.... Kiedyś słyszałam - przypadkiem - jak kierowca mówił jakiemuś znajomemu tak po cichu - gdyby wzięli jeszcze labradory to bym ich nie zabrał (tu mu się akurat nie dziwiłam, bo autobus był na maxa zapchany a że nie ostatni to byśmy pojechali następnym) "Mój" kierowca nie wie co to bagażowy bilet.... Chyba w lubelskich pks za psy ogólnie się nie płaci - mieliśmy kontrolę i kanar nie pytał o bilet na psa.
-
Toros - masz rację.... Ale - podobno kropla drąży skałę, więc - zaczynamy? ja się będę odsuwać - oczywiście jeśli będę kiedyś mieć namiot wystawowy. Z klatką (bo to mam) też przy lince stać nie będziemy!
-
Ja się pod Waszą petycją podpisuję!!!! A teraz wyobraźcie sobie jak ja czasem jeżdżę - na moją wichurę tylko pks jeździ i to trzeba iść do przystanku ze 2 km. A wygląda to tak - ja, z boku 1 albo 2 labradory, z drugiego boku mały chłopczyk, na plecach w specjalnym plecaku dziewczynka. I za ta całą zgraję najczęściej płacę 1 bilet.... Bo dzieci za male na bilety, a dal psa de facto biletu nie ma..... Bo ulgowego na psa nie sprzeda kierowca - bo psu ulga nie przysługuje a całego też mi nie wciśnie - bo się dowiedzialam kiedyś w pks, że za psa całego się nie płaci..... Kończy się to zazwyczaj na drobnym "za fatygę" dla kierowcy. :lol:
-
Zyczę sukcesów na ringach, czy trawiastych, czy innych!
-
[quote name='Marmasza'] Ponadto - moim zdaniem, Państwo (rząd, Sejm, itp) nie ma prawa ingerować w statut czy zasady pracy organizacji i stowarzyszeń pozarządowych. [/quote] no nie wiem..... A co z organizacjami skrajnie lewicowymi czy prawicowymi, co z nacjonalistami???? Moze lepiej niech będzie ta ingerencja - choć całym sercem jestem za wolnością wyboru (w tym również do jakiego psiego stowarzyszenia chcę należeć). Na marginesie - od lat działam w organizacjach typu non profit (czyli pozarządowych) i uważam, że takie organizacje (stowarzyszenia, kluby itp) bardzo dobrze, ze są - robią kawał dobrej roboty.
-
Gratki!!!!!!:multi::multi::multi: A jak z granica było? Bo po ostatnim moim turnee po Balkanach mam mieszane uczucia co do kilku granic tamtejszych.... No i jak byłam w lecie w Nowych sadach to miałam pecha i trafiłam na wizytę Kaczynskiego - co znaczy tyle - zakaz wjazdu do miasta i czekanie z psami na autostradzie aż się wizyta skończy...
-
a my mamy problemy z transportem..... buuuuu... Będę szukać nowego.
-
[quote name='Arlula']Myślę, że w tym zakresie inicjatywa powina należeć do organizatorów, ostatnio na krajówce w Warszawie, były postawione ogromne zadaszenia (nie wiam jak to nazwać pawiony bez ścian, tylko sam dach), sporo ludzi, którzy mieli namioty zrezygnowali z rozkładania własnych i tylko małe stoliki, czy kojce rozkładali, więc każdy mógł sobie spokojnie podejść do ringu, przynajmniej tak było przy naszym. Namioty niestety są potrzebne, tylko kwestia, gdzie powinny się znaleść, wystawcy napewno sami tego nie zrobią, zawsze się znajdzie ktoś, kto chce przy samym ringu, więc może organizatorzy powinni wyznaczyć miejsca.[/quote] tylko chwalić!!!! A swoją drogą - masz rację - to organizatorzy powinni zapanować nad tą sprawą. W końcu to widzowie płacą za możliwość oglądania wystawy i psów a nie namiotów - czasem też ładnych, ale to nie wystawy namiotów są przecież. Z namiotów na pewno nikt nie zrezygnuje, bo sa potrzebne - deszcz, słońce, chwila spokoju. Tylko dajmy szansę obejrzeć ludziom ringi z psami!!!! We Lwowie zrobili wielki telebim i na żywo z kamery był podgląd do ringów - jeśli ktoś nie mógł się dostać w lepsze miejsce to mógł na ekranie obejrzeć. Tyle, ze wystawa była tam pod dachem i nie było potrzeby rozkładania namiotów, chyba, ze gdzieś w kącie hali.
-
A B-stok z Wawą nie ma połączeń kolejowych? Wiem, ze dworzec kolejowy w B-stoku jest chyba - dawno tam byłam.... Może lepiej z usług kolei korzystać?
-
[quote name='Cordia']Magda na 100000% mozna bez biletu musi miec kaganiec "zalozony" i ksiazeczke ze jest zaszczepiony i tyle ostatnio jak byla kontrola suka bez kaganca nawet o ksiazeczke sie pan nie spytal[/quote] no to dzięki!!! Bo ja ostatnio na wieś wyemigrowała.... I w pks się specjalizuję - ogolnie nie chcą barć psów :mad::mad::mad:, ale te na moje trasie z Gardzienic do Lublina - już się przyzwyczaili kierowcy, ze wożę labradory ze sobą. Czasem nawet są szczęśliwi, ze jadę tylko z jednym a nie z dwoma :lol:. Oczywiście smycz, kaganiec i książeczka. Kaganiec to ten nylonowy pasek i jest ok. Tylko na czarnej suce nie widać i czasem są kwasy, ze pies bez kagańca :cool3:
-
[quote name='gorcorgi']Witam kto ma dokładny adres wystawy w Aradzie bardzo proszę podac.[/quote] napisz na tego maila co podałam w poście wcześniej - to nie jest mój mail, ale osoby co organizuje wyjazd - zapytaj ją - powinna wiedzieć gdzie to dokładnie jest. Tak myślę.... Życzę sukcesów!!!!!!
-
[quote name='Ela.B']Faktycznie łatwiej zapakować shar pei do taryfy niż labradora. Jedak... jechałam kiedyś z owczarkiem niemieckim z przodu. Fotel był odsunięty do tyłu, a pies między nogami jak plecak ze stelażem - trzeba szeroko rozłożyć nogi, aby się zmieścił. :lol: Wiem, że to trochę śmienie brzmi. Na końcu taksówkarz powiedział, że dziewczyny nie z takimi rzeczami jeżdżą między nogami, cokolwiek to znaczyło...:evil_lol:[/quote] czyli podróże kształcą!!!! Też czasem ze swoim tak jeżdżę jak jest ciasno w samochodzie - jest upchnięty gdzieś między nogami... Nie jest to jednak dla nikogo wygodne, ale zawsze szybciej niż piechotą :cool3:
-
[quote name='zuzia']Potwierdzone w mpk, smycz, kaganiec, szczepienie i może jechać bez biletu :)[/quote] jesteście tego pewni????? Bo to chyba dotyczy tylko małych psów na kolanach właściciela a za duże się płaci i to cały bilet..... Proszę, sprawdźcie raz jeszcze!!!!
-
[quote name='jaanna019']A w Białymstoku takie kwiatki: [B]Zakaz przewozu zwierząt[/B] 11-09-2009 Od dnia 20 lipca 2009 r. w autobusach obsługujących linie pośpieszne obowiązuje zakaz przewozu wszelkich żywych zwierząt w części pasażerskiej autobusu. Powyższy zakaz nie dotyczy psów-przewodników osób niepełnosprawnych. Już sobie wyobrażam psa w luku bagażowym :angryy: Macie pomysł jak ten przepis "obalić" ?[/quote] to chyba jakiś kiepski żart ze strony pks Białystok :crazyeye:
-
[quote name='Dzidtka_Gl']mam lhasaki z USA, Francji, Niemiec, Chorwacji i nigdy nie miałam problemów z nostryfikacją, max 2 miesiące [/quote] to ja miałam pecha chyba..... W Warszawie dość długo mi trzymali. A może to zależy od ilości psów w danej rasie? Bo labów jest dużo. To dobrze, ze w końcu znalazłaś swoją kocią niszę. ja nawet nie zaczynalam szukać jak się zorientowałam, ile tego jest. dalam spokój.
-
sucha - może telewizja. to jedyny alternatywny sposób na wszystko u nas w kraju.... Policja powie, ze mała szkodliwość czynu - ich los zwierząt nie interesuje. Pies na łańcuchu czy kopany ich nie obchodzi. Koń większy jest, ale powiedzą, ze mają inne ważniejsze sprawy. Przerabiałam już psi los z nimi. Powiedz gdzie to wszystko się dzieje, może coś ktoś poradzi???? Może ktoś z nas sąsiaduje z tym horrorem a o tym nie wie.